Dodaj do ulubionych

jeszcze o samoopalaczach do twarzy...

22.10.02, 22:25
Po przeczytaniu watku o samoopalaczach do twarzy naszla mi ochota tez takowy
zastosowac, ale mam dwa pytania:
- czy jesli mam rozszerzone pory, to czy nie bede miala po uzyciu
samoopalacza kropek???
- jak rozsmarowac samoopalacz na twarzy, aby go nie bylo widac (ostatnio
widzialam dziewczyne z plamami na twarzy - efekt zlego rozsmarowania...)
Podpowiedzcie, bo blada jestem niemilosiernie..
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: mucha Re: jeszcze o samoopalaczach do twarzy... IP: *.vif.net 22.10.02, 22:33
      Zrób najpierw peeling, wydepiluj to co masz do wydepilowania, i działaj szybko
      i dokładnie ;) Plam na twarzy nigdy nie miałam. Może to zależy też od
      samoopalacza (Clarins jest dobry jak nie chcesz być opalona tylko lekko, nawet
      bardzo lekko złotawa). Na twarzy jest łatwo. Zabawa się zaczyna przy
      nadgarstkach, plecach itd. Dlatego ja już dawno zrezygnowałam. Za dużo trzeba
      się namęczyć a potem człowiek chodzi w białych rękawiczkach i złotych
      bransoletach hihi. Powodzenia
    • patrynia Re: jeszcze o samoopalaczach do twarzy... 22.10.02, 23:34
      Mucha ma racje, najwazniejsze to zrobienie peelingu. A ogolem to musisz sobie
      kupic samoopalacz dla jasnej cery. Ja uzywam Neutrogena Instant Bronze do
      twarzy. Uzyj najpierw raz poczekaj kilka h i zobaczysz. Moze nawet bedziesz
      musiala nalozyc kilka razy. I nie przejmuj sie z plamami, bo zawsze mozna zmyc
      samoopalacz np. jakims tonikiem. Pierwsze kilka razy to zawsze strach ale potem
      to sie nabiera wprawy i bez problemu. Powodzenia.
    • czarodziejka1 Re: jeszcze o samoopalaczach do twarzy... 23.10.02, 10:24
      Ja do twarzy używam samoopalacza Vichy. Przed pierwszym razem, zawsze robię
      peeling, następnie nakładam tonik i maseczkę nawilżającą. Po 10 minutach
      nakładam samoopalacz. Jeszcze nigdy nie miałam plam. Jeśli chcę aby opalenizna
      była mocniejsza, powtarzam nakładanie samoopalacza przez 2-3 kolejne dni ale
      tylko na tonik. Koniecznie nie zapomnij o szyi i uszach! Poza tym doładnie
      rozprowadź w okolicach brwi i nasady włosów, gdyż jeśli zostanie tam większa
      warstwa samoopalacza to opalenizna może być nieco ciemniejsza. Główna zasad -
      nie za dużo kremu, lepiej mniej niż więcej. Zawsze następnego dnia można
      powtorzyć nałożenie. Plamy i przebarwienia świetnie schodzą od spirytusu
      kosmetycznego lub acnosanu. Pozdrawiam :)))
    • Gość: kasiarpo1 Re: jeszcze o samoopalaczach do twarzy... IP: *.dsl.siol.net 23.10.02, 10:54
      Ja polecam samoopalacz Nivea.
      Nie jest drogi,wydajny,szybko sie wchlania i starcza na jakies 6 m-cy
      codziennego stosowania.
      Plusem jest to,iz jest on w sprayu co pozwala nam na zaoszczedzenie rdzawych
      zaciekow na rekach.
      Peeling oczywiscie,ale nie codziennie.
      Skora nie jest przesusona a kolor wyglada naturalnie.

      polecam

      k

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka