Gość: Sylwia
IP: 62.233.187.*
23.07.02, 01:34
Jeszcze kilka lat temu bym o tym w ogóle nie pomyślała, a teraz przeżywam
koszmar. Bardzo lubiłam nosić wysokie obcasy. Jestem dość niska (150cm) więc
nosiłam je cały czas. Zaczęłam w 7 klasie podstawówki, najpierw były to
niewielkie kliny. Potem polubiłam słupki. W liceum nosiłam prawie wyłącznie
10-centymetrowe szpilki. Gdy zaczynałam studia moje stopy zaczęły mnie
niepokoić. Boso chodziłam odruchowo na palcach, niższe obcasy były bardzo
niewygodne. Coraz częściej bolało mnie pod palcami po dłuższym chodzeniu. Ból
stał się częścią mojego życia, a ja głupia myślałam, że to normalne. Moje
koleżanki chodziły po górach, a ja nie mogłam wtłoczyć stóp w adidasy. W
pewnym momencie zorientowałam się, że nie mam w ogóle płaskich butów. Nawet
domowe klapki miały 8-centymetrowy obcas. Któregoś dnia wracając z zajęć w
super modnych klapkach na 12-cm szpilce potknęłam się na schodach. Trafiłam
do ortopedy. Był przerażony gdy badał moje stopy. Mówił o zniekształceniach i
mojej głupocie. Teraz już wiem, że moje palce są MŁOTECZKOWATE, a te
wystające kosteczki to HALUKSY. Mam 24 lata i czekam na zabieg operacyjny
moich zniszczonych stóp. Dziewczyny przestrzegam was wszystkie. Nie ulegajcie
modzie. Nogi muszą nam starczyć do końca życia.
Sylwia