emzetem
18.07.06, 19:50
Ostatnio zapisałam się na basen. Stwierdziłam, że nie mogę w wieku niespełna
23 lat narzekać na kręgosłup i sapać po wejściu na 3. piętro, dlatego wraz z
moją drugą połówką zapisaliśmy się na basen.
Nigdy nie byłam fanatyczką ruchu. Wolałam bierne spędzanie czasu, zwłaszcza,
że zawsze byłam i jestem szczupła bez stosowania diet, co nie motywowuje zbyt
do uprawiania sportu.
Po trzech tygodniach chodzenia na basen (co 2 dni) nie wyobrażam sobie życia
bez pływania :) Nie boli mnie kręgosłup, nie męczę się tak szybko, schudłam* w
talii, udach i łydkach, nie garbię się. Dodatkowo, korzystam z wodnych
masażerów (takich urządzeń, nie panów masujących pod wodą :)), które wyraźnie
zmniejszyły cellulit. Ogólnie poprawiło się moje samopoczucie i kondycja.
Także, lećcie na basen! :)
* Nie gwarantuję, że każda schudnie, zwłaszcza przy nadwadze, ale i tak warto!