Dodaj do ulubionych

Nie chce mi się robić makijażu...

03.01.04, 08:57
Czy macie też takie dni, kiedy wstajecie i myslicie sobie: o matko!nie chce
mi się robić makijażu!Zaraz idę do sklepu, nie ryzykowałabym wyjścia z domu w
stanie, w jakim jest teraz moja twarz...ale nie chce mi się nakładać fluidu,
szminki, tuszu...chyba jednak zaraz muszę się do tego zabrać...
Obserwuj wątek
    • Gość: N.C. Re: Nie chce mi się robić makijażu... IP: *.satkabel.com.pl / *.walbrzych.dialog.net.pl 03.01.04, 09:12
      Też i się zazwyczaj nie chce i dzięki temu naczęściej jestem bez makijażu.
      Lekko się maluję jedynie na imprezy. I może dzięki temu jestem o ten kilogram
      lzęjsza od panienek, którym tapeta w gorącym pomieszczeniu spływa prawie
      litrami :-))))
      • gosia25 Re: Nie chce mi się robić makijażu... 03.01.04, 09:16
        No ze mnie nie spływa tapeta litrami, ale uważam, że szminka to podstawa, tym
        bardziej, że nie lubię naturalnego koloru swoich ust-są zbyt blade...(a propo's-
        wlasnie je pomalowałam)
        • Gość: plum1000 Re: Nie chce mi się robić makijażu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 10:36
          szminka szminka. ale jak sie ma np wiele do ukrycia tu i ówdzie na twarzy to
          wtedy podklad wazniejszy..
          • Gość: Brookie Re: Nie chce mi się robić makijażu... IP: *.tnt3.per1.da.uu.net 03.01.04, 10:43
            Ja zaczynam prace o 7 rano i zawsze staram sie dobrze wygladac wiec klade
            expresowy makijaz ( zajmuje mi 3 minuty pod warunkiem, ze cera jest w dobrej
            kondycji). Na krem z filtrami klade puder w kamieniu, troche rozu na policzki,
            podkreslam delikatnie brwi, klade mascare na gorne rzesy i blyszczyk na usta.
            To mi wystarcza.
    • Gość: Marta całe szczęście że IP: *.pl / *.ns.slesz.pl 03.01.04, 11:08
      ja nie mam tego problemu, nie wyobrażam sobie żebym przed wyjściem na dwór
      MUSIAŁA się choć troszkę pomalować. Na szczęście nie mam przebarwień ani krost
      ani plam na twarzy, skórę mam gładką o ładnym kolorycie, ciemne rzęsy, i
      wyraziste usta, a to wynik tego że długo się nie malowałam i dbam o siebie,
      piję dużo wody, dużo śpię i jestem dużo na świeżym powietrzu. Może to o to
      chodzi dziewczyny? Może ta tapeta wam niszczy twarze. Choć i ja uważam że w
      makijażu wyglądam o niebo lepiej...
      • youaresowonderful Re: całe szczęście że 03.01.04, 11:31
        Sorry, Marta, ale tu się z Tobą nie zgodzę :)

        "Na szczęście nie mam przebarwień ani krost
        > ani plam na twarzy, skórę mam gładką o ładnym kolorycie, ciemne rzęsy, i
        > wyraziste usta, a to wynik tego że długo się nie malowałam i dbam o siebie,
        > piję dużo wody, dużo śpię i jestem dużo na świeżym powietrzu."

        No cóż, z pewnościa długi sen, spacery i picie wody wpływają korzystnie na Twój
        organizm i skórę, ale mit że makijaż niszczy skórę został już dawno, dawno
        obalony...No, chyba że masz na myśli jakieś bazarkowe podkłady czy tusze
        niewiadomego pochodzenia...;)
        Niektórzy po prostu mają skłonności np do trądziku (albo np. rzadkie i jasne
        rzęsy) i to nie ich wina, po prostu mają w tym swój udział hormony itd., więc
        powinnas się cieszyć, że w Twoim wypadku jest inaczej i krostek nie masz.
        Przecież te umalowane dziewczyny też z pewnością dbają o siebie, ale jednak
        mają co kryć, krostki ciągle są...
        Też miałam [i mam] takie perypetie z trądzikiem i dlatego go kryłam, a ostatnio
        okazało sie, że to wynik choroby...Leczę więc skórę i musiałam zeezygnować z
        makijazu :) Oszczędzam za to duuzo czasu rano :D nie muszę myśleć w ciągu dnia
        czy przypadkiem nie za bardzo widać ten korektor i podkład ;). No coz, mimo
        tego że krostki mi diabelnie przeszkadzają to staram się to dzielnie znosić :)
        no i muszę też stwierdzić że odzwyczaiłam się od malowania, teraz nakładam na
        usta tylko bezbarawny blyszczyk no i ew. czasami tusz na rzęsy ;) i na razie
        muszę przyznać, że taki leń się ze mnie zrobił, że niełatwo byłoby mi znowu
        wyrobić sobie nawyk codziennego nakładania podkładu...;)

        pzdr

        youare
        • Gość: Marta Re: całe szczęście że IP: *.pl / *.ns.slesz.pl 03.01.04, 11:34
          wiesz, moje niektóre koleżanki, nakładały podkład już w ostatnich latach
          podstawówki, potem pełny make up w liceum i teraz ...już bez niego nie
          wyjdą...a ja i owszem. ja i tak uważam że makijaż szkodzi skórze, mimo że sama
          go mam czasem...
          • youaresowonderful Re: całe szczęście że 03.01.04, 11:46
            szkodzi może trochę twż że tak powiem psychicznie ;D tu przyznam rację...Po
            prostu one bez makijażu czują się "gołe", przeświadczone, że wyglądają
            paskudnie...

            Też tak miałam po dość długim okresie maziania się podkładem ;) ale od tego
            można się też odzwyczaic, teraz bez najmniejszych oporów wychodzę z domu
            nieumalowana i czuję się najnormalniej w świecie ;)
            • Gość: isa Re: całe szczęście że IP: *.artcom.pl / *.b.jawnet.pl 03.01.04, 22:07
              Mam nadzieje, ze tez tak bede miala... lecze tradzik, ale bez wiekszych
              rezultatow - taki pech. Bez podkladu wygladam strasznie, nakladam go od konca
              podstawowki, czyli juz jakies 6-7 lat. Nie wyjde bez niego z domu, bo czulabym
              sie fatalnie...
          • Gość: Kruszynka Re: całe szczęście że IP: *.crowley.pl 03.01.04, 12:10
            Bzdury opowiadasz i tyle! "Makijaż szkodzi skórze" to pogląd rodem sprzed
            kilkudziesięciu lat, kiedy robiono puder z mączki ryżowej. Nie znam kobiety,
            która by w lekkim makijażu nie wygladała lepiej niż bez. I nie sądzę, zebyś
            była wyjatkiem...
        • Gość: plum1000 Re: całe szczęście że IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 11:52
          marto nie opowiadaj takich rzeczy ze ktos ma taką a taką cerę bo nie pije np 2
          l. wody niegazowanej..jesli ja mam naczynka i troche przebarwień po syfkach to
          nie powiesz mi, że to wina np. braku świeżego powietrza.
          i skąd wytrzasłaś taką teorię, że malowanie się niszczy skórę?
    • Gość: ola jak mam taki dzien to się po prostu nie maluję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 11:56
      i nie mam problemu z wyjściem do ludzi :-) Jedyny wyjatek to praca - zawsze
      maluję rzęsy!
    • balbina_alexandra Re: Nie chce mi się robić makijażu... 03.01.04, 12:21
      No i nie rozumiem czym sie przejmujesz? Ja maluję sie tylko do pracy i na
      wyjscia. Jak idę do osiedlowego sklepu po bułki czy do kiosku po gazetę,
      robienie makijażu jest ostatnią rzeczą na którą mam ochotę. Ale ja mam dobrą
      skórę, nie muszę wlasciwie niczego tuszować, oczywiscie wydaje mi sie że
      wyglądam jakoś blado, że oczu mi nie widać jak rzęs nie pomaluje, itp ale to
      tylko pokazuje jak wielka jest siła przyzwyczajenia...

      A sklaniam się ku wypowiedziom innych forumowiczek, absolutnie nie wierzę że
      nowoczesne dobrej jakości podklady niszczą cerę. Wprost przeciwnie, są bardzo
      zalecane przez kosmetyczki bo pomagają chronic skórę przez negatywnym wpływem
      środowiska, ot co. Jak ide po zakupy bez makijażu to nie martwię się tym że
      głupio wygladam bez tapety, ale jest mi własnie nieswojo dlatego iż wydaje mi
      się jakby moja twarz byla naga, bezbronna, zupelnie pozbawiona jakies ochrony.
      Dlatego wychodząc z domu bez makijażu nakładać grubą warstwę porządnego kremu
      ochronnego...
    • Gość: Gosia25 Re: Nie chce mi się robić makijażu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 12:39
      Akurat rano po wyjściu do sklepu musiałam jeszcze załatwić coś waznego także
      ten makijaż byl mi potrzebny. Przed wyjściem do pracy także wolę się malować ,
      gdyż pracuję w miejscu , gdzie dobry wygląd ma dość duże znaczenie ( tzn w
      szkole- a same wiecie jakie dzieci mogą być złośliwe). Normalnie jednak, gdy
      nigdzie nie musze wyjść unikam fluidu, gdyż wtedy czuje, iż moja skóra mniej
      oddycha...
    • lady Re: Nie chce mi się robić makijażu... 03.01.04, 12:43
      gosia25 napisała:

      > Czy macie też takie dni, kiedy wstajecie i myslicie sobie: o matko!nie chce
      > mi się robić makijażu!


      Owszem. I wtedy nawet nie siegam po zadna kolorowke. Przez dwa tygodnie urlopu
      pomalowalam sietrzy razy - jak mnie ukochany zaprosil na kolacje.

      Zaraz idę do sklepu, nie ryzykowałabym wyjścia z domu w
      > stanie, w jakim jest teraz moja twarz...

      I tym sie roznimy. Nie przychodzi mi do glowy malowac sie dla pani
      sprzedawczyni. Do pracy maluje sie zawsze, ale pracuje z klientem, jestem
      wizka firmy, wiec musze byc na najwyzszy polysk. W weekendy - tylko na
      impreze. A pani w Sephorze, ktore mnie dziwnie traktuja w sobote rano, bo mi
      twarzy nie widac (jestem typowa blondynka) mam gleboko w nosie. Generalnie
      moja cera nie wymaga poprawek, jedynie oczy i usta powinny byc podkreslane,
      ale... za kazdym razem? To mi do glowy nie przychodzi.
      • Gość: Gosia25 Re: Nie chce mi się robić makijażu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 13:33
        Lady-patrz spójrz na to, co napisałam powyżej!;)Nad morzem w wakacje też się
        nie malowalam...
        • ainer1 Re: Nie chce mi się robić makijażu... 03.01.04, 13:46
          Maluje sie do pracy, na wyjscia i jak mam ochote:)
          ogolnie staram sie jednak najbardziej dbac o kondycje skory - nawilzenie,
          ochrone(a z dobraniem tego mam problem - co na zime, na mroz do cery mieszanej i
          delikatnej ale zeby nie zatykalo porow???????????????????????????????????),
          odzywienie - wtedy zawsze ładniej wyglada (pod makijazem tez)
          Zaciekawilo mnie to co napisala Lady - ze jak jest nieumalowana to pani w
          Sephorze dziwnie patrzy...

          Ja np na jakiejs zakupy kosmetyczne wole nie miec na sobie makijazu bo maluje
          sie i sprawdzam czy mnie dany kosmetyk nie uczula, ale zauwazylam ze jak
          wygladam lepiej tzn lekko pomalowana - panie sa dla mnie grzeczniejsze i
          bardziej wierza, ze jestem potencjalna ich klientka niz jak mam gola buzie!!!
          Serio!
          Podobnie jest z ubraniem sie ladniej do sklepow np z garniturami - ta sama reakcja.
          Im lepiej czlek wyglada z tym wiekszym szacunkiem go obsluguja - niestety...
          bo to swiadczy o ekspedientkach.

          Renia
          • Gość: plum1000 Re: Nie chce mi się robić makijażu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 14:09
            tak i mnie to najbardziej wnerwia...ze jak czlowiek wejdzie do np.drogiego
            sklepu z bielizna to szanowne panie ekspedientki najchetniej by czlowieka
            wygnaly...to sie tyczu nie tylko sklepów z bielizna..ale wiekszosci.
          • buboo Re: Nie chce mi się robić makijażu... 03.01.04, 14:09
            Zgadzam sie! Przykre jest, to, ze piekny wyglad w ostatnich czasach to warunek
            konieczny milej obslugi w perfumerii czy w sklepie z ciuchami. Na mnie tez
            panie w Sephorze dziwnie patrza, gdy wchodze nieumalowana, w jeansach i
            tenisowkach w poszukiwaniu wody toaletowej. Nie sluza tak chetnie pomoca, jak
            paniom w futrach i na szpilkach. A ja na codzien nie maluje sie. Nie uwazam,
            zeby bylo to konieczne. Poza tym szkoda mi czasu, ktory moglabym sporzytkowac
            w inny sposob. Makijarz tylko na wieczor i wazne wystapienia. Zawsze uwazalam,
            ze kobieta naturalna jest piekna. I nie zmienilam zdania. Nawet ta z krostkami
            i przebarwieniami. Nie wydaje wam sie, ze wystarczy usmiech na twarzy???
        • lady Re: Nie chce mi się robić makijażu... 03.01.04, 14:41
          Gość portalu: Gosia25 napisał(a):

          > Lady-patrz spójrz na to, co napisałam powyżej!;)Nad morzem w wakacje też się
          > nie malowalam...

          fakt, przegapilam. Ale ja na wakacjach nie bylam nad morzem, tylko w duzej
          stolicy...
          • youaresowonderful Re: Nie chce mi się robić makijażu... 03.01.04, 14:51
            lady napisała:

            > Gość portalu: Gosia25 napisał(a):
            >
            > > Lady-patrz spójrz na to, co napisałam powyżej!;)Nad morzem w wakacje też s
            > ię
            > > nie malowalam...
            >
            > fakt, przegapilam. Ale ja na wakacjach nie bylam nad morzem, tylko w duzej
            > stolicy...
            >

            Jeju, nie licytujcie się!...

            Generalnie zresztą jest tak, że latem skóra wygląda ładniej, bo jest
            troszeczkę "muśnięta słońcem", poza tym słońce przysusza krostki, zresztą w
            ogole zauwazylyscie pewnie ze w swietle slonecznym skora wygląda ładniej, nie
            tak "surowo" jak zwykle...:) I w związku z powyższymi już raczej nie potrzebuje
            krycia :D Latem ja jestem w ogóle przeciw podkładom, ew. jakis leciutki lub
            krem tonujący wystarczy...Bo inaczej wszystko nam spłynie :) No i błyszczyk
            albo szminka na usta i już jest się gotowym :D

            pzdr

            youare

            • lady Re: Nie chce mi się robić makijażu... 03.01.04, 15:34
              Spokojnie, nie licytujemy sie.
              Po prostu chce powiedziec, ze jak mam dluzej wolne, to chodze calkiem bez
              makijazu i nie przeszkadza mie to, a co rusz ktos mi tlumaczy, ze sie nie
              maluje, bom na plazy czy ze w pelnym sloncu i inne takie...
              dzis tez nie mam nic na paszczy, a slonca w Kraku akurat tyle, co morza... :-/
              EOT, jesli o mnie chodzi.
            • Gość: ElisaDay Re: Nie chce mi się robić makijażu... IP: *.tele2.pl 04.01.04, 15:49
              no ja to na pewno w sloncu nie wygladam ladnie, oczywiscie wg. mnie, widac mi
              wszytskie przebarwienia, a fe, i krostki. poza tym sie swiece na sloncu.
              lubie mocny makijaz ale rzadko sie tak maluje, ale lubie u innych o ile nie
              kiczowaty calkowicie.
              zazwyczaj mi sie chce robic makijaz, ale czasem akurat nie mam pomysłu jaki
              dzisiaj - tego nie lubie. ale podstawa to podklad i korektor.
              w weekendy jak mnie nikt nie widzi, ew. pani w sklepie to sie czasem nie
              maluje ale i tak sie gorzej czuje.
    • ladyblue Re: Nie chce mi się robić makijażu... 03.01.04, 14:16
      całkiem często mi się nie chce robić makijażu i wtedy nie robię. i chyba będę
      tu wyjatkiem - ale bez makijazu czuję się świetnie, wcale nie blado i
      niewyraźnie ;)
      a makijaż jesli robię to dla wartości artystycznych ;)
      • Gość: melmire Re: Nie chce mi się robić makijażu... IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 03.01.04, 14:45
        A nie pudrujecie sie? Ja zazwyczaj sie nie maluje, ale pudruje i owszem, bo
        inaczej zaczynam sie swiecic (a moze to tylko swiecenie psychologiczne?) i zle
        sie czuje :)
        • balbina_alexandra Re: Nie chce mi się robić makijażu... 03.01.04, 15:44
          To ja właśnie jestem ewenement bo nie znosze matu na twarzy preferuję satynowe
          wykończenie w makijażu :) rano nie pudruję się wcale (albo bradzo rzadko).
          Poniewaz pracuję do nocy więc zawsze po poludniu wyciagam chusteczki, bibułki
          i sie lekko przypudrowuję - zresztą preferuję pudry rozswietlające - o macie
          mowy nie ma...
          • Gość: melmire Re: Nie chce mi się robić makijażu... IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 04.01.04, 16:34
            problem w tym, ze moj nos i czolo rabia sie zdecydowanie bardziej satynowe niz
            cala reszta :) Uzywam roznych pudrow, i matujacych, i rozjsniajacych, w
            zasadzie tylko po to zeby ujednolicic calosc :)
    • Gość: Nitka Re: Nie chce mi się robić makijażu... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.01.04, 15:21
      Maluję się, ale wyjście w sobotę rano bez makijażu nie stanowi dla mnie
      problemu, nie mam wyrazistej urody, ale uważam, że nie mam się czego wstydzić,
      mam zadbaną cerę i nie wyglądam koszmarnie bez tapety...

      Problem to natomist włosy, które muszę rano umyć żeby wyglądały dobrze, a nie
      każdy w inną stronę,...no ale na to zawsze jest sposób BERET ;)
      • Gość: Gosia25 włosy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 15:32
        No z włosami to ja też ma problem...mam ich mało, są delikatne, łatwo się łamią-
        to niestety genetyczne...najwięcej pieniędzy wydaję na szampony zwiekszające
        objetość włosów lub rewelacyjne ( jak dla mnie ) pianki i lakiery do Włosów
        Wella FLEX.
        • Gość: Sandra A ja lubie mocny makijaz IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.01.04, 15:45
          I tak wlasnie sie maluje na codzien. Jestem w ostatniej klasie liceum i nigdy
          nie mialam problemow z nauczycielami w kwestii makijazu. A maluje sie juz
          od.... Boze, nawet nie wiem od kiedy. Ja chyba urodzialm sie w pelnym
          makijazu:) I powiem Wam, ze malo mnie interesuja kazania innych, ze wygladam
          jak Christina Aguilera. Ja sie po prostu lepiej czuje z mocnym makijazem,
          chociaz wszyscy twierdza, ze lepiej wygladam niepomalowana.
    • Gość: Lenka Re: Nie chce mi się robić makijażu... IP: 5.2.* / *.chello.pl 03.01.04, 15:45
      Nie mam takich dni bo dla mnie makijaż(lekki) to sama przyjemność, a nie
      obowiązek.
      W sumie nawet bym nie musiała sie malować bo nie jestem jasną blondynką,mam
      wyrazistą twarz,ładną cerę.Lubie mieć podklad na twarzy,podkreślone oczy i
      błyszczyk na ustach.I wyglądam wtedy lepiej i lepiej się czuję.
      Opinie,że makijaż niszczy cerę pozostawiam bez komentarza...
      Chciałabym też przypomieć,że istnieje coś pomiędzy twarzą nieumalowaną ,a
      kilogramową tapetą,a mianowicie lekki makijaż.
      • charade Re: Nie chce mi się robić makijażu... 03.01.04, 16:13
        Mój codzienny makijaż to zatuszowanie cieni pod oczami, puder w kamieniu i tusz
        na rzęsy. To wszystko. Szminki w ogóle nie używam, chociaż ostatnio lamentowała
        nade mną jakaś wizażystka, że takie ładne usta to powinnam podkreślać... ale ja
        nie lubię szminki i to bardzo. Nie znoszę też podkładu. Możecie się śmiać, ale
        ja naprawdę źle się czuję z fluidem na twarzy. Mam wrażenie, że mam maskę... I
        wiem, że to irracjonalne, ale ja też należę do tych osób, które uważają, że
        nadmiar tapety niszczy cerę. Pomyślcie, wklepywanie, rozciąganie skóry
        codziennie, zatykanie porów, wysuszanie cery... Nie zabijcie mnie, mam po
        prostu takie przeświadczenie i już.

        Jak gdzieś wychodzę, np. do knajpy, to nakładam cienie na oczy i nabłyszczam
        lekko policzki.
        • ainer1 charade 03.01.04, 16:45
          ciekawe, bo mi wlansie wizazystka zaproponowala mocniejszy makijaz oczu a na
          usta - blyszczyk czy minimalna szminke bo i tak sa "bardzo ladne i sie obronia" :)

          Renia
          • charade Re: charade 04.01.04, 15:54
            No mnie też zaproponowała minimalną szminkę lub błyszczyk, bo w nieminimalnej
            to wyglądałabym cokolwiek wulgarnie - mam duże pełne usta. Ja jednak nie mogę,
            błyszczyki się kleją, a szminka wysusza mi usta. Nie lubię.
            • Gość: m Re: charade IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 04.01.04, 16:56
              a ja nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez pomalowania rzęs
              pzdr
              m
    • vaxman Re: Nie chce mi się robić makijażu... 04.01.04, 17:44
      to ja panie pociesze; moj braciszek jest w szostej klasie podstawowki; u niego
      WSZYSTKIE dziewczynki maja do szkoly blyszczyk, tusz i cienie, kilka farbuje
      sie regularnie od drugiej klasy...czuje sie taaaka zaniedbana ;)
    • Gość: Margo Re: Nie chce mi się robić makijażu... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 17:53
      Mi też czasem się nie chce, zwłaszcza jeśli dzięki ,,niemalowaniu się" mogę
      pospać kwadrans dłużej. Jest tylko jedno ,,ale". Jestem tak jasną blondynką, że
      rzęsy i brwi ,,mam" tylko jak je namaluję, a podkład to konieczność- ,, Czy ty
      dziewczynko jesteś chora? Jesteś blada jak ściana, odpocznij sobie..". Robię
      więc to dla swojego samopoczucia i aby oszczędzić innym troski, a sobie
      tłumaczeń.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka