Gość: marta
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
14.01.05, 15:07
W imię Allaha
Dżandżałid po arabsku znaczy mniej więcej "jeździec z bronią" lub, według
innej wersji, "diabeł na koniu". To synonim rozbójnika.
Dżandżałidzi poruszają się w hordach od kilkudziesięciu do kilku tysięcy
ludzi. Są z nimi kobiety, które podczas walk i rzezi pilnują zwierząt i
zagrzewają mężczyzn do walki zawodzącym śpiewem. Nierzadko asystują przy
gwałtach.
Główną bronią wojowników są przytroczone do siodeł automaty AK-47. Poza tym
granatniki, ręczne wyrzutnie rakiet oraz biała broń: zakrzywione noże i
szable. - Metody walki dżandżałidów są takie same jak przed wiekami. Tylko
zamiast włóczni czy strzelb skałkowych używają obecnie kałasznikowów -
powiedział "Rz" dr Maciej Ząbek z Instytutu Etnologii i Antropologii
Kulturowej UW.
Chartum oficjalnie zaprzecza, jakoby miał cokolwiek wspólnego z
dżandżałidami. Jednak według Darfurczyków, rząd nie tylko dostarcza im broń,
atak pustynnych jeźdźców często poprzedza nalot sudańskich myśliwców. Część
wojowników z pustyni otrzymała etaty w rządowych siłach bezpieczeństwa, z
części sformowano paramilitarne Ludowe Siły Samoobrony. Herbem jednostek jest
galopujący czarny rumak otoczony słowami: "Walczyć i ujarzmiać. Śmierć w
imieniu Allaha". Doszło do tego, że dżandżałidzi stanowią siły porządkowe w
niektórych obozach dla uchodźców. Według jednej z zachodnich organizacji
ośrodki te przypominają obozy koncentracyjne.