szagszag
06.02.07, 00:59
Kupiłam podkład niedrogi - 19.90zł, dość spontanicznie, po próbie na ręce
(wiem, wiem, powinno się próbować na twarzy). Bardzo się ucieszyłam, bo
tańszy od True Match L'Oreal, który planowałam po poczytaniu paru postów tu
na forum. Mam bardzo jasną cerę, naczynkową, mieszaną, z tendencją do
ogromnego świecenia, więc nie jest łatwo coś dobrać. Wiele firm nie produkuje
podkładów tak jasnych, np. najjaśnieszy odcień True Match jest za ciemny ala
mnie. Wydawało się, że po tym podkładzie Maybelline, Fresh matte, skóra robi
się aksamitna i bardzo wyrównana. Tymczasem na twarzy nie daje się
rozsmarować! Nigdy czegoś takiego nie doświadczyłam, a używałam różnych
podkładów, bo jeszcze nie trafiłam na TEN. Tak jakby się warzył, robią się
kropki i zbiera się w wałeczki, coś okropnego. Myślałam jeszcze, że może coś
nie tak z kremem, ale poprzedni podkład (Astor, anti-shine make up, na
szczęście została resztka) nałożyłam bez problemu. Data ważności OK. Nie wiem
w czym problem. I co teraz kupić?