Gość: zij1
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
24.10.04, 19:18
Natknęłam się dzisiaj na Ruskich rozłożonych w centrum miast i oferujących co
się da. Zwykła babska ciekawość pchnęła mnie by zobaczyć co mają. No i? O
mało nie zdębiałam. Maskara Lancome za 15PLN, której Lancome niestety nie ma
w swojej ofercie, krem pod oczy Benefiance Shisedo za...30PLN! (wczoraj
kupiłam w Sephorze za 320), Chanel Allure 100ml za 20zl. Od razu było widać
że to tandetne podróbki, które nigdy nawet nie leżały koło w/w kosmetyków.
Zagotowało się we mnie - w np. Lancome pracują sztaby ludzi, doskonalą swoje
procedur, a tu ktoś posługując się sznowaną marką wciska Bóg wie co! Żal
zrobiło mi się tych kobiet, które dały się nabić w butelkę, omal nie mdlały z
radości, że oto za jedyne 20PLN mają luksusowy kosmetyk o którym mogły dotąd
tylko śnić. Czy nie można coś zrobić z tym piractwem? Dla mnie to skandal!!