Gość: buka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.09.05, 16:44
jak się pogodzić ze swoją brzydotą? Pomóc mogłaby mi chyba tylko operacja
plastyczna, ale wcale nie mam ochoty się ciąć. Jestem dość szczupła, z ciałem
większych problemów nie mam. Ale twarz mam przerażającą, a przynajmniej
wyjątkowo antypatyczną, a do tego wielką. Kapciowaty, spory nos, prosiakowate
oczka, a pod nimi worki i cienie, wielkie powierzchnie policzkowe, zmarchy
pod oczami, beznadziejna cera itp. itd. Chyba niewiele mogę na to poradzić,
włosami się nie zakryję bo mam cienkie, rzadkie i proste.
Więc czy możliwoe jest w ogóle zaakceptowanie swojej brzydoty? polubienie
twarzy, z którą, bądź co badź, ma się bezustannie do czynienia?