Dodaj do ulubionych

jak to robimy:)

20.08.02, 11:58
mam propozycje, zebysmy sie podzielily doswiadczeniami,
zaslyszanymi poradami dotyczacymi nakladania kosmetykow.

ostatnio uslyszalam wypowiedz angielskiej wizazystki w TV,
ze powinno sie nakladac podklad z gory na dol, tzn w kierunku
rosniecia wloskow na twarzy, bo inaczej moga zapychac sie pory.
Czy jest to prawda nie wiem, mowi sie ze wspolczesne kosmetyki
nie zatykaja porow, ale moze takie nakladanie nie zaszkodzi.
Rooda kiedys tu wspominala, zeby nie nakladac palcami podkladu, bo...
(nie pamietam dlaczego, ale moze jeszcze raz napisze:)
z drugiej strony, niektorzy twierdza, ze palcami najlepiej sie
maluje (wklepuje) i czasami widac jak maluja w ten sposob
modelki na pokazach.
wiec jak to jest z tym nakladaniem?
a cienie lepiej pedzelkiem czy gabeczka?



Obserwuj wątek
    • rossa_ Re: jak to robimy:) 20.08.02, 12:19
      Ale słyszy się też, że podład lepiej łączy się ze skórą, jeśli wcześniej
      zostanie ogrzany na dłoni- wtedy idealnie stapia się ze skórą. Ja w każdym
      razie tak robię, choć kierunkiem nakładania już sie nie przejmuję :)

      A mój kolega, znany wizażysta, twierdzi, że jeśli nie jest się
      profesjonalistką, to najlepiej nakładać cienie palcami- efekt jest najlepszy.
      Zaczęłam tak robić i spodobało mi się- duzo łatwiej i szybciej i wygląda
      naprawdę ok.
      • Gość: gAndzia Re: jak to robimy:) IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 20.08.02, 12:26
        ja też nakładam podkład (poza hydro liquidem) palcami - uzyskuje się naturalny
        efekt, a przede wszystkim zuzywa znacznie mniej kosmetyku. gąbka jest dla mnie
        niewygodna i upierdliwa (trzeba ją często myć). cienie też ostatnio nakładam
        palcami i też zgodnie z radą wizażysty:)
      • damona Re: jak to robimy:) 20.08.02, 12:29
        tez nakladam cienie palcami,(bo szybciej) ale zauwazylam, ze te
        nakladane pedzelkiem lepiej sie trzymaja.
        pedzelek ma jeszcze ten plus, ze jest bardziej precyzyjny,
        co przy nakladaniu jednego odcienia, moze nie ma znaczenia,
        ale przy np. dwoch juz ma.
        • Gość: agul Re: jak to robimy:) IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 20.08.02, 12:34
          A podobno tusz do rzęs należy nakładać takim slalomem - nie z dołu do góry
          jednym pociągnięciem, tylko robić taki zygzak, np. dół - w lewo do góry, w
          prawo do góry i tak po kolei każdy kawałek. Wtedy rzęsy są lepiej 'obleczone'
          tuszem i ładniej rozdzielone. To też od wizażysty:-)
        • helena25 Re: jak to robimy:) 20.08.02, 12:42
          U mnie z cieniami bywa roznie: rozjasniacz od rzes do brwi i pod oczami
          nakladam pedzelkiem, cienie nakladam cienka gabeczka w formie kresek i
          rozmiatam je pedzelkiem od rozjasniacza. Jezeli natomiast robie sobie taki
          naturalny look to faktycznie odrobine cienia nakladam palcem. Podklad zawsze
          kropkami i po 1-2 minutach rozcieram dopiero po twarzy, zeby zlapal wczesniej
          temparatury - latwiej sie naklada. Roz zawsze pedzelkiem i potem go poklepuje
          reka, zeby sie granice zatarly ladnie. To chyba tyle moich tajnych trickow :-)))
          H.
          • Gość: katrina Re: jak to robimy:) IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 20.08.02, 16:04
            Podkład palcami, tylko kompakt gąbeczką mokrą. Cieni ani błyszczyka nie jestem
            w stanie nałożyc palcami. Każde oko wychodzi inaczej, krzywo, cienie lepią sie
            do palców i zostaja an ich zamiast na powiece (niezależnie od jakości i ceny
            cieni), czasem włażą za paznokcie, błyszczkuk się lepi od palców, nierówno,
            paznokcie, generalnie palcami bleeeeeeeeeeee jakas jestem nieutalentowana :)
            Za to pędzelkami wszystko super, mam fioła na tle pędzleków, uważam że ich
            jakośc jest bardzo ważna, miałam kiedyś takie "supermarketowe", wszystkie do
            niczego.
            Ust generalnie nie maluję szminkami (mój chłopak nie lubi a zreztą i tak
            podkreślam oczy) błyszczyków z aplikatorami nie lubię bo potrzeba lusterka i
            dwóch rąk, używam takich w kulce.
            • roodanaserio Re: jak to robimy:) 20.08.02, 16:22
              Juz tlumacze :)

              Skora ludzka produkuje kwasy tluszczowe - to ten boski efekt, jak sie zlapie
              szklanke czy kieliszek lub okulary czy zdjecie i widac te sliczne 'paluchy' :)
              Reca po umyciu i wysuszeniu zaczyna je "produkowac" w 5 min., wiec nawet zaraz
              po obmyciu lapek nakladanie kosmetykow na twarz palcami rowna sie dodaniu do
              nich odrobiny tych tluszczy.

              Ja nie mowie, ze tego nie wolno robic, ale:

              - wszysycy wizazysci czy nawet makijazystki NIE klada podkladu rekoma
              [przynajmniej ja nie widzialam, a lazilam na malowanie i widzialam juz sporo];

              - przy cerach tlustych, lojotokowatych lub tradzikowych nalezy unikac takich
              operacji, bo rowna sie to automatycznie + 1000000 bakterii wiecej [lepiej juz
              prac gabke codziennie].


              Precyzja w opanowaniu pedzelka to po prostu kwestia wprawy ... ja cienie i roz
              tylko pedzelkami, szminki tez raczej [a jak ze sztyftu, to i tak rozcieram
              pedzelkiem].

              A wlasnie podklad u mnie leci plauchami lalala :) Wiem, ze to be, ale to jest
              dla mnie ten etap ogrzewania, jak juz dziewczyny pisaly - lepszy ogrzany, bo
              sie nie wazy. Wiec kapke na palce i czekam chwile. Wole to, niz w zaglebienie
              dloni i gabka czy dalej palcami. Staram sie to zrobic blyskawicznie, bo dla
              mnie swiecenie przy dodatkowej warstwie mojego tluszczu jest wnerwiajace. Ale
              zawsze troche sobie dodam tluszczyku, ale udaje, ze to tylko poslizg :) Dobrze
              jest tez nakladac podklad wg mnie na jeszcze wchlaniajaca sie wartwe kremu, nie
              lubie tak 'na sucho'. Czasami jak naloze krem, a on juz siup! sie wchlonie, to
              klade jeszcze druga - nawilzajaca leciutka i na to podklad.


              To tyle.
              r

              PS. katrina

              [..] > Ust generalnie nie maluję szminkami (mój chłopak nie lubi


              ????????


              :)
              r
              • rossa_ Re: jak to robimy:) 20.08.02, 16:28
                Ja się przyznam, że taka gąbka do nakładania podładu to zawsze wyglądała mi na
                podejrzane siedlisko bakterii i strasznie sie jej bałam:)) Czy pranie wszystko
                zabija, czy powinno się ją wygotować? A jak leży i schnie, to tez się pewnie
                coś w niej lgnie- ogólnie wielka trauma nastolatki- dlatego raz na zawsze
                wybrałam podkłady w tubkach lub z pompką i czyściutkie łapki :))
              • Gość: Kaśka Re: jak to robimy:) IP: *.globsat.com.pl / 192.168.11.* 20.08.02, 16:31
                > [..] > Ust generalnie nie maluję szminkami (mój chłopak nie lubi
                >
                >
                > ????????

                Mój chłopak też :) Jeśli mam cokolwiek na ustach to zaczyna marudzić, krzywić
                się i za żadne skarby świata mnie nie pocałuje :) Toleruje jedynie pomadki
                ochronne a i to niechętnie.

                K.
                • Gość: katrina Re: jak to robimy:) IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 20.08.02, 16:41
                  dokładnie! "a co ty masz na ustach?" w najgorętszej chwili, albo jaeszcze
                  gorzej, jak już mnie pocałuje "nie smakuje mi" (!!!) ale generalnie to ja też
                  nie lubie mieć ust pomalowanych, bo ich czasem dotykam, a wtedy co? wycierac
                  palce ze szminki? i nie wiadomo czy nie rozmazałam :)
                • Gość: katrina Re: jak to robimy:) IP: *.krakow.dialup.inetia.pl 20.08.02, 16:43
                  dokładnie! "a co ty masz na ustach?" w najgorętszej chwili, albo jaeszcze
                  gorzej, jak już mnie pocałuje "nie smakuje mi" (!!!) ale generalnie to ja też
                  nie lubie mieć ust pomalowanych, bo ich czasem dotykam, a wtedy co? wycierac
                  palce ze szminki? i nie wiadomo czy nie rozmazałam :)
              • rossa_ Re: jak to robimy:) 20.08.02, 16:34
                Ja się przyznam, że taka gąbka do nakładania podładu to zawsze wyglądała mi na
                podejrzane siedlisko bakterii i strasznie sie jej bałam:)) Czy pranie wszystko
                zabija, czy powinno się ją wygotować? A jak leży i schnie, to tez się pewnie
                coś w niej lgnie- ogólnie wielka trauma nastolatki- dlatego raz na zawsze
                wybrałam podkłady w tubkach lub z pompką i czyściutkie łapki :))
                • damona Re: jak to robimy:) 20.08.02, 19:47
                  myslac w ten sposob, to na pedzlach
                  tez robia sie siedliska bakterii:)
                  a w sumie trudno codziennie prac
                  pedzel, bo na dlugo by nie starczyl:(


                  w perfumeriach brzydze sie korzystac
                  z pedzla np. w sephorze dolaczony jest do meteorytow
                  (zreszta innych kosmetykow tez sie brzydze - zawsze kolor sprawdzam na reku)
                  ale duzo osob przychodzi zrobic lub poprawic sobie makijaz
                  - wstretne:)

                  a co do tematu watku:
                  ja mam taki patent na malowanie brwi:
                  przeciagam taka mala szczoteczka po brazowej kredce do oczu i nastepnie ta
                  szczoteczka przeciagam po brwi w kierunku rosniecia wlosa. wychodzi ladna
                  rowna, naturalnie przyciemniona brew.




                  • Gość: katrina Re: jak to robimy:) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.08.02, 23:10
                    ja gąbke piorę po każdym użyciu, pędzle do oczu po każdym lub co drugim, pedzel
                    do pudru co 2-3 dni. jakoś się trzymają, są dobrej jakości.
                  • rossa_ Re: jak to robimy:) 21.08.02, 14:37
                    Pędzli też się boję, ale używam :(
                    I nigdy nie dałam się pomalować żadnemu wizażyście (chociaż okazji miałam
                    sporo:), bo niedowierzam, że po każdym użyciu myja pędzle i aplikatory.

                    Ale wiem, że to przesadna fobia :))
    • Gość: agnieszka Re: jak to robimy:) IP: *.mst.gov.pl 21.08.02, 14:14
      A w jaki sposób nakłada się krem pod oczy, od zewnątrz, czy od wewnątrz? Już mi
      się to miesz. I jak nakłada się korektor pod oczy. A swoją drogą czy możecie
      polecić jakiś dobry korektor który zakryje cienie (fioletowe) pod oczami i
      krem? Pozdrawiam
      • Gość: gAndzia Re: jak to robimy:) IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 21.08.02, 14:23
        krem sie wklepuje na dole od zewnetrznego kącika do wewnetrznego i potem na
        górnej powiece od wewnetrznego ku zewnetrznemu (czyli takie kółko), oczywiscie
        z pół centymetra od oka, zeby krem do niego nie wleciał (pod wpływem ciepła i
        mrugania i tak się przeniesie tam gdzie trzeba:)))

        a co do malowania oczu tuszem, to ja oprócz tego "zygzaka", o którym pisze
        agul, maluję je przy pomocy małego lusterka trzymanego róznolegle do podłogi
        mniej wiecej w połowie policzka - widziane z tej perspektywy rzęsy o wiele
        łatwiej umalowac w całości. obie te rady wyczytałam zresztą z 10 lat temu w
        poradniku avonu:)))
    • miinia Re: jak to robimy:) 21.08.02, 14:28
      damona napisała:

      > mam propozycje, zebysmy sie podzielily doswiadczeniami,
      > zaslyszanymi poradami dotyczacymi nakladania kosmetykow.
      >
      > ostatnio uslyszalam wypowiedz angielskiej wizazystki w TV,
      > ze powinno sie nakladac podklad z gory na dol, tzn w kierunku
      > rosniecia wloskow na twarzy, bo inaczej moga zapychac sie pory.
      > Czy jest to prawda nie wiem, mowi sie ze wspolczesne kosmetyki
      > nie zatykaja porow, ale moze takie nakladanie nie zaszkodzi.

      ja to ostatnio przeczytalam w jakiejs gazecie i zaczelam tak nakladac podklad -
      jest troche lepiej.

      pzdr
      miinia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka