Gość: ada
IP: *.spray.net.pl
24.09.03, 12:40
Tłumy po otwarciu w Galerii na Marszałkowskiej, na otwarciu telewizja, jak
za starych, widać, nieminionych czasów. A tam wchodzę, ciuchy bardzo
średnie, patrzę chociaż na metki, dla których większość tu przyszła, i widzę
Made in Romania, Made in Bangladesz, i nigdzie dalej firmowego znaczka. Nie
wiem, czy na wszystkich ciuchach tak jest, ale poczułam się jak na
Stadionie, czy Kupieckich Domach Towarowych. Znowu jest tak, że do tej
Polski wrzucają chłam, bo ktoś uznał, że my i tak gustu nie mamy, za granicę
nie jeżdzimy, to nie wiemy, co tracimy.