sitc
30.03.05, 21:02
Wiecie, przed chwilą obejrzałam fragment Idola i było tam pokazane, jak się
wytrząsał nad jedną dziewczyną, której powiedział że on sobie nie życzy żeby
mu tam histeryzowała, że lepiej niech wraca do domu, bo on na jej histerie
nie bedzie tracił czasu. Z kontekstu wynikało że dziewczyna nie była pewna
czy chce jakiejś radykalnej zmiany fryzury.
Do drugiej z kolei powiedział piękne zdanie "Ja to bym się na scenie nie
odwazył ryja otworzyć"
I tak się zastanawiam czy ten uwielbiany fryzjer jest aż takim chamem?????