shalala
30.12.05, 16:19
Mam na głowie historię zmagań z blondem od ostatniego pół roku :(
Najpierw rozjaśnienie balejażem + farba w odcieniu piaskowym; po jakimś czasie pasemka blond, ostatnio znowu pasemka blond na czepek ALE: część wyszła platynowo, część w kolorku kukurydzy, bo fryzjerka orzekła że "na farbowanym włosie (tzn ten dawny piaskowy odcień) rozjaśniacz nie chwyta". Zdesperowana sino-żółto głową kupiłam Feerię L'oreala, jakiś metaliczny chłodny blond żeby zakryć kolor, no i dramat następny, bo tamten żółty odcień faktycznie przykryty, ale... pasemka to nie cała głowa rozjaśniona, więc tam gdzie włos był naturalny to Feeria zrobiła kolejne żółtko 8-(
Ręce opadają. Nie chcę po raz kolejny ładować na głowę jakiejś chemii silnej, co z tym zrobić teraz żeby mieć w miarę normalny kolor włosów, a nie być mieszanką kurczaczka wielkanocnego i owieczki??
z góry dziękuję za radę.