Gość: Xena
IP: *.acn.waw.pl
16.04.02, 11:55
Właśnie uczciwie policzyłam sobie, ile kasy miesięcznie wydaję na kosmetyki.
Wysokość tej kwoty trochę mnie poraziła. I tak zaczęłam się zastanwiać - czy te
komsetyki rzeczywiście są nam potrzebne? Czy to nie jest przypadkiem tak, że
koncerny kosmetyczne i sponsorowane przez nie babskie czasopisma piorą nam
mózgi i żerują na naszym pragnieniu bycia zawsze piękną? Wciskają nam bajeczki
o cudownych właściwościach kolejnych specyfików, choć tak naprawdę to tylko
placebo, i równie dobrze (a może nawet lepiej??) wyglądałybyśmy bez codziennych
rytuałów w wcieraniem toników, wklepywaniem kremów, maseeczek, peelingów? Do
takich przemyśleń skłania mnie chociażby przykład mojej matki, która używa
kosmetyków jak na lekarstwo, chyba nawet nie wie, co to tonik i mleczko - a
wygląda młodo i świeżo jak na swój wiek (prawie 60 lat). Nie ma żadnych
problemów z cerą, owszem, skóry nie ma tak jędrnej jak u 20 latki, ale moim
zadniam wygląda maksymalnie na 40 lat. Jak my - pokolenie uzależnione od
kosmetyków - będziemy wyglądać za lat kilkadziesiąt? Co o tym sądzicie?