Dodaj do ulubionych

Stres a jedzienie

11.04.08, 20:39
Jestem w drugiej klasie LO. Ciągle towrzyszy mi stres w związku z
tym ciągle jem. Przez pierwsze pół dnia jem mało, poniważ w szkole
nie mam czasu na to. Ale gdy wracam do domu około godziny 15 - nie
mogę się powstrzymać. Im większa nerwówka tym gorzej. Co robić ?
Pomału przestaje się mieścić w swoje ubrania...
Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • koma77 Re: Stres a jedzienie 11.04.08, 21:00
      Polecałabym psychologa...
      • yoka1 Re: Stres a jedzienie 13.04.08, 15:00
        ja też wpycham w siebie gdy się stresuję. Nie umiem przestać, więc gdy inne kobiety chudną bo ze stresu nie jedzą, ja tyję. Stres to mój wróg numer jeden!
    • asica33 Re: Stres a jedzienie 13.04.08, 15:20
      jeśli juz musisz jeść więcej -to jedz rzeczy niskokaloryczne i
      zdrowe. Koniecznie bierz do szkoły drugie śniadanie i coś do picia -
      najlepiej wodę. Nic odkrywczego nie napisałam,wiem.Jeśli się
      zapuścisz, bedziesz miała dodatkowy stres z powodu tuszy. Życzę
      powodzenia.
    • totalna_apokalipsa Re: Stres a jedzienie 13.04.08, 15:50
      Proponuję ruch - nic tak nie dziaął jak ruch. Półtorej godziny
      szybkiego marszu skutecznie redukuje stres i odbiera chęć na
      zapychanie się. a poza tym warto zuć gumę i jesc jabłka - jesli tak
      masz w II kalsie, to sesje na studiach będą dla ciebie znaczyć + 15
      i -15 w semestrze.
      • grochalska Re: Stres a jedzienie 13.04.08, 16:16
        Miałam podobnie w 1 i 2 klasie liceum.
        Teraz jestem w klasie maturalnej i stres, dużo sileniejszy, powoduje
        u mnie reakcję zupełnie odwrotną - jest mi tak niedobrze, że
        modlę się, żeby gdzieś w miejscu publicznym pawia nie puściła, już
        nie mówiąc o tym, żeby coś do ust włożyć. Efekt jest taki, że od wakacji
        schudłam ok 6,7 kg, co samo w sobie złe nie jest, ale...
        jakim kosztem :-/
      • grochalska Re: Stres a jedzienie 13.04.08, 16:19
        Aha, i jeszcze taka jedna rada. Jeśli bardzo dokucza Ci apetyt,
        pij wodę. DUŻO wody,bo ona Cię zapcha i ograniczy łaknienia.
        U mnie rewelacyjnie działa też filiżanka kawy z mlekiem, nawet słabej, z jednej
        łyżeczki, bo sprawia, że jestem syta i ogranicza mój apetyt :-)
        Oczywiście to nie ZAMIAST normalnych posiłków, ale po to, żeby ograniczyć te
        nadprogramowe.
        • paulinaa Re: Stres a jedzienie 13.04.08, 19:03
          to straszne co piszecie... czym sie moze az tak stresowac
          licealistka??? u was to wygląda na jakąs patologie, naprawde bym sie
          zastnowiła nad psychologiem (nie pisze tego zlosliwie)
          • grochalska Re: Stres a jedzienie 14.04.08, 08:08
            Wierz mi,
            jest się czym stresować. Może chodziłaś do takiej szkoły,gdzie nie
            miałaś specjalnych powodów do nerwów (w takim razie zazdroszczę), ale trafić
            można różnie. Ja zawsze się bardzo przejmowałam sprawami szkolnymi (ale bez
            przesady),więc się denerwowałam, a matura też do
            relaksujących kwestii nie należy.To na pewno zależy od wrażliwości,ale
            też od środowiska, w jakim się żyje (w tym wypadku szkoły).
            Pozdrawiam
          • hermina5 Re: Stres a jedzienie 16.04.08, 07:40
            Heh, a znajdz w Polsce dobrego psychologa:)
    • niedzwiedzica_sousie Re: Stres a jedzienie 16.04.08, 09:12
      jeśli jesz w trakcie uczenia sie, naszykuj sobie na talerzu kilka
      łodyg selera naciowego, młode marchewki, kawałeczki kalafiora,
      jabłko itp. i to sobie chrup :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka