Dodaj do ulubionych

do studentek

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.04, 23:16
wie że to nie na temat ale chcę zadać to pytanie osobom które zdbaja o wygląd
i kochają życie: Jestem na I roku studiów i nie mogę sie zmotywować do nauki
a sesja za pasem.... Jak wam się udaje????
Obserwuj wątek
    • kragmel Re: do studentek 30.12.04, 23:18
      ok, ale to sekret ;)
      zawsze sobie myślałam: dobre_stopnie=stypendium=dodatkowe_przyjemności <lol>
      <pssssst>
      • kalooo Re: do studentek 30.12.04, 23:31
        hehehe kragmel...;) No to ładnie...WNIOSEK: 3a brać przykład z kragmelcia i od
        razu człek na ludzi wyrasta! ;D
    • dori7 Re: do studentek 31.12.04, 05:14
      Myslenie o stypendium rzeczywiscie bardzo pomaga :))
      • Gość: Niki Re: do studentek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 06:48
        ej wy tez jestem na 1 roku i mam we srode kolokwium z matematyki, rownie dobrze
        moglabym pisac test z astrofizyki, co mam zrobic :(( dajecie mi jakies szanse
        nauczenia sie jako tako w 3 dni? ;]] dodam ze sa to iloczyny kartezjanskie,
        jakies macierze i inne pierdoly :/
        • Gość: Juliet Re: do studentek IP: *.aster.pl / *.aster.pl 07.01.05, 19:56
          czyzby Sgh? :-)
    • caprice83 Re: do studentek 31.12.04, 10:06
      Mnie po prostu bardzo ciekawi to co studiuje i z wielką chęcią zabieram sie do
      nauki.
      Wrzuć sobie jakąs miłą muzyczkę, zaopatrz się w wodę niegazowaną i musli albo
      orzeszki i po pierwszej półgodzinie mozolnej nauki, pojdzie juz łatwiej:)
      • mokra_jane Re: do studentek 01.01.05, 17:40
        A ja jestem na 1. roku studiów i stwierdziłam że kompletnie mnie nie interesuje
        to co studiuję:((
        • kragmel Re: do studentek 01.01.05, 17:47
          > A ja jestem na 1. roku studiów i stwierdziłam że kompletnie mnie nie
          interesuje
          > to co studiuję:((

          to jeszcze jest wcześnie, możesz zmienić studia. albo wybrać sobie równoległe,
          które będą cię interesować.
    • colleen_1 Re: do studentek 31.12.04, 10:28
      Potwierdzam, stypendium bardzo motywuje. Wczoraj poszlam na zakupy i wydalam
      czesc, a jeszcze sporo mi zostalo na roztrwonienie. ;)

      Poza tym tak jak napisala Caprice, mnie takze bardzo interesuje to co studiuje.
      Nie wybralam sobie takiego kierunku przypadkowo. Czesc rzeczy jest dla mnie
      zrozumiala juz na wykladach czy cwiczeniach. Z reszta jakos daje sobie rade.

      I jeszcze jedna rzecz. Troche to glupie ale jak mam ladne zeszyty to bardziej
      chce mi sie do nich zagladac.
    • Gość: ninna Re: do studentek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 14:01
      Mnie motywuje jedynie to, że chcę mieć już święty spokój, nie przeżywać tego
      stresu raz jeszcze w razie ewentualnej poprawki. Marzę zawsze by już było "po"
      i na tym się skupiam. Ewentualnie obiecuję sobie jakieś przyjemności po sesji ;)
      Łatwo o mobilizację nie jest, jestem klasycznym leniuszkiem, a w domciu 19
      miesieczna córeczka i brzuch pod nosem (8 m-c). Na szczęście to już V rok!!!

      Mam nadzieję, że nie uważasz iż pomyliłam fora, bardzo dbam o wygląd i bardzo
      kocham życie.
      • Gość: lola Re: do studentek IP: *.acn.waw.pl 31.12.04, 14:27
        ja jestem teraz na 3roku:)i nauka narazie idzie dobrze:)stypendium nie mam:(bo
        mam srednia4,1:)hehe ale coz:)moja wina;)a na 1 roku bylo starsznie..uczylam
        sie z dzien przed egzaminem ,robilam raczej scagi) jakos na trojach
        pryejechalam:)i zaliczyalm ale to byl chyba cud:)tez nie mogalm sie zmusic;)ale
        teraz jest coraz lepiej:)chodz sesji do dzis nie lubie;)3maj sie!bedzie dobrze:)
      • Gość: Emm Re: do studentek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.04, 14:27
        ja siadam , ucze sie non stop przez tydzien lub dwa, a potem ide na egzamin z
        nastawieniem "mam dostac 5".Czyli po prostu zzz-zakuc, zdac, zapomniec.No i
        stypendium :))))
        • Gość: er Re: do studentek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 16:25
          a ja sobie w tym roku wzielam dziekanke i to najlepsza decyzja od dawna, olej
          sesje, stypendia, zacznij zyc
    • Gość: Liska Re: do studentek IP: *.ds.uni.wroc.pl 01.01.05, 16:39
      Ja po prostu chce byc najlepsza we wszytskim: chce jak najlepiej wygladac, jak
      najlepiej sie uczyc, miec jak najwiecej znajomych itp. Chce byc naj! Nie dla
      kogos, i nie po trupach, nie czyims kosztem (!!!) ...po prostu: dla siebie:-)
      Bo wiem ze na to zasluguje! I oby wszystkim bylo najjj!! Buzka!
      • Gość: er Re: do studentek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 16:44
        najbardziej sfrustrowana chyba, zwlaszcza jak jestes/bedziesz kolo 40.
        • Gość: Liska Re: do studentek IP: *.ds.uni.wroc.pl 01.01.05, 16:48
          Sfrustrowana?? W życiu! To, że chce być najj nie znaczy, że jak mi się nie uda
          to rwe włosy z głowy i tne się brzytwą. Nie udało się? Trudno! Jedziemy dalej.
          Ale dalej na maxa. Jak najlepiej potrafie. Tak mnie wychowano. Choćby nie wiem
          co "karawana musi iść dalej".
          • Gość: er Re: do studentek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 12:38
            a widzisz, ja sie nie staram i zawsze mi wszystko wychodzi :) tak mnie wychowano
            .. isc z nurtem rzeki, taoizm i takie tam bla bla
    • Gość: naina Re: do studentek IP: *.238.103.84.adsl.inetia.pl 01.01.05, 16:52
      Skad ja to znam...co prawda pierwszy rok mam juz za soba ale nie moge sie
      zabrac do nauki,chociaz obiecalam sobie,ze bede teraz przez wolny czas
      uzupelniac notatki-nic z tego nie wyszlo.Jestem zla na siebie;/
      Zazwyczaj na 2 tyg przed sesja wlacza mi sie lampka alarmowa,wtedy sie ucze i
      mysle sobie,ze musze zdac bo na poprawki szkoda czasu i kasy.Najlepiej miec to
      juz za soba.Pozdr!
    • Gość: asx Re: do studentek IP: *.upc-j.chello.nl 01.01.05, 17:59
      Znam to z doswiadczenia i wiem, ze brak motywacji oznacza, ze kierunek studiow
      ci nie lezy, ze to co musisz sie nauczyc malo cie w gruncie rzeczy obchodzi.
      Studiowalam kilka razy rozne rzeczy, w koncu trafilam na cos naprawde
      interesujacego, ale zanim do tego doszlam moje studia to byla droga przez meke
      i walka o motywacje.
    • Gość: ewka Re: do studentek IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.05, 23:45
      Potwierdzam - stypendium najlepiej działa - zwłaszcza jak sie już do niego
      przyzwyczaisz ;)

      Ja przez ostatni semestr nieco sie obijałam no i trafiłam na niższą o 50 zł
      stawkę, co oznacza 50zł*5miesięcy=250zł - Lancome Miracle zostały na półce w
      Sephorze ;( ;( ;(

      W tym semestrze planuje sie "odkuc"!
      • dori7 Re: do studentek 02.01.05, 00:40
        Uuuuu, znam ten bol, przez jeden egzamin zdany na 4+ zamiast na 5 zlecialam w
        nizszy prog i mam 100 zeta mniej :(((
    • balbina_alexandra Re: do studentek 02.01.05, 01:42
      Ja już nie studentka, za to z drugiej strony biurka, ale się wtrącę i powiem że
      mnie tam stypendium nigdy nie motywowało za bardzo - choć dostawałam już
      począwszy od drugiego roku, czasami nawet niezłą sumę. No ale jako studentka
      filologii pracowałam bardzo dużo ucząc i tlumacząc i jakieś tam pieniądze
      miałam, stypendium nie było mi do życia niezbedne. Mnie motywowały dwie rzeczy,
      które już zresztą zostały tu wymienione :) primo - też zawsze chciałam mieć
      wszystko szybko z głowy, zaliczałam zawsze w pierwszym mozliwym terminie i
      fiuu, na wakacje. Secudno - żądza bycia the best często mnie niesamowicie
      stymulowała - były rzeczy, z których byłam cieniutka, ale były i takie z
      których blyszczałam. Bardzo dużo wysiłku wkładałam w to co mnie naprawdę
      fascynowało. Bo wbrew temu co tu już padło - nawet jeśli studiuje się na
      wymarzonym kierunku - nigdy nie będzie tak, że nauka WSZYSTKICH przedmiotów
      będzie nam szła jak z płatka. Na każdym, nawet najbardzie fascynujacym kierunku
      będą (zwłaszcza na początku studiów) rzeczy które będą nas męczyć, albo będą po
      prostu nudne...
    • jasna_79 Re: do studentek 02.01.05, 10:17
      Cześć, ja już jestem na V roku drugiego kierunku i mogę Ci tylko jedno
      powiedzieć: "Pchnij kobyłę!!!" Tak się u nas mówi, co oznacza, że raz zdawszy
      egzamin masz to z głowy i jesteś wolna.
      Myślę, że aby zdać to kolokwium musisz mieć 1) dobre notatki 2) lizaki /
      landrynki / red bulle albo tańsze dopalacze 3) twardą dupę do siedzenia na
      maxa - ale naprawdę: cały czas pozostały do kolokwium nad materiałem, fizycznie
      cały (przerwy na fiziologię i niezbędne na minimalną ilość snu).
      Dasz radę, tylko musisz bardzo chcieć.
      powodzenia!
    • Gość: mangax Re: do studentek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 11:43
      tiaa...ja jestem w liceum dopiero i mam problemy z motywacja ;(

      od podstawowki bylo z nauka ok - zawsze to lubilam itd., pierwsz liceum jeszcze
      jako tako sie trzymalm <nawet sie zalapalam na pasek na koniec rok>, ale
      teraz...grrr...pierwszy semestr sie konczy a ja co? nic! z jdnego przedmiotu mi
      wychodzi czysciutkie 2, kilka 3, 4 tez kilka, pare 5 ... zalamka, takie oceny
      dla mnie to porazka, chcialabym miec inne i wiem ze mnie na to stac, ale ...
      nie moge sie zmotywowac do nauki, cholercia no - nie moge sie przekonac ze to
      mam sens...
      ...no i jak ja pojde na studia...<o ile w ogole najpierw zdam mature ;/>


      pozdr.
    • Gość: konim691 Re: do studentek IP: *.lubin.dialog.net.pl 02.01.05, 13:38
      Ja caly semestr sie obijam,a trzezwieje przed sesja tzn. w momencie gdy dowiem
      sie kiedy mam egzamin:)))Mozliwosc stypendium troszke mnie zmotywowala, ale co
      z tego jesli nei dostajesz takiej ocenki, na jaka zaslugujesz:(przejechalam sie
      na tym nie raz i to, co umiesz w mojej szkole nie przenosi sie na twoje
      ocenki...I juz mi sie nie chce walczyc o kaske.Dlatego licze dni do konca:)))
      pozdr!!!
    • Gość: Niki Re: do studentek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 18:28
      powiedzcie mi jak sie nie zda egzaminu za pierwszym razem to za kolejny sie
      placi?
      • leute Re: do studentek 09.01.05, 20:09
        Pewnie zależy od uczelni, ale standardowo w sesji są dwa terminy egzaminu w
        sesji i jak nie zda się za pierwszym razem, to nic się nie dzieje, podchodzi
        się do drugiego terminu. Natomiast jeśli za drugim razem też się nie zda, to
        jest różnie - albo trzeba powtarzać przedmiot (raczej odpłatnie), albo można
        zdawać w następnej sesji (bez opłat). Zależy też od widzimisię wykładowcy -
        niektórzy idą studentom na rękę i wyznaczają dodatkowe terminy egzaminów.
    • Gość: Ania Re: do studentek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.05, 22:36
      Hej wiem że trudno zmotywować sie do nauki jak cały semestr nic się nie robi.Ja
      zawsze sobie myśle że chciałabym być kimś i dlatego warto teraz wkuwać po to
      aby mieć kase w przyszłości.Jeśli studjujesz dziennie i na państwowej uczelni
      to za poprawke nie płacisz!!!!!Poza tym warto wybrać studja pod kątem
      zainteresowań wtedy chętniej usiądziesz do ksiązek głowa do góry początki
      zawsze są trudne!!!!!!
    • Gość: marija Re: do studentek IP: *.chello.pl 02.01.05, 23:33
      Mi wystarczy swiadomosc ze jak nie zdam za 1 razem to bede musiala ponownie
      uczyc sie tego samego, i prawie zawsze wystarcza
    • colleen_1 JAK RADZICIE SOBIE ZE STRESEM? 09.01.05, 09:47
      Wyciagam watek na wierzch bo interesuje mnie jak radzicie sobie ze stresem na
      egzaminach?
      Niedawno mialam egzamin zerowy, bylo jedno banalne pytanie (choc podchwytliwe),
      ktore bylo traktowane jako dodatkowe i moglo sporo podwyzszyc ocene. Dopiero po
      wyjsciu przyszla mi do glowy odpowiedz. I niestety cos takiego jest u mnie
      czeste ze pod wplywem stresu zapominam rozne rzeczy.
      Macie na to jakies sposoby?
      • Gość: saskia Re: JAK RADZICIE SOBIE ZE STRESEM? IP: 80.51.14.* 09.01.05, 13:46
        Mam tez sam problem, w stresie wszystko zapominam a umiem bardzo duzo ;-(. Jak sobie z tym radzicie?
        • Gość: lola Re: JAK RADZICIE SOBIE ZE STRESEM? IP: *.acn.waw.pl 09.01.05, 14:40
          ja tez to samo..np umiem wszystko ide ,siadam przed prof.(zazwyczaj zdarza sie
          to na ustnych)i nagle polowa rzeczy mi wylatuje!!wychodzi jak bym nie znala pol
          materialu:(na pisemnych jest ok..ale ustne to porazka..wtedy nawet jak jestem
          wykuta to cos sie dzieje i w glowie pustka..a po wyjsciu wszystko mi sie
          przypomiona:((to stres:(i ja chyba sobie nie radze:(
          tak samo do nauki mialam tyle wolnego..jutro 1raz na uczelnie...jestem na
          3roku..mialam chec sie pouczyc notatki jzu wszystkie zgromadzilam..i co..za 2tyg
          1egzam a ja nie mam motywacji zeby usiasdz i zakuwac!!co do stypendium to u mnie
          nie ma co liczyc na sparwiedliwosc ocen!!jak kiedys brakowalao mi 5do stypendium
          ..przy odp prof mi mowi ze zasluguje na 5 ale limit sie jzu wyczerpal 5(bo
          weszlam za pozno a on nie moze tyle dobrych ocen postawic)to mnie szlak
          trafil!!!wiec co tu sie nastawiac na stypendium:((....
      • Gość: jasna_79 Re: JAK RADZICIE SOBIE ZE STRESEM? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.05, 16:18
        Lola, co to za uczelnia?!? To straszne taki syf usłyszeć od profesora. Co to za
        profesor?!? To się nadaje do gazety na pierwszą stronę.

        A co do stresu - to ja mam niezawodne lekarstwo, jedną z moich największych
        mądrości życiowych. Powiedział ją na II roku na ćwiczeniach z prawa cywilnego
        młody pan dr (wtedy jeszcze ambitny magister), zresztą nieziemsko przystojny i
        tak mądry, że należy do ludzi których nazywam "z kosmosem w głowie".
        Powiedział:
        "Proszę państwa, tylko nie mówcie mi tutaj o stresie egzaminacyjnym. Przecież
        egzaminy zdaje się w domu, w okresie nauki i przygotowań do egzaminu. Wtedy
        swoją koncentracją i zaangażowaniem pracujecie na ocenę z egzaminu - tak
        naprawdę przed wejściem na salę egzaminacyjną zdajecie ten egzamin. Rozmowa z
        egzaminatorem to już tylko formalność."

        Dzięki Ci, Złotousty, za ten tip. Dzięki takiej świadomosci przeszłam przez
        wszystkie lata studiów z wysoką średnią i wypasionym stypendium naukowym.
        Wchodziłam na salę ze świadomością, że nawet jeśli wszystkiego w tej chwili nie
        pamiętam, to nad wszystkim pracowałam. Myślałam, że muszę zdać ten egzamin i
        zrobię wszystko, żeby go zdać. To taka determinacja pchająca do przodu.
        • colleen_1 Re: JAK RADZICIE SOBIE ZE STRESEM? 09.01.05, 17:06
          Gość portalu: jasna_79 napisał(a):

          > Lola, co to za uczelnia?!? To straszne taki syf usłyszeć od profesora. Co to za
          >
          > profesor?!? To się nadaje do gazety na pierwszą stronę.

          Nie tylko o Loli zdazaja sie takie rzeczy. U mnie w 1 semestrze na egzaminie
          kolega dostal 2. Poszedl do profesora omawiac prace (ktora podobno byla bardzo
          dobra) uslyszal, ze ktos musial nie zaliczyc. Nic nt pracy, tylko po prostu
          ktos musial nie zaliczyc.

          > A co do stresu - to ja mam niezawodne lekarstwo, jedną z moich największych
          > mądrości życiowych. Powiedział ją na II roku na ćwiczeniach z prawa cywilnego
          > młody pan dr (wtedy jeszcze ambitny magister), zresztą nieziemsko przystojny i
          > tak mądry, że należy do ludzi których nazywam "z kosmosem w głowie".
          > Powiedział:
          > "Proszę państwa, tylko nie mówcie mi tutaj o stresie egzaminacyjnym. Przecież
          > egzaminy zdaje się w domu, w okresie nauki i przygotowań do egzaminu. Wtedy
          > swoją koncentracją i zaangażowaniem pracujecie na ocenę z egzaminu - tak
          > naprawdę przed wejściem na salę egzaminacyjną zdajecie ten egzamin. Rozmowa z
          > egzaminatorem to już tylko formalność."

          No nie wiem, to co pisalam w poscie bylo a propos egz zerowego z matematyki.
          Z tym nigdy nie mialam problemu a to pytanie dodatkowe bylo wrecz banalne
          (chociaz nie do konca zwiazane z matma, bardziej z fizyka badz elektronika).

          A co do prawa, to akurat jutro bede pisac. Nie wiem po co mi to i po prostu
          tego nienawidze. Zaraz wracam do nauki. Pocieszam sie tylko tym ze po egz pojde
          na zakupy. ;)
          • Gość: lola Re: JAK RADZICIE SOBIE ZE STRESEM? IP: *.acn.waw.pl 09.01.05, 17:25
            stypendium u mnie maja tylko ci co wlaza prof w dupe..lub dzieci pracownikow
            wydzialu...jestem na uczelni panstwowej w wawie;)stpendium juz olalalam bo i tak
            sprawiedliwe to maja moze z 3osoby an 15!!
            a co do sprawdzania egzam..prof karze 2pomocnikom sparwdzic prace 100osob przez
            godzine..i mowi im ze ok10osob ma nie zaliczyc..no porazka!!!!!co to za
            studia!!oceny sa wystawioane za ilosc ,za np tresc 1strony lub za charakter
            pisma!!bezsens!!ale podobnie jest tez i na innych uczelniach!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka