Dodaj do ulubionych

Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :)

IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 17.09.04, 20:15
Czytając posty w watku o pierwszych makijazach wpadlam na pomysl zapytania
Was o najzabawniejsza kosmetyczna wpadke, ktora na poczatku wydawala sie
dramatem, a dzis wspominacie ja z wielkim usmiechem. Ja niestety nie podziele
sie tego typu doswiadczeniem, bo go nie mialam, ale slyszalam niejednokrotnie
o czyims wyjsciu np. do pracy z zapomnnianym walkiem we wlosach lub na
grzywce; o farbie, ktora miast byc koloru glebokiej oberzyny, okazala sie
kanarkowa; zreszta - moja najblizsza przyjaciolka przywedrowala kiedys do
szkoly z wlosami w kolorze wiosennej trawki zamiast intensywnej
czekolady.Piszcie dziewczyny, posmiejemy sie nieco. Ja, jesli cosik sobie
przypomne, na pewno dodam. Pozdrowionka.
Obserwuj wątek
    • Gość: marietta Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 21:33
      Kiedyś postanowiłam upiększyc się na Sylwestra. Wyczytałam w jakimś maminym
      piśmie kobiecym (miałam wtedy 17 latek :-))) o naturalnej maseczce
      upiększającej. Składała się o ile pamiętam z ciepłego ziemniaka, śmietanki,
      żółtka. Nałożyłam zgodnie z przepisem na 20 minut. Pamiętam jak leżałam z tą
      pacią na twarzy i pomna tekstu w stylu "będzie lekko szczypać, ale nie należy
      się przejmować, bo to oznacza, że cera się wygładza i napina" leżałam do końca
      przewidzianego czasu. Po zakończonych 20 minutach zobaczyłam w łazience
      obrzmiałą czerwoną jak u upiora twarz z ledwo widocznymi zapuchniętymi oczami.
      Nie muszę dodawać, że dzięki temu uczuleniu spędziłam w domu ponad tydzień :-)
      To była moja pierwsza w życiu i ostatnia naturalna maseczka... A minęło już
      prawie 20 lat :-)))))
      pozdrawiam
      marietta
      • Gość: kasia Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.dmz.infor.pl / 195.205.179.* 21.09.04, 12:01
        wiec ja zaliczyłam wpadke z farbowaniem włosów, miałam z 14-15 lat długie za
        pupe włosy ciemny braż z naturalnymi złotymi refleksami i zamarzyło mi sie
        nadac im lekko rudy odcien. Mądra dziewczynka poszła do sklepu kupiła 2 kg
        marchewki, w domu uruchomiła sokowirówke i owa marchewke w niej upłynniła.
        Jednak sok był zadki wiec w celu zageszczenia dodałam troche wiórków które
        powstały jako odpadki i cała papke nałożyło dziecko na głowe owineło folią
        recznikiem i trzymało ze 3 godziny. W swej naiwnosci myślałam że sok z
        marchewki nada rudy połysk moim włosom. Efekt piorunujący ze 3 tygodnie
        wydłuvbywałam resztki marchewki z włosów :)
      • Gość: edyta Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.05, 15:30
        zrobilam sobie maseczke na wlosy z jajka i nafty. na nastepny dzien poszlam do
        szkoly. odor byl tak niesamowity ze wszyscy sie ode odsuwali, a ja myslalam ze
        spale sie ze wstydu. bylo to dla mnie tak straszne ze jakos nigdy nie chcialo
        mi sie z tego smiac. dziewczyny uwazajcie na tego typu maseczki na wlosy!! a
        jak juz sie zdecydujecie to na nstepny dzien nie wychodzcie z domu.
        • Gość: heidiblondi Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.05, 14:57
          Ja czesto robie sobie taka maseczke i nie smierdzi ode mnie. A moze zapomnialas
          splukas i to jajko zamienilo sie w zbuka??:)
          • Gość: kampala Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 14:15
            to zalezy od tego jakiej nafty sie użyje - nafta kosmetyczna jest bezzapachowa,
            no i nie mozna tego splukiwac cieplą wodą, bo jajko robi sie nieciekawe
        • Gość: swinka Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.wsei.pl / *.wsei.pl 15.10.05, 14:24
          zaprotestuje! uwazam ze maseczka z nafty i zoltek jest swietna najlepiej jesli
          doda sie do niej 3 male wit.A+E, co polepsza porost wlosow:)
          natomiast kwestia obrzydliwosci nastepnego dnia zniknie, jesli dobrze umyjecie
          glowe:]
          pozdro
      • stokrotka111 Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 13.03.05, 20:22
        Bylo to szesc lat temu.. Wpadka raczej z tych typowo niebezpiecznych niz
        wesolych !!! Tydzien przed slubem bylam u fryzjera: fryzurka-cudo...
        Okolo wieczora zrobilo sie zimno, wiec postanowilam wrzucic wegiel do pieca...
        Niestety stwierdzilam,ze piec zgasl, wiec wpadlam na wspanialy pomysl, zeby
        wlac do niego spirytusu, dorzucic wegla, i zapalic. Tylko, ze piec nie zgasl
        calkowicie... Przekonalam sie o tym dopiero kiedy wlalam spirytus!!!
        Efekt byl piorunujacy: spalone rzesy i brwi, wlosy spalone w perelki( nie
        calkiem, ale duzo krotsze, z bardzo okraglymi koncowkami...), spalona
        wykladziena kolo pieca..
        Dodam , ze wprowadzilismy sie do mieszkania z centralnym ogrzewaniem.
    • mikams75 Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 17.09.04, 21:49
      ja sobie zrobilam maseczke na wlosy z elejku rycynowego i czegos tam jeszcze -
      nie pamietam, to bylo wiele lat temu. Umylam glowe i poszlam spac. Rano wstaje -
      a wlosy tluste niesamowicie, wiec szybko umylam jeszcze raz. A ze lubie spac
      do ostatniej chwili i w planach nie mialam porannego mycia wlosow, wiec nie
      mialam czasu zeby je suszyc - wybieglam do szkoly w mokrych. Niestety nie
      wyschly do konca dnia - byly ni to mokre ni to tluste, bleee... :-)))))
    • kragmel Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 17.09.04, 22:48
      ja się ostrzygłam. tzn nie było to moim zamiarem wcale. pewnego razu, w wieku
      młodym i zakompleksionym będąc (coś koło lat 14 ;), robiłam sobie fryzurę za
      pomocą suszarko-lokówki. włosy mi się wkręciły tak pechowo, że za nic nie
      mogłam szczotki z nich wyjąć. wstydziłam się krzyczeć do rodziny po pomoc i
      niewiele myśląc ciachnęłam nożyczkami. uhhh ciężko się napracowałam idąc do
      szkoły, żeby to cholerstwo przylizać, no cóż... i tak się podnosiło, a na
      środku głowy niestety było. najgorszy moment dnia nastąpił, kiedy koleżanka z
      niewinną miną zapytała, czy byłam u fryzjera.
      w temacie maseczek naturalnych popisała się natomiast moja mama. jechała
      pociągiem na kolonie (wiek pewnie też około 14 lat). w tymże pociągu razem z
      inną dbającą o urodę dziewczynką rozkwasiły sobie na twarzach truskawki. a że
      moja mama od urodzenia alergiczką była... resztę sobie proszę zwizualizować :-)
      więcej grzechów na razie nie pamiętam.
      • dafni Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 18.09.04, 13:44
        Też musiałam sobie kiedyś wyciąć grzywkę z lokówki:)
        Ale nic to w porównaniu z masakrą, którą zafundowała mi fryzjerka. Poszłam się
        obciąć do salonu pod domem, bo nie chciało mi się jechać do centrum. Poprosiłam
        o fryzurkę do ucha z ładnym cieniowaniem z tyłu głowy. Zadowolona wróciłam do
        domu (przód wyglądał w porządku). Moja mama zbladła jak mnie zobaczyła, bo z
        tyłu głowy byłam do połowy wygolona jak owca, a od połowy zaczynały się
        schodki. Skończyło się natychmiastową wizytą u dobrej fryzjerki i niestety
        obcięciem na bardzo krótko.

        A absolutne mistrzostwo to wpadka mamy mojego narzeczonego. Poszła oglądać
        kosmetyki do empiku, zauważyła szminkę w ślicznym kolorze. Ładne opakowanie z
        pędzelkiem. Dopiero podczas nakładania zorientowała się, że t lakier do
        paznokci:)
        • tasiolot Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 01.07.06, 14:13
          kiedys postanowilam sobie obciac wlosy (mialam moze z 10 lat) a wlosy takie za
          ramiona - zapuszczane specjalnie na komunie...
          Zeby sie nikt nie zorientowal co ja robie wlazlam pod stól i cielam na chybcika
          gdzie popadnie oczywiscie bez lusterka...
          W efekcie wystrzyglam sie na jeżyka...
          A poniewaz balam sie, ze rodzice cos zauwaza postanowilam tej kupki scietych
          wlosow nie wyrzucac do kosza (bo gdyby zobaczyli wlosy w koszu, to na pewno
          zorientowali by sie, ze sie obcialam) tylko poupychalam je po roznych szafkach z
          ubraniami...
          Bylo to jakis tydzien przed moja komunia...
          Mama jak mnie zobaczyla to sie poplakala, a potem jeszcze przez kkilka dni
          odnajdywala w roznych nietypowych miejscach moje poukrywane wlosy.
    • Gość: pestka Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.icpnet.pl 17.09.04, 23:24
      ja również posiadam traumatyczne doświadczenie z tzw. maseczką naturalną...
      dawno temu to było, kiedy miałam jeszcze problemy z trądzikiem ( ech, jak
      dawno...)i ktoś mi polecił siemię lniane. zalewa się to to wodą aż się zacznie
      kleić i wtedy nakłada na twarz. nie pamiętam jak długo nosiłam to to na w.w. ,
      efekt zaś był taki, że zrobiła mi się taka skorupa na twarzy że jedynym
      sposobem na jej usunięcie było ..... skrobanie łyzeczką do herbaty... no i
      skrobałam parę ładnych godzin... serdecznie polecam :)
      • Gość: okta Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 18:26
        o rany
        trzeba to było rozmiękczyć ciepłą wodą a nie skrobać :-)

        ja też sie kiedyś popisałam, to może nie urodowa wpadka ale podobne klimatem:

        Na koloniach był dzień przebierańców i mój młodszy brat przebierał się za
        dziewczynkę. Na policzkach namalowane miał piegi czarnym flamastrem, no i po
        całej zabawie te piegi nie chciały się zmyć. Na co wpadła zdolna siostra?
        zetrzeć mu to pumeksem! później cały tydzień chodził z podrapaną twarzą...
      • Gość: Oliwcia Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.05.05, 19:45
        To była naturalna maseczka na włosy wyczytana z jakiegoś dziewczyńskiego
        czasopisma.Trzeba było w niej rozkwasić banany.Efekt był taki że zlepione
        drobinki mazi na włosach za nich nie chciały zleźć,a jak już je zeskrobywałam to
        i tak z małym skutkiem.Aż mi się włosy od tego gęstsze zrobiły ;)
    • Gość: naina Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 18.09.04, 02:05
      Ja tez mialam przygode z okragla szczotka do wlosow(w ubieglym roku),kiedy to
      postanowilam sobie podniesc wlosy u nasady(wlosy mialam raczej dlugie),jedna
      szczotke zawinelam przy skroni druga podkrecalam konce,niedlugo potem okazalo
      sie,ze tej drucianej szczotki za cholere nie moge wyciagnac.Pobieglam do
      mamy,ale dala za wygrana po 20 min.Juz myslalam,ze nic sie nie da zrobic,na
      szczescie uratowala mnie znajoma,ktora jest fryzjerka.Siostra mnie zawiozla,a
      ja cala droge siedzialam w kapturze(dobrze,ze to jesien byla).Teraz okraglym
      drucianym szczotkom mowie NIE!;)
      • mala-muu Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 18.09.04, 11:28
        A ja w wieku 6 lat stwierdziłam, że podoba mi się fryzura bezgrzywkowa i
        obcięłam sobie włosy przy samej skórze. Grzywki nie było, ale matka płakała za
        każdym razem, gdy na mnie spojrzała... :)
        • winifred Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 23.06.06, 18:20
          fryzura bezgrzywkowa hahaha dobre!!!
          ja tez mam coś z klimatów fryzjerskich.

          moja mama miała wtedy moze ze 12-14 lat, i dwóch niesfornych braci o pare lat
          starszych od niej. jeden z nich zaproponował pomoc przy obcinaniu grzywki. moja
          mamusia niestety naiwnie skorzystała z jego pomocy, on natomiast docisnął
          dokładnie włosy do czoła, zeby mu sie nie wyślizgneły, i obciął dość krótko a
          jak puścił włosy z tego dociskania, to mamuśka miała jeża zamiast grzywki bo
          sie włosy podniosły i tez wyszła ta fryzura taka troche bezgrzywkowa :D

          córeczka mojej kuzynki mając niewiele ponad dwa latka obcieła sie nozycami
          krawieckimi, bo tylko takie jakimś cudem zostały w zasiegu dziecka, (do dzis
          nikt nie moze wyjsc z podziwu ze dziecko je uniosło) tylko ze wyszło jej dość
          nierówno (miejscami do samej skóry) i zeby mama nie zauwazyła ze sie obcięła
          (?) wrzuciła obcięte włosy za kanapę... miała na głowce niezły "punk" :)
          dobrze ze sobie nic nie zrobiła tymi nozycami.

          ja natomiast tez miałam problemy z okrągłą szczotką, pół grzywki mi sie
          wkręciło bo mi sie prostych włosów zachciało, swoją drogą grzywka przy moich
          kręconych to tez była niezła pomyłka bo mi sie zwijała w 3 albo 4 grubaśne
          loki... wyglądałam ze hej... ale chciałam tą grzywkę to dostałam.
    • Gość: naina Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.kalisz.dialup.inetia.pl 18.09.04, 02:08
      aha,kiedys(w czasach liceum)mialam taka lampe kwarcowa i postanowilam,ze
      sobie "lekko" opale twarz.Co prawda seans trwal tylko 3 min,ale na drugi dzien
      buzie mialam spuchnieta jak balon i cala czerwona,musialam zamaskowac
      fluidem.Przez caly czas mnie piekla,a najgorsze bylo to,ze na drugi dzien szlam
      na 8.00 do szkoly.
      • piochosa Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 18.09.04, 03:29
        Ja majac ok. 15 lat chcialam sobie wycieniowac cyrulikiem (grzebien z zyletka)
        grzywke. Niestety nie majac wyczucia pierwszym pociagnieciem wygolilam sobie
        glowe do zera :)) Dalo sie to zakryc wlosami ,ale jak odrastalo to byl koszmar
        musialam nosic taka glupia spinke zeby przylizac tego sterczacego jeza :)))
        Wpadka druga oczywiscie ze szczotka do modelowania. Wczepila mi sie przy samej
        skorze przy skroni, a wlosy mialam do pasa. Mama musiala obciac wlosy na
        szczotce i w ten sposob mialam z jednej strony pasmo wlosow ,ktore siegalo
        polowy policzka :(
        Wpadka trzecia najgorsza. Farbowalam wlosy na rudo szamponem palete. Na drugi
        dzien poszlam na basen. Oczywiscie nie mialam zamiaru moczyc glowy ,ale
        zachcialo mi sie zjezdzac na slizgawce,a byla fajna taka krecona :)
        Za pierwszym razem wszystko bylo ok. za drugim nabralam takiego rozpedu ,ze
        poszlam pod wode. Jak wyszlam z basenu z przerazeniem zobaczylam ,ze ta
        czerwona farba ze mnie zaczela sciekac. Wygladalam jak zalana krwia :)))),a
        dookola mnie byly tlumy ludzi.
        • Gość: Sandra Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 18.09.04, 09:37
          Ja jak bylam chyba w czwartej klasie, przeczytalam gdzies ze obciete wlosy
          zdrowiej odrastaja i obcielam sobie RZĘSY!! hehe, rowno nozyczkami ;-)
          Dzieki temu polubilam okulary na dluzszy czas, ktore musialam nosic, a
          marudzilam.

          A to zdarzylo się kilka tygodni temu: na noc przed mysiem wlosow, nalozylam na
          nie na calej dlugosci oliwkę z oliwek...no i rano wstaję, aby je umyc, a tu nie
          ma wody!!!! Byl to pierwszy tydzien w nowej pracy, wiec musialam do niej
          pojsc!!!! To byl jeden z najgorszych dni w moim zyciu!!! Szkoda ze lato, a nie
          zima, tak to bym chociaz jakąs czapką pościemniala, ale nic z tego!!
          • kragmel Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 18.09.04, 11:58
            chustkę trzeba było zawiązać! :-) a propos chustki - to mi przypomina historię,
            która się przytrafiła mojej znajomej (jeśli czyta, niech wybaczy
            rozpowszechnianie). była chora, robiła sobie inhalację z amolu, żeby wyzdrowieć
            jak najszybciej. stwierdziła, że kompres z amolu na chore zatoki powinien pomóc
            i zostawiła go na całą noc. rano obudziła się z wypaloną skórą na czole!
            tydzień chodzenie w chustach i opaskach naciągniętych aż do brwi.
            ja sobie kiedyś usuwałam woskiem "wąsik" rano, trochę się zaogniło, więc
            wypaćkałam buźkę fluidem i wyszłam. bosh, przez cały tydzień miałam na twarzy
            ranę+liszaj. i nie dało się tego schować pod makijażem. buuu.
            • charade Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 18.09.04, 12:20
              Moja wpadka była raczej tragiczna niż śmieszna ;)

              Farbuję sobie od wielu lat włosy na blond i dwa lata temu kupiłam jakąś farbę
              fryzjerską - popielaty blond. Za pierwszym razem kolor był prześliczny,
              popielaty blond jak marzenie. Za dwa miesiące znowu rzuciłam farbę na odrosty.
              Już jak zmywałam farbę, to coś mi nie pasowało w kolorze. Z niepokojem
              obserwowałam... błękitne refleksy na włosach i z niepokojem w sercu czekałam aż
              wyschną. Może one są takie jak są mokre ? - pomyślałam. Nic z tego. Byłam
              niebieskowłosa ! Poszłam jeszcze do sąsiadki, żeby potwierdzić, że widzę, to co
              widzę. Naiwna, miałam nadzieję, że ogarnęła mnie jakaś pomroczność jasna i
              przestałam odróżniać kolory.
              Chociaż było już bardzo późno, wzięłam taksówkę do Tesco i przywiozłam stamtąd
              jakąś inną farbę blond, aby przykryć ten nieszczęsny błękit. Efekt fajerwerków
              mojej głupoty był iście piorunujący. Włosy co prawda nie były już niebieskie,
              za to do złudzenia przypominały głony świeżo wyciągnięte z dna morskiego -
              brunatno-żółto-zielone. Nie muszę chyba pisać, że zrobiło mi się trochę słabo,
              jak to zobaczyłam.
              Na drugi dzień natychmiast umówiłam się do fryzjerki. Przez miasto szłam z
              opuszczoną głową, z czapką naciągniętą po same oczy. Fryzjerka spytała, co może
              dla mnie zrobić. Ściągnęłam czapkę, potrząsnęłam włosami, aby ukazały się w
              swojej pełnej glonowatej krasie (a były długie, więc robiło to wrażenie !)i
              powiedziałam - TO... fryzjerka trochę zaniemówiła.
              Włosy zostały zdekoloryzowane, nastepnie potraktowane nastepną farbą. Straciłam
              dość dużo kasy, ale efekt był ok, ale do dziś jeszcze mam na końcówkach
              wspomnienie po tych wydarzeniach. Od tej pory już nigdy sobie nie farbowałam
              włosów w domu.
            • Gość: Renata Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.devs.futuro.pl 18.09.04, 12:21
              Dawno temu, będąc jeszcze w liceum postanowiłam rozjaśnić sobie włosy. Ponieważ
              były to lata 80 te ( pierwsza połowa) nie było możliwości zdobycia żadnych
              rozjaśniaczy czy fajnych farb. Koleżanka była z rodzicami w Czechach i
              przywiozła mi jakieś cudo - ponoc extra. Nałożyłam to to sobie na głowę
              i...wyszły zielone włosy. Próbowałam zrobić cuda, ale i tak włosy były już tak
              wysuszone, że zaczęły się wykruszać. Koszmar. Pochodziłam tak ze 2 tyg i
              skończyło się na obcięciu włosów na krotko i zafarbowaniu bodajże na kasztan.
              To było z 20 lat temu, ale od tamtego czasu mam wlaśnie zawsze ciemny kolor i
              krótkie włosy :))
              • Gość: nnn Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.aster.pl 18.09.04, 12:38
                ja w wieku 15 lat postanowilam zrobic sobie tzw. parówkę. Wróciłam z obozu i
                chcialam się "odświeżyć" i zregenerowac po 2 tyg pobycie pod namiotami. Po
                parówce, która robiłam 1 raz w życiu postanowiłam oczyscic sobie nos. Tak
                dokładnie oczyściłam, ze zdarłam z nigeo cała skóre i miałam wybitnie czerwowy,
                swiecący nosek...dluuugo ne spotyałam sie jeszcze z ludzmi na powakacyjne
                ploteczki...
                • Gość: Akne Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 18.09.04, 16:41
                  Oj, posmialam się dziewczyny i tez przypomnialo mi się zdarzenie, ktore mialo
                  miejsce w zeszlego sylwestra. Poniewaz jestem szczesliwa narzeczona, dluuugo
                  zapuszczalam wlosy, aby w przyszlosci ladnie wygladac w welonie. Gdy szlam na
                  sylwestra do swego lubego i szanownych tesciow, postanowilam zaprezentowac im
                  swe sploty w calej okazalosci. A poniewaz okazalosc ta nie jest zbyt wielka,
                  zakrecilam je na takie "rzepowe" walki. Nie wiem, moze za krotko je trzymalam
                  na glowie, moze byly zbyt mokre, w kazdym razie zaplataly sie we wlosach na
                  amen. Mama postanowila sciac moja przedslubna czupryne, wiec zaczelam ostro
                  protestowac. Godziny sylwestrowej nocy mijaly, a mnie rodzicielka wlos po
                  wlosie wyciagala walki - przedmiot nieopisanej udreki. Bolalo i ciagnelo
                  straszliwie, lzy plynely mi strumieniami, zlobiac sciezki w pracowicie
                  wykonanym makijazu - a robilam go tak dokladnie i w pelni tez wlasciwie
                  pierwszy raz w zyciu. Z mojej buzi w strumieniu slonej wody splynal podklad,
                  tusz... Gdy wszedl ukochany wygladalam baaardzo naturalnie... Podobno nadal
                  mnie kocha ;)
          • Gość: mon.dan Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: 195.116.62.* 19.09.04, 05:49
            tez sobie przepieknie rzesy opitolilam.
            • flisia Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 28.09.04, 08:49
              rzęsy jak rzęsy ale BRWIIII i to przed samą komunią !
              piekne mam zdjęcia
              acha dodam tylko że mam ciemne włosy i czarną oprawę oczu wiec wyglądałam
              cudnie;D
              a zapomniałabym o pięknym "delikatnym" podcięciu skroni (przy długich włosach)
              wyszło na to że podgoliłam sobie włoski do połowy skroni
              cudnie, poprostu cudnie!
            • winifred Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 23.06.06, 18:26
              co jest z tymi rzęsami, ja też sie przyznaję, na szczęscie tylko dolne powieki,
              bo mi sie za długie wydawały...
        • Gość: elle Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.pronet.lublin.pl 21.09.04, 12:36
          też mi się coś takiego zdarzyło na zajęciach z basenu-wszyscy przerażeni że coś
          mi się stało;) a pan wuefista nawrzeszczał na mnie żebym mu baseny nie brudziła-
          to dopiero była kicha;) oczywiście grzywkę też kiedyś sobie ścięłam przy głowie
          nie mówiąc już o wkręconej szczotce;)) jej ale jestem ułomna
    • Gość: derika Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.petrus.com.pl 18.09.04, 16:57
      Miałam jakieś 14-15 lat i chciałam wzmocnić włosy, które sięgały mi już za
      ramiona ale były raczej cienkie. Pamiętam że nawet często gotowałam w garnku
      świeżo zerwaną pokrzywę na płukanke do włosów ;-) Ale tak naprawdę jeden zabieg
      pielęgnacyjny pozostał mi w pamięci - mycie włosów w jajku. Oczywiście spłukałam
      je zbyt gorącą wodą i we włosach miałam nitki pościnanego białka, a jaki zapach!
      to był pierwszy i ostatni raz.
      • Gość: Stacey Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 18:34
        Hmm ja jak miałam z 14 moze 15 lat zaczęłam sie malowac;)W
        jakims "urodowym'pismie zobaczyłam makijaz"jesień"i sie uparlam.przez bite pół
        roku malowałam się tak:brązowe usta,brazowy cień,wysmarowane czarne
        rzęsy,brazowy blush na policzki.Dodam,ze jestem jasną blondynką;PMiałam
        piekne"bielutkie "ząbki przy tej szmince,no i wygladałam na jakieś 40 lat;)
        Do tego nosiłam króciutką cienką spodniczke(nigdy spodni)bo ubzdurało mi się,że
        mam grube uda(w zimie w takiej do chodziłam!).Obciach koszmarny.
        O eksperymentach z farbą(tesh w tym wieku gdzies)juz nie
        pisze...Pomaranczowe,zolte blondy itp.;)
        Dziś moja twarz i włosy maja ze mna wzgledny spokój:)
        • Gość: Sandra Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 18.09.04, 19:19
          Aha, jeszcze jedna wpadka ;-)
          POd koniec podstawowki zaczely przeszkadzac mi wlosy, ktore znajdują się przed
          uszami, na dole skroni (kurde, a przecież kazdy ma tam wlosy!!) ;-) no ale
          nic, szkoda ze wczesniej na to nie wpadlam, bo obcielam te kępki znad uszu
          rowno, jak od linijki. Boże, co to byl za koszmar!!
          • flisia Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 28.09.04, 08:53
            ja je sobie wygoliłam...
            • Gość: gaajaa Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 11:04
              Moja koleżanka ogoliła sobie włosy na przdramionach, bo uznała,że jest bardzo
              zarośnięta. Fajnego miała jeża, jak jej odrastały.
        • Gość: derika Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.petrus.com.pl 19.09.04, 09:40
          Pisząc o typie urody jesieni, przypomniałaś mi, że ja tez kiedyś błędnie
          określiłam siebie jako jesień (jestem zimą), zmylił mnie wtedy poważnie mój
          naturalny kolor włosów, które są średnio brązowe z błyszczącymi refleksami,
          właśnie te błyszczące refleksy miały świadczyć o typie jesieni. No cóż w
          rezultacie przez jakieś 2 lata w mojej szafie dominowały brązy,cienie też miałam
          brązowe, a mi ciągle było najlepiej w czarnym co mnie bardzo dziwiło. traf
          chciał że trafiłam kiedyś w sklepie z kosmetykami na wizażystkę i darmowy
          makijaż. Jakiez było moje zaskoczenie jak Pani wizażystka pokazała mi lusterko
          po zakończonym makijażu. Na oczach róż i fiolet, na ustach zimny odcień szminki
          a ja w tym na dodatek świetnie wyglądałam. O tego momentu zaczęłam zmianę
          kolorystyki swojej gardroby i makijażu.
          Czasem moożna się nieźle wkopać taką niewłaściwą analizą kolorystyczną (w moim
          wypadku na długo)
    • misia777 Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 18.09.04, 22:43
      Ha ha ha. Rzeczywiście śmieszne niektóre historyjki. Ja będąc w trzeciej klasie
      szkoły średniej (ok 9 lat temu) postanowiłam obciać sobie grzywkę...na
      mokro.Wiadomo przecież ze po wysuszeniu włosy podniosły sie do góry. Miałam
      grzywkę krótszą niż do połowy czoła, a wówczas krótkie grzywki nie były wcale w
      modzie. Wyglądałam śmiesznie a czułam sie jeszcze gorzej. No i był to czas
      półmetku... ha ha ha.
      • Gość: lalique Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 23:51
        Ten wątek będzie hitem! Jest zabawny i każda z nas może dodać coś od siebie.
        Mnie również przydażyło się kilka urodowych wpadek, które podzieliłam na trzy
        kategorie:
        1 - Pielęgnacja. Po tej wpadce na dłuuugi czas miałam awersję do mydła. Dwa
        lata temu postanowiłam skutecznie oczyścić sobie skórę na twarzy, po prostu
        pozbyć się wszystkich tych zaskórniaków, syfków i innych paskudzw nie używając
        przy tym peelingu, tylko takiej różowej szorstkiej rękawicy z avonu (zwykle
        masowałam ją ciało). Raźno zabrałam się do roboty - rękawicę dokładnie
        namydliłam zwykłym mydłem i raz dwa trzy zabrałam się do szorowania. W ferworze
        mucowania buźki zupełnie zapomiałam co to jest umiar i szuru buru
        energicznie "pumeksowałam" lico wzłóż i wszerz. Wreszczcie spłukałam mydło.
        Ach, jak piecze! Bałam się zajrzeć do lustra, wiedziałam już co zobaczę, ale
        jeszcze miałam nadzieję... nie gęba po prostu buraczana. Osuszyłam delikatnie
        ręcznikiem. Szczypało. Za policzkach miałam lsiącą, zaczerwienioną skórę, do
        tego masakrycznie podrażnioną przez mydło. Nie tylko złuszczyłam naskórek, ale
        po prostu zdarłam skórę! Była wypolerowana. Słabo mi się zrobiło. Najgorsze
        przyszło po godzinie - setki, tysiące maleńkich pryszczyków na twarzy mi
        powyskakiwało! Chyba jakiś liszaj mi się zrobił, no nie wiem, ale to była
        trauma. Następnego dnia musiałam iść do szkoły... Boże, z parchem na twarzy!
        Bałam się ludziom spojżeć w oczy. Dodam, że przez tydzień musiałam leczyć cerę.
    • Gość: kasia Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.04, 09:52
      wtedy to nie było śmieszne,ale teraz spoko.mając 15 lat i pryszcze na
      twarzy,nasmarowałam się na noc(całą twarz)pastą do zębów.pasta zaschła,nie
      chciała się zmyć,a o 7.30 trening,jakoś to zeskrobałam ,a moja twarz
      przypominała jedno wielkie ognisko,z ropnymi krostami.bez antybiotyków się nie
      obeszło niestety.nie polecam pasty do zębów,to chyba była colgate:)
      • Gość: kasia Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.09.04, 09:57
        chyba zaschnęła??:)aha,no i dodam jeszcze grzywkę ,którą postanowiłam sama
        sobie zrobić,miałam po tym jakiegoś jeża na czole;makijaż w kolorze śliwki,w
        wieku 14 lat;i peeling pumeksem,całego ciała,tzn.tam gdzie była gęsia skórka:D
        • Gość: niebieskaa1 Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.09.04, 11:12
          od zawsze uzywam pomadki ochronnej.
          kiedys siedze sobie na lekcji, nastepna miala byc fizyka z facetem.
          wysmarowalam sie obficie, nauczycielka patrzy na mnie i pyta;
          kowalska- czy ty zawsze przed fizyka sie malujesz?
          wszyscy na mnie i cala klasa w ryk.
          po prostu kwicza a ja nie wiem o co chodzi.
          ktos litosciwy wreczyl mi lusterko.
          okazalo sie, ze pomadka ktorej tak hojnie uzylam miala kolor
          krwistoczerwony i niekoniecznie miescila sie w obrebie ust.

          umowilam sie z kolezanka i jej absztyfikantem, ze przyjde do nich
          i polecimy na miasto zabawic sie.
          robie sie na bostwo, nakrecam dlugie wlosy na najlepsze papiloty-
          z papieru toaletowego.
          szare konce wdziecznie stercza we wszystkie strony.
          dzwonek do drzwi, otwieram, patrze- a to kolezanka z facetem.
          impulsywnie, z calej sily zamykam im drzwi przed nosem.
          cala w nerwach przez chwile zastanawiam sie co tu zrobic i dochodze
          do wniosku, ze juz i tak mnie widzieli tak slicznie przystrojona,
          wiec uprzejmie wpuszczam ich do domu.

          pojechalam na impreze dalejo za miasto, kupa ludzi, zabawa na calego.
          patrze, a ja mam 2 rozne buty, tyle, ze w takim samym kolorze.
          humor tak mi sie zwazyl, ze naduzylam:)
          • winifred Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 23.06.06, 18:34
            droga niebieskaa1, tobie sie humor zważył, a ja sie teraz popłakałm ze
            śmiechu. prawdziwa bomba. ta szminka i juz prawie widzę oczyma wyobrażni jak
            trzaskasz drzwiami... fantastyczne!!
            pozdrawiam serdecznie
        • Gość: Akne Re: Do Kasi IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 19.09.04, 19:50
          No, nie!! historyjka Kasi o peelingu robionym szorstka rekawica i pumeksem bije
          wszelkie rekordy! Kasiu jestes bombowa. Twoja historia przypomniala mi, jak to
          bedac nastolatka wyczytalam, ze aby miec gladkie, miekkie wargi nalezy je
          masowac szczoteczka do zebow. Coz, wymasowalam je tak dokladnie, ze byly...
          fioletowe, nabrzmiale, jak Murzyna - alkoholika. A jak piekly! Wiecie co? Nikt
          nie przescignie mlodych kobiet w ich pomyslowosci. Kasia, poprawilas mi humor
          chyba na calusi tydzien! Pozdrawiam.
          • Gość: Akne Re: Do Kasi i Lalique IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 19.09.04, 19:53
            Sorki, to Lalique robila peeling szorstka rekawica - zwracam wiec wyrazy
            uznania takze w twoja strone Pomyslowa Kobietko. :) :) :)
        • Gość: Dodo Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 21:26
          Gość portalu: kasia napisał(a):

          > chyba zaschnęła??

          Chyba jednak zaschła (tak jak wyschła a nie "wyschneła" ;) )
      • Gość: hothouse Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 20:51
        Moja pierwsza wizyta w solarium. Byłam taka zestresowana opiniami koleżanek na
        temat ściągania bielizny czy też zostawania w niej podczas seansu, że
        postanowiłam zapytav pani w solarium. Uznałam, że takie pytanie będzie
        świadczyć o nieskrępowaniu i podchodzeniu do sprawy całkowicie na luzie. Byłam
        jednak masakrycznie zestresowana i z tego wszystkiego ostatecznie zawołałam
        tylko za Panią zachrypniętym i przerażonym głosem "Rozbierać się??"...
        eehhehehe... To był dopiero ubaw:)))
        • Gość: m&m Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.elsat.net.pl 15.05.05, 13:25
          Jesteś moim idolem:) pozdrawiam
          • gosiashek Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 09.08.05, 09:46
            musze to napisac!: normalnie ubawilam sie do lez!!!!a moja fantazyjna glowa
            pokazala mi ta historie dokladnie....rozbierac sie???
        • Gość: Monika Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 18:09
          Ja jak poszlam pierwszy, drugi i trzeci raz to kładłam się na tej 'trumnie'
          solaryjnej ale nie wiedziałam wtedy że ją trzeba zamknąć ;P Tak więc z takiej
          odległości przód ledwno co się opalił. Z tyłu po trzech seansach byłam ładnie
          opalona, brązowa a z przodu białas. Dobrze ze to była jesień to się chodziło w
          długich rękawach ;)
        • rainbowtrout Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 11.08.05, 00:46
          Doskonałe!
        • Gość: ewa Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.10.05, 11:20
          Rewelacja!!!!!!!!!!!!!! Usmialam sie do lez :D

          Przypomina mi sie historia kolegi, ktory golusienki zasnal w solarium, a pani
          musiala go budzic...
    • ksenia23 Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 19.09.04, 11:16
      Ja majac 5 lat postawilam taboret w lazience. Wdrapalam sie na niego, zeby
      widziec swoja twarz w lustrze i pomalowalam sobie powieki... lakierem do
      paznokci. Na szczescie tata poczul zapach lakieru.
      Druga wpadka to w wieku 15 lat, robilam parowke i tak spuchlam, ze musislam isc
      do szpitala. Chirurg mi przekluwal skalpelem skore na policzkach. Mam jeszcze
      dwa malutkie slady ;-).
      • Gość: Mag Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.chello.pl 19.09.04, 13:36
        Ja w liceum postanowilam usunac pryszcze z policzkow. Poniewaz nie chcialo mi
        sie traktowac kazdego z osobna spirytusem, wzielam dwa kawalki waty, nasaczylam
        hojnie spirytusem (jakims ratyfikowanym? czy jak sie to zwie, w kazdym razie
        cholernie mocnym) i postanowilam przelezec z owymi wacikami na policzkach rowno
        godzine. Po 15 minutach zaczely mi leciec lzy z oczu, ale twardo trzymalam sie
        ustalonej godziny. Po godzinie... mialam dwie biale plamy z brazowymi
        otoczkami - skora byla wy-pa-lo-na! :)) Dzis sie z tego smieje ale wtedy
        chodzilam z zeszytem przed twarza. Oczywiscie nie obylo sie bez pomocy
        dermatologa.

        Druga wpadka byla taka, ze kupilam sobie walki do wlosow. Wlosy po walkach sa
        blyszczace i gladkie, wiec nalozylam na cala glowe, wysuszylam i poszlam do
        kosciola. W kosciele czulam sie piekna, dumnie patrzylam na inne dziewczyny.
        Ludzie patrzyli sie na mnie, ale to oczywiscie dlatego ze podziwiali moje
        piekne wlosy. Kiedy wrocilam do domu okazalo sie ze z tylu glowy nie zdjelam
        walka. I tak stalam w piekny letni dzien w kosciolku z tym walkiem na glowie.
        • gocha221 Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 21.09.04, 12:43
          to mi przypomniało moja urocza historie.
          w liceum jechalam na prywatne lekcje nimieckiego, osiedle na ktorym wtedy
          mieszkalam bylo nowei ulice były tzw. gruntowe, czyli jesienią błotniste. w
          drodze na autobus dorwal mnie znajomy piez, zaczla sie cieszyc i skakac.
          poszlam na autobus, wsiadlam,ludzie ne mnie patrzyli,ale sie nie przejmowalam.
          w kolejnym autobusie bardzo uparcie wpatrywal sie we mnie chlopak w moim wieku.
          Pomyslalam ze musial sie we mnie zakochac od pierwsszego spojrzenia ;-))
          wreszcie dotarlam do mieszkania nauczycielki, ktora powiedziala na moj
          widok"Dziecko, co tobie sie stało!!!!"

          zaprowadzila mnie do lazienki: cala twarz mialam w kropkach z błota, niektore
          były calkiem spore. z bliska bylo iwdac ze to bloto, z daleka moglo wygladac na
          trąd!!!
          kochany psiaczek prsynal blotem kiedy zaczał skakac a ja sie pochyliłam zeby go
          poglaskac!!!!
          przejechalam tak 45 minut, dwoma autobusami, spacerowalama tez centrum 300tys.
          miasta:-)))
      • Gość: Kasia Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.05, 18:12
        Ja szminką zrobiłam czerwone pasemka do włosów ;P I wiecie ze w szkole nikt nie
        poznał ze to szminką? Wszyscy mowili ze dobrze mi w takim kolorze i jaka to
        farba ;) Na drugi dzień rano zobaczyłam że trochę zbledło to to z 10 razy
        mocniej poprawiłam 'pasemka' szminką. No i włosy wyglądały tak tłusto jakbym
        ich z miesiąc nie myła. Rano padało lekko, wiec zawsze mogłam zwalić ze jeszze
        nie wyschłam. No ale jak po piątej lekcji koleżanka do mnie 'ty jeszcze masz
        mokre włosy?' to myslalam ze sie zawale zewstydu.
      • Gość: titi Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 10:49
        Apropo "parówki"
        Przyjaciolka kiedys opowiedziala mi ze w liceum lub podstawowac (nie pamietam)
        rozmawialy z kolezanka o cudownych właściwosciach "parówki", ze to tak świetnie
        oczyszcza cere itd. Kolezanka owa postanowiła wypróbować owy zabieg w domu po
        szkole. zapomniała najwyraźniej spytac o co w tej "parówce" chodzi, bo położyła
        sobie na całą twarz pokrojoną w plasterki parówkę drobiową :-))
    • Gość: aneta Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.osk.pl / *.osk.pl 19.09.04, 14:31
      Ja w liceum uzylam samoopalacza do ciala. Niestety zapomnialam o umyciu rak.
      Rano obudzilam sie z marchewkowymi dlonmi.
      Kolejna wpadka nie nalezy do "urodowej" lecz do "ubraniowej", ale ją Wam
      opowiem. Bylam dojrzewajaca nastolatka, mialam gdzies 13 lat. Cale zajscie bylo
      na basenie. Mialam na sobie jednoczesciowy stroj z lycry. W miejscu szpary
      miedzyposladkowej byly szwy, ktore mi pekly, ale oczywiscie niczego nie
      widzialam i nikt mi tego nie powiedzial. Wychodzac z basenu wszyscy mezczyzni
      sie za mna ogladali, nie wiedzialam co sie dzieje. Juz przy samej szafce
      kolezaka mi powiedziala, ze mam dziure na pupie w stroju... To bylo koszmarne
      uczucie. Poniewaz stroj byl obcisly, w miejcu pekniecia rozchodzil sie na
      wszystkie strony. Musialo to wygladac komicznie. Heh.
      • Gość: Renata Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.devs.futuro.pl 19.09.04, 15:36
        Jestescie dziewczyny niesamowite! :))) Ja jeszcze mam jedna wpadkę - działo się
        to całkiem niedawno. Zrobiłam sobie tipsy. Były naprawde piękne. Poszłam mając
        je do krawca, bo szyłam sobie letni zakiet. Miał on (żakiet)niestety całą serię
        bardzo drobnych guziczków. Zaczęłam go mierzyć i musiałam zapinać to cholerstwo
        i wlaśnie wtedy tipsy zaczęły mi strzelać jeden po drugim..tak chyba łapałam te
        guziki..najgorsze było to, że one nie spadały tylko strzelały, a krawiec
        jeszcze zadawał pytania: co to? co to? Co miałam odpowiedzieć? - Ach, to tylko
        paznokcie -powiedziałam. Szkoda, że nie widziałyście miny tego krawca. A ja
        jeszcze sobie je zebrałam z kątów ( odpadły 4!!). Myślłam, że facet padnie!
        hahahaha
        • emu27 Aj Renata! 12.03.05, 15:27
          Popłakałam się ze śmiechu z tymi tipsami. Kiedyś żona mojego dyrektora (bardzo
          elegancka i czarująca babeczka) zostawiła u mojego kolegi po imprezie
          sylwestrowej następujące rzeczy porozrzucane w kątach pokoju stołowego:
          1. Torebke damską z gotówka w ilości 6 000 pln
          2. Paczke podpasek.
          3. Jeden paznokieć srebrny.
          Mój kolega odbył ze mną poważną romowę prowadząc śledztwo, do kogo należy
          paznokieć i dlaczego nikt po niego nie przyjeżdża! Wtedy też popłakałam się ze
          śmiechu tłumacząc mu, że to tips odpadł :)
    • kiddo Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 19.09.04, 17:32
      Miałam wtedy 15 lat, postanowiłam rozjaśnić sobie włosy (naturalny mój kolor to
      jasny brąz, taki kasztanowy). Kupiłam jakiś tam rozjaśniacz do włosów i
      nałożyłam go na głowę, ale jakoś w swojej naiwności sądziłam że farbę wystarczy
      nałożyc tak sobie, byle jak i jakoś to będzie - włoski się pięknie rozjaśnią.
      Wyszlo na to, ze miałam na czubku głowy rozjaśniony na jasnorudo placek, a
      resztę włosów - w swoim naturalnym kolorze:)) Jak wróciła moja mama z pracy to
      zastała mnie całą w spazmach, więc nałożyła mi czapke na głowę, złapała pod
      pachę i poleciałyśmy do fryzjera dobrać farbę do włosów, jak najbardziej
      przypominajacą mój naturalny odcień. Fryzjer nie był w stanie zachować powagi i
      otwarcie ryczał ze śmiechu (i wszyscy klienci w salonie..) Na szczęście kupiona
      farba jakoś uratowała sytuację.. Ehh, prawie jak Ania z Zielonego Wzgórza,
      tyle, że ona na zielono..:))
      • Gość: Akne Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 19.09.04, 20:04
        To sie w glowie nie miesci, usmialam sie do lez i jeszcze przypomnialam sobie
        historie z samoopalaczem - pomyslec, ze na poczatku napisalam, ze nie mialam
        urodowej wpadki!! Juz trzecia mi sie przypomniala. Otoz, gdy pierwszy raz
        nalozylam samoopalacz, jakos nie przyszlo mi do glowy, ze powinnam opalic CALE
        cialko. Wysmarowalam hojnie nogi i ... rano obudzilam sie z bielusienkimi
        stopkami, rowniusienkimi skarpeteczkami, niczym pelnokrwisty konik :)
        • Gość: Anka Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.09.04, 21:39
          Ale sie usmialam z tych waszych wpadek :PPP
          Ja pojechalam z mascia cynkowa na twarzy do miasta,jechalam tak przez cale
          miasto,umowilam sie z przyajciolka na rynku w Krakowie a jechalam z osiedla ,ta
          jak mnie zobaczyla do wybuchla smiechem a ja bylam tak wsciekla na siebie ,eh
          dziwilam sie co sie tak na mnie patrza a ja mialam ok 10 plamek z masci na
          twarzy :D
          A najlepszy numer zrobilam koledze jak mu kazalam zamknac oczy po czym mowie
          zeby nie podgladal to musze mu je trzymac a mialam dlonie w sadzy ,chodzil z
          tymi brudnymi powiekami przez kilka godz w sklepie mu powiedzieli co ma na
          oczach byl wsciekly okrutnie a ja i moi znajomi mielismy ubaw po pachy :D
          • Gość: vanillka Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.smrw.lodz.pl 20.09.04, 22:10
            Jak miałam jakieś 17 - 19 lat robiłam sobie sama blond pasemka w domku
      • adsa_21 połakałam sie.. 12.08.05, 09:23
        ze smiechu:-)))))))))))))))))
    • Gość: M Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.elk.mm.pl 19.09.04, 22:03
      Ależ się uśmiałam, do łez:))) Przypomniała mi się moja studencka wpadka
      urodowa.Miała się spotkać z ukochanym (teraz już mężem)na dworcu w Gdyni,by
      wspólnie pojechać w góry.Nie widzieliśmy się 2 tygodnie.Postanowiłan
      zabłysnąć:ścięłam króciutko moje włosy, u kosmetyczki zrobiłam sobie hennę brwi
      i rzęs, kolor czarny (jestem blondynką).Cała piękna czekam na dworcu, widzę
      swoje szczęście, które.... przeszło obok:) Po prostu mnie nie poznał.Teraz się
      z tego śmieję,ale wtedy byłam załamana,tyle starań,a efekt więcej niż mizerny.
      • iskierka4 Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 20.09.04, 08:43
        Hej. Ja tych wpadek mialam mnostwo. Oczywiscie wkrecone wlosy to nic ;-) Juz
        jako mala dziewczynka kombinowalam cos z kometykami i wymyslalam nowe stroje i
        fryzury. Kiedys po prysznicu mialam suche dlonie. Mama mowila mi ze to
        samaoopalacz i mam go nie ruszac - mialam wtedy 13 lat i za wiele nie
        msylalaam. Posmarowalam sobie dlonie a ze wzielam za duzo to rozsmarowalam na
        ramionach. Rano wygladalam strasznie -0 jakies zolte plamy na ramionach a moje
        dlonie koszmar. Bylo goraco - koniec czerwca a ja ubralam sie po szyje i
        chowalam dlonie,. Mialam cale zolte palce, a najberdziej konce palcow (te
        skorki, rowki) a paznokcie tragedia. Zaczelam szorowac szczotka ale w koncu sie
        podadalam. Tydzien czasu to mialam i nie moglam domyc. Bylo mi strasznie wstyd
        i ciagle chowalam dlonie.


        Straszna wpadke mialam jakies 6 miesiecy temu. Zawsze bylam brazowa lub
        farbowalam sie na rozne odcienie czerwieni. Jednak 1,5 roku temu stwierdzilam
        ze bede blondynka. (*zmiana z wisniowych na blond skonczyla sie tym ze do
        fryzjera nie poszla a wlosy wypadaly mi garsciami przez 2 miesiace). Mialam
        balejaz w doch kolorach blon i brazowe pasemka, Robilam soebie odrost sama bo
        szkoda bylo mi kasy na fryzjera. Kupilam rozjasniacz o 6 tonow choc wiem ze
        moje wlosy mocno i szybko przyjmuja takie rzeczy bo sa dosc xccienkie. Ale juz
        kiedys robilam i bylo ok. Wiec nalozylam sobie na odrost raz dwa ten
        rozjasniacz - poczekalam pol godziny i zmylam. Po zmyciu tragedia. Ten kolor
        wogle nie przypominal zadnego odcienia pozostalych wlososw. Mialam na jakies 2-
        3 cm odrost bialy a reszte wlosow zlote blondy z pasemkami. Nie dalo sie nic
        z tym zrobic. A na czubku glwoy jakas zolta plama. Myslalm ze jak zepne jakos
        wlosy to ukryje ale sie nie dalo. Pierwszy raz taka bylam zroz[paczona i zla na
        siebie. Zadzwonilam do znajomej fryzjerki i powiedziala ze jedyne co da sie
        zrobic to pofarbowac na ciemno wlosy. Wiec od razu poszlam do Rossmana i
        kupilam brazowa farbe. NA rozjasnionych wlosach wygladala prawie czarno. Sama
        sobie bylam winna. CZulam sie okropnie i czekalam 1,5 miesiaca az wreszcie bede
        mogalz mienic kolor. To bylo najdluzsze 1,5 miesiac jakie mialam.

        NA pewno jest jeszcze pelnbo tych wpadek. Jak soebi przypomne to dopisze
    • justa_79 Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 20.09.04, 10:25
      najpeirw padłam ofiarą nieudolnych fryzjerek - raz pod koniec podstawówki, gdy
      pasemka w kolorze blond okazały się fioletowe, a drugi raz w ogólniaku, gdy
      średni blond okazał się rudy :(

      jakoś wcześniej była też historia z obcinaniem rzęs ;) niedawno fioletowy cień,
      który osypał mi się na policzek i wyglądał jak blizna - w komunikacji miejskiej
      spędzałam sporo czasu, dziwnie niektórzy spoglądali ;)

      na studiach postanowiłam przyciemnić sobie włosy do brązu, wybrałam ciemną
      czekoladę Palette... i przez kolejny rok męczyłam się z kruczoczarnymi
      włosami ;) (naturalna blondynka z jasną cerą ;))

      jakoś w ogólniaku wybierałam się na ślub kuzynki. postanowiłam dodać fal swoim
      długich, prostym włosom. zwykle używałam papilotów z gąbki, ale zapomniałam
      zabrać ich do babci. babcia doradziła mi stary sposób - papiloty z pociętych
      kawałków materiału. jako, że moje włosy są mało podatne na kręcenie, szybko się
      później prostują, zakręciłam te papiloty na umyte włosy (a możliwe, że i na
      żel), poszłam tak spać i postanowiłam zdjąć dopiero następnego dnia po
      południu, tuż przed wyjściem na śłub cywilny. no i... moje długie włosy
      skróciły się mniej więcej do ramion - na głowie miałam śliczne blond afro :)
      byłam załamana :( rozprostowywanie wodą nic nie pomogło, skręt nawet nie
      drgnął. musiałam iść z włosami spiętymi w kucyk. na ślub w kościele już je
      rozpuściłam, ale i tak przez całą imprezę miałam super szopę ;)
      • kragmel Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 20.09.04, 11:00
        hihi zwijanie włosów w afro to też moja specjalność :) cały dzień przechodziłam
        w superścisłym koczku. ale przynajmniej dłużej rano spałam (bo zwykle wstaję
        wcześniej, żeby umyć włosy) :)
        • Gość: asik Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.man.ats.pl 20.09.04, 12:12
          nie jest to wpadka "kosmetyczna",nie przytrafiła się mnie,ale też śmieszna.
          Moja ciotka będąc w szpitalu u męża (W-wa) przedefilowała przez centrum W-
          wy,dotarła do dworca,jechała,przyjechała, dotarła do domu w Radomiu w obuwiu
          ochronnym ( takie torebki foliowe w kolorze niebieskim) a ponieważ wtedy lał
          deszcz to pewnie każdy myślał, że chroni sobie pantofelki
          • Gość: modzio Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.icpnet.pl 20.09.04, 21:07
            bylam na wakacjach i dwa tygodnie lezalam plackiem, zeby przywiezc do domu
            zlocista opalenizne. ostatniego dnia wieczorem stwierdzilam,ze umyje sobie cere
            zelem antybakteryjnym... I WYBIELALAM.

            Bylam zalamana i oczywiscie wrocilam z urlopu jak corka mlynarza...eh

            • Gość: lalique Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.09.04, 22:07
              Acne, dzięki za super wątek. Pozdrówka!
              To nie będzie urodowa wpadka, ale dowód na to, że potrzeba jest matką wynalazku.
              W wieku pacholęcym nieszczęśliwym trafem ułamałam sobie rąbek przedniego zęba
              (jedynki), w uśmiechu wyglądałam miej więcej jak Loyd z filmu "Głupi i
              głupszy"... no nieważne, w każdym razie ułamany koniuszek ślicznie mi pan
              dentysta dorobił i nic nie było widać - normalny ząb. Ale do czasu. Po jakimś
              czasie pojawiła się na zębie taka brązowa kreseczka, na granicy prawdziwego
              szkliwai doklejanej masy, dosyć nieestetycznie wygłądająca. Chciałam kurde już
              iść do tego stomatologa, by mi wypolerował tego zębola, ale uznałam, że nie
              pewnie kasy za to sporo zapulę. Usiadłam, pomyślałam i eureka! Mam przecież
              pilniczek 3-fazowy do paznokci i jego mogę użyć do spolerowania płytki. Jak
              pomyślałam, tak zrobiłam. Wygładziłam ząbka polerką pięknie i idealnie. Minęło
              6 lat, a ząbek jest nadal bielutki. Od czego jest inwencja twórcza?
              • konim691 Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 20.09.04, 23:11
                A ja kiedyś podwijałam włosy na wałki (a byly takie za brodę) tylko z przodu,
                bo tylko te z przodu widzialam w lusterku,a tył jakoś nigdy mnie nie
                interesował... W gruncie rzeczy chodziłam tak do szkoły z podwiniętymi do
                połowy włosami!!Masakra!!!
                • Gość: magda K Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 21.09.04, 08:10
                  Jak miałam z 12-13 lat proste długie włosy (a zawsze chciałam mieć loczki)
                  zakręciłam sobie w niedzielę grzywkę na wałki (malutkie takie od trwałej)
                  grzywka skręciła się jak na baranie-musiałam iść do kościoła i mama zmusiła
                  mnie żebym w takiej grzywce szła skoro taką sobie ją zrobiłam.
                  Wypróbowywałam różne naturalne kosmetyki: np:. maseczka z marchewki startej na
                  piękną cerę - chodziłam marchewkowa przez 3 dni. Maska na włosy wzmacniająca z
                  cebuli - śmierdziałam cebulą przez 3 dni.
                  W wieku 18 lat sama zrobiłam sobie w domu trwałą ondulację - kupiłam płyn -
                  wałeczki miałam no i nie starczyły mi na całą głowę - po wierzchu miałam loki -
                  pod spodem proste włosy - dobrze że to były lata 80 i buntowałam się więc
                  nosiłam z dumą taką fryzurę
                  • Gość: sniegotka Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.wprost.pl / *.wprost.pl 21.09.04, 11:38
                    Ja po dokladnym wtarciu soku z cebuli w skore glowy i wlosy smierdzialam ponad
                    pol roku - serio. Obrzydliwy zapach starej cebuli uwydatnial sie kiedy wzrastala
                    wilgotnosc powietrza, w gorach po deszczu przodem szla wycieczka a ja samotna w
                    ogonku. Po kilku miesiacach zaczelo sie zmywac.

                    W ten sam sposob przyrzadzilam sok z czarnej rzepy, zrobilo sie juz bardzo pozno
                    i nie chcialo mi sie wcierac to we wlosy. Wstawilam do lodowki i poszlam spac.
                    Rano obudzily mnie okropne krzyki mojej mamy, ze cos zasmrodzilo cala lodowka,
                    pewnie cos sie popsulo i koszmarny smrod przeniosl sie na wszystkie artykuly
                    spozywcze. Nie wiem dlaczego sok z rzepy zaczal smierdziec jak kupa, ale los nade
                    mna czuwal bo chyba musialabym sie odizolowac od ludzi gdybym cos takiego sobie
                    wtarla (calych wlosow nie zetne nawet dzisiaj).

                    Zbieralam tez na lakach pokrzywy, potem gotowalam je w wielkim garze (nie do
                    uwierzenia ile robaczkow i glist powyplywalo na wierzch - brr) i wywarem
                    splukiwalam wlosy. Podczas takiego rytualu podejrzal mnie moj amant (szkola
                    podstawowa) i bardzo sie ze mnie smial ze zadzieram nosa a pokrzywy dla kaczek
                    zbieram...

                    Mialam tez epizod w podstawowce z obcieciem wlosow. Zawsze nosilam dwa warkocze,
                    ale mam puszyste wlosy i kazdy innej dlugosci, po calym dniu sporo mi z tych
                    warkoczy wyszlo. Prosilam mame by pomogla mi je wplesc ale jej sie nie chcialo.
                    Ciachnelam nozyczkami rowno, caly tyl na jeza. Rano podczas czesania moja mama
                    nie mogla sie nadziwic co ja mam tak malo wlosow dopoki nie odkryla spodu. Odtad
                    chodzilam zawsze w rpzpuszczonych i do dzis mi w nawyk weszlo :))




              • Gość: melba Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 15:51
                obcięcie rzęs i brwi jako 9-latka.
    • Gość: Ness Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.acn.waw.pl 21.09.04, 11:50
      Trzy lata temu wyrobiłam sobie nowe okulary ze szkłami fotochromatycznymi -
      przyciemniającymi się automatycznie pod wpływem słońca. Okulary w dość grubej,
      ciemnofioletowej oprawce.

      Efekt przyciemniania szkieł okazał się wyjątkowo skuteczny - podczas długiej
      wycieczki rowerowej w ogóle nie zauważyłam, że świeci dość silne słońce. Dopiero
      po powrocie do domu ze zgrozą obejrzałam spieczony na czerwono pyszczek -
      karminowy nos i czoło, a pomiędzy nimi BIELUTKI, szeroki pasek od ramki
      okularów. Wyglądałam jak wyjątkowo marny klaun... A efekt 'przypalenizny', jak
      to zwykle bywa, utrzymał się długo!
      • Gość: fangora Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.05, 19:41
        Dawno temu, farobowałam włosy na kruczo czarno.W któryms momencie uznałam,że to
        kolor za ciemny dla mnie i postanowiłam go rozjasnić. Wpadłam na genijalny
        pomysł:kupiłam ruda farbę z nadzieją,że w połączeniu z czarną nada moim włosom
        intensywny brązowy kolor...Cóz.Po wszystkim właosy były nadal czarne na
        końcach...a odrosty miały kolor marchewki!O mało nie umarłam ze wstydu.Ten
        kontrast mnie dobił.Natychmiast kupiłam czarną farbę żeby zakryć pomarańczowy
        kolor, ale gdzie tam, to nic nie dało (a następnego dnia rozdanie świadectw
        maturlanych).Pobiegłam do fryzjerki, musiałam tłumaczyć wszystko bardzo
        nerwowo,bo kobieta zrozumiała,ze chodzi mi o przywrócenie koloru rudego na
        całej długości włosów...Po dwóch podejściach i spędzeniu 3 godzin fotelu
        skapitulowała. I wtedy dopiero zrozumiała,że chodzi mi kolor czarny. Udało się
        zamaskować marchewkę, ale od tamtej pory nie farbuje włosów w ogóle. Za duzy
        uraz za dużo straconych pieniędzy :-)
    • Gość: agga Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 21:25
      ja za to dziecieciem będąc zauwazyłam krem leżący na parapecie.a ze akurat
      jakos przypadkiem wpadł mi w ręce wysmarowałam się nim dość znacznie,oczywiscie
      wkleujac,wierając jek panie w telewizji,coby specyfik sie wchłonał. nastepnego
      dnia ciotka i matka zobaczywszy czerwone ślady na moich rękach zrobiły małe
      sledztwo i wyszlo-wysmarowałam się kremem do depilacji...z kolei matka mojej
      kumpeli przez długi okres czasu smarowłam powieki błyszczykiem,bo była
      przekonana,ze to cień do powiek,bo miał napisane na opakowaniu "look":)
      • Gość: Marta Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.chello.pl 29.09.04, 16:42
        Hahahaha no to sie usmialam. Kobiety to wspaniałe stworzenia:)To teraz ja :)
        Moja kolezanka (koniec liceum) dostawała od ciotki ze stanów kosemtyki do
        włosów. Pewnego dnia postanowiła nałozyc jedną z przesłanych przez nią odzywek -
        Bogu Dzieki była bardzo oszczedna, bo juz podczas lekcji okazało się....ze był
        to depilator w płynie! Całe szczęście miała bardzo gęste włosy i specyfiku było
        mało, ale i tak wyłaziły jej garściami.....
        Ja osobiście od 16 roku zycia farbuję włosy na rudy lub czerwony kolor -
        pewnego dnia spacerowałam po miescie i zaczęło padać, lato było, ciepły
        deszczyk, wiec sie nie przejmowałam....do czasu. Cała farba spłynęła mi na
        twarz, białą koszulę i szyję - wygladałam jak zalana krwią i musiałam tak
        przejechać całe miasto - ale się ludzie gapili!
        Kiedys zdenerwowały mnie włosy przy uszach i zgoliłam je sobie na łyso! Długo
        miałam urocze PKS-y
        Postanowiłam byc blondynką...poszłam do sklepu i kupiłam utleniacz....miałam
        biało-marchewkowo-zółte plamy na głowie i spalone włosy (zupełnie martwe).
        Fryzjer sie załamał a ja 2 lata dochodziłąm do siebie bo każda farba schodziła
        po tygodniu. Koszmar.
        Rano przed obroną magisterki postanowiłam się slicznie umalowac....skleiły mi
        się włoski od tuszu, więc inteligentnie postanowiłam rozczesać je....szpilka. Z
        nerwów dziugnełam sie nia w oko....Zaczęło łzawić, zrobiło się czerwone, tusz
        spłynał a ja nic nie widziałam...Śliczna byłam na obronie...nie ma co :) może
        dlatego tak dobrze mi poszło :)
        A! Kiedysz poszłam do poleconej przez moją 60-letnia ciocie fryzjerki, zeby
        zrobiła mi leciutka trwałą....wyglądałam jak mikrofon, mega scisłe afro dookoła
        głowy....Koledzy w liceum nawet mi nie dokuczali....powiedzieli, ze leżącego
        się nie kopie :)
        To tyle
        Wesołe jest zycie:)
        Pozdrawiam wszytkie kobietki nowatorki, kobietki eksperymentatorki i babki z
        ułańską fantazją.
        Marta
        • Gość: Sandra Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.233.233.94.devs.futuro.pl 29.09.04, 18:32
          Ha!! Ja tez miałam przygode z okiem - calkiem niedawno, hehehe ;-)
          Podczas demakijazu oka wpadl mi do środka oka paproszek z wacika, nie chcial
          wyjsc, więc wzięlam pincetę, aby sobie ułatwić.
          No i niechcący uszczypnęłam sobie ... uwaga, wrażliwcy nie czytać
          dalej....uszczypnęlam białko w oku :-((( bolalo jak cholera, ale na szczescie
          po pol godzinie nie bylo juz czerewone.
          Teraz pincety uzywam tylko do brwi, a paproszki wyjmuję tylko patyczkiem
          higienicznym ;-))
          • talmin1 Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 01.10.04, 16:19
            heheh ja wczoraj chciałam sobie utrwalic grzywke
            lakierem ....skierowałam ....tylko, ze na oczy. Jezu jak to szczypie!Oczywiście
            byłam bardzo piekna....za to tuszu juz nie potrzebowałam :) :)
            • yagnap Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 02.10.04, 16:49
              O rany, ale się uśmiałam. Z "mikrofonu" Marty będę się śmiać pewnie jeszcze z
              miesiąc...:)))
              Ja mając -naście lat stwierdziłam, że moje brwi sa za ciemne (wcale nie są, tym
              bardziej, że jestem blondynką) więc muszę je natychmiast rozjaśnić. Jak się ma -
              naście lat, to się działa od razu, więc wzięłam wodę utlenioną i tak sobie
              tarłam i tarłam...i tarłam....Po tej cudownej kuracji miałam żółtawe brwi w
              otoczce spuchniętej, czerwonej i łuszczącej się skóry...Byłam zadziwiona.
              A w latach studenckich wróciłam w środku nocy po imprezie i jako dbająca o
              siebie kobieta przed snem obowiązkowo wzięłam się za zmywanie makijażu przed
              snem. Coś zaczęło mnie potwornie szczypać i znajomo śmierdzieć: makijaż
              zmywałam sobie bardzo skutecznie zmywaczem do paznokci.
              A moja przyjaciółka też w półśnie umyła sobie zęby Dermosanem (baardzo tłusty
              krem w tubie - jeśli ktoś nie wie) :)))
        • mejbi Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 14.01.05, 13:49
          "Mikrofon" Marty jest the best! hehehehehe :)))))))))
    • elizabeth22 Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 02.10.04, 20:15
      No to teraz ja :) Najpierw muszę nadmienić, że mam wyjątkowo silną obsesję na
      punkcie owłosienia i nieraz zdarzały mi się mega wpadki z tego powodu. Zaczęło
      się od tego, jak pewnego dnia będąc w wieku dojrzewania, zauważyłam, iż na
      moich nogach zaczynają pojawiać się włoski. Porozmawiałam na ten temat z moją
      mamą, która kategorycznie zabroniła mi golenia ich bo były jeszcze słabo
      widoczne, a wiadomo, że po goleniu odrastają mocniejsze. No to ja bystra młoda
      kobietka pomyślałam chwilę i wymyśliłam, że skoro nie mogę ich ogolić (jaka
      posłuszna byłam hehehe) to potraktuję je pumeksem. Moje nogi na drugi dzień
      wyglądały tak, że musiałam się tłumaczyć koleżankom, że podrapał mnie kot :))
      (było lato więc krótkie spodenki wszystko odsłaniały, co za obciach...). Druga
      wpadka związana była z depilacją "wąsika". Wstałam rano i przed samym pójściem
      do szkoły wydepilowałam go sobie kremem. Po czym nałożyłam podkład i puder. W
      szkole przeglądając się w lusterku zobaczyłam brązową twarz i białą plamę nad
      górną wargą..plama ta w pewnych miejscach była zaczerwieniona. :] No i
      ostatnie : postanowiłam rozjaśnić sobie włoski na brzuchu (mam ciemną karnację
      i owłosienie więc włoski te mam trochę widoczne). Zakupiłam farbę koloru blond.
      Przygotowałam wszystko jak trzeba i nałożyłam sobie magiczną papkę na brzuch po
      czym położyłam się na plecach pełna radości i nadziei na piękny brzuszek. Po
      jakichś 10-15 minutach coś zaczęło mnie szczypać ale nie zwracałam na to uwagi
      myśląc, że tak ma być. Dopiero jak już nie mogłam wytrzymać pobiegłam do
      łazienki i zmyłam to dziadostwo. Spod magicznej mazi ukazał się purpurowy
      brzuch cały w dziwnych bąblach. No cóż, chyba się poparzyłam. Na drugi dzień
      byłam umówiona ze znajomymi na plażę. Musiałam mojemu brzuchowi zaserwować
      naprawde końskie dawki balsamu łagodzącego. Oj głupota, głupota ... :))
    • Gość: eklerka Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.04, 20:33
      A ja w wieku 16 lat stwierdzilam ze ma "wasy"(meszek po nose:).No i co by tu
      zrobic...wzielam krem do depilacji mojej mamy(joanna bodajze i obficie
      posmarowalam "wasy" a ze przy okazji odnalzalam na swojej twarzy innej mijsca
      godne depilacji to krem wyladowal w sumie na calej dolnej polowie
      twarzy.Szczypalo tak strasznie ale tlumaczylam to sobie ze "tak musi bo wlosy
      sie rozpuszcaja"-kazali trzymac 5 min ja-dla pewnosci trzymalam 15:).Kiedy
      wszystko zmylam mialam -a w zasadzie nie mialal-skory na ustach tylko jedn
      awileka rane-wloski owszem zniknely ale ja nie nadawalam sie "dla ludzi" przez
      dobre 10 dni.
      Wygolilam sobie rece maszynka(fajne mam teraz wloski,fajne)
      Malowalam pasemka na wlosach czarnym tuszem mojej mamy.
      W wieku 6 lat zrobilam sobie makijaz ..flamastrami.
      Tipsy z ..plasteliny:)
      Bylam naprawde pomyslowym dzieckiem:)

      pozdrowionka
    • Gość: papaja Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 21:14
      Moja wpadka moze nie byla "urodowa" ale efekt byl bardzo wizualny, wiec od
      biedy mozna zaliczyc ;) Majac okolo 12-13 lat, uwielbialam czytac ksiazki,
      pewnego dnia usadowilam sie z jednym bardzo ciekawym egzemplarzem na wersalce i
      szklanka jakiegos napoju. Kiedy juz wypilam, w zapomnieniu, naprwde nie wiem
      jak to tluaczyc ;) zaczelam sobie wciagac szklanka usta. Ksiazka byla bardzo
      ciekawa, wiec dosc dlugo to trwalo, efektem byly sinofioletowe usta, wielkosci
      doprwdy imponujacej ;) A do szkoly trzeba bylo nastepnego dnia pojsc ;)
      Pamietam jeszcze maseczke z drozdzy dzien przed pojsciem do I klasy liceum, tez
      zostawilam na dluzej i nieco "przypiekla" mi skore, a pomyslec ze chcialam sie
      ladnie zaprezentowac pierwszego dnia ;) Za to w * klasie podstawowki norma byly
      dziewczyny z gruba warstwa fluidu na twarzy po nieudanych akcjach czyszczenia
      twarzy ;))) Super watek :)
      • Gość: eliza Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.04, 22:54
        Pierwsza praca i poranny pośpiech w zimowy poranek...Jadę autobusem, a jakiś
        chłopak mówi: "Przepraszam, ale chyba nie roztarłaś kremu", po czym ...go
        roztarł:))) Byłam zszokowana całym zajściem, dotarło wszystko do mnie jak już
        wysiadłam z autobusu. I ostatnio - spierzchnięte usta,a pomadka ochronna zawsze
        pod ręką. Smarowałam się w nocy kilkakrotnie, obficie. Rano przed lustrem szok!
        Co mi się stało? Dół twarzy czerwony. Okazało się, że szminka była owszem
        ochronna, ale...wiśniowa (o tymże smaku i kolorze:) O wkręconych wałkach,
        obciętej grzywce już nie wspomnę. Z ciuchowych wpadek: ktos nadepnął mi na
        spódnicę, gdy wysiadałam z autobusu i zostałam bez dołu albo dla odmiany sama
        sobie zapakowałam spódnicę w rajstopy po skorzystaniu z toalety;)
      • Gość: asia Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.dip.t-dialin.net 03.10.04, 12:11
        haha, tez jako dziecko eksprymentowalam z zasysaniem szklanki. stalam sobie
        przed lustrem i uwazalam to za zabawne, ze szklanka trzyma mi sie "na brodzie".
        popekaly mi od tego naczynka krwionosne wokol ust. moja mama zobaczyla to i
        zapytala, co zrobilam. ja nic. no wiec mnie zabrala do lekarza, tam tez sie do
        niczego nie przyznalam, bo mi glupio bylo. pani doktor jakies leki na
        wzmocnienie przepisala :-)))
        • Gość: lola Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.04, 12:50
          oj urodowych wpadek to mialam sporo,nie wspomne o tych z samoopalaczem-kiedy np
          nalozylam go za duzo i zamiast delikatnego efektu moja blada twarzyczka byla
          nienaturalna i taka zoltawa,fuj,a zwazywszy ze jeszcze wysmarowalam tylko twarz
          i dekolt a reszta byla blada to nie wygladalao to ciekawie,wstyd:)ah kiedys
          uzylam dla podkreslenia brwi kredki do oczu w kolorze brazowym,nie dosc ze
          wyjechalam poza linie brwi to jeszcze kredka miala odcien kasztanowy a moje
          brwi sa grafitowe wiec mozecie sobie wyobrazic ze mialam brwi jak wiewiora a
          niestety malowalam sie przed wyjsciem przy slabym i sztucznym swietle wiec tego
          nie zauwazylam no i tak sobie chodzilam caly dzien po szkole!!!!o zgrozo:)
    • Gość: Kamila Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 11:56
      Kiedyś wpadłam na pomysł żeby "poopalać" krostki na tyłku, skoro słońce
      osuszało mi krosty trądzikowe. Postanowiłam pupcię potraktować Soluxem i
      ponagrzewać ją z pół godziny. Ponieważ nie chciało mi się stać rozłożyłam na
      podłodze kocyk i rozebrana od pasa w dół wczołgałałam się pod już włączoną i
      opuszczoną w dół lampę.
      Jak mi się znudziło leżenie to zaczęłam bezmyślnie wypełzać spod nadal
      włączonej i nisko ustawinej lampy. Lampa była już gorąca i udało mi się
      boleśnie oparzyć tyłek. Krosty nie zeszły, a ja miałam ślad po oparzeniu
      jeszcze kilka miesięcy.

      Zaliczyłam też próby zdrapywania kilku niewielkim znamion pumeksem i obcięcie
      trójkąciką grzywki nożyczkami, bo chciałam mieć idealne półkole ;-).
      • Gość: Akne Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 05.10.04, 20:14
        W najsmielszych snach nie przypuszczalabym, ze kobiety sa tak niezwykle,
        imponujaco pomyslowe! Sluchajcie - nagrody nobla rozdaja, ale to pikus przy
        naszych urodowych "odkryciach" i DOSWIADCZENIACH - odkryciach wszystkich
        kobiet! Oj, mezczyzni nie wiedza, co traca nie majac TAKICH
        wspomnien.Pozdrawiam Was kochane babeczki.
    • saqqara Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 06.10.04, 13:09
      bosze, alez sie ubawilam:)))

      jestem posiadaczka wlosow w kolorze jasny blond i cerze wrecz bialej, ale przez
      cale studia bylam przekonana ze najlepiej mi w ciemnych kolorach. farbowalam
      sie zatem latami na czarny kolor co w polaczeniu z ogromnymi wrecz sincami pod
      oczami, ktorych nie mialam zamiaru skrywac makijazem, wygladalo to dosc
      imponujaco... do czasu, kiedy mi sie odwidzialo i stwierdzilam ze ufarbuje sie
      na rudo. kolor wyszedl... krwisto czerwony! nie majac zamiaru katowac sie juz
      czarnym wlosem, poszlam po rozum do glowy oraz dekoloryzator. farby nei kupilam
      bo paniusia w skelpie przekonala mnie ze specyfik ten usunie jedynie swiezo
      nalozona farbe robiac mnie posiadaczka wlosow w naturlanym kolorze. Po zdjeciu
      tego czegos z glowy okazalo sie ze i owszem jestem posiadaczka wlosow, ale
      rozowych na koncach, a bialych u nasady, ktore na dodatek wysuszone zabiegami
      staly jak na upiorze i nie dawaly sie polozyc...zadna owca nie beczala glosniej
      niz ja wtedy. w efekcie czarne wlosy nosilam jeszcze bardzo dlugo...

      i troche z innej beczki. bedac dzieciakiem wzielam zima sanki i z kumpelami
      poszlysmy jezdzic. jako ze gorki tutaj nie uwidzisz jezdzilo sie po
      wyslizganych przez samochody ulicach stosujac metode na sledzia-rozpedzalo sie
      pchajac sanki przed soba, potem plackiem rzucalo sie na nie i jechalo... no i
      fajnie, tylko ze mi rekawiczki przymarzly do metalowych sanek, sanki za bardzo
      polecialy do przodu, rece zostaly przymarzniete a ja pojechalam po lodze....
      czescia ciala znajadujaca sie miedzy nosem a wargami... przez okres 2 tygodni
      miala sliczny wasik ze strupa i przezwisko 'hitlerek'
      ;))
      • Gość: mule.dose NIE!!!:))))))))))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 21:21
        NO TO JEST PO PROSTU SZCZYT!!!! "HITLEREK"!!!! O MADA FAKA!!!:))))))
        UWIELBIAM WAS!!!! [NAS????]:-))))))
        POZDROOVKA SERDECZNE!
        JESTEŚMY BOSKIE, NIE MA CO!!
      • Gość: niezalog.aniaa_23 Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: 217.153.187.* 14.01.05, 13:12
        OOOOO matko!!
        Nie mogę, zaraz sie posikam. Czytam ten wątek i co jakis czas sie zakrywam, bo
        nie mogę wytrzmać ze śmiechu. Fajnie, że ktos go odgrzebał i reaktywował, bo
        bym na niego nie trafiła, a tam mam zabawę :)))))))
      • Gość: jazzie nie calkiem urodowa wpadka. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.03.05, 23:55
        matko, to bylo straszne. Nie bylo to dokladnie zwiazane z uroda. Ale..
        Posluchajcie:
        Stoje se przy kasie w empiku i goraczkowo szukam w portfela (w mojej torbie
        trudno znalezc cokolwiek) i nagle podchodzi do mnie ochroniarz i mowi: pani cos
        upadlo.
        Patrze i doznaje szoku. Podpaska always o_O.
        Czy musze dodawac, ze ochroniarz byl bardzo seksowny?
      • adsa_21 jeju............... 12.08.05, 09:26
        łzy mi ciekna, caly makijaz sie rozmazał a Panie w pracy dziwnie na mnie
        patrzą.:DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
    • jam33 Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 12.10.04, 00:58
      To nie moja wpadka, ale miała ona miejsce naprawdę: pewna pani, w latach już
      trochę tego, wybrała się po kilku latach przerwy do lekarza ginekologa.
      Szykując się , capnęła jakąś buteleczkę córki, i zrobiła sobie psik psik. Gdy
      leżała już sobie na fotelu ginekologicznym lekarz powiedział : ależ się pani
      wystroiła...na Sylwestra pani idzie? Dopiero w domu się okazało, że to psik
      psik to był brokat w spraju....
      • smee Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 13.01.05, 22:33
        Piękne!!!!!!!!!!!! Poryczałam się ze śmiechu :DDDDDDDDDDDDDD
        • Gość: tosia Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 00:04
          ja też! ;O)
      • Gość: sliweczka Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.05, 12:58
        Nie mogę!!!! koledzy mnie za chwilke wyrzucą z biura bo juz nie moge sie smiac
        po cichu :)))))))))))))))))))
      • monique18 Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 15.10.05, 22:15
        hm właśnie przeczytałam tego posta i zaskoczenie me wielkie ponieważ koleżanka
        z pracy mi to opowiedziała kiedyś Sylwia? pozdrawiam
    • kampysia Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 13.01.05, 21:57
      Boze drogi, ten watek to fantastyczne cwiczenie na brzuch, myslalam, ze pekne
      ze smiechu!!!

      Majac 5 lat mialam wpadke z wlosami. Nosilam grzywke, a chcialam miec wlosy bez
      grzywki jak moja babcia. Wieczorem moja mama obcinala sobie paznokcie
      nozyczkami do paznokci, ja siedzialam w poblizu. Wtem moja mlodsza o 4 lata
      siostra spiaca w drugim pokoju zaczela plakac i mama poszla ja uspokoic. Nie
      namyslajac sie dlugo, chwycilam lusterko, nozyczki do paznokci i zaczelam
      obcinac sobie grzywke przy skorze. Obcielam do polowy, na to weszla mama i
      zaczela na mnie strasznie krzyczec. Nie pozwolila obcinac mi dalej i przez
      dluzszy czas musialam zaczesywac te wlosy, ktore mi pozostaly, na bok i
      przypinac spinka.

      Innych wpadek niestety sobie nie przypominam, ale cos na pewno bylo jeszcze...
      Napisze, jak mi jakas glupotka wpadnie do glowy.
    • smee Re: Wasza najzabawniejsza urodowa wpadka :) 13.01.05, 22:42
      Wpadka mojej Mamy: zakupiła kiedyś w Sephorze "Cień do powiek" poczwórny, różne
      odcienie brązu, w takim podłużnym opakowanku z... pędzelkiem. Według pani z
      Sephory miały to być cud-kremowe cienie do powiek. Faktycznie, tłuste to bylo
      jak cholera, no ale Mama niezrażona smarowała nimi oczka. Co prawda wałkowało
      się to po 10 minutach, no ale dobra. Mnie coś podkusiło i zaczęłam uważniej
      oglądać opakowanie. W końcu znalazłam - moja kochana Mama maziała sobie
      oczka... szminką (stąd ten pędzelek!). Bardzo chciałabym odszukać tę panią z
      Sephory................

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka