vivi-anne
11.02.09, 14:03
Pracuje ze mną młoda kobieta, która kompletnie nie przejmuje się
swoim wyglądem. Po kolei:
1. Włosy ma niesamowicie zniszczone i wysuszone wiecznie związane w
koński ogon, a z przodu przylizane.
2. Cera świeci się jej okropnie. Zważywszy na to , ze nie ma żadnych
pryszczy, pewnie wystarczyłby dobry krem i bibułki matujące, ale ona
pewnie nawet o takich wynalazkach nie słyszała, więc wyciera sebum
ręką i się zadziwia, że taką ma świecącą cerę...
3. Brwi ma bardzo krzaczaste, bo nigdy ani jednej nie wyrwała.
4. Usta wiecznie spierzchnięte, bo nawet zimą nie używa nawet
bezbarwnej pomadki.
5. Jest wysoka i szczupła, ale nie potrafi jej eksponować. Chodzi
zgarbiona.
6. Nosi (zawsze!) te same dżinsy, które źle na niej leżą, tzn. wiszą
na tyłku i biodrach. Do tego stare adidasy lub męskie półbuty
wiązane. Raz chciała ubrać się elegancko, więc założyła czarny
płaszczyk, a do tego... adidasy.
7. Julka nie maluje się w ogóle. Mówi, że wtedy wygląda się
nienaturalnie. Dla mnie ona jest naturalna do bólu.
Wiele razy starałam sie z nią pogadać o ubraniach, kosmetykach, ale
ona nie rozumie. Gdyby wydepilowała trochę brwi, zadbala o wlosy i
zaczęła się malować (przynajmniej minimalnie np. tusz do rzęs,
pomadka ochronna lub błyszczyk, sypki puder) wyglądałaby bardziej
kobieco i elegancko. Ona jest oszczędna do tego stopnia, że chwali
się wszystkim dookoła, że tę bluzkę/adidasy/kurtkę kupiła za 10
złoty i chodzi w tym już 10, 15 lat.
Julka jest miła dziewczyną,ale wiele osób nie chce się z nią
kolegować, bo po prostu wygląda nieciekawie.
P.S. Oczywiście w jej przypadku nie ma mowy o tak ogólnie przyjętych
zabiegach pielęgnacyjnych jak: depilacja, usówanie skórek, a peeling
to już wyższa szkoła jazdy. Znacie takie osoby? Jka myślicie, czy
ich postępowaniem kieruje niewiedza, wygoda, czy zwykłe lenistwo?