wiktoria_
17.10.02, 12:30
Jeszcze na forum nie pisałam, chociaż regularnie podczytuję ;-), a teraz też
poruszam wątek nie-urodowy. Zainspirowała mnie wymiana zdań na temat zdjęć ze
spotkania w Warszawie rozsyłanych każdemu, kto wyrazi taką chęć.
Ktoś, kto na zbiegowisku był wspomniał o ochronie danych i prosił, żeby nie
rozsyłać wszystkim zdjęć, na których jest. I w pełni to rozumiem. Co innego,
jak ktoś wysyła z własnej woli wybrane przez siebie zdjęcia, np. ślubne, bo
ma taką ochotę. Ale na takim spotkaniu, podejrzewam, zdjęcia były robione bez
kontroli osób, które na nich są, ktoś pewnie sobie je pstrykał, a teraz
rozsyła.
Zastanówcie się, nie wiecie, gdzie te zdjęcia trafią. Ja pracuję na co dzień
z poważnymi klientami. Szlag by mnie trafił, gdyby w pracy np. ktoś do mnie
powiedział: Ja panią chyba znam, widziałem pani zdjęcia w internecie.
Umieszczenie swojego zdjęcia na ogólniedostępnej www. to w zasadzie
podpisanie się imieniem, nazwiskiem, firmą. Żyjecie w jakiejś określonej
rzeczywistości. Pomyślcie o tym.