Dodaj do ulubionych

Mycie mydlem.

IP: *.jedwab.net.pl 22.01.02, 22:38
Czy mycie mydlem (w tym twarzy) jest w 100% bezpieczne dla mojej skory i dla
jej kondycju ? Czy tez lepiej uzywac zeli.
Obserwuj wątek
    • Gość: Anka Re: Mycie mydlem. IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 10:12
      Mam bardzo wrażliwą skórę, używam WYŁĄCZNIE żeli do twarzy, ostatnio Synergie
      Fresh. Super! Pięknie i delikatnie oczyszcza, ma piękny zapach. Polecam, a
      stanowczo odradzam mydło. Nawet takie dla dzieci wysusza.
      • Gość: MauaM Re: Mycie mydlem. IP: *.MAN.atcom.net.pl 23.01.02, 10:26
        To chyba jednak Twoja skóra nei jest taka bardzo wrażliwa, skoro znosi mycie
        żelem Synergi o pięknym zapachu. Moja by tego na pewno nie polubiła. Mogę
        używać tylko żeli z apteki, specjalnych do alergicznej skóry.
        • Gość: Anka Re: Mycie mydlem. IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 10:31
          Może, ale zdecydowanie kondycja skóry poprawiła mi się po intensywnym
          nawilżaniu. Dawniej myłam twarz tylko mleczkiem.
    • Gość: kaha Re: Mycie mydlem. IP: 194.175.243.* 23.01.02, 10:15
      Kate! Wyrzuć mydło!!! Co najwyżej zostaw je sobie do mycia rąk!!!!!
      • Gość: Xena Re: Mycie mydlem. IP: *.acn.waw.pl 23.01.02, 10:42
        A ja się od dawna zastanawiam, na ile ta "szkodliwość" mydła jest prawdą, a na
        ile marketingowym bałamuceniem kobiet, które gładko łykną wszystko, jeśli tylko
        im wmówić, że bedą po tym wygladać pięknie, młodo i świeżo. Sama - przyznaję -
        uległam tej indoktrynacji i używam, i do twarzy, i pod prysznic, wyłącznie
        stosownych żeli, a mydła w kostce to już nie widziałam i nie miałam w ręku od
        wieków. Natomiast moja matka, sporo powyżej 50-tki, z pokolenia wychowanego i
        dorastającego w czasach głębokiej komuny, nie wyobraża sobie, że można się umyć
        czymś innym niż mydło i jedyna rewolucja, jakie przez lata zaszła w jej
        kosmetycznych zwyczajach, to zrezygnowanie w kremu nivea na rzecz normalnego
        balsamu do ciała. I mimo tych "grzechów" ("grzechów w świetle współczesnej
        filozofii dbania o siebie), cerę ma gładką, świeżą i wygląda maksymalnie na 40-
        tkę. Licho wie, jak to wyjaśnić. Może to kwestia zmian cywilizacyjno-
        ekologicznych? Szybkie tempo życia, syfna woda, spaliny w powietrzu, hamburgery
        na śniadanie - i płacimy za to alergiami i uczuleniami, o jakich naszym matkom
        i babkom nawet się nie sniło?
    • Gość: elve Re: Mycie mydlem. IP: *.netland.gda.pl 24.01.02, 22:15
      dobre mydło nie jest złe, pod warunkiem, ze tobie konkretnie nie zaszkodzi. co
      człowiek, to skóra. jesli chodzi o mnie, to akurat twarzy nie mogę myć mydłem,
      ale resztę ciała spokojnie myję mydłem w kostce (arko - ma super zapachy a cenę
      po prostu śmieszną) i bardzo mi to słuzy - gdy myłam się żelami mialam
      ciągle "wypryszczone" plecy niczym nastolatka. Teraz - ani sladu.
      co do balamucenia, o ktorym, Xeno, pisałaś: myślę, że coś w tym jest. Marketing
      robi wszystko, żeby ludzie wciąż kupowali, kupowali, kupowali nowe rzeczy... i
      chodzi tylko o kasę (a nie o moję piękną skórę czy włosy). no właśnie, a propos
      włosów: nie wierzę w to, że przemysł kosmetyczny nie wymyślił jeszcze nic na
      moje, przetłuszczające się w ciągu jednego dnia, włosy. Wymyślił, ale nie chce
      mi tego dać, bo wtedy miałby mniejsze zyski - nie musiałabym myć włosów
      codziennie (abstrakuję teraz od innego problemu, czyli: jak często należy myć
      włosy, by były czyste - chodzi mi o samą możliwość wyboru takiego specyfiku,
      który ratowałby mnie, kiedy na przykład przez trzy dni nie mam fizycznej
      możliwości umyć włosów. takiego wyboru nie mam). Próbowałam już wszystkiego -
      bez efektów. Tak więc w dobie kosmicznych podróży i internetu nie ma na rynku
      środka na moją - zdawałoby się prostą do rozwiązania - dolegliwość. Ciekawe, co?

      pzdr
      • Gość: ixi Re: Mycie mydlem. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.01.02, 14:56
        Do elve - mój narzeczony bardzo sobie chwali szampon dziegciowy Mrs. Potter.
        Jest to co prawda szampon p/lupierzowy. Narzeczony ma przetłuszczające się
        włosy i odkąd go używa, to stwierdził, że nie musi juz tak często myć włosów.
        Co do twojej opinii o przemyśle kosmetycznym, który produkuje produkty żeby
        nakręcać sobie klientów, to masz dużo racii. Moja mama tez mi mówiła, że w
        czasach jej młodości co prawda ciężko było kupić jakiś dobry szampon, ale włosy
        wystarczyło myć 2 razy w tygodniu. Moja mama zawsze dbała o siebię, tak że nie
        sądze, że chodziła z tłustymi stąkami.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka