Dodaj do ulubionych

perfumy "z ulicy" : (

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 16:54
Hej. Ostatnio jakieś babeczki wcisnęły mi na ulicy dwa flakoniki perfum o
nazwie "Koh Samui". Zbajerowały mnie że perfumy te niedługo wchodzą na rynek
i będą kosztowały w zestawie ok. 120 zł. Ja, jeśli zdecyduję sie je kupić już
teraz, zapłacę za nie jedynie 30 zł. Tak mnie wkręciły że wzięłam, tym
bardziej że zapach wydał mi sie dość ładny. Dopiero w domu doszłam do wniosku
że perfumy te moze nie śmierdzą ale też nie najlepiej pachną:/ Wkurzyłam sie
na siebie że dałam sie tak tak omamić bo te pieniądze chciałam wydać na
śliczny żakiecik:( Co myslicie o tego typu "promocjach na ulicy"?? I czy
pefumy "Koh samui" to rzeczywiscie wielka tandeta??
Obserwuj wątek
    • kleopatryx Re: perfumy "z ulicy" : ( 28.10.05, 16:56
      Sprzedaj je na allegro, albo zostaw do gwiazdki i podaruj komuś :) Może innej
      osobie będą się podobały.
      • Gość: Zoi Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 16:59
        Mega tandeta i smród. Nawet nie dawaj nikomu bo to wstyd!
      • Gość: magda Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 17:01
        mnie też zaczepiła w krakowie na ulicy taka babka i też dokladnie ten sam tekst
        ze wchodza na rynek i wogóle ale nie wziełam bo mój chłopak wiedzial co jest
        grane:)dziewczyno przeciez oni włąsnie w ten sposób oszukują ludzi!
        • Gość: iwona Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 17:05
          Uwierzcie - wQrwiona byłam strRRRasznie!!!!! Wiecej nie popełnie takiego błędu :
          (
      • Gość: Gosia Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.star.net.pl / *.star.net.pl 10.11.05, 09:24
        jak mnie zaczepiaja takie na ulicy to uciekam mowiac ze nie mam czasu. :/
    • Gość: iwka Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: 217.11.140.* 28.10.05, 17:05
      U nas tez grasują z tymi perfumami- z tą różnicą , że kosztują "normalnie" 99 zł
      , a w związku z "megapromocją" mogę mieć 2 flakony za ... 27 zł!!!
      ps:zapach okropny
      • madai Re: perfumy "z ulicy" : ( 28.10.05, 17:29
        Tak, to rzeczywiscie tandeta. Mialam okazje przyjrzec sie "calej sprawie" od
        srodka i wiem, ze to wielkie oszustwo. Dziewczyny, ktore to wciskaja, zarabiaja
        8-10 zl za godzine i MUSZA w ciagu dnia sprzedac 20 perfum. Oczywiscie nie jest
        to zadna francuska marka, tylko badziewie produkowane w Polsce. Noi przede
        wszystkim nigdy ona nie wejda do perfumerii! Ja o tym, ze wchodzi, slyszalam
        juz rok temu.

        Takze nie dajcie sie nabrac dziewuszki.
    • Gość: basia Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.smstv.pl / 81.210.104.* 28.10.05, 17:50
      zanim te akwizytorki pojawiły się na ulicy chodziły po domach, jedna z nich
      wciskała mi też je twierdząc ze niedługo pojawią się w rossmanie po wiele
      wyższej cenie :D
    • kiciunia_kicia Re: perfumy "z ulicy" : ( 28.10.05, 18:09

      No,sciema niby,ze do Rossmana mają wejśc..jasne
      Mnie tez na ulicy zaczepily dwie dziewczyny,jedna z nich nie dala mi
      odejsc,wypsikala mnie całą tym badziewiem,az jej powiedzialam,ze sama mam
      ładniejsze i uciekłam..Była tak namolna i tak szybko i pięknie mówiła,ze miałam
      jej dość po minucie..Bleehh..tragedia
      A te perfumy oddaj babci
      • madai Re: perfumy "z ulicy" : ( 28.10.05, 18:36
        Te laski w ogole sie nie przejmuja, jak ktos im cos nie po ich mysli odpowie.
        One mowia, ze ludzie to dla nich chodzace pieniadze, wiec czym maja sie
        przejmowac? :P
        • agul86 Re: perfumy "z ulicy" : ( 28.10.05, 22:20
          mnie tez zaczepily te panienki. na pytanie czy dalabym 30 zl za "cudowne" perfumy odpowiedzialam ze nie dalabym, bo po pierwsze nie chce a po drugie nie mam ze soba portfela (co w rzeczywistosci bylo prawda). To na to jedna tak na mnie naskoczyla ze ja oklamuje bo na pewno mam kase tylkoo sie chce targowac :) uciekalam przed nimi przez pol placyku slyszac ze to najlepszy francuski zapach :) tarlalala :) zdesperowane byly
    • Gość: kar Znam ten bajer... IP: *.broker.com.pl 28.10.05, 22:19
      Kilkakrotnie zdarzyło mi się być zaczepianą przez dziewczyny rozprowadzające te
      perfumy... Ani razu nie dałam się nabrać- zawsze z uśmiechem się wykręcałam...
      Jedyne, co chciałam im powiedzieć (a czego nigdy nie zrobiłam) to to, że nieźle
      ich szkolą- zagajenie: "Czy jest pani z Krakowa?" nie sugeruje, że zaraz
      będziemy obiektem manipulacji zmierzającej do wepchania produktu; dalej- aspekt
      kinetyczny- włożenie potencjalnej klientce do ręki tych pożal się Boże perfum-
      jak już trzymasz to trudniej go oddać... I inne tego typu chwyty... Miała parę
      fajnych zajęć na uczelni, łatwiej mi po nich demaskować takie akcje...
    • kiciunia_kicia Re: perfumy "z ulicy" : ( 28.10.05, 22:25

      No,dokładnie.. ;)

      Ona: "Jest pani ze Stargardu?"
      Ja: "Nie"
      Ona:" No Ja tez,Ja jestem ze Szczecina.."

      Grr!!!
    • morelka4 Re: perfumy "z ulicy" : ( 28.10.05, 22:27
      Tez natknelam sie na taka babke wciskajaca te smierdziuchy;) Przyszla do nas do
      banku i tak nawijala, ze trudno bylo jej przerwac. Nagadala sie, napsikala i...
      zbylysmy ja;) Oba zapachy to tandetne podrobki. Jeden cos ala Cool Water a
      drugi nie wiem. Generalnie nigdy nie daje sobie wciskac zadnego shitu z ulicy i
      nawet nie biore do reki jak probuja mi wcisnac;) Pzdr:)
      • madai Re: perfumy "z ulicy" : ( 28.10.05, 22:49
        i pomyslec, ze ja o maly wlos a bym wyladowala wsrod tych naciagaczek!! one sa
        tak przeszkolone, ze sie w glowie nie miesci. Bylam w tej firmie, ktora sie tym
        zajmuje. Dyrektorem jest mlody cycke-moze ma z 30 lat, nie wiecej. Dobra kase
        trzepie podobno. Na poczatku tez byl takim naciagaczem, a po 2 latach awansowal
        na dyrektora oddzialu. Moglabym opowiadac i opowiadac. Bylam nawet na
        szkoleniu. Oczywiscie jak tam poszlam, nie mialam pojecia, ze to o to chodzi.
        dopiero na ulicy, gdy dziewczyny wyjely perfumy, zorientowalam sie i
        powiedzialam NIE.
    • Gość: zulka Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 28.10.05, 23:54
      nigdy nie wdaję sie w rozmowy z ulicznymi naciągaczami i handlarzami. A żeby
      przejść Stawową w Katowicach naprawde nie mozna zwracać na nich uwagi.
      Szczególnie ci z tymi kadzidełkami...jeszcze per "ty" do każdego.
    • maggi9 Re: perfumy "z ulicy" : ( 29.10.05, 00:02
      A tak pamiętam.Też mnie taka zaczepiła,wypsikała i nawijała ale ja raczej na ulicy nie kupuje.Poza tym tak to powiedziała że wydawało mi sie iż chce mi te perfumy za darmo oddać:D ale w końcu się wykręciłam bo miałam akurat kase na coś innego
      • Gość: Heniek Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 20:58
        No dokladnie, mi tez chcieli na poczatku dac za darmo, a puzniej sie okazalo ze trzeba placic, ale ze akurat mialem kase przy sobie to sie dalem na ciagnac,..... NIGDY WIECEJ KUPYWANIA NA ULICY.... a swoja droga to znam te firmy to sie nazywa "sprzedaz bezpośrednia" a w zeczywistości akwizytorka normalna grrrr :/
    • evana Re: perfumy "z ulicy" : ( 29.10.05, 00:10
      Mnie tez zaczepily na ulicy te dziewczyny. Mialy dwie buteleczki perfum
      popsiukaly i pytaly ktory mi sie bardziej podoba. Ja od razu wiedzialam o co
      chodzi. A perfumy byly tak smierdzace ze nie wiem jak to w ogole mozna kupic.
      Jeszcze mowily ze zapach trzyma sie od 9 do 11 godzin :-D. Mi wciskaly za 60
      pln.
      • Gość: Karolina Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 21:47
        Też mnie chciały naciągnąć na rynku we Wrocławiu. Że Rossmann, "Fhancja
        elegancja", że 120 zł, ze wejda na rynek, a to w rzeczywistości były takie
        sobie o perfumiki za 15 zł, czyli dokładnie tyle, ile chciały ode mnie te
        panienki (oczywiście, pierwszy flakon gratis, musiałabym zapłacić za drugi ;-))
    • Gość: Aska Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 21:50
      Hej!mnie też zaczepił, tylko chłopak.Mowil ze jestem jedną z 12 osób wybranych i
      takie tam.Spryskał mnie tym badziwem, jeden zapach byl nawet w miare, ale drugi
      paskudny.Choć i tak nie wzielabym zadnego z nich!Pozniej jeszcze chcial mnie
      psiknąc meskim, ale zaprotestowałam i poszłam!Opowiedziałam o tym siostrze, a
      ona na to, ze w lipcu juz ten koles zaczepilał tam ludzi i podobno moja siostra
      tak sie z nim targowała ze na 9 zł zeszli, ale ona i tak nie kupiła go, mądra
      dziewczynka :D buźka :-)
      • Gość: ewka Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: 82.139.18.* 09.11.05, 22:05
        To ja tez sie dalam nabrac i tydzien temu byłam na gieldzie w Legnicy i co
        widze????????????? te same perfumki - tyle ze z 20 rodzaji - 1 sztuka 5 zł .
        GRrrrrrrrrrrrr nigdy wiecej !!
    • Gość: Kate1972 Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.11.05, 11:58
      Niedawno takie nawiedzone stały w Realu w Dąbrowie Górniczej. Jedna mnie
      dopadła, miałam dobry humor, więc myślę - niech się wygada. Tak więc było ble,
      ble, ble - psik na pochwycone nadgarstki i wepchnęcie w ręce "gratisów" i jakiś
      zestawów damskich, męskich. Przestało cokolwiek do mnie docierać, bo od zapachu
      zrobiło mi się niedobrze i w 1/2 minuty ból głowy był nie do zniesienia!!!!!
      Odłożyłam kosmetki i odeszłam z "gratisem", panienka mnie dogoniła i odebrała,
      bo "gratis" był tak "gratisowo", jak i zapach "ładny" :P Ból głowy pozostał do
      końca dnia, ledwie dojechałam samochodem, nadgarstki szorowałam niemal
      pumeksem... Boże - chroń mnie od takich sępów!
      • Gość: kia Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 14:59
        miałam podobny motyw- dopadł mnie chłopaczek koło Starego Browaru, pytając ,
        który z dwóch zapachów bardziej mi się podoba, spsikał mni etym paskudztwem
        mówiąc,że te "perfumy" pojawią się niedługo w perfumeriach Douglas i że mam
        oszałamiającą okazję nabyć je za grosze. byłam oporna(zawsze jestem), tak,że na
        koniec zjechał do .....5 zł!!! był widocznie zdesperoway, bo na koniec zaczął
        mnie błagać,żebym kpiła tą tandetę-" nie rób mi tego , plisss, kup, jeśli
        sprzedam najwiecej to dostanę w nagrodę zestaw kina domowego" NO COMENTS:))))
        • Gość: marta Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.05, 15:21
          a zobaczcie ile tego szytu na allegro!i ludzie to jeszcze kupuja!

          www.allegro.pl/search.php?string=koh+samui&buy=0&new=0&pay=0
    • Gość: Goja Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.05, 16:49
      Nie smuć się.Ja też dałam się nabrać i tak jak Ty w domu doszłam do wniosku że
      dałam się zrobić jak dziecko::):):)Człowiek uczy się na błedach???:):):)
      • Gość: Osiołek Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.05, 18:40
        Ja też dałam się nabrać:-( tyle, że mojej mamie ten zapach się podoba...
        zresztą, mogło być gorzej... (np. mogli wysępić 40 zł a nie 30 ;-)) Wyciągłam z
        tego naukę i więcej nie dam się zrobić na czarno...
        • Gość: lolekjso Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.kg.net.pl / 80.51.254.* 14.11.05, 12:57
          zalezy niekiedy na ulicy mozna kuic dobre perfumy bo sam kupilem za 35zl
          meski i damski , ogolnie sie podobaja tylko ze te mialy certyfikat iso;]
    • super.kinia Re: perfumy "z ulicy" : ( 14.11.05, 13:15
      a nie można po prostu powiedzieć "nie, dziękuję" i odejść?
      ja tak robię, nie wdając się w dłuższą rozmowę z nimi.
    • material_girl Re: perfumy "z ulicy" : ( 14.11.05, 13:19
      u mnie w mieście też pojawiły się panienki co mają klientów z łapanki na
      ulicy ;-) Tak cie zbajerują, zagadają, że pół ulicy o tym wie a ty nawet nie
      wiesz kiedy kupujesz "wodę brzozową" LUX ;-) Jak mnie zaczepiają to im odp. że
      jestem z innego miasta i nie chce byc pryskana tym świństwem ... fuj ... można
      się jakiejś alergii nabawic.
    • Gość: longee Re: perfumy "z ulicy" : ( IP: *.ghnet.pl 17.11.05, 14:01
      no mi tez wepchnely. a ta zagrywka "czy jest pan z Krakowa" jest swietna.
      Dopiero potem doszedlem do wniosku ze sie dalem wmanipulowac jak dziecko...
      Pocieszam sie tylko ze one sa tak szkolone ze wiedza jak gadac zeby ludziom
      wciskac badziew.

      jeszcze ja zaprowadzilem do bankomatu bo nie mialem pieniedzy :(((

      Na allegro tego od cholery i na pewno nie uda sie opchnac nawet za 5 zlotych ale
      sproboje. A na to forum trafilem bo chcialem sie dowiedziec co to za shit te Hoh
      Samui... No i mam...

      Ide plakac... moje 30zl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka