Dodaj do ulubionych

wlosy a stress

08.11.02, 00:28
zauwazylam, ze pod wplywem stresu stracilam SPORO wlosow. Obecnie, przestaly
mi juz wypadac ale nie sa juz takie , jak oprzednio. Biore specjalne
witaminy z mineralami ale mimo poprawy to nie to samo, co bylo . Zmienila
sie struktura wlosa rowniez. czy kiedykolwiek nastapi powrot do poprzedniej
formy ???
Obserwuj wątek
    • oksana.zarewicz Re: wlosy a stress 01.12.02, 16:24
      Proszę Pani,
      jestem dobrej myśli. Powrót Pani włosów do poprzedniego stanu jest możliwy.
      Należy jednak wyeliminować dotychczasowe bodźce negatywne, które spowodowały
      problem. Rzecz w tym, że nacisk pewnych bodźców (niekoniecznie zdecydowanie
      negatywnych), może powodować szereg reakcji fizyko-chemicznych w organizmie.
      Układ nerwowy człowieka jest ściśle powiązany ze skórą. Silny lub długotrwały
      stres najbardziej szkodzą. Dochodzi wówczas do zaburzeń wchłaniania
      podstawowych witamin i pierwiastków (m.in. miedzi, cynku, żelaza - bardzo
      ważnych dla włosów). Może nawet dojść do wyczerpania, osłabienia odporności i
      rozwoju rozmaitych dolegliwości i chorób. Dlatego właśnie stres jest tak
      szkodliwy.
      Obawiam się, że kuracja suplementacyjna (witaminy i minerały) w Pani przypadku
      była zbyt krótka lub niewystarczająca.
      Właściwie dopasowana dieta, unikanie „nerwowości” oraz regeneracyjna
      pielęgnacja włosów powinny pomóc, lecz na efekt pozytywny czasami trzeba
      poczekać dłużej.
      • stokrotka_23_23 Re: wlosy a lokalny stan zapakny 07.01.03, 11:53
        Proszę o pilną odpowiedz jeśli to oczywiście konieczne. Mam jedno pytanie,
        które brzmi nastepująco:czy wynik cytologii drugiego stopnia ze stanem zapalnym
        ma wpły na kondycje moich włosów, które wypadaja mi przez 5 miesięcy.Pragnę
        podkreślić że ogólny stan mojego zdrowia jest dobry. Zrobiłam wynikii
        morfologii, poziom cukru(aby wykluczyć cukrzycę)oraz choresterol sa dobre.zaden
        lekarz nie potrafi znaleśc przyczyny mojej choroby choć zostały mi badania na
        hormony(choć sie nad nimi zastanawiam mam 23 lata miesiaczki są regularne)
        Wypróbowałam prawie wszystkie dostępne srodki tabletki ze skrzypu dwa
        opakowania biotynę cynk szampony Vichy Radicale szampony i odżywki.Nic nie
        pomaga. Wcześniej włosy mogłam pociągnąć i wychodziły kepami bez bólu (gdy
        ciągłam je nie odczuwałam bólu wychodziły bez problemu)Jakie badania powinnam
        jeszcze zrobić, co mi może pomóc, czy ten stan zapalny ma jakies znaczenie ?
        Proszę o pomoc. Zrozpaczona
    • jonta1 Re: wlosy a stress 06.03.03, 11:54
      mam podobny problem. Nie wiem z jakiej przyczyny (stres spowodowal wypadanie i
      chorobe) lub zniszcylam odzywka moje wlosy - zmienila mi sie struktura włosa
      (zrobily mi sie chropowate , nieelastyczne, takie pogniecione). Boje sie
      stosowac odzywki bo po nich jest jeszcze gorzej. Staram sie dojsc przyczyny i
      dlatego prosze o wiadomosc. W jaki sposób zmienila sie struktura Pani włosów?
      czy udalo sie przez ten czas jakos zmienic włosy?
      jonta
    • zbigniew.kalenik Re: wlosy a stress 08.03.03, 17:12
      Witam
      Każdy przewlekły stan zapalny może być przyczyną pogorszenia się kondycji
      włosów a nawet spowodować ich wypadanie. Wskazane jest ustalenie przyczyny
      stanu zapalnego i jego eliminacja. Dopiero po tym można liczyć na skuteczną
      pomoc w formie suplementacji preparatami typu skrzyp, biotyna, cynk i inne.
      Przyczyn zniszczenia włosów może być wiele, ale nie są to odżywki. W tym
      przypadku (jonta 1) można podejrzewać raczej stres jako przyczynę wypadania
      włosów.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      Zbigniew
      • mika_1 Re: wlosy a stress 03.04.03, 12:14
        Rozumiem, że na efekty trzeba czekać dłużej. Ale dłużej to znaczy ile?? Półtora roku temu zaczęłam tracić włosy - w ogromnych ilościach. Do tamtej pory zawsze były gęste, grube i lśniące. POtem to się zmieniło. Rozumiem, że wywołał to stres. Bardzo stresująca praca wpędziła mnie w depresję. Ale od 1,5 roku nie pracuję, żyję spokojnie, nie stresuję się. Nie biorę już żadnych leków, poza suplementami. Zdrowo się odżywiam, aktywnie żyję. Nie farbuję włosów, do mycia używam delikatnych szamponów - np. Vichy. przetestowałam już róznego rodzaju ampułki dostępne bez recepty, odżywki itp. Dermatolog zapisał mi Alpicort, który stosowałam parę miesięcy. I.... nic:( Co prawda, włosy już dawno przestały mi wypadać, są znowu lśniące, ale nie widzę rosnącej ich liczby:( Co robić w takim wypadku????
        Proszę o radę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka