Czerwony nos - litości

IP: 80.51.241.* 26.11.05, 19:55
Mam problem...otóż, gdy z zimnego wchodze do ciepłego pomieszczenia odrazu
robi mi się "raczek" na nosie. Jak sie tego pozbyć...? zanim sam zniknie mija
ok. 20 minut a w tym czasie wygladam jak pół dupy za krzaka. Moze jakies
kosmetyki itp.?
    • polla4 Re: Czerwony nos - litości 26.11.05, 20:07
      masz chyba tak ja ja nadreaktywną cerę, tyle że ja robię się cała jak pomidorek
      w sezonie. Taka uroda. Nakładanie kolejnych warstw pudru na nic chyba się zda. A
      normalnie to nie masz żadnych problemów z cerą?
      • Gość: kawa Re: Czerwony nos - litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 20:50
        a mi sie nos robi czerwony jak burak gdy jest zimno, czasem nawet lekko zimno.
        Problemy z cera mam , tzn np tradzik na brodzie.
        • polla4 Re: Czerwony nos - litości 26.11.05, 21:05
          jestem na etapie nieprzejmowania sie tym i Tobie też tego życzę:)
          • zla.dziewczyna Re: Czerwony nos - litości 26.11.05, 22:45
            Taa, ja też się tym nie przejmowałam, a teraz mam za swoje - pajączki na
            nosie:/ Radzę się zaopatrzyć w krem dla cery naczynkowej i stosować już na
            zapas, bo z popękanymi naczynkami nic już chyba -poza laserem- sobie nie
            poradzi:/
            • polla4 Re: Czerwony nos - litości 26.11.05, 23:13
              to fakt, ale koleżanka nie pisze nic o naczynkach, tylko o nosie. Na naczynka
              jak najbardziej kremy, też mam problem z naczynkami, ale to osobna bajka
    • Gość: dwa_buciki Re: Czerwony nos - litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 23:28
      Ja też mam zawsze czerwony nos i policzki. Trudno. Tak to już bywa:) Nie martw
      się! U mnie to nie są problemy z naczynkami, po prostu robię się miejscowo
      zaróżowiona pod wpływem np. ciepłych posiłków, zimna, zmian temperatur.
      • Gość: natalicja Re: Czerwony nos - litości IP: *.net.autocom.pl 27.11.05, 01:21
        Też tak mama, ale casem chciałąbym wyglądać ładnie - nie czerwono. Na przykład na własnym ślubie za miesiąc. A pomysłów niet, będzie trzeba zdjęcia retuszować:)
    • Gość: Nessie Re: Czerwony nos - litości IP: *.acn.waw.pl 27.11.05, 03:54
      Ja kiedyś spaliłam nos na słońcu (zimą) i od tej pory czerwieni się przy zmianie
      temperatur. Dokładnie w tych miejscach, które wtedy się spaliły - nawet 'wzorek'
      od okularów został :( Chyba mi się skóra w tym miejscu nadureaktywniła...
      • Gość: monia Re: Czerwony nos - litości IP: 80.51.241.* 27.11.05, 11:03
        problemow z cera raczej nie mam, z naczynkami tez, a nos sie czerwoni. cóż
        widze ze bede musiała zaakceptowac i polubiec tego buraczka ;)
        pozdrawiam i dzieki dziewczyny za odpowiedzi
        • heart_of_ice Re: Czerwony nos - litości 27.11.05, 13:09
          skads to znam:/
          najgorzej jest po calym dniu na nartach - jak wchodze do cieplego, przybieram
          kolor buraka, chociaz buzka byla zabezpieczona gruuuuba warstwa roznych rzeczy:)
          niby po calym dniu na mrozie kazdy jest zaczerwieniony, ale nie AZ tak....
          pomaga troszke korektor, ale nie zwykly, a taki zielony - polecam!

          Pauli
          --
          Na ogół wszystkiemu sie umiem oprzeć - z wyjątkiem pokusy.
    • Gość: kaśka Re: Czerwony nos - litości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.05, 13:12
      ja mam zawsze czerwony nos na zimnie, wyglądam z nim okropnie, jak rasowy
      pijak :( problemem nie są tylko naczynka, gdyż mam je tylko w zagłębieniu przy
      skrzydełkach nosa, a czerwieni się cały nos :( kremy na naczynka nie pomagają.
      a w pracy niestety nie mogę sobie na taki wygląd pozwolić. czytałam, że może
      pomóc jonoforeza z wapniem lub niebieski solux, czy ktoś ma z tym jakieś
      doświadczenia? i gdzie taki zabieg wykonać w Gdańsku? byłam w 2 salonach w
      Śródmieściu i żaden z nich tego nie wykonuje. coś kojarzę, że w przychodni na
      Wałowej to wykonują, tylko nie wiem, czy na problemy kosmetyczne też, czy tylko
      na zdrowotne.
    • mag-ia Re: Czerwony nos - litości 27.11.05, 13:33
      Akceptować siebie i nie dbać o drobiazgi to ważna sprawa, ale czerwieniejąca
      skóra to poważna sprawa. Też mi się tak robi, nie jakoś bardzo mocno, ale
      wpadłam kiedyś w niezłą panikę czytając, że może to być objaw początków trądziku
      różowatego, albo że może doprowadzić do pękania naczynek.
      Polecam zażywanie cerutinu, smarowanie się koniecznie półtłustym kremem przed
      wyjściem na dwór. Ja chowam również na dworze nos w szalik, jak jest bardzo zimno.
      Jeśli chodzi o kosmetyki, to Bielenda wprowadziła ostatnio dwa kremy z serii
      naczynkowej, podobno są skuteczne i ładnie korygują zaczerwienienia, jeszcze nie
      próbowałam.
      Nawilżający jest zielonkawy, a półtłusty żółty.
      W każdym razie trzeba działać coś, bo słodkie rumieńce mogą się kiedyś źle skończyć.
      • Gość: dwa_buciki Re: Czerwony nos - litości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 14:02
        Myślę, że to jest jednak przesada... Prawie każde dziecko tak ma i nie umiera:)
        Przynajmniej ja tak miałam od urodzenia, że zawsze byłam, czerwona na mrozie
        (nos i policzki) i strasznie odmarzałam. Może to jest kwestia np. krążenia??? Bo
        ja zawsze odmrażam sobie łapki przy +2-4'C! Czyli jak jeszcze temperatura nie
        sięgaz era. Potem są takie różowe, zwłaszcza pod wpływem zmian temperatury. I
        mam złe krążenie w nogach, pajączki, zimne stopy, widoczne żyły. Twarz nie
        wygląda jak burak, nie mam żadnych popękanych naczynek, i po ok. 10 minutach od
        wejścia do ciepłego pomieszczenia robi się całkowicie normalna. Więc to pewnie
        nic groźnego.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja