Dodaj do ulubionych

stres a syfy

29.05.02, 09:22
wiem, że stres źle wpływa na wygląd - źle śpimy, sucha skóra itd. ja jednak
zauważyłam, że w okresie wzmożonego stresu + przed okresem wyskakują mi syfy
mega, takie duże i bolące (a normalnie nie mam problemów z cerą, gładka,
nawilżona itd), na przemian z powracającym (tzn. bardziej widocznym) pękniętym
naczynkiem pod okiem. zastanawiam się, czy to tak: źle śpię - piję więcej kawy
(słodyczy więcej nie jem, bo jak się stresuję, to nie mam apetytu) - i to się
odbija na cerze? eee? piszę, bo właśnie taki obcy mi się zagnieździł na czole i
jest okropny ;-(((> dodam, że w ogóle jestem dosyć "stresującą się" osobą.
Obserwuj wątek
    • Gość: koralik Re: stres a syfy IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 29.05.02, 09:51
      cos w tym jest :-)))
      ja tez zauwazylam, ze moje pryszcze pojawiaja sie w dosc regularnych odstepach
      czasu, tzn. mam wysyp 2x w miesiacu (przed owulacja i przed okresem), a jak mam
      stres to wyskakuje mi ich 5x wiecej :-(((. Nie zauwazylam zadnej relacji typu:
      syfki a kawa albo czekolada albo nutella, moze dlatego ze kawa to moj
      podstawowy napoj i nigdy mi sie nie zdarzylo nie pic kawy krocej niz 1dzien :-
      ))) Nie potrafie nie pic kawy... choc teraz staram sie ograniczac, ale jak nie
      wypije rano kawy na sniadanie, to lece do pracy (lamiac przepisy ruchu
      drogowego, bo samochod jest do tego, by nim jezdzic a nie latac), siedze na
      meetingu i mysle tylko o tym, by napic sie kawy :-))) ufff... biore teraz
      antybiotyki Unidox i smaruje sie Akneroxidem na te wstretne pryszcze, ale przed
      okresem i tak sie pojawily 3 piekne sztuki. No i mam stres, bo za 9dni biore
      slub, a jak mam stres, to wiadomo ze wychodza pryszcze, a jak mam pryszcze to
      mam stres, jak ja wygladam i ze tesciowa powie, ze ma pryszczata synowa...
      RATUNKU!!! nie ma na to lekarstwa... oczywiscie trzeba akceptowac siebie takim
      jakim sie jest, na stres mozna sprobowac technik relaksacyjnych, tylko kiedy ja
      mam sie relaksowac, jak wstaje przed 6ta, a klade sie spac najwczesniej o
      23:30???
      Pocieszam sie, ze od tego Akneroxidu zniknely mi strasznie brzydkie wagry z
      brody i znikaja wlasnie te z czola.
      Milego dnia, Koralik
      • ptasia Re: stres a syfy 29.05.02, 10:07
        widzę, Koraliku, że kolejną cechę mamy wspólną: zamiłowanie do kawy... :-))). A
        ja też wstaję ok. 6 (z wyjątkami, np. dzisiaj), a spać staram się chodzić
        wcześniej, ale jak się stresuję, to i tak przed 12 nie zasnę - no i śpię np. 5
        h (grrr). Najgorsze to jest to, że nie mam tłustej ani nawet specjalnie
        mieszanej cery (pomijając plecy - grrrr), a i tak ci "obcy" się pojawiają, i to
        tak cyklicznie. Nie ma ich dużo, ale taki jeden centralnie na czole albo
        brodzie wystarczy. A, i coś mi się dzieje z włosami - a la siano. Mój chłopak
        też doradza jogę. Na razie mam zakwasy po TBC i nabyłam melisę. Pzdr :-)))
      • Gość: Helena Re: stres a syfy IP: *.waw.cdp.pl 29.05.02, 10:09
        Mam to samo co Ptasia, jak mi sie jeszcze nalozy stres i okres to pojawi mi sie
        jakies nieusuwalne cudo, ktore pozostaje tylko wyleczyc Dalacinem, bo nic
        innego nie suktukje. Dieta moze wplynac jedynie tak, ze z dobrej cery robi mi
        sie bardzo dobra, bo po czekoladzie, ostrym jedzeniu nie robia mi sie
        zadne "kwiatki".
        Pozdrawiam
        H
    • Gość: agul Re: stres a syfy IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 29.05.02, 10:14
      No to wszystkie mamy podobnie. Ja ostatnio miałam dość stresujący okres w życiu
      i po tygodniu miałam chyba z 20 krestek na twarzy - okropieństwo!!! Teraz już
      lepiej, ale właśnie w czasie stresu i przed okresem pojawiają się we wzmożonej
      ilości. Natomiast kawa i czekolada w ogóle nie wpływają - kawę piję codziennie
      po 4,5 filiżanek czekolady też jem dużo (mniam mniam:-))) i nie ma żadnych
      zmian. A jak tylko jakiś stres, to od razu - broda albo okolice czoła, fuj. Na
      szczęście dzięki Helenie kupiłam Dalacin i teraz już jest super, bo żyją tylko
      dzień lub dwa i dalacin je zasusza. Powodzenia w walce!
      • ptasia Re: stres a syfy 29.05.02, 11:01
        dzięki - widzę, że to powszechne zjawisko :-))) A czy Dalacin jest na receptę +
        ile orientacyjnie kosztuje?
        • Gość: koralik Re: stres a syfy IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 29.05.02, 11:24
          ja trzymam w pogotowiu Davercin - to chyba to samo, tylko ze rodzimej produkcji
          i bez tego wygodnego aplikatora (zwykly kroplomierz), kosztuje ok.6-7zl i jak
          sie ladnie poprosi, to pani aptekarka sprzeda bez recepty :-)))
          zauwazylam, ze niestety po tym Davercinie robia mi sie czerwone przebarwione
          slady (ale nie zawsze), dlatego stosuje go tylko wtedy, gdy inne domowe sposoby
          zawiodly
          dla mnie to nie jest najlepszy srodek, choc przyznam, ze dziala, szczegolnie na
          wielkie i bolace "diody" :-)))
        • Gość: agul do ptasi IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 29.05.02, 11:47
          Dalacin już nie jest na receptę, kosztuje niecałe 40 zł ale jest bardzo wydajny
          taka butelka powinna Ci wystarczyć na kilka miesięcy. Nie powoduje żadnych
          przebarwień i nie wysusza skóry, jest naprawdę idealny.
    • Gość: justy Re: stres a syfy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 11:34
      Wiadomo, stres fatalnie wpływa na cały organizm, na skórę też. Zbyt krótki sen,
      zmęczenie,zdenerwowanie, niedotlenienie powodują słabsze krążenie i przez to
      gorsze ukrwienie skóry, a to z kolei powoduje odwodnienie, naskórek robi się
      grubszy i szorstki, skóra nie pozbywa się toksyn, robi się szara i zmęczona.
      Stres zaburza także działanie gruczołów dokrewnych i pojawiają sie zaburzenia
      gospodarki hormonalnej (np. stres przesuwa termin miesiączki), dlatego nagle
      pojawia się łojotok lub wysyp pryszczy. Obniża się też odporność organizmu i
      np. atakuje nas opryszczka.
      Żeby zniwelowac skutki stresu nie wystarczą kosmetyki, ale trochę mogą
      pomóc. Powinny chronić prze UV (jeśli mają być stosowane w dzień oczywiście),
      pobudzać mikrokrążenie i wydalanie toksyn. Zaczęły się pojawiać preparaty
      specjalnie do skóry zestresowanej, np. D-Stress Naight Biotherm, Krem
      antystresowy na noc Algamarina Dermika, krem na noc Antystres A.T.W, Hydra Zen
      Lancome, Maseczka Relaksująco-Nawilżająca Koenzymy Q10+R Inter-Fragrances,
      Moisture Relaxing Mask The Skincare Shiseido, Maseczka Antystresowa Forte 30
      Eris, Stress Shield Serum Avon.
      Oprócz kosmetyków dobrzej jest pić herbatkę z melisy, ograniczyć kofeinę,
      uzupełnić zasoby magnezu i witamin z grupy B, stosować aromaterapię (np. Coty).
      A w ogóle to najlepiej się nie stresować :-)) (ha,ha, łatwo powiedzieć).
    • Gość: magamaga Re: stres a syfy IP: *.provider.pl / *.ost-poland.com.pl 29.05.02, 13:26
      Moja skora tez na stres reaguje wypryskami, suchosci natomiast nie zauwazylam,
      ale to moze dlatego, ze maniacko nawilzam cere. Na pewno od stresu moja
      mieszana cera bardziej sie przetluszcza, moze to wlasnie powoduje, ze pojawiaja
      sie "obcy". Ale u mnie dochodzi jeszcze zajadanie stresu czekolada - nabieram
      na nia ochoty, mimo ze prewencyjnie lykam magnez, wiec moze bezposrednia
      przyczyna jest tu jednak czekolada. Nie zebym sie jakos bardzo obzerala (chroni
      mnie odruch dbania o linie), ale normalnie w ogole jej nie jem. Zainteresowalam
      sie ostatnio D-Stressem (chyba nabede krem na noc do mieszanej), jesli ktoras z
      Was uzywala, prosze o komentarze.
      • Gość: mikaa Re: stres a syfy IP: 195.61.131.* 30.05.02, 16:14
        Do magamagi: mialam D-stress w postaci serum na dzien i kremu na noc i bylam
        bardzo zadowolona! Naprawde szybko zauwazylam ogolna poprawe wygladu skory.
        Wydaje mi sie ze to glownie zasluga serum, bo czynniki aktywne sa bardziej
        stezone. No i ma ono taki ladny kolor i przyjemny zapach... Ale nie ma filtrow,
        wiec musisz jeszcze na to nalozyc krem ochronny.
    • Gość: ptasia Re: stres a syfy IP: *.wcp.pl 29.05.02, 19:35
      dzięki za wszystkie rady, syf się wklepał pod wpływem koncentratu pktowego AA +
      korektora, oddałam zakończenie pracy mag. promotorowi, wypiłam dużo herbatki
      ziel (i wina :-))) i będę się relaksować. POzdrawiam :-)))) I życzenia dla
      Koralika z okazji ślubu :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka