Dodaj do ulubionych

Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej?

29.01.06, 20:15
Hej poradźcie coś! Moja pensja to 1800 zł netto, wiem że inni maja mniej i
tez muszą sobie radzić.Mieszkam z rodzicami i bratem w 2-pokojowyn
mieszkaniu, mam 24 lata, ojciec niepracuje i jest na naszym utrzymaniu.
Problem polega na tym że nieumiem tak rozplanować swoich wydatków by mi
starczyło od pierwszego do pierwszego.
moje wydatki to :
1. czynsz- dokładam się 400 zł miesięcznie, zostaje mi 1400
2.dermatolog-300 zł bo mam pełno przebarwień potrądzikowych
2 fryzjer-ok.200- pracuje w obsłudze kilenta i musze przynajmniej troche
wyglądać jak człowiek
3. ciuchy niestety musze kupować albbo w sklepach z tanią odzieżą albo na
stadionie i tu jest kolejny problem, niestać mnie na ciuchy gatunkowo dobre,
a to co nosze szybko się niszczy i tak w kółko . Zero szans na zaoszczędzenie.
Obiady jem w pracy w bufecie-zupa -1,50. Ale co z tego jak mamy na utrzynaniu
ojca i do domu też robimy jakieś zakupy. Jestem załamana, ostatnoi chciałam
kupić sobie jakieś spodnie dzinsowe w normalnym sklaepie-150 zł.
Zrezygnowałambo mnie ma to niestać. Czemu w tym kraju wszystko jest tak
cholernie drogir?!!!!!!
Obserwuj wątek
    • astra21 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 29.01.06, 20:17
      Przepraszam za błędy.:)))
      • Gość: Magda Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 20:20
        Bez obrazy, ale uważam, że przesadzasz. 1800 zł nawet odejmujac wymienione
        przez Ciebie wydatki zostaje niezła sumka jak na 24 letnią osobę bez wlasnej
        rodziny, wiec z tą zupa za 1,50 i swoim placzliwym tonem przesadzasz. 1800 zł
        netto jak na 24 latke to naprawde niezłe zarobki. Na co oprócz niezbednych
        wydatkow wydajesz najwiecej? Ciuchy? Książki? Jakieś studia?
        • astra21 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 29.01.06, 20:25
          Studia zaoczne -1200 semestr
          srodki czystości do domu,żarcie, obecnie musimy z bratem wyremontować
          mieszkanie które jest ruiną a matka jest chora a ojciec ma wszystko gdzieś
          • marianek100 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 01.02.06, 16:21
            1800 to kupa kasy.ja pracuje jako nauczycielka.zarabiam 1355 brutto.Mam na rękę
            980zł.Miesięcznie wydaje na czynsz 250 zł, komórka 100zł, prąd 60zł,gaz
            30zł,soczewki kontaktowe 50 zł,bilet sieciowy 80 zł,internet 90 zł, rata za
            gazówkę 100,pigułki antykoncepcyjne 40 zł, kosmetyki 40 zł, jedzenie dla kota
            30 zł, ciuchy 50 zł,środki czystości 30 zł. jedzenie ?gdyby nie rodzice, którzy
            mi dokładają 300 zł to bym umarła z głodu!!
            • gocha221 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 03.02.06, 16:41
              No tak, ale nauczyciele pracuje ok. 20 godzin w tygodniu a w obsłudze klienta
              pracuje sie pewnie ok. 9 dziennie. Wiec i zarobki większe. Wiem, wiem, praca
              stresujaca, dzieci niegrzeczne, ale która praca nie jest stresujaca.....Na
              pewno nie ta w obsłudze klienta.

              Z drugiej strony zgadzam się z Toba ze 1800 zł to sporo, no i jak się ma duze
              wydatki, to można np. miec tańszego fryzjera, no chyba ze autorka watku chodzi
              do fryzjera co drugi dzień. Ja zarabiam podobnie jak autorka wątku (od bardzo
              niedawna) staram się oszczedzac. Rachunek za komorke mam 25zł(sam abonament, nie
              przekraczam go), staram się dzwonic z netu, wysylac z netu eski, zeby było
              taniej. No a Internet mam z sasiadami z góry i płacę 35zł. Wiec jak ktoś chce to
              może:)) Nie trzeba wielkich wyrzeczeń, by zaoszczedzić, trzeba tylko troche
              inicjatywy i "chcenia się".
              Do niedawna utzrymywalam sie za 750-800 i jakoś zyłam. (mieszkanie kosztuje mnie
              300zł).
        • astra21 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 29.01.06, 20:29
          Przyznaje że nie mam tak najgorzej,stać mnie przynajmniej na podstawowe rzeczy,
          może coś się zmieni jak skończe studia ale jest mi cholernie ciężko utzymywać
          siebie,łożyć na dom i jeszcze studiować.
          • Gość: taaak Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 20:53
            a ja studiuję, mam 21 olat i zarabiam najwyżej 100zł na tydzień

    • jutka10 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 29.01.06, 20:21
      ja w tej chwili zarabiam 800 zł a dodatkowo jeszcze studiuję zaocznie więc to
      też kosztuje. Jakoś nie narzekam, daję sobie radę, odmawiam sobie dużo i
      pocieszam się że jak skończe te cholerne studia to znajdę lepsza pracę i troche
      wiecej zainwestuję w siebie. Nie przejmuj się nie masz tak najgorzej.
      • Gość: asiek_asiekowaty Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 29.01.06, 20:30
        Zastanow sie nad fryzjerem i dermatologiem - czy to musi tyle kosztowac, moze
        da sie na tym zaoszczedzic: tanszy fryzjer albo rzadziej - raz na 3 msc, wizyta
        u dermatologa chyba nawet prywatnego kolo 50-60 zl kosztuje (ale moge sie
        mylic), a niektorzy publiczni tez sa dobrzy, problem jedynie z kolejkami. Nie
        wiem, ile na jedzenie wydajesz, ale naprawde mozna duzo zaoszczedzic, jak sie
        planuje, zapisuje i kupuje produkty chocby i o kilka groszy taniej - jak sie
        podsumuje te kilka groszy na mleku, kilka na chlebie, kilka na innych rzeczach
        i tak codziennie, to wyjdzie niezla sumka.
        • astra21 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 29.01.06, 20:36
          Ostatnio byłam u fryzjera 2 miesiące temu- samo stryżenie,
          zapłaciłam 30 zł
          z dermatologa nie moge zrezygnować, bo mam cere w bliznach i musze mieć na nią
          specjalne zabiegi- 1 wizyta 160 zł co 2 tygodnie
          włosy mam cienkie i delikatne więc na farbowabie musze też iśc do dobrego
          fryzjera niestety
          • Gość: Kasiek Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 20:57
            To może nie farbuj po prostu.... Zaoszczędzisz 100zł miesięcznie. Proste.


            A ten dermatolog to też niepotrzebny, bo skóra i tak dojdzie do siebie z czasem,
            ale skoro dajesz się tak doić, to nie dziwne, że nie stać Cie na dzinsy. I co to
            za spodnie za 150zł? Sory, ale jakbyś kupiła porządne, np. Lee, Wranglery czy
            Lee Coopery, za jakieś 250zł, to spokojnie możesz w nich chodzić latami. Ja mam
            jedna dżinsy, ale porządne i służą mi już kilka lat, zmieniam jak są zniszczone.
            Chodze też często w innych spodniach, szerokich w militarnym zielonym kolorze,
            ale one są tańsze i częśćiej można coś dokupić.

            Może zamiast 30 bluzek ze stadionu starczą ci 4 dobrej jakości?
            • Gość: Werka Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.pool8546.interbusiness.it 30.01.06, 18:16
              Ale jestescie smieszny z tymi "FIRMOWYMI" ciuchami.Majatek na nie wydajecie
              naiwni.Ja chodze latami w jeansach za 80/90 zl.I nigdy w zyciu bedac
              przecietnia osoba (w sensie zarobkow) nie wydalabym tyle kasy na spodnie.Ale to
              sie nazywa snobizm i naiwnosc.
    • Gość: mar Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: 195.* / *.internetdsl.tpnet.pl 29.01.06, 20:25
      A co to ma wspólnego z urodą?
    • totalna_apokalipsa Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 29.01.06, 20:34
      Rozbawiłaś mnie autentycznie. Swiezo po studiach nauczyciel ma na rękę 712
      zł...
      • totalna_apokalipsa Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 29.01.06, 20:36
        I jeszcze jedno - może to trudne do uwierzenia, ale ja nigdy w życiu nie byłam
        u fryzjera i wyglądam jak człoweik w przeciwieństwie do cudownych włosów moich
        kolezanek , mających popalone i poniszczone włosy od chemii...nie wpadłabym na
        to, że moną wydać 200 na fryzjera zamiast kupić sobie spodnie.
        • Gość: Agata Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 20:58
          Ok, niech Astra wydaje sobie 200 zł za fryzjera, ale niech potem nie jojczy tu
          na forum, że wydaje 1,50 za zupkę, i jaka to jest bedna. Serio, ludzie za 100
          zł utrzymują dom z rodziną, więc niech ta panna przestanie jojczyć, zmniejszy
          wydatki, albo się zastanowi, na co chce lub nie chce wydawać. Może jeszcze
          poszukać innej pracy, ale przekona się szybko, że bez studiów więcej niż 1800
          zł netto NIGDZIE nie zarobi.
          • Gość: Agata Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 20:59
            Miało być 1000 zł nietto, nie 100 oczywiście.
      • Gość: jak to?? Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 20:58
        Dlaczego nauczyciel zarabia tak mało???
        • Gość: Magda Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 21:01
          Zapytaj naszych rządzących. Faktem jest jednak, że większość nauczycieli
          zarabia drugie tyle na korepetycjach i w szkołach językowych (nauczyciele
          języków).
          • Gość: no name Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.4web.pl 29.01.06, 21:06
            Problem w tym, że nie wszyscy nauczyciele uczą jedynie języków i jakoś trudno
            mi sobie wyobrazić korepetycje z biologii czy historii...szczególnie na wsi,
            albo w małych miasteczkach...
          • Gość: jak to?? Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 21:07
            Ale przez ile czasu tyle zarabia???
            • Gość: no name Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.4web.pl 29.01.06, 21:11
              Dopóki nie zrobi kontraktowego czyli około rok-1,5 na stazu. Potem ma z 950 -
              1000.
            • Gość: asiek_asiekowaty Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 29.01.06, 21:11
              Kilka godzin w szkole plus cale noce spedzone na planowaniu lekcji albo
              sprawdzaniu klasowek czy wypracowan. Praca nauczyciela nie ogranicza sie do
              prowadzenia zajec, a za caly czas poswiecony w domu na sprawy zawodowe nikt im
              nie placi.
              • annajustyna Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 30.01.06, 11:50
                A my przedstawiciele innych zawodow po dniowce lezymy w domu i nic nie robimy...
                Nauczyciele, nie osmieszajcie sie. Pora zerwac z mitem stworzonym w PRL-u. W
                innych panstwach jakos nauczyciele maja normalny tydzien pracy i nie jecza...
                • zdanka1 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 30.01.06, 17:25
                  No własnie annojustyno, nie osmieszj się. Tydzien pracy dla nauczycioela
                  identyczny jak dla kobiety w mięsnym nie istnieje w żadnym europejskim kraju.
              • gocha221 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 03.02.06, 16:50
                To całonocne planowania lekcji i testów rozsmieszyło mnie do łez.
                Może w pierwszych latach (ale bez przesady), pozniej to rutyna, rutyna i jeszcze
                raz rutyna, chyba mi nie powiesz ze np. nauczyciel historii przygotowuja sie
                cała noc przed lekcja o Bitwie pod Grunwaldem a anglista nie śpi z nerwów czy
                poradzi sobie z wytłumaczeniem Past Simple!!! A nauczyciele z powołaniem a nie
                zwykli rutyniarze to skromny odsetek.
                Moze troche pracy domowej to wymaga, ale nie całe noce.
                Zresztą nie kazdy ma tak, ze wraca do domu i juz nie mysli opracy i nic nie
                robi, nie ma nadgodzin, niespodziewanych zleceniach "na juz" itp.
                Poza tym w zadnym innym zawodzie nie ma tyle urlopu płatnego.

                Jak sie komus chce to moze dorobic na kursach maturalnych, korkach itp.
                • asiek_asiekowaty Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 04.02.06, 17:10
                  Mhm... Bardzo jestem ciekawa, ile Tobie zajeloby przeczytanie okolo 240 prac
                  pisemnych po 5 stron A4 kazda.
          • Gość: asiek_asiekowaty Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 29.01.06, 21:10
            ...bo maja niewystarczjace pensje, i z wielu powodow w wielu przypadkach nie
            zapewniaja dzieciakom edukacji na odpowiednim poziomie, wiec dzieciaki musza
            brac korepetycje, wiec nauczyiecie moga dorobic... I kolo sie zamyka.
            Nauczycieli powinno sie porzadnie ksztalcic na studiach i zapewnic odpowiednie
            wynagrodzenie, powinni byc tez starannie wybierani do szkol, zeby nauczyc
            czegos dzieciaki (ktore swoja droga sa coraz gorssze i coraz bardziej leniwe) i
            wtedy korepetycji potrzbowalyby co najwyzej dzieci z trudnosciami, a nie kazdy
            jak leci. Idiotyzm - po co szkola, jak i tak potem 90% dzieciakow bierze
            korepetycje? Na marginesie - szkola plus korepetycje to mnostwo czasu, a
            pieniadze nadal nie ogromne, wiec tak czy siak nauczyciele lekko nie maja, a
            praca prze***.
            • Gość: proste Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 22:24
              no bo 90% tych dziecaików ma stwierdzoną dysleksję- pedagodzy też się muszą z
              czegoś utrzymać;)
              • Gość: asiek_asiekowaty Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 29.01.06, 22:29
                Deysleksja z korepetycjami nie maja nic wspolnego. To tylko kolejny przyklad na
                to, jak dzieci durnieja - uczyc sie nie chca, a rodzice im w tym pomagaja i
                zalatwiaja im zaswiadczenia. A korepetycje swoja droga, bo rozleniwione dziecko
                nie siadzie nawet na 15 min. nad ksiazka, tylko wola na rodzicow, ze nauczyciel
                nie umie uczyc. A rodzice placa...
                • Gość: proste Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 11:44
                  Ja bym polemizowała, czy to nie ma nic do rzeczy...


                  Tak sie skłąda, że sama udzielam korepetycji z różnych przedmiotów różnym
                  osobom- wszystkie mają ADHD, dysleksję, dysgrafię i inne "dysy". Nie
                  powiedziałabym, że to nie ma nic wspólnego, bo takie zaświadczenie jest wymówką
                  dla dziecka, które czuje się zawsze usprawiedliwione, że nie ma ochoty nawet
                  słuchać, co się do niego mówi, ale też dla rodziców, którzy mniej od niego
                  wymagają. W zasadzie więcej wymagają od nauczyciela niż od takiego dzieciaka.
            • Gość: a_von_f Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.54.210.123.tisdip.tiscali.de 30.01.06, 11:53
              I jeszcze do tego oszukuja na podatkach: zarobki z korepetycji tez powinno sie
              opodatkowac. I jedno pytanie: nauczyciele powinni swietnie zarabiac etc. (ajk
              wszyscy zreszta specjalisci), tylko czemu mamy walczyc o podwyzke dla w
              wiekszosci najgorszych absolwentow swoich kierunkow, ktorzy oprocz szkoly nie
              mieliby szans gdzie indziej?
              • Gość: tak, tak, tak Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 18:13
                idź się uczyć do tej matury lepiej:)


                Frustracja szkodzi na trądzik!:D
    • Gość: rudy kot Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.media4.pl 29.01.06, 21:28
      Tja... Po odliczeniu czesnego, czynszu, biletów i netu zostaje mi ok. 350 zł
      miesięcznie na życie. Czyli: kosmetyki, lekarze, telefon, xera, gazety(dużo
      tego), knajpy, jedzenie, rzezcy do domu, przyjemności, wyjazdy i jakoś daje
      radę. Jedynie ubrania funduje mi Mama, albo sobie na nie dorobię. Więc nie
      przesadzaj. Mało kto z mooich pracujących znajomych ma więcej niż 1300 na rękę
      i żyją.
      A najłatwiej zaoszcędzić na jedzeniu, zwłaszcza, jeżeli kupujesz dla więcej niż
      jednej osoby. i nie chodzi mi o kiupowanie całkowicie taniej szmiry, rylko o
      rozsądne wydawanie!
      I przemyśl "niezbędne przyjemnosci", jak fryzjer. Często nie są niezbędne.
      • Gość: sikkkkkaaaaa Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 29.01.06, 22:14
        nauczycielom płaca za kazdy sprawdzony zeszyt dodatkowo, moja mama jest
        nauczycielka polskiego i czesto zabiera zeszyty dzieciakow do domu i ma z tego
        kaske
        • Gość: jo-asiunka Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 22:19
          Co??? Pierwsze slyszę!
          Ja zarabiam tyle samo co astra, wynajmuję mieszkanie w Wawie, więc płacę za to
          sporo i jakoś nie narzekam... Kupuję książki, ciuchy, kosmetyki, a nawet
          oszczędzam (chociaż potem i tak wydaję na bzdety).
        • katalogavon Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 29.01.06, 22:22
          taaaa, jasne , tu mi czołg jedzie...
        • Gość: jasssssssne Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.06, 22:26
          chyba się za bardzo w telewizor wpatrzyłaś i coś ci się pomyliło.... Za zeszyt
          płacą?! :D To by każdy nauczyciel ciężarówkami te zeszyty do domu woził:]
        • ladyinblack Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 29.01.06, 22:27
          to ja chcę pracować w szkole twojej mamy!! bo pierwszy raz o czymś takim słyszę.
          uczę w prywatnym liceum, mam na rękę 649 zl i nikt mi za nic, poza nauczaniem
          indywidualnym, nie dopłaca.
          i chciałabym zarabiać tyle, co autorka wątku... uczę w kilku szkołach i wychodzi
          mi realnie jakieś 1600 na rękę miesięcznie. utrzymuję za to siebie i mamę (ona z
          emerytury płaci część opłat) i stać mnie raz na jakiś czas na jeansy albo inny
          ciuch. Nawet chodzę do drogiego fryzjera ale ponieważ nie farbuję włosów to jest
          to wydatek rzędu 65 zł raz na kilka miesięcy. Generalnie kupa kasy to to nie
          jest, ale żyć się spokojnie da.
          • Gość: no name Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.4web.pl 29.01.06, 22:59
            No i czy to nei jest farsa, że tzreba ciągnąć kilka etatów żeby to sie złozyło
            na jedną w maire ludzką pensję? I jeszcze nie mająca końca nagonka na
            nauczycieli,oraz przeciętny Polak od łopaty , który uwaza, że nauczyciel ma te
            swoje 18 godzin i jest opie..czem... 700 zł to jest równawartość czynszu.
            • Gość: asiek_asiekowaty Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 29.01.06, 23:05
              Ja uwazam, ze w ogole polskie realia sa smieszne - przeciez jak logicznie
              uzasadnic, dlaczego wiekszosc obywateli haruje na pensje, za ktora nie ejst w
              stanie sie samemu utrzymac? Bo przeciez jak ma sie utrzymac ktos, kto zarabia
              600-800 zl, a co dopieo mowic o rodzinie! Standardem powinna byc suma, ktora
              pozwolilaby utrzym,ac sie 2 osobom, np. matce z dzieckiem czy facetowi z zona,
              a tu facet robi, kobieta pracuje i ledwo wiaza koniec z koncem. I kurde jeszcze
              trzeba sie cieszyc, ze w ogole jakakolwiek prace sie ma i cokolwiek sie zarabia
              (przypomniala mi sie kobiecina pracujaja w jakims supermarkeciku a'la Biedronka
              po 10-12 godzin za smieszne pieniadze (600 zl?), z ktorych 130 zl szlo na
              bilet...). Smutne. :/
            • Gość: a_von_f Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.54.210.123.tisdip.tiscali.de 30.01.06, 11:55
              Bo nauczyciel ma te swoje 700 za POL ETATU (18 godzin)...
              • zdanka1 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 30.01.06, 17:36
                No to idż cwaniaczku do szkoły i zobzczymy jak długo wytrzymasz na tym pół
                etatu, które w rzeczywistości ze wszystkimi kursami do tego żeby awansować o
                jeden szczebel czyli 120 zł zabiera 5o godzin. I nie wypisuj mi , że za mądry(a)
                jesteś na to, bo z Twoich wpisow wynika coś zupełnie innego - nauczycieli od
                najgorszych wyzywają zawsze ci, którzy modlili sie pod obrazem Marki Boskiej ,
                zeby jakaś siła pozwoliła im zdac z klasy do klasy...
              • Gość: alicja Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 18:16
                widzę, kochanie, że masz problemyz nauką... Nie martw się, to sie da leczyć-
                książki nie gryża, naprawdę:)
        • Gość: thinky??? Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.01.06, 16:42
          a co to za szkoła specjalna???
        • Gość: tosia2002 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 19:48
          jesteś idiotką! uczę polskiego czwarty rok i za poprawę dostaje od naszego
          państwa wielkie g...! mam 120 uczniów, każdemu w ciągu roku sprawdzam około 40
          prac różnego rodzaju, w tym ok.10 - 12 to wypracowania. w szkole jestem srednio
          30 godzin i niestety do 20 godzin pracuję w domu (poprawy, lekcje,
          przygotowanie zadań z gramatyki, testów, kartkówek - wszystko pisane na
          kompie... itd. itp.) zarabiam ok.1200 zł na rękę. kończe drugie studia
          podyplomowe. ma w dupie wakacje. spierd... ze szkoły przy pierwszej okazji.
          • Gość: tosia2002 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 19:51
            to było do jassne
          • Gość: mona Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.06, 00:17
            tosia w pełni cię rozumiem ja właśnie rzuciałm prace. to że nauczyciel pracuje
            18 godzin to mit to sa godziny dydaktyczne. wszyscy podpisywalismy że mamy
            pracowac 40 godzin czyli jest sie do dyspozycji 24h na dobe bo każdy zasłania
            się tymi godzinami. wliczcie sobie posiaduwy okienika przygotowanie do lekcji
            poprawy wyjazdy papiery awanse zebrania studniówki dyskoteki(ktoś mósi pilnowac)
            itd.
    • sweet_pea Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 29.01.06, 23:19
      ewidentnie, problemem są wydatki na dermatologa i na fryzjera.

      jeżeli co miesiąc wydajesz 300zł na leczenie blizn potrądzikowych to coś jest
      nie tak. Poczytaj na forum ale wydaje mi się że najskuteczniejszym sposobem na
      tego typu blizny jest zabieg laserowy. Wiec daruj sobie lekarza na 4 miesiące,
      oszczędzaj, a potem pozbędziesz się problemu raz na zawsze.

      po drugie- fryzjer. Zapuść długie włosy bo one nie wymagają częstych wizyt u
      fryzjera. Jeżeli chodzi o farbowanie to polecam sieć Jean Claude- świetnie
      ufarbowali moją koleżanke a biorą 90zł.

      • Gość: daria Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.eu.org 29.01.06, 23:54
        Zakładam,że nie wydajesz 200zł na fryzjera co miesiąc,bo chyba byłaby to lekka
        przesada...Farbę nakładasz powiedzmy co 3miesiące-za farbę w dobrym salonie
        można zapłacić 100zł-120 ze strzyżeniem i modelowaniem....Więc nie licz,że
        wydajesz 200 co miesiąc,bo to absurd..
        Dermatolog...hmm...przy bliznach potradzikowych,jak sadzę,chodzisz na zabiegi
        głęboko złuszczające,ale na litość-wiem,ze wystarczą 2-3 zabiegi,aby bliziny
        spłycić,no chyba,że chcesz złuszczyć się do kości...
        Z tego co piszesz,to tylko tata nie pracuje,mama jest chora-więc podejrzewam,że
        jesli nie chodzi do pracy,to ma jakąś rentę.Brat pewnikiem też się dokłada,więc
        sama na jedzenie chyba nie łożysz...Z resztą,bez przesady,bo wyliczasz tak,jakby
        Ci rodzina co miesiąc wyżerała z portfela pół Twojej pensji...Możecie zrobić
        rodzinną "zrzutę" raz w miesiącu,jechać do hipermarketu u zrobić zapas,a
        produlty typu chleb,mleko,kupować na bierząco.Za studia płacisz też wyjątkowo
        niewiele jak za semsetr,więc może siądz sobie skrupulatnie z kalkulatorkiem i
        policz na co tak na prawdę idą twoje pieniądze,wliczając w to wszyskie
        wydatki...bo wątpię,ze tylko na zupkę za 1,50....
        • jop Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 30.01.06, 15:07
          > Zakładam,że nie wydajesz 200zł na fryzjera co miesiąc,bo chyba byłaby to lekka
          > przesada...Farbę nakładasz powiedzmy co 3miesiące-za farbę w dobrym salonie
          > można zapłacić 100zł-120 ze strzyżeniem i modelowaniem....Więc nie licz,że
          > wydajesz 200 co miesiąc,bo to absurd..

          Wybacz, ale absurdem jest to, co piszesz. Włosy należy farbować co miesiąc,
          jeśli ktoś ma wyjątkowe szczęście i włosy rosną mu powoli - co sześć tygodni.
          Nie ma nic bardziej obleśnego od widocznych odrostów.

          130 zł płacę za farbę i strzyżenie u osiedlowego fryzjera. W firmowym salonie
          będzie to więcej.
          • Gość: daria Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.eu.org 30.01.06, 18:04
            no to sobie mogę tylko wyobrazić jak obleśnie zniszczone są twoje włosy :/
            • Gość: Mu Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 30.01.06, 19:16
              A może zacznij kupowac profesjonalne farby do włosów na których pracują
              fryzjerzy a do nakładania zaangażuj faceta, koleżanke , kogokolwiek.taka
              np.Mairel LOreala to wydatek około 30 zł w sklepie fryzjerskim , coprawda
              odchodzi cała przyjemnosc wizyty w salonie ale efekt identyczny bo dobra
              jakościowo farba to podstawa dobrej kondycji włosów.Poczytaj , popytaj ,
              zasiegnij info w sklepie z artykułami fryzjerskimi niech ci doradzą jaką wode
              zastosowac do danego odcienia , nic prostszego!Co do cięcia hymmm tutaj bym nie
              szukała oszczędnosci, jednak dobry fryzjer to podstawa nie zadna tam osiedlowa
              pani Krysia:-/Ale mysle ze koszt około 60 zł ( umówmy sie ze raz na kilka
              miesiecy )powinien wystarczyc ,bo takie mają ceny dobre salony dodatkowo te
              sieciowe mają jakies tam przerózne czasowe promocje typu tansze strzyzenia w
              poniedziałki;-), karty stałego klienta (jak np.Hair Coif) mozesz liczyc wówczas
              na co któres tam ciecie gratis ,jakies znizki na kupowane u nich kosmetyki
              itd itd coprawda słuzy to raczej przytrzymaniu klienta ale korzysci zawsze
              jakies.Jesli chodzi o zabiegi dermatologiczne to radziłabym zasiegnąc info o
              alternatywnych lub wogóle zapoznac sie dobrze z tematem bo niewykluczone ze
              sporo przepłacasz, byc moze istnieją inne odrobinę tansze a równie skuteczne
              metody pozbycia sie kłopotów z cerą.A tak podsmumowując twój wątek niestety
              musze stwierdzić ze jestes osobą której pieniądze przelatują przez palce ,ja
              mam na 3 osobową rodzine niewiele ponad 2 tys zł ( maz po studiach zarabia
              800zł w budzetówce) płace czynsz , studia 1500zł za semestr ,kupuje tone
              pieluch i innych potrzebnych niemowlakowi rzeczy i wyobraz sobie ze stac mnie
              na dzinsy za 300zł
    • Gość: włóczykij Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 01:04
      Po pierwsze - zacznij kontrolować wydatki i to poważnie. Można ściągnąć z sieci
      programy do zapisywania wydatków - od razu widać na co kasa odpływa.
      Po drugie - łapki mi opadły, jak to przeczytałam :( Mamy około 1600 zł
      miesięcznie dochodu. Do tego dwójka dorosłych i czterolatka, która okropnie
      szybko rośnie - trzeba kupować ciuchy. Mała chodzi do przedszkola, mam w domu
      telefon, dwie komórki, Internet, samochód (bynajmniej nie stoi w garażu),
      wystarcza na jedzenie, książki (bardzo dużo), zabawki dla dziecka. Z nadgodzin
      męża (wypłacanych raz w roku) i innej dodatkowej kasy (typu trzynastka, jakieś
      dorobione przeze mnie)odkładamy na kupno większego mieszkania, remonty auta,
      ciuchy dla nas i po prostu przyjemności.
      Po trzecie - nie jesteś wyjątkiem, bo znam małżeństwo, które ma w sumie ok. 3400
      i czasem słyszę, że nie mają kasy (a nie mają dzieci i płacą ok. 500 za mieszkanie).
      • arletta.wagner Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 30.01.06, 11:03
        to powinnaś zostać ministrem finansów skoro z takich mizermnych pieniędzy
        starcza Cui na to co oposałaś.tyle ze przyjemności ,,raz do roku",ciuchy tylko
        z extra pieniędzy to smutne i mało komfortowe.wybacz,mam roczną córkę (wi,ec
        wiadomo jakie wydatki -nie mam zamiaru dziecku załowac czy odmawiac
        czegokolwiek- i tak np.fotelik samochodowy to minimum 800)i męza i za te 1600
        zyciasobie nie wyobrazam. same rachunki u nas to ok.800 zł.a gdzie
        ciuchy,kosmetyki,jedzenie,przyjemności,wyjazdy,rzeczy dla dziecka? jakoś sie
        nie dziwię autorce wątku ze brakuje jej kasy.mnie by tez brakowało przy takich
        zarobkach i koniecznosci takich wydatków. pozatym- balejaz w dobrym salonie to
        200-220 zł. a ja np.chodzę do fryzjera co 6 tygodni.
    • Gość: gosc Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: 83.238.13.* 30.01.06, 07:46
      widze ze raczej nikt ci nie pomógł tylko zganił, ze za duzo wydajesz. podaje ci
      link do forum o oszczedzaniu, mysle, że tam ci pomoga

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=20012
      • Gość: Ani Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.icpnet.pl 30.01.06, 09:42
        a ja musze zyz z 400 zl stazu:) ufff
        • Gość: hmm... Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 11:33
          Arletko tylko, ze ja gdzies czytalam ,ze Ty ubierasz sie w Orsay'u .wiesz dla
          mnie to najgorszy szmateks. wole dziecku kupic fotelik za 300 za to mnie buty
          za 1000.
          • arletta.wagner Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 30.01.06, 11:39
            kupuję ciuchy min.w orsay'u bo mi sie podobają-kolorowe,sezonowe szmatki i nie
            ma problemu z małymi rozmiarami. a to co ma być doskonałe jakościowo-
            buty,torebki,ciuchy do pracy itd -jest;) a matka oszczędzająca na
            dziecku...cóz;)
            • Gość: no super Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 11:51
              Tylko ciekawe czym się chwaliś.... Uważasz, że to takie śmieszne, że nie każdy
              ma nadzianego mężusia, który inwestuje w zachcianki żony???

              Jak student, który studiuje porządnie i w trybie dziennym np., ma pozwolić sobie
              na pracę w pełnym wymiarze, czy nawet na pół etatu, żeby zarobić np. 3000?!
              • kora3 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 30.01.06, 11:55
                Gość portalu: no super napisał(a):

                > Tylko ciekawe czym się chwaliś.... Uważasz, że to takie śmieszne, że nie każdy
                > ma nadzianego mężusia, który inwestuje w zachcianki żony???
                >
                > Jak student, który studiuje porządnie i w trybie dziennym np., ma pozwolić sobi
                > e
                > na pracę w pełnym wymiarze, czy nawet na pół etatu, żeby zarobić np. 3000?!

                Hmm no nie moze sobie pozwolić - proste!
                Za moich studenckich zcasów (studia dzienne i praktycznie uniemożliwiające pracę
                w jakims konkretnym stałym wymiarze godzin) dorabiało sie do stypki korkami:)
                i staniem na promocjach :) Fajnie wspominam ogólnie te zcasy ...
                osiadanie meza spełniajacego zachcianki żony nie jest niczym nagannym :) tak
                samo zreszta, jak nieposiadanie :D
                Zawsze od wieków i na caym siweicei tak jest, ze jednych stać na coś, a innych
                nie - no takie życie...Nie ma się o co wnerwiać na innych, ze stać, ani dziwić
                tym, co ich nie stać.
              • arletta.wagner Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 30.01.06, 11:57
                a jak żona równiez zarabia? moze nie tyle co meżuś ale jednak? studiowałam
                dziennie i nie pracowałam. i nie narzekałam;)
          • kora3 Ojojoj ... 30.01.06, 12:07
            Gość portalu: hmm... napisał(a):

            > Arletko tylko, ze ja gdzies czytalam ,ze Ty ubierasz sie w Orsay'u .wiesz dla
            > mnie to najgorszy szmateks. wole dziecku kupic fotelik za 300 za to mnie buty
            > za 1000.

            Jezu dziewczyny - dajcie spokój ...
            I dziecko przeżyje bez fotelika za 2000 zeta i matka nie musi moim zdaniem
            licytować sie ceną butów ... :)
            To smieszne ... i przepraszam swiadczy chyba o kompleksach taka licytacja :(
            Dziewczyna pyta jak ograniczyć wydatki a tu zamiast porady albo nagana,z e m za
            dużo, albo licytacja za ile która sobie buty kupi, czy fotelik dla dziecka ...
            Oj Dziewczyny :(
    • kora3 Hmmmm... 30.01.06, 11:31
      Nie masz wcale tak dużo tej kasy, ani tak mało ...
      Bardzo fajnie, ze ktoś umie przeżyć z dzieckiem za 1500 zeta, podziwiam:) Ale Ty
      chcesz gadać chyba o ograniczeniu wydatków, a nie o tym, ze ktos umie z
      kapelusza królika wyjąc ...:)
      Bez urazy - dziewczyny krytykujące i gospodarne do bólu, ale rezygnacja z ubrań,
      kosmetyków i fryzjera to bywa konieczność (przy 1500 na 3 - osobową rodzine
      wcale mnie to nie dziwi) niemniej nie można tu mówic o normalności :(
      Droga autorko watku - nie masz wcale jak pisze , mało kaski. Ale ok spróbuj
      przyjżec sie takim wydatkom jak (przykładowo):
      1. komórka (czy aby nei za dużo? pyutam teoretycznie)
      2. Wypady ze znajomkami (kluby, dyskoteki, piwa, pizze itepe - pytanie też
      hipotetyczne).
      3. Pierdoły z promocji w hipermarkecie nikomu potem nie potrzebne, kupione, bo
      "tanie"
      4. Inne "zajefajne" głupotki - sztuczna biżuteria, do niczego nie pasujący
      topik, co wpadł w oko, buty na jedno wyjście, które okazały sie byc torturą dla
      nóg - słowem wszystkie zakupowe niewypały - niezbyt drogie, ale generujące
      jednak jakąś cenę, a nieprzydatne.
      5. Nietrafione kosmetyki.
      6. W kwestii fryzjera i dermatologa. 200 zeta raz na kwartał to nie tak dużo za
      fryzjera, niemniej zastanó sie skoro chcesz zaoszczedzic, czy nie farbować sie w
      domu - uwaga oszczednosc nie moze wygenerowac tragedii na głowie.
      Dermatolog - jak mus to mus, ale zastanów się, czy aby ten Cię nei doi za
      bardzo, zorientuj sie w cenach u innych za wizyty i zabiegi.
      7. W kwestii ubrań. Wierz mi, ze nie wszytko można kupić na bazarku, ale całkiem
      sporo , aczkolwiek nie każdy lubi :) Jak obserwuję laski widzę, ze najważniejszy
      jest gust i umiejątnośc wyboru, a nie metka :) Znam bardzo dobrze sytuowane
      osoby, które kupują tak koszmarne markowe rzeczy ,z e strach :) Albo całkiem
      fajne, ale do nich niepasujące:) To serio kwestia gustu. Niemniej spróbuj
      stosować jedna zasadę. Dokupuj rzeczy, a nie kupuj to co ci sie podoba w danej
      chwili. Nie twierdze, ze tak robisz, teoretyzuje, bo sie to czesto zdarza.
      Najmodniejsza spódnica w kolorach założmy brąz i zieleń tania i fajna moze
      wygenerować kolejne koszty jesli nie amsz odpowiednich brżowych butów,
      pasującego sweterka itepe. Jesli ie stać Cię na takie kompletowanie garderoby
      dokupuj rzezcy do tego co już masz. Masz fajną brązowa spódnicę? Świetnie! Dokup
      fajny sweter w modnym i PASJĄCYM !! kolorze. Masz fajne czarne spodnie? Dokup
      coś pasujecego. To wcale nie powoduje, ze ma sie jednakowe ciągle rzeczy:) Za to
      sparwia, ze na bazie jednych spidni masz 4-5 zestawów do ubrania zamiast jednego
      .. Powodzenia ...,
      • Gość: hmm... Re: Hmmmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 12:00
        Nie oszczedzam na dziecku.mam fotelik za 300 bo uwazalam ze nie ma sensu
        przeplacac, a stac byloby mnie nawet na taki za 2000.po prostu nie kupuje
        zbednych rzeczy. buty kupuje dziecku w ecco (malutkie za 300)i co oszczedzam?a
        jesli chodzi o orsay to wstydzilabym sie to nosic
        • kora3 Re: Hmmmm... 30.01.06, 12:02
          Ok ,,, ale ja nic nie pisałam o foteliku :) Rozumiem, ze odpowiedź pod moim
          postem to przypadek ? :)
        • arletta.wagner Re: Hmmmm... 30.01.06, 12:12
          wiesz,ja w pracy jestem skazana na markową klasykę wiec w wolnym czasie lubię
          wyglądac inaczej. pozatym -co do orsay'a czy innych niemarkowych -jak to się
          mówi ładnemu we wszystkim ładnie;)
          pozdrawiam. acha,a fotelik dla dziecka to akurat nie jest zbędny wydatek;)
          • Gość: hmm... Re: Hmmmm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 12:18
            no nie jest, ale moja i tak nie jezdzi zbyt czesto a i ten za 300 jest super.
            • arletta.wagner Re: Hmmmm... 30.01.06, 12:26
              a moja jeżdzi akurat bardzo często;)
    • Gość: Nessie Do Astry! IP: *.acn.waw.pl 30.01.06, 14:37
      W kwestii ograniczenia wydatków:

      - nieprawda, że markowe rzeczy są trwalsze niż te 'bazarowe'. Wierz mi, te
      wszystkie Zary, Esprity, H&M-y i inne Camaie to taki sam produkt 'made in
      China', jak ubrania sprzedawane przez Wietnamczyków na bazarach. Mimo, że
      zarabiam więcej niż Ty, od 5 lat noszę te same dżinsy kupione na bazarze, które
      ani trochę nie straciły fasonu i nadal mi w nich dobrze. A kosztowały 60 zł.
      Więc bez wyrzutów sumienia kupuj na bazarkach i stadionach, tylko wybieraj
      rzeczy nie z poliestru...

      - niestety przy ograniczonym budżecie nie możesz sobie pozwolić na ślepe
      podążanie za modą
    • fergie18 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 30.01.06, 14:55
      nie narezkaj, 1800zł to dużo, pomysl tylko jak mozesz zmniejszyc niektóre
      wydatki
      ja np tez częstona wiele rzeczy poprostu nie mam kasy, mieszkam sama, mam
      prawie 19lat, rodzice skazali mnie juz na samodzielnosc bo sami nie mają
      lekko,ucze sie w liceum, w tym roku zdaję maturę, wieczorami pracuję w pubie -
      widzisz, tez nie mam lekko, na reke mam ok.700zł i mieszkam w kawalerce, jem
      byle co, co odbija sie na zdrowiu, no i tak to jest
      nie załamuj się, bedzie dobrze
      mówie to, bo wiem ile kosztuje leczenie depresji...
      głowa do góry
      • Gość: tee Czy to wątek na FU ??????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.06, 15:00
        Co ma oszczędność do urody, bo że odchudzanie, herbatki, śmatki to rozumiem, ale
        to ? Świńko, Ty patrzysz i nie...grzmisz. Zgroza
      • zdanka1 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 30.01.06, 17:41
        em
        > byle co, co odbija sie na zdrowiu, no i tak to jest
        > nie załamuj się, bedzie dobrze
        > mówie to, bo wiem ile kosztuje leczenie depresji...

        Nie jedz byle czego, bo to sie zemści za kilak lat, kiedy już nie bedziesz mieć
        19 lat...I wtedy moze sie okazać, że zaoszczedzone pieniadze wyjadą do lekarza,
        a po co?
        Uwazam, zęten wątek jest chyba pierwszym na tym forum, który naprawde daje do
        myslenia...Jak relatywnie jest pojęcie - mało/dużo - zwłaszcza przy forsie...
        • Gość: fergie18 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.02.06, 13:45
          staram się nie jeśc bule czego ale zwyczajnie nie mam czasu żeby gotowac, bo
          pracuję i się uczę, nie zawsze jestem w stanie cos ugotowac a poza tym, bardzo
          nie lubię tego robic...ale dziekiz a rade i tak :)
    • marghot Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 30.01.06, 15:00
      Wg mnie możesz znaleźć tańeszego i równie dobrego fryzjera - zapewniam Cię, że
      da się. / Polecam droższe i lepsze jakościowo ciuchy, uwierz, ze to w końcowym
      rozrachunku wyjdzie taniej. Urozmaicać odzież i niejako zmieniac możesz
      dodatkami np. korale, brosze, inna bluzeczka itp.

      • madana Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 30.01.06, 17:59
        U fryzjera tylko ścinam i układam włosy (raz na 2-3 miesiące wydatek rzędu 25 złotych z myciem i ułożeniem, zawsze wychodzę zadowolona), farbuję od lat w domu, na kolor jednolity (balejaże,pasemka itp. rzeczy na głowie nie podobają mi się),mam niezniszczone włosy, nie raz fryzjerka była zdziwiona,że to włosy farbowane(jednak używam dobrych szamponów o odżywek). Wychodzi taniej.Na tym można zaoszczędzić i dobrze wyglądać.
    • Gość: monia Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.elpos.net 30.01.06, 18:41
      calkiem niezle zarabiasz i jakos nie wierze ze Ciebie na nic nie stac ja tyg. zarabiam ok. 100zl mieszkam z chlopakiem on miesiecznie zarabia od 2000 do 2500zl wiec bardzo dobrze :) on utrzymuje mieszkanie i kupuje jedzenie mieszkamy w centrum wiec za czynsz, swiatlo, wode, gaz wydajemy 1500zl, ja na swoja szkole wydaje 5,500 za rok ale rozkladam na raty wiec latwiej :) czasem rodzice cos dorzuca ale to przewaznie do szkoly. ja uwielbiam chodzic do teatru wiec ok. 100 zl wydaje na niego. i co mam powiedziec moze ze nie ma za co sie ubrac paranoja, fakt faktem jest ze nie wydaje np. 150zl na torebke bo dla mie to glupota skoro moge taka kupic za 40 tyle ze bez metki :) ale czy to wazne?? sama chodze tez do dermatologa ale panstwowo znalazlam tak ze nie trzeba dlugo czekac tzn. miesiac, kiedys wydawalam 80 zl na malowanie wlosow ale znalazlam fryzjerke ktora tak samo maluje za 20 zl + moja farba czyli ok. 50zl, czasem jest tak ze sie nie chce gotowac wiec idziemy do restauracji jesc. i teraz oblicz sobie ile wychodzi. i nie zal sie ze malo dla Ciebie jak sie chce to mozna oszczedzic. kiedy wiecej zarabialam to wiecej wydawalam teraz miej to musze ograniczyc wydatki np. na zakupy 1 na 3 miesiace chyba ze trzeba cos specjalnego kupic typu plasz na zime itd.
      ja uwazam ze nie gloduje, ubieram sie porzadnie - chociaz czasem na stadionie bo mam pania z jeansami ktore sa po 100 zl i po roku wygladaja jak nowe a strasznie duzo w nich chodze a nie jak kupilam w lee za 300 zl i kluska w pupie mi sie zrobila :(


      nie narzekaj bo inni maja gorzej znam osoby ktore zarabiaja po 1500zl maja do utrzymania 4 dzieci i zone oraz matke ale i tak nie narzekaja, bo zawsze jakas renta jest albo zasilek
      • Gość: tralala kluska? IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 04.02.06, 17:58
        monia co to jest kluska w pupie?
        sorry ale pierwsze slysze..
    • mikams75 Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 30.01.06, 22:11
      a ja podejrzewam, ze glowny problem nie lezy w pieniadzach (ktorych - jak
      wiekszosc zauwazyla wcale nie jest tak malo) tylko w relacjach rodzinnych.
    • diastema Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 30.01.06, 22:45
      ty sobie jaja robisz chyba ;/ nikt przy zdorwych zmyslach mowiac ze ma problem
      z kasa nie wydawlam by 500 zl na urode ;/ sorry dermatolodzy sa rowniez na NFZ
      a fryzjer jesli dobry to mi wystarcza obciecie razn na okolo 4 miesiace i wlosy
      sie caly czas super ukladaja do tego wydawalo mi sie ze mowj fryzjer drogi bo
      place 60 zl ;/
      • Gość: zoja Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.06, 11:56
        sorry , astra, ale na fryzjera dwie stówy miesiecznie???. Mieszkam w Gdańsku i
        w dobrym salonie za balejaz z 3 kolorow, przycięcie , wymodelowanie placę 160
        zl..A przeciez balejazu nie robię co m-c! Poza tym mozna poprosic o przyciecie
        wlosow , bez ukladania , wychodzi o wiele taniej.
        Dermatolog: przeciez sa państwowe gabinety.Jesli masz tak potworne zmiany to
        popros o skierowanie do Akademii Medycznej , niech tam popracuja nad toba w
        ramach skladek. Acha, nic ci nie pomoże fryzura za 200 jesli bedziesz
        niedożywiona, wiec lepiej zainwestuj w odzywianie , bo niedlugo powychodzą ci
        wlosy ( anemia ) i dopiero bedziesz miala klops!
        1800 to kupa pieniedzy, , jesli tatusiek oporny , to postaraj sie jakos
        przykrocic jego finansowanie, może zmusi go to do jakiegos dzialania.
        Ciuchów z drogich butików i najnowszych kolekcji nie musisz miec, mozna super
        i za nieduze pieniadze ubrac sie na wyprzdazach ( własnie w markowych
        sklepach) .
    • Gość: jo-asiunka Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.06, 12:05
      Jeśłi dokładasz 400 zł miesięcznie do czynszu za dwupokojowe mieszkanie, to
      chyba płacisz sama. A nikt z rodziny nie ma dochodów?
    • ma_gala Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? 03.02.06, 13:38
      Ty zartujesz prawda?? mieszkasz z rodzicami i nie starcza Ci 1800 zł netto??
      inna sprawa, ze skoro ponosisz takie koszty mieszkając z nimi to może wynajmij
      mieszkanie - wyjdzie Ci na to samo, a na pewno psychicznie będziesz się miała
      lepiej (bo myślę, ze tak naprawdę o to chodzi). Ja zarabiam 1600 netto i sama
      wynajmuję mieszkanie. Oto jak wyglądają moje wydatki:
      wynajem mieszkania - 410 zł,
      czynsz - 340 zł (w tm zaliczka na wodę, fundusz remontowy),
      telefon stacjonarny - ok. 90 zł (taryfa: "darmowe weekendy i wieczory", z
      której nie zrezygnuje, bo to często mój jedyny kontakt ze swiatem!)
      telefon komórkowy - 60-80 zł (fakt - zależy ode mnie ile wygadam...)
      kredyt, który wziełam z głupoty i muszę go spłacać jeszcze "tylko" 3 lata - 210
      zł miesięcznie,
      prąd - 100 zł - ale przynajmniej raz na dwa miesiące
      rozliczenie gazu - ok. 150 zł (raz na jakiś czas, ale gdy mam nagle tyle dać,
      to poważnie to nadszarpuje mój budżet!)
      bilet miesięczny - 96 zł
      jedzenie na cały miesiąc, środki czystości, chemiczne i służące utrzymaniu
      domu - ok. 200 zł
      kosmetyki - 100 zł (max!!!!)
      a chciałoby się jeszcze gdzieś wyjśc, np. do kina, do kanjpy, kupić coś do
      ubrania i to niekoniecznie z górnej półki, prawda??
      jakaś impreza w stylu: urodziny, imieniny - kolejna katastrofa, bo trzeba kupić
      prezent!
      że nie wspomnę o nagłych wypadkach w stylu: dentysta, lekarz, lekarstwa... :-(

      Na rodziców nie mam co liczyć, bo uważaja, ze skoro "uciekłam" z domu to mam
      sobie radzić sama...
      .. dostałam pierwszą w życiu premię - 3000 zł, ktora przeznaczyłam głównie na
      spłatę długów!!
      ponieważ dostaję wypłatę "z dołu" zawsze jestem na bakier z terminami
      płatności.
      też nigdy nie starcza mi do pierwszego! makabra... :-(
      najgorsze jest to, ze nawet, gdy bardzo się pilnuję, pewne rzeczy MUSZĘ kupić i
      okazuje się, ze kolejnej 100 już nie mam w portfelu...

      • Gość: M Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.kolornet.pl / *.kolornet.pl 03.02.06, 16:08
        ma_gala to ty chyba żartujesz wydając niecałe 200zł na jedzenie w miesiącu a co
        gorsze napisałas ze w to jeszcze wchodzą srodki czystości(!) ,wychodzi w
        porywach do 40 zł na tydzien to jakas masakra to co ty jesz ?wyłącznie zupki
        chinskie?Dziewczyno zamiast rajdac przez telefon za 170zł miesiecznie lepiej
        zainwestuj w zdrowie i zacznij lepiej sie odżywiać!
        • kora3 Faktycznie ... 04.02.06, 17:36
          200 zeta na całomiesięczne jedzenie i środki czystości to smieszna kwota ... jak
          Ty to robisz? Znaczy co jesz i czym sprzątasz. Pytam z ciekawości, bo sama sie
          nie obżeram i nie galnsuje chałupy codziennie na max, ale ...
          Fakt mam kota, a utrzymanie czystości wokół kuwety (wysypany żwir)i wywalona
          czasem ziemia z kwiatów to jakies tam dodatkowe koszty na srodki do czyszczenia,
          ale nawet bez tego 200 zł na żarcie i te takie to mi sie wydaje nie do zrobienia
          • Gość: Tora83 Re: Faktycznie ... IP: *.chello.pl 04.02.06, 19:05
            Coz dziewczyny, ja uwazam ze prawda jest taka, ze jesli zarabiamy wiecej,
            wzrasta nasz poziom zycia i ciezko pozniej z pewnych rzeczy zrezygnowac. Na
            niektorych rzeczach owszem mozna zaoszczedzic, ale nie na wszystkim sie da.
            Chocby wlasnie takie nieprzewidziane wydatki. Jakis czas temu zarabialam sporo
            mniej <o jakies 700 zl>, starczalo na wszystko, teraz czasem zastanawiam sie
            czy starczy mi do 1. A nic szczegolnie sie nie zmienilo, nadal kupuje takie
            same ciuchy, kosmetyki... I jak to wszystko wytlumaczyc?
          • aurelka10 Re: Faktycznie ... 05.02.06, 16:08
            wiesz, też kiedyś myślałam że wydaję kupę kasy na jedzenie.

            a jednak nie... bo w ciągu miesiąca (letniego) pisałam dla urzędu stat.
            książeczki, w których rozliczałam się z każdego wydanego przeze mnie grosza.
            W zamian dostałam dokładny wydruk z tego co zrobiłam w ciągu miesiąca z kasą.

            i było zdziwienie, że hej....

            Zawsze byłam pewna, że jedzenie pochłania dużą część naszego budżetu. atu się
            okazało, że na jedzenie i napoje bezalk. wydajemy razem z mężem 380 zł.
            Nie jemy zupek chińskich ani konserw z parówkami i takim tam podobnych. Środki
            czystości to też nie wydatek: raz na 2 miesiące litr płynu do naczyń, raz na 3
            proszek, płyn do podłóg i do toalety.

            Moja kasa rozpływa się na inne rzeczy: papierosy wyjścia do knajp, gazetki,
            kosmetyki, benzyna, ciuchy itp

            pozdrawiam i namawiam do takiego mięsięcznego spisywania - sama zobaczysz że
            nie wydajesz na jedzenie dużo więcej niż 200.

            aurelka
          • Gość: Ag Re: Faktycznie ... IP: *.tvk.wroc.pl / *.unreg.tvk.wroc.pl 05.02.06, 17:01
            Cale studia mialam na jedzenie 7,50pln dziennie i nie glodowalam. Wystarczy
            gotowac samemu z sezonowych produktow, ilez w koncu kosztuje mleko, maka, jajka
            (placki, nalesniki), mrozonka jazynowa (zupa, zapiekana) czy chleb? Juz nie
            przesadzajcie.
            • Gość: emzetem Re: Faktycznie ... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.02.06, 18:57
              Ja nie byłabym w stanie "przeżyć" na jajkach, mleku, mące, zupie i chlebie.
              Chociaż prawdopodobnie, gdyby nie było mnie stać, to bym musiała. Wątpię
              jednak, że dieta placki, naleśniki, zupa i chleb jest zdrowa. Z mężem wydajemy
              kupę kasy na jedzenie właśnie, ale za parę lat nie będziemy narzekać na różne
              choroby. Niestety oszczędzanie na jedzeniu jest bardzo krótkowzroczne. Ale
              chyba na tym jest najłatwiej przyoszczędzić...
    • Gość: kika Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 15:44
      A ja dostaję 369 zł zasiłku, ciągle szukam pracy,mam 3 zęby do leczenia,stare
      oprawki do okularów(marzę o soczewkach),wysyłam smsy z internetu bo za
      darmo,lakier do paznokci kupuję za 4 zł, ostatnio kupiłam błyszczyk do ust za 2
      zł,nawet fajny. Włosy sama sobie obcinam, farbuję szamponetkami za 3 zł sztuka,
      kupuję najtańsze tabletki anty refundowane za 3 zł.Oszczędzam na jedzeniu,kupuję
      produkty typu TIP, tampony kupuję w lidlu za 5 zł. I co powiecie:)ale ze mnie lump
      • Gość: westa Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 08.02.06, 16:03
        ja tez kupuje te tampony w Lidlu i mysle ze nie roznia sie od innych:)

        btw, niekazdy moze sobie pozwolic na scinanie włosow samemu czy chodzenie
        pieszo, bo po prostu ma za daleko:)
        • Gość: kika Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 16:10
          Chodzę oczywiście tam gdzie mogę:)
    • Gość: kika Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.06, 15:46
      Zapomniałam dodać że wszędzie chodze pieszo,bo zaoszczędze na bilecie.
    • Gość: yo-anna Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.06, 23:35
      kurcze...jesteś po prostu rozpieszczona i to jest Twój problem.. fryzjer za 200
      zł???? ...1800 netto to bardzo duzo nie wiem jak to robisz, ze Ci nie starcza!!!
      za takie pieniadze mozna normalnie zyc..zeby wszyscy mieli takie problemy...
    • Gość: taka tam... Re: Nie starcza mi forsy-jak żyć oszczędniej? IP: 193.129.161.* 09.02.06, 12:47
      Chyba co w tym jest,ze jak sie wiecej zarabia to mniej starcza:)
      JA mieszkam w Anglii i sobie nie zaluje na niczym i jeszcze moge oszczedzic,ale
      wiem,ze pewne 'zachcianki'by mi budzet pozarly.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka