Dodaj do ulubionych

Panie higienistki

06.08.05, 02:41
Panie higienistki królują na forach Moda i Uroda.
Nie nosisz wkładek w gaciach - jesteś brudasem
Nie kupujesz co miesiąc wielkich butli detergentów - jesteś brudasem
Mierzysz klapki na gołą stopę - złapiesz grzybicę i brak ci kultury
Czy pierzesz codziennie stanik i bluzkę?
Jeśli nie robisz profesjonalnego pedicure u pedicurzystki, systematycznie
przybywa ci kilka centymetrów wzrostu.
Co niektóre unikają imprez plenerowych i koncertów, bo nie można tam umyć rąk.
To wszystko przykłady z forum
Szczytem wszystkiego była wyczytana w babskim czasopiśmie rada, a wręcz nakaz
- gąbkę lub myjkę do ciała trzeba CODZIENNIE prać W PRALCE w 30 stopniach.
W ramach protestu mam ochotę przestać się myć i jak Zygmunt Kałużyński ogłosić
to całemu światu.
Obserwuj wątek
    • Gość: Liv Re: Panie higienistki IP: *.jgora.dialog.net.pl 06.08.05, 10:46
      I co w zwiazku z powyzszym?? bo jakos nie dostrzegam sedna sprawy i tego, co
      chcesz przekazac.Nikomu nie pomoglas, niczego nie doradzilas, nie wiem, po co
      to napisalas... Nie za bardzo rozumiem, jaki twoj post ma zwiazek z URODA. Nie
      myj sie i lap grzybice, drap sie do upojenia, postepuj w mysl zasady "na zlosc
      mamie odmroze sobie uszy". Kogo to obchodzi?? Powodzenia.
      • Gość: annan_ Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 11:06
        oj, chyba autorce watku nie chodzilo jednak o manifest, ale o zwricenie uwagi, na to, ze nadmierna dbalosc o siebie moze przybrac forme obsesji i nabrac absurdalnych rozmiarow.
        przyklady? z tym praniem gabki lub myjki. robi to ktos??? no szczerze! bo ja watpie. gabke sie uzywa i wyrzuca, kto by to pral. po kazdym uzyciu? no chyba komus w glowach sie poprzewracalo, gabke sie plucze, suszy i po krzyku.
        ehhh... ale niektorzy to nerwusy :) az im sie zastanowic glebiej nie chce, a moze nie moga zdarzyc zanim krew ich zaleje ze zlosci :P
        • frrancuzeczka Re: Panie higienistki 06.08.05, 11:35
          dagny slusznie zwrocila uwage na paranoje, ktora sie tworzy wokol higieny.
          • bibi.mal Re: Panie higienistki 06.08.05, 11:40
            Ja mam straszną "jazdę" na czystość, to pośrednio za sprawą moich studiów...
            Nie wstydzę się tego, taka jestem i już ;) Gąbki nie używam - jestem
            zwolenniczką myjek, które czasami piorę (ale nie codziennie!).

            PS. "Koń jaki jest - każdy widzi"
            • Gość: annan_ Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 11:48
              czystosc i higena - rzecz niezbeda i super wazna. ale nie wolno popadac w skrajnosci. zgadzam sie z Dagny w calej rozciaglosci
              • wildorchid Re: Panie higienistki 06.08.05, 12:09
                wariatka.to samo slowo w slowo napisala na Modzie.chyba jej przypieklo
                sloneczko za bardzo.
                ciekawe gdzie jeszcze ta krucjate uskuteczni-na forum Spoleczenstwo?kuchnia?
                zdrowie?
                • frrancuzeczka Re: Panie higienistki 06.08.05, 13:40
                  napisala na FU i FM bo stad i stamtad sie wlasnie wziely te obsesyjne posty o
                  higienie i wyzywanie wszystkich od brudasow.
                • charade Re: Panie higienistki 07.08.05, 16:08
                  Wariatką moja droga wildorchid jesteś ty. Jesteś jedną z tych popapranych i
                  histerycznych bab, które wyzywają normalnych ludzi od brudasów. Tak zrobiłaś na
                  forum Moda, gdzie usunięto twój chamski post. Szkoda, że go usunięto, bo
                  powinnaś przeczytać go jeszcze raz i zastanowić się, czy aby na pewno
                  zasługujesz na miano normalnej. A może byłaś pod wpływem narkotyków, jak to
                  pisałaś ? Cholera wie.



    • Gość: nosek Re: Panie higienistki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.08.05, 12:12
      Ta gąbka to jakiś totalny odpał, po co??? Swoja drogą w pisemkach dla kobiet
      znajdzie się wiele takich kwiatków, dlatego przestałam je kupować.
    • Gość: Nessie A jednak... IP: *.acn.waw.pl 06.08.05, 12:29
      Kilka dni temu w autobusie stała przede mną piękna dziewczyna w różowej sukience
      bez pleców, na cieniutkich ramiączkach. Oczywiście spod sukienki wystawały
      szelki od stanika - szerokie, SZARE od brudu, gdzieniegdzie żółtawe. Jak widać,
      jednak dbałość o higienę może się przydać. Dziewczyna umalowana, wyperfumowana,
      wystrojona i BRUDNA - ten jeden fakt ją całkowicie dyskwalifikuje.

      Jak kto nie chce, niech się nie myje, przecież nie ma obowiązku. Tylko proszę,
      niech nie jeździ autobusami. I nie mierzy obuwia w sklepie. Najlepiej się
      wyprowadzić do szałasu z dala od cywilizacji; tam się można nie myć do woli i
      chodzić w brudnej bieliźnie, a nikomu to nie będzie przeszkadzać. Może nawet
      turyści przyjadą zrobić zdjęcie zarośniętej pustelnicy z długaśnymi pazurami u stóp?

      A, co do prania gąbki, to każdy to robi, tylko o tym nie wie. Przecież po każdym
      użyciu gąbkę namydlamy i płuczemy dokładnie pod gorącą wodą. Co to jest, jeśli
      nie pranie?
      • sumire Re: A jednak... 06.08.05, 12:38
        Dbałość o higienę - tak.
        Przesadna dbałość o higienę - nie. Widać różnicę? Latanie co tydzień do pedikiurzystki nikogo nie czyni lepszym człowiekiem...
        • Gość: paulinka Re: A jednak... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 12:47
          I o to wlasnie chodzilo autorce wątku. Zgadzam sie z Sumire.
          • Gość: Nessie Re: A jednak... IP: *.acn.waw.pl 06.08.05, 12:57
            Wszystko pięknie, ale dbania o stopy, codziennego prania bielizny, mycia rąk
            podczas imprez w plenerze i niemierzenia cudzego obuwia na gołe (zapewne brudne)
            stopy nie uważam za NADMIERNA dbałość o higienę. Wręcz przeciwnie, jest to
            higiena elementarna.
            • dagny1001 Re: A jednak... 06.08.05, 13:02
              1)Uważasz, że bez profesjonalnej pedikiurzystki nie można zadbać o stopy?
              2)Gdzie myjesz ręce podczas imprez w plenerze (impreza typu piwko i toi-toie)?
              3)W jaki sposób mierzysz japonki?
              4)"Gołe - zapewne brudne - stopy" - tego juz nie rozumiem
            • sumire Re: A jednak... 06.08.05, 13:04
              Ale tego ani trochę nie podważam. Uważam tylko, że różnica między zdrowym rozsądkiem a zbędną przesadą istnieje i należy ją zauważać. Tu nie chodzi o to, że prysznic dwa razy dziennie, balsam do ciała, szampon i mycie rąk po skorzystaniu z toalety są śmieszną paranoją, bo nie są (są raczej obowiązkiem) - chodzi o próby zdezynfekowania siebie samej.

              Z drugiej strony - widuję często w knajpianych toaletach pięknie uczesane, pięknie pachnące, pięknie wymakijażowane dziewczątka z polakierowanymi pazurkami (wzór dbałości o siebie, chciałoby się rzec), które opuszczają kibelki, wcale rąk nie myjąc. Na to ani solarium, ani pedicure nie pomogą.
              • Gość: Nessie Re: A jednak... IP: *.acn.waw.pl 06.08.05, 15:49
                > Ale tego ani trochę nie podważam. Uważam tylko, że różnica między zdrowym rozsą
                > dkiem a zbędną przesadą istnieje i należy ją zauważać.

                Ależ ja się zgadzam! Tylko nie rozumiem postu, który rozpoczął ten wątek -
                dziewczyna występuje z pretensjami, że ktoś jej każe prać biustonosz albo nie
                mierzyć butów na gołe stopy?? Gdzie w tym paranoja? :( A pedikiur można samemu
                zrobić jak najbardziej, a nawet NALEZY - i też namawiania do pedikiuru nie
                uważam za paranoję. Z tego wszystkiego, co wymieniła, można by się ewentualnie
                przyczepić tylko do prania gąbki w pralce. Cała reszta jest jak najbardziej na
                miejscu.
                • dagny1001 Re: A jednak... 06.08.05, 16:00
                  Wyjaśniam łopatologicznie
                  Nie przyczepiam się do samych tych zabiegów, tylko do stosunku "higienistek" do
                  osób, które tych zabiegów nie robią bądź robią rzadziej, inaczej, w domu, w
                  wyjątkowych sytuacjach sobie odpuszczają itp. Ogólną atmosferę obsesyjnej
                  higieny miałam na myśli.
        • Gość: selena Re: A jednak...sumire IP: *.kom / *.kom-net.pl 06.08.05, 19:21
          a dlaczego nie?denerwuje cie ze kogos stac latac do pedikiurzystki co tydzien?
          ja tez latam a raczej chodze.
          i wole to oraz towarzystwo podobnych mi "zmanierowanych"fanatykow
          higieny ,pachnacych i zadbanych az milo spojrzec niz luzackie abnegatki ktore
          wszystko albo olewaja i chodza jak je natura stworzyla,bez zadnych zabiegow
          upiekszajacych.a higiene redukuja do minimum,podmyc sie i przeplukac zabki.ble.
          • dagny1001 Re: A jednak...sumire 06.08.05, 19:24
            Widzę, że do niektórych nie docierają wyjaśnienia, więc daruję je sobie dopóki
            się nie nauczysz czytać ze zrozumieniem.
            • Gość: annan_ Re: A jednak...sumire IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 22:51
              nie przemuj sie. pewnym ludziom nie przetlumaczysz. widocznie trafilas w ich slaby punkt :P
          • sumire Re: A jednak...sumire 07.08.05, 13:06
            Nie denerwuje mnie, albowiem mnie też stać - dziwny argument :)
            Generalnie rzecz biorąc - nic mnie w tym nie denerwuje, poza uogólnianiem. W tym poście nie chodzi o obronę abnegacji, którą uważam za obrzydliwą. Chodzi o oddzielenie zdrowego rozsądku od przesady. Ja też poświęcam tyle czasu, ile mogę, na dbanie o siebie i własną czystość, natomiast nie gryzę palców z przerażenia, że się ubrudze i spocę podczas podróży, na integracyjnym paintballu albo na plenerowym koncercie - ot, wrócę do domu i wezmę długi prysznic. O to chodziło.
            Również o to, że zabiegi upiększające też niekoniecznie mają wiele wspólnego z higieną, to raczej kwestia estetyki. Nikt tu nie potępia w czambuł depilacji, solariów ani pudrowania nosa, ale roi się od przykładów niby to zadbanych kobiet, które nie są całkiem domyte.
      • frrancuzeczka Re: A jednak... 06.08.05, 13:43
        jest jednak roznica miedzy byciem czyta osoba a praniem gabki po kazdym myciu w
        pralce i i zmienianiem bielizny 10 razy dziennie. to sie chyba nawet zalicza do
        obsesji na punkcie czystosci i leczy sie to podobnie jak nerwice.
    • Gość: chicarica Re: Panie higienistki IP: *.softlab.gda.pl 06.08.05, 12:59
      Sądząc po zapachu w autobusach i tramwajach, w tym kraju nadmierna higiena nie
      jest poważnym problemem ;)
      • Gość: annan_ Re: Panie higienistki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.08.05, 13:05
        no wlasnie, fora pekaja od porad: jak czesto robic manikure (czy jak to sie tam pisze), co robic z gabka. jakis czas temu wybuchla dyskusja i okazalo sie, ze jestem brudasem, bo nie myje rak przed skorzystaniem z toalety. a czasami mam wrazenie ze sa takie elegantki, ktore nie tylko nie myja rak przed, ani, o zgrozo, po, ale wrecz nie uzywaja papieru toaletowego (czuc w kolejkach, zatloczonych autobusach/tramwajach). swiat jest pelen sprzecznosci :)
        PS wlasnie wyszlam z kapieli i przyznam bezwstydnie, ze uzylam nieodkazonego pumeksu !
    • Gość: nosek Re: Panie higienistki IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.08.05, 18:06
      Po co tu się spierać kto czysty kto bardziej czysty, skoro i tak wiadomo
      powszechnie że najbardziej niechlujne są stare baby i stare chłopy, którzy na
      to forum z pewnością nigdy nie zajrzą.
      • Gość: joasia_23 Re: Panie higienistki IP: 217.98.71.* 07.08.05, 14:35
        Nie tylko stare chłopy - niektórzy młodzi też :(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka