Dodaj do ulubionych

Lancome, MAC, Max Factor - cena i jakość

29.03.08, 13:17
przetestowałam podkłady tych trzech marek (wszystkie kupione w sklepach, nie z
Allegro), przedział cenowy: 185zł Lancome, 105zł MAC i 60zł Max Factor. I mogę
stwierdzić jedno, nie warto przepłacać. Nie rozumiem tej pogoni za marką.
Uważam, że wydawanie 185zł za Lancoma to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Owszem,
fajnie się nakłada, ma dobrą konsystencję, ale trwałość cieniutka. Podobnie z
Mac'iem. Kupiłam podkład rozświetlający, średnio kryjący. Ładny zapach,
konsystencja lekka, krycie praktycznie żadne, bardziej nadaje się do nadania
cerze ładnego koloru. Trwałość tragiczna, po 5 godzinach ściera się w
okolicach brody. Mac Factor Color Adept, lekki, średnio kryjący. Trwałość
dobra, podkład trzyma się praktycznie przez cały dzień (gdy maluję się o 7
rano, poprawek wymaga w okolicach godziny 18-tej).
Przetestowałam również dwie maskary Lancome i Max Factor. Cena pierwszego
120zł, drugiego 40zł. Pierwszy "NIC SPECJALNEGO", drugi rewelacyjny. czy macie
podobne odczucia?
marka i wysoka cena wcale nie idzie w parze z jakością, przynajmniej w moim
przypadku. nie twierdzę, że podkład za 20zł jest równie dobry, ale jeśli
chodzi o wymienione przeze mnie marki, uważam, że naprawdę nie warto aż tyle
przepłacać
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • paulina.galli Re: Lancome, MAC, Max Factor - cena i jakość 29.03.08, 13:56
      A ja sie nie zgodze zupelnie!

      Kupilam ostatnio i uzywam 5 podkladow (na zmiane, lub w celu testowania ):

      -Diora "Forever dior" [trwały , lekko matujacy, krujacy]
      -HR "Spectacular" [jw]
      -Max "Miracle Touch" [ wg. producenta - delikatnie kryjacy, bardzo nat. efekt
      na twarzy ]
      zachwalany bardzo na forum wizaz i innych - Maybelline:"superstay silky" [ma
      dawac wg. producenta kryjacy satynowy efekt, matowic ]
      - z ciekawosci bo bardzo tani (i nowosc) Maybelline "Affinitone" [wg. prod -
      lekko matuje, kryje z bardzo naturanym efektem - nie ma maski]

      Mam cere dosc dobra ale lekko przetluszczajaca sie na lini T (tak delikatnie) i
      wlasnie wybieram kryjace, lekko matujace fluidy z duzym naciskiem na to zeby
      dawaly naturalne wykonczenie twarzy - wiec kazdy z tych w/w w jakiejs tam duzej
      czesci kryteria spełnial

      No i co?
      Niestety - Dior i HR - zdecydowanie bija pozostale na glowe!
      Nie ma dwoch zdan. I sa bj. naturalne i nieporownywalnie dluzej "są obecne " na
      twarzy, rowniez "naturalnosc" make upu decydowanie lepsza od pozostalych.

      Pozostale (sporo tansze|) fluidy - nie pisze ze sa złe (bo nie sa) ale nie
      umywaja sie do piet tym dwom pierwszym.
      W sumie ten Affintone nie jest zły, Superstay - fatalny (podkresla skorki suche
      ktore niewiadomo czemu nagle sa widoczne :)) on je chyba sam produkuje na mojej
      twarzy :) smierdzi chemia i mam klajster po nalozyeniu - podkreslony kazdy
      najmniejszy por (a nakladam cienutka warstwe profesjonalnym pedzelkiem do make
      upu - i prosze uwierzcie mi ze co jak co ale malowac sie umiem :))
      Miracle - fajny przez pierwsze 10 min. - potem splywa z twarzy sciera sie etc (a
      nakladam baze przed a potem jeszcze taki fix w sprayu do utrwalania).- potem go
      po prostu nie ma lub zostawia ohydna tlusta wartstwe
      Oprocz tego w swoim zyciu przetestowalam "tysiace" podkladow (zwl. tych ze
      sredniej poki) - maxa, revolna, lumene,l'oreala, etc. - jak rowniez pare
      wysokopolkowym
      W sumie o lancome mam najgorsze zdanie ale nawet najgorszy lancome byl lepszy od
      najlepszego z klasy "sredniej" (moim zdaniem to Max Factor Lasting Performance a
      potem Revlon Cororstay).

      I tak jak uwazam ze faktycznie czasem roznica jakosci w srednio polowcach i
      wysokopolkowcach jest niewidoczna - ale do dot. to innych produktow (kredek do
      oczu , ust, tuszy do rzes , blyszczykow, lakierowitp.)Bo akurat w kategorii
      podklady (zwlaszcza dla osob wymagajacych i nie dysponujacych idealna
      nieskazitelna cera na ktorej nawet podklad erisa wyglada swietnie) - roznica W
      JAKOSCI jest ogromna.
      I tu na dobry markowy podklad pieniadze wydac warto!
      I zdania nie zmienie :)
      • imme1981 Re: Lancome, MAC, Max Factor - cena i jakość 29.03.08, 14:34
        przyznam rację tylko w przypadku HR, podkłady są bardzo dobre :]
    • murya Re: Lancome, MAC, Max Factor - cena i jakość 29.03.08, 14:09
      Mam podobne doswiadczenia.Firmy MAC nie zna,ale probowalam innych super tanich
      --byly beznadziejne np.pomadki wysuszajace usta,lub twarde kredki do oczu lub
      ust,ktorymi nie mozna bylo sie umalowac.Lancome - raz trafilam na super podklad-
      fluid,ale to bylo bardzo dawno.A tak - pomadki nietrwale,kredka do oczu,ktora
      ostatnio kupilam jest za miekka i sie rozmazuje.Ogolnie tez chwale sobie Max
      Factor szczegolnie pomadki z serii colour perfection,ktore sa trwale i nie
      wysuszaja ust.Rewelacja.

      • murya Re: Lancome, MAC, Max Factor - cena i jakość 29.03.08, 14:19
        Ps.podobne doswiadczenie,jak imme:)
        • imme1981 no właśnie - szminki 29.03.08, 14:33
          kupiłam wczoraj pomadkę Clinique (80zł), fajna, ale podobną miałam z Sephory,
          kolor identyczny. Myślałam, że będzie bardziej trwała. Owszem, nie wysusza (bo
          jest nawilżająca), ale tak samo się trzyma jak te tańsze. jakość taka sama jak
          Bourjois za 45zł

          testuję, bo jestem "po godzinach" wizażystką i nie chcę nakładać kobietom na
          twarz czegoś, czego sama sobie nie nałożę, lub wiem, że jest kiepskie.
          mimo wszystko trwałość podkładów w moim przypadku jest taka sama, dlatego
          kupując dla siebie nigdy nie będę inwestować w tak drogie preparaty. natomiast
          muszę mieć te tańsze i te droższe, bo niestety wielu klientkom się wydaje, że im
          droższy kosmetyk, tym dłużej będzie trzymać się makijaż, a to jest kwestia do
          przedyskutowania. najlepiej mieszać i z każdej marki wybierać najlepsze. polecam
          cienie art deco, cena normalna, a jakość bardzo wysoka.
          • mama_4 Re: no właśnie - szminki 29.03.08, 14:45
            Co jak co, ale cienie to art deco ma słabiutkie, nawet nie umywają się do inglota.

            • imme1981 Re: no właśnie - szminki 29.03.08, 14:57
              inglot nie jest zły, ale art deco dobrze się nakładają i dobrze trzymają, są
              bardziej jedwabiste
    • omniabulgari Re: Lancome, MAC, Max Factor - cena i jakość 29.03.08, 14:45
      No wybacz, nie kazda klientka zyczy sobie jakis drogi produkt tylko
      z tego powodu, że jest drogi- jest taka glupia i naiwnie sadzi ze
      bedzie lepszy. Najlepiej KWC pokazuje ze ile dziewczyn tyle opinii,
      kazdemu sluzy co innego. I naprawde nie cena sprawia ze drozszy
      produkt jest lepszy dla wielu dziewczyn ktore tak owe uzywaja.Sama
      ost zamienilam drozsze kremy na apteczne i ochlonelam z dorzsyzmi
      produktami ale bez przesady.
      • imme1981 Re: Lancome, MAC, Max Factor - cena i jakość 29.03.08, 15:00
        nie, źle mnie zrozumiałaś. spotkam się z tym, że klientki pytają o markę na
        jakiej się maluje i niestety oczekują właśnie markowych argumentując to właśnie
        ich mniemaniem o jakości związanej z marką i ceną. oczywiście nie wszystkie
        klientki, bo najwięcej jest takich, którym wszystko jedno czym, byle ładnie i
        trzymało się do rana (kwestie trzymania zasad higieny już pomijam).

        wiem, że każdy ma inne zdanie, dlatego podkreśliłam, że takie jest moje i
        spytałam o odczucia innych dziewczyn.

        pozdrawiam
    • littlefrog Re: Lancome, MAC, Max Factor - cena i jakość 29.03.08, 15:18
      ja powiem tak: kompakty, cienie, błyszczyki - to kosmetyki w których przypadku
      droższe marki biły w moim przypadku te tańsze na głowę. choć wśród błyszczyków
      wybija się taniutki AA Fruit Kiss ;)
      tusze do rzęs kupuję w zasadzie ze średniej półki, te w cenie 30-40zł całkowicie
      się sprawdzają i nawet nie chce mi się sprawdzać czy tusze za 120zł będą od nich
      w czymś lepsze ;)
      pielęgnację też raczej wybieram droższą, ewentualnie kosmetyki apteczne.

      PS: na zachodzie podkłady Lancome kosztują w przeliczeniu 80-100zł, więc wcale
      nie tak dużo względem tańszych marek. to w PL się przepłaca :/
      • zosia9 Re: Lancome, MAC, Max Factor - cena i jakość 29.03.08, 18:11
        Na pewno są swietne kosmetyki ze sredniej półki, ale jednak te
        wysokopółkowe są lepsze;) Tak jak samochód w sumie każdym dojedziesz
        ale dewoo to nie toyota;)
        Kilka miesięcy temu w angielskim Elle był artykuł co kupować taniego
        a co drogiego (potem skopiowano do polskiego ELLE) Ja od lat podkład
        i puder mam wysokopółkowe i nie zmienie. Tusz ostatnio mam loreala i
        zużywam bo dostałam w prezencie ale wysokopółkowe są po prostu
        trwalsze a ja tre dodatkowo oczy. I mam puderniczke CC z lusterkiem
        jako gadżet (zawsze ładnie wygląda)
        • paulina.galli Re: Lancome, MAC, Max Factor - cena i jakość 29.03.08, 18:32
          dla mnie dobry podklad - jest absolutną podstawa make upu i musi byc jak
          najbardziej zblizony do idealnego .
          po wyprobowaniu - jak juz pisalam - wielu w sredniej polce idealu nie znalazlam
          (choc nadal szukam)
          w wysokiej - mam 2 ktore do idealu sie zblizaja (choc nietety tez nie okazly nim
          w 100%)

          Jesli na twarzy podklad spelnia swoja role - mamay 90% sukcesu, w tym momencie
          nawet nie idealna kredka do oczu czy cien - nie sprawi katastrofy :)
          I odwrotnie - zły podklad, zle dobrany, zle polozony jest tak widoczny ze nawet
          najdrozsza i najcudowniejsza szminka nie uratuje twarzy :).
          Wlasciwe to chyba jestem w stanie zrezygnowac ze wszystkich produktor "drogich i
          luksusowych" - oprocz dwoch - podkladu i tuszu do rzes. :)
          • mama_4 Re: Lancome, MAC, Max Factor - cena i jakość 30.03.08, 18:24
            Zgadzam się, u mnie bardzo podobnie.
    • poolato Re: Lancome, MAC, Max Factor - cena i jakość 30.03.08, 18:32
      Zupełnie nie podzielam zachwytu nad MF jako takim.

      Podkładów co prawda nie używam, ale kiedyś podpadli mi bardzo swoim pudrem w
      kamieniu, nie trzeba nawet daleko szukać, żeby podać lepsze produkty tego typu
      ze średniej półki: na głowę go biją Revlon, Gosh, czy IsaDora Oil Control. Na
      dodatek to maxfactorowe badziewie nie miało nawet lusterka.
      Jestem mało wybredna jeśli chodzi o błyszczyki, ale z dwu najgorszych jakie
      miałam jeden był MF (ten Gloss cośtam z gąbkowym aplikatorem).
      Moim zdaniem MF broni się tylko tuszem 2000 Calorie. Ogólnie jeśli chodzi o tę
      firmę jestem raczej na nie.

      Nie wiem czy bierzesz pod uwagę, że to co na Twojej twarzy się trzyma i co Tobie
      odpowiada, dla innych może się okazać badziewne, typy skóry i indywidualne
      upodobania są różne. Jak się wypróbuje dziesiątki produktów, i uznaje wyższość
      jednych nad drugimi, to znaczy że co? Że ktoś sobie coś wmówił?

      Za wadę podkładu rozświetlającego MAC-a uznałaś to że słabo kryje. Jeśli
      zajmujesz się, choćby i półprofesjonalnie, wizażem to chyba jesteś świadoma, że
      nawet droższy podkład czy puder to nie kosmetyk typu '20 w jednym', i jeśli jego
      gł. zadaniem jest np. dawać rozświetlenie, to trudno oczekiwać że będzie też
      super krył itd.

      Mam kosmetyki z wszystkich przedziałów cenowych, jeśli chodzi o średnią półkę to
      na pewno godne uwagi są Revlon, Gosh, Bourjois czy ArtDeco - tu się z tobą
      zgodzę że ich cienie są b. dobre.
      Ale i w średniej półce zaliczyłam najwięcej wpadek, np. beznadziejne tusze:
      wodoodporny IsaDory i Deborah za 50 zł, co finansowo było boleśniejsze niż zakup
      kiepskiego błyszczyka z niskiej półki za 10 zł. A z kiepskim tuszem to się już
      naprawdę nic nie da zrobić.
      Z wyższej półki nie trafiłam jeszcze na nic co by było ewidentnie kiepskie.
      Dlatego dla mnie taki zakup, z reguły lepiej przemyślany, to znacznie mniejsze
      ryzyko trafienia na coś co nie spełni oczekiwań.
      A w niektórych kategoriach, jak np. puder sypki do wykończenia (czy to Clinique,
      Shiseido czy Meteoyty Guerlain) nie trafiłam na choćby podobny jakościowo
      produkt średniopółkowy. A to dla mnie istotne, bo nie używam podkładu, a puder w
      końcu pokrywa duże połacie skóry więc jak jest kiepskiej jakości, to się to
      bardzo rzuca w oczy.
      Inna sprawa to ceny w PL, wykorzystuję okazje, wyjazdy, promocje, żeby mieć te
      rzeczy taniej.
    • paskuda_cholera Re: Lancome, MAC, Max Factor - cena i jakość 30.03.08, 19:10
      Co do tuszy zgadzam się w pełni - próbowałam wielu drogich i zawsze
      pokornie wracam do Max Factora.
      Co do podkładów - porażką były wszystkie Lancomy, a na jeden
      dostałam uczulenia (dobrze, że przed zakupem podkładu zawsze biorę
      próbkę). Jednak ostatnio znalazłam podkład z górnej półki,który jest
      doskonały - Kanebo Liquid Finish. Jednak uważam, że te Max Factora
      też są bardzo dobre. Nie cierpię za to L'Oreala - zarówno podkłady,
      jak i tusze są dla mnie do niczego.
    • lost_island Mam takie same odczucia jak ty! 30.03.08, 22:05
      Mialam juz podkłady selektywnych firm, t.j.: Estee Lauder Double Wear (kryjący,
      nieco cięzki, ale trwalszy od przeciętnego podkładu, w sumie byłam zadowolona),
      Clinique Superbalanced Make up (schodził szybko, w dodatku swiecił się na buzi
      niczym żarówka),Chanel Mat Lumiere w kompakcie (trwałość średnia, krycie
      srednie, a to wszystko za cene bagatela 43 euro!). Jeśli chodzi o puder sypki,
      to mam Lancoma Mat w kolorze Translucide (cena 32 euro ze sklepu online
      Lancome). Musze przyznac, ze jakość i wydajność bardzo dobra. Warto kupić
      rozświetlacz pod oczy w pędzelku, np. Lancome, Clinique, czy YSL, bo zadna firma
      ze sredniej pułki nie ma dobrego. Jesli chodzi o przykrycie wyprysków, to fajny
      i skuteczny kamuflaż ma La-Roche Posay (taki w małym czarnym słoiczku). Jesli
      chodzi o tusze, to Lancome, YSL czy Clinique ma dobre tusze. Nie osypuja sie i
      nie spływają. Mam Rimmela, czy Loreala, ale one sie osypuja po paru godzinach,
      mimo, ze są nowe. Jesli chodzi o pielęgnację, to miałam juz 3 kroki Clinique.
      Ponieważ kosztują niemało, kupuje kosmetyki apteczne np. Vichy, Pharmaceris,
      Dermedic, które są równie dobre w pilęgnacji każdej cery i daja podobne efekty.
      Jednak reasumujac na pewno oplaca się kupować z kosmetyków ekskluzywnych
      nastepujace produkty:
      -perfumy-za trwałość, oryginalność i wyczuwalny rozwój zapachu na skórze w ciągu
      dnia,
      -puder brązujacy za wspaniałe efekty (dobre ma Clinique, Guerlain),
      -rozświetlacze pod oczy w pędzelku (YSL, Clinique, Chanel),
      -puder w kamieniu, bądź sypki, za to że jest drobniusieńko zmielony, lekki
      niczym pyłek, daje naturalny efekt i jest trwalszy (Lancome, Estee Lauder).
      -podkłady-jesli juz ma być drogi, to Estee Lauder Double Wear, ale szczerze
      mówiąc podklady to nie jest najmocniejsza strona firm selektywnych, lepiej
      przejżeć ofertę MF, Revlona, Bourjoisa, Isadory, czy tez firm aptecznych,
      - tusze do rzęs sa trwalsze, nawet te niewodoodporne (Clinique, Lancome, Chanel,
      Dior)
      -róże do policzków dają świerzy wygląd, tych tańszych firm są jakies takie bez
      wyrazu. Bardzo dobre sa firmy Clinique, Chanel, YSL.
      Także pewne produkty sa lepsze, tylko trzeba wiedziec które, a wtedy uniknie się
      wpadki i zaoszczędzi sie kasę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka