czarna-kura
26.04.09, 12:39
a właściwie swojej figury.problem zapewne banalny ale dla mnie poważny.dopadł mnie chyba jakiś "kryzys wieku średniego" (mam 35 lat).nigdy nie miałam większych problemów ze swoim ciałem czy figurą-ot jak chyba każda kobieta czasem dieta,kosmetyczka załatwiały sprawę.od jakiegoś czasu jest gorzej.
mam dwoje dzieci,jestem niezbyt ładna,mam 174 cm wzrostu i ważę niestety 72 kg.mam duży biust,niezłe wcięcie w talii,szerokie biodra i masywne uda.ciągle walczę z nadwagą,która nie rzuca się tak bardzo w oczy bo jestem proporcjonalnie zbudowana-tzw. figura klepsydry.brzuch jednak wisi,rozstępy są i nie znikną,cera tez już nie ta..kilka lat temu udało mi się schudnąć 18 kg do wagi 67 kg-w takiej czułam się idealnie.po ciąży jednak z powrotem przytyłam i mimo trzymania diety,dużej ilości ruchu,nie podjadania słodyczy itp. nie jestem w stanie schudnąć.staram się modnie i raczej młodzieżowo ubierać i czesać ale zdaję sobie sprawę,że przy moim wieku i figurze pewnych rzeczy już nie zrobię i nie założę..nie mogę się z tym pogodzić-wiem,że są kobiety grubsze ode mnie,zaniedbane,wyglądające starzej ale...zazdroszczę tym,które wyglądają młodziej,ładniej i szczuplej.
na mordercze diety i ćwiczenia nie mam ani czasu ani ochoty ani siły.
jak to zrobić,żeby siebie zaakceptować?