Dodaj do ulubionych

Konkretna definicja homofobii

27.02.06, 23:38
Homofobia - termin stworzony w 1972 r. przez Georga Weinberga oznaczający
fobiczny lęk przed zetknięciem z osobami o orientacji homoseksualnej.

Homofobia jest uprzedzeniem, wrogą postawą wobec gejów i lesbijek, opartą
wyłącznie na ich orientacji psychoseksualnej.

Homofobia manifestuje się poprzez negatywne uczucia kierowane przeciwko gejom
i lesbijkom (od wrogości, wstrętu i obrzydzenia przez pogardę, pobłażliwość,
lekceważenie aż po wyniosły protekcjonalizm) oraz przez wiarę w stereotypy,
tzn. nadmiernie uogólnione, najczęściej fałszywe przekonania na temat cech i
zachowań osób homoseksualnych.

Homofobia może też przejawiać się w postaci wrogich zachowań wymierzonych
przeciwko osobom homoseksualnym, począwszy od poniżających żartów,
obraźliwych wyzwisk, poprzez nierówne traktowanie w pracy i rozmaitych
sytuacjach społecznych aż po zbrodnie nienawiści. Przejawianie się
uprzedzenia w czynach nosi nazwę dyskryminacji.

Ofiarami homofobii padają osoby, które często są tylko podejrzane o
homoseksualne skłonności. Ich autorami zaś są najczęściej osoby, które same
chcą wyprzeć się swojej innej niż heteroseksualna seksualności.

Homofobia prowadzi do dyskryminacji w życiu codziennym, w prawie, a często
jest też wyrażana w postaci tak drastycznych jak gwałty czy morderstwa.

Z homofobią musimy walczyć. Nikt nie może w jakikolwiek sposób dyskryminować
kogokolwiek, nawet jeśli ma inną orientację psychoseksualną. Dyskryminacja ze
względu na bycie gejem czy lesbijką podlega surowym karom. Niestety w Polsce,
jak do tej pory, osób, które odważyły się otwarcie powiedzieć, że są
dyskryminowane ze względu na swoją orientację psychoseksualną jest niewiele.
Obserwuj wątek
    • kochanica-francuza Czyli nie ma zmiłuj 27.02.06, 23:38
      Nawet pobłażliwości nie wolno homo okazywać. Jedynie entuzjazm!

      • abaddon_696 Niestety, takie są skutki politycznej poprawności 27.02.06, 23:57
        Zawsze służy ona temu, by mniejszości mogły być traktowane jak święte krowy.
        • bleman Dokladnie, dlatego uwazam ze politpoprawnoscia 28.02.06, 00:00
          co anjwyzej mozna sobie d**e podcierac :]
          Do tego sie nadaje.
          • abaddon_696 :) 28.02.06, 00:03

        • wikul Re: Niestety, takie są skutki politycznej poprawn 28.02.06, 01:59
          abaddon_696 napisał:

          > Zawsze służy ona temu, by mniejszości mogły być traktowane jak święte krowy.


          Oczywiscie, na homoseksualistę złego słowa nie mozna powiedzieć. Natomiast
          homoseksualiści maja pełne prawo wyzywać od homofobów, faszystów, ciemniaków,
          ciemnogrodu, zacofańców, itp.,itd.
    • bleman Ja tam leku rpzed lesbijkami nie mam ;-) 27.02.06, 23:44

      • kochanica-francuza Re: Ja tam leku rpzed lesbijkami nie mam ;-) 27.02.06, 23:46
        Tobie chodzi o panie we dwie na filmach porno czy o prawdziwe lesbijki?
        • bleman Te i te, jakos lekow przed nimi nie mam 27.02.06, 23:47
          > Tobie chodzi o panie we dwie na filmach porno czy o prawdziwe lesbijki?

          A wiesz ze sa PRAWDZIWE lesbijskie porno ?
          • kochanica-francuza Re: Te i te, jakos lekow przed nimi nie mam 27.02.06, 23:49
            bleman napisał:

            > > Tobie chodzi o panie we dwie na filmach porno czy o prawdziwe lesbijki?
            >
            > A wiesz ze sa PRAWDZIWE lesbijskie porno ?

            Dla lesbijek, jak mniemam?
            • bleman Re: Te i te, jakos lekow przed nimi nie mam 27.02.06, 23:50
              > Dla lesbijek, jak mniemam?

              Pewnie tez ;-)
              • kochanica-francuza Re: Te i te, jakos lekow przed nimi nie mam 27.02.06, 23:52
                bleman napisał:

                > > Dla lesbijek, jak mniemam?
                >
                > Pewnie tez ;-)

                Bleman , ty dziś albo o seksie, albo się ze mnie nabijasz.
                • bleman Nabijam ??? 27.02.06, 23:53

                  • kochanica-francuza Re: Nabijam ??? 27.02.06, 23:54
                    bleman napisał:

                    >
                    No jako żywo. W ostatnim mailu zwłaszcza. I "nie wstydź się, dawaj". Wredota.
      • johnny-kalesony Re: Ja tam leku rpzed lesbijkami nie mam ;-) 28.02.06, 13:04
        Mam okazję znać dwie lesbijki i zapewniam Cię, że obraz stworzony przez filmy
        erotyczne daleki jest od prawdy. Mogę tyko powiedzieć, że kiedy widziałem jedną
        z nich po raz pierwszy, zwróciłem się do niej jak do faceta. I to nie ze
        złośliwości. Po prostu rozpoznałem ją jako mężczyznę.

        Pozdrawiam
        Keep ROckin'
    • muszek0 Re: Konkretna definicja homofobii 28.02.06, 00:22
      pogarda, pobłażliwość, lekceważanie i wyniosły protekcjonizm, he he , niezłe.

      można jeszcze dołożyć, że homofobia polega na braku entuzjastycznego podejścia
      do homoseksualizmu.
      • kochanica-francuza Re: Konkretna definicja homofobii 28.02.06, 00:29
        > można jeszcze dołożyć, że homofobia polega na braku entuzjastycznego
        podejścia
        > do homoseksualizmu.

        Nareszcie ktoś mnie w tej materii poparł!!!
        • muszek0 Re: Konkretna definicja homofobii 28.02.06, 00:53
          bo to śmieszne wszystko jest.
          jeżeli w knajpie byłby napis: "pedałów nie obsługujemy", albo
          inaczej: "czarnuchów pedałów nie obsługujemy", to autentycznie bym się wkurzył
          i do takiej knajpy już nie poszedł.
          ale kiedy powiem, że śmieszyła by mnie scenka gdzie dwóch gości trąca się
          sisiorkami, to tak po prostu myślę i możecie nazywać mnie homofobem a ja to mam
          serdecznie w dupie.
          • kot_behemot8 Re: Konkretna definicja homofobii 28.02.06, 12:59
            > ale kiedy powiem, że śmieszyła by mnie scenka gdzie dwóch gości trąca się
            > sisiorkami, to tak po prostu myślę i możecie nazywać mnie homofobem a ja to
            mam
            >
            > serdecznie w dupie.


            To nie jest żadna homofobia, nie myl pojęć! Homofobia byłaby dopiero wtedy
            gdybyś uznał że to trącanie się siusiakami zagraża tobie osobiście, twojej
            rodzinie albo narodowi. Czyli gdybyś miał mózg przeżarty indoktrynacją a la
            młodziez wszechpolska. Jeśli tylko cię śmieszy to NIE JESTEŚ ŻADNYM HOMOFOBEM!!
    • dokowski Autor definicji zupełnie odpłynął 28.02.06, 11:57
      kochanica-francuza napisała:

      > pogardę, pobłażliwość, lekceważenie aż po wyniosły protekcjonalizm

      Ja się tak odnoszę do ludzi chodzących do kościoła i nie sądzę, że to są objawy
      fobii.
      • kochanica-francuza Re: Autor definicji zupełnie odpłynął 28.02.06, 17:33
        dokowski napisał:

        > kochanica-francuza napisała:
        >
        > > pogardę, pobłażliwość, lekceważenie aż po wyniosły protekcjonalizm
        >
        > Ja się tak odnoszę do ludzi chodzących do kościoła i nie sądzę, że to są
        objawy
        >
        > fobii.

        Ale masz katolikofobię, chrześcijanofobię czy wyznanie jest Ci obojętne?;-)
        • dokowski Nie boję się ich 02.03.06, 15:54
          kochanica-francuza napisała:

          > Ale masz katolikofobię, chrześcijanofobię czy wyznanie jest Ci obojętne?;-)

          Nawet islamistów się nie boję, wiem że brudasy nie ośmielą się tknąć Polski.
    • dokowski Dobra definicja fobii powinna precyzyjnie ... 28.02.06, 12:08
      kochanica-francuza napisała:

      > Homofobia - termin stworzony w 1972 r. przez Georga Weinberga oznaczający
      > fobiczny lęk przed zetknięciem z osobami o orientacji homoseksualnej

      ... identyfikować obiekt lęku. A tutaj tego nie mamy - nie widać z tej
      definicji, czego tak naprawdę boi się chory.

      Czy boi się uwiedzenia, a tym samym ujawnienia włsnych skłonności i
      kompromitacji?

      A może boi się, że zostanie zgwałcony, przecvelony i tym samym przestanie w
      ogóle być uważany za człowieka?

      A może boi się, że jego dzieci zostaną uwiedzione i nie dadzą mu wnuków?

      A może boi się AIDS?

      Ta definija nie mówi nic o tym, co jest najważniejsze. Ta definicja nie jest
      definicją, ale zawoalowaną obelgą - złośliwym opisem kogoś, kogo chcemy obrazić
      epitetem "homofob".
      • illiterate Re: Dobra definicja fobii powinna precyzyjnie ... 28.02.06, 12:21
        Rozumiem, ze skoro w tej definicji jednej z fobii - slownikowej:
        encyklopedia.pwn.pl/807_1.html
        nie widac wyraznie, czego 'pod' fobią tak naprawde boi sie chory, to jest do
        kitu, jest tez zlosliwym opisem kogos, kogo chcemy obrazic epitetem 'agorafob'?
        Te 'uzasadnienia', o ktorych piszesz to najpospolitsze racjonalizacje lęku i
        obrzydzenia do osob o innej seksualnosci.


        • dokowski Nie rozumiesz? To jest dobra definicja 28.02.06, 13:27
          illiterate napisała:

          > Rozumiem, ze skoro w tej definicji jednej z fobii - slownikowej:
          > encyklopedia.pwn.pl/807_1.html
          > nie widac wyraznie, czego 'pod' fobią tak naprawde boi sie chory

          Widać bardzo wyraźnie, boi się tłumu i w ogóle ludzi, że mu zrobią krzywdę - to
          widać nawet z definicji tak zwięzłej. Porównaj ją teraz do tego wodolejstwa na
          temat homofobii.

          > to jest do kitu, jest tez zlosliwym opisem kogos, kogo chcemy obrazic
          > epitetem 'agorafob'?

          Pomyśl następnym razem, zanim zaczniesz zadawać głupie pytania. Ta definicja
          nie zawiera cienia złośliwości ani obrazy.

          > Te 'uzasadnienia', o ktorych piszesz to najpospolitsze racjonalizacje lęku i
          > obrzydzenia do osob o innej seksualnosci

          Jeśli uważasz te hipotezy za racjonalizacje, to podaj swoje hipotezy na temat
          źródeł tego lęku - dlaczego homofoby boją się osób o innej seksualności. Jeśli
          nie masz lepszych hipotez, to znaczy, że pisałaś to w złej intencji.
          • illiterate Re: Nie rozumiesz? To jest dobra definicja 28.02.06, 17:56
            dokowski napisał:

            > > Rozumiem, ze skoro w tej definicji jednej z fobii - slownikowej:
            > > encyklopedia.pwn.pl/807_1.html
            > > nie widac wyraznie, czego 'pod' fobią tak naprawde boi sie chory
            >
            > Widać bardzo wyraźnie, boi się tłumu i w ogóle ludzi, że mu zrobią krzywdę -
            > to
            > widać nawet z definicji tak zwięzłej. Porównaj ją teraz do tego wodolejstwa
            > na temat homofobii.

            W tym samym slowniku napisali, ze definicja klasyczna to 'określenie pojęcia
            przez wymienienie cech identyfikujących i różniących'. Jakos mi tego w tamtym
            tekscie nie brakuje. Wyobraz sobie, ze ktos czyta Ci taki tekst:
            Pomidor - termin stworzony w 1972 r. przez Georga Weinberga oznaczający
            fobiczny lęk przed zetknięciem z osobami o orientacji homoseksualnej.
            Pomidor jest uprzedzeniem, wrogą postawą wobec gejów i lesbijek, opartą
            wyłącznie na ich orientacji psychoseksualnej.

            Naprawde nie zdalbys sobie sprawy, co zaslania pomidor?

            > > to jest do kitu, jest tez zlosliwym opisem kogos, kogo chcemy obrazic
            > > epitetem 'agorafob'?
            >
            > Pomyśl następnym razem, zanim zaczniesz zadawać głupie pytania. Ta definicja
            > nie zawiera cienia złośliwości ani obrazy.

            W ktorym miejscu cytowana definicja homofobii jest zlosliwa lub obrazliwa?
            Moglbys sie posluzyc konkretnymi cytatami?

            > Jeśli uważasz te hipotezy za racjonalizacje, to podaj swoje hipotezy na temat
            > źródeł tego lęku - dlaczego homofoby boją się osób o innej seksualności.
            Jeśli
            > nie masz lepszych hipotez, to znaczy, że pisałaś to w złej intencji.

            Ja mam wrazenie, ze pisalam to raczej z ciekawosci, ale istnieje
            prawdopodobienstwo, ze moze Ty znasz lepiej moje motywacje.
            Raczej, jesli mowimy o przyczynach homofobii, stawialabym na lęk przed Innym -
            taki mroczny socjobiologiczny spadek, pewnie tez na lenistwo i wygodnictwo
            poznawcze. To jest hipoteza oczywiscie, bo nie jestem psychologiem.
        • kochanica-francuza Re: Dobra definicja fobii powinna precyzyjnie ... 28.02.06, 17:35
          illiterate napisała:

          > Rozumiem, ze skoro w tej definicji jednej z fobii - slownikowej:
          > encyklopedia.pwn.pl/807_1.html
          > nie widac wyraznie, czego 'pod' fobią tak naprawde boi sie chory, to jest do
          > kitu, jest tez zlosliwym opisem kogos, kogo chcemy obrazic
          epitetem 'agorafob'?

          ... - fobia. To się nazywa walka o język.

          Agorafob ma święte prawo do swojej fobii i nikt się go nie czepia. W
          odróżnieniu od homofoba.
          • johnny-kalesony Re: Dobra definicja fobii powinna precyzyjnie ... 28.02.06, 19:45
            Nieprawda. Agorafobia jest jawną dyskryminacją architektów.
            Na pewną formę agorafobii cierpią również ajatollah Maybach, LPR oraz zapewne
            Lew Rywin.


            POzdrawiam
            Keep Rockin'
          • dokowski Bo człowiek ma więcej praw niż pająk 02.03.06, 15:47
            kochanica-francuza napisała:

            > Agorafob ma święte prawo do swojej fobii i nikt się go nie czepia.
            > W odróżnieniu od homofoba.

            Pająki wolno bezkarnie zabijać, pedałów nie
      • johnny-kalesony Re: Dobra definicja fobii powinna precyzyjnie ... 28.02.06, 13:09
        Proszę bardzo, podaję własny rodzaj lęków, opanowujących mnie na myśl o
        homoseksulizmie (dodam - męskim): jest nim lęk przed uczuciem obrzydzenia,
        jakiego wówczas doświadczam.


        Pozdrawiam
        Keep Rockin'
        • dokowski Strywializuję to, żeby się upewnić, czy rozumiem 28.02.06, 13:32
          johnny-kalesony napisał:

          > lęków, opanowujących mnie na myśl o homoseksulizmie (dodam - męskim):
          > jest nim lęk przed uczuciem obrzydzenia, jakiego wówczas doświadczam

          Boisz się, że się porzygasz?

          Czy boisz się latem żeglować na Mazurach, albo biwakować, pływać kajakiem,
          zbierać maliny itd? Boisz się uczucia obrzydzenia, jakie cię ogarnia na widok
          świeżej kupy w lesie, oblepionej muchami?
          • pavvka Re: Strywializuję to, żeby się upewnić, czy rozum 28.02.06, 13:36
            dokowski napisał:

            > Boisz się uczucia obrzydzenia, jakie cię ogarnia na widok
            > świeżej kupy w lesie, oblepionej muchami?

            Skąd wiesz co Dżoniego ogarnia, może jest koprofilem?
            • kochanica-francuza Re: Strywializuję to, żeby się upewnić, czy rozum 28.02.06, 20:39
              pavvka napisał:

              > dokowski napisał:
              >
              > > Boisz się uczucia obrzydzenia, jakie cię ogarnia na widok
              > > świeżej kupy w lesie, oblepionej muchami?
              >
              > Skąd wiesz co Dżoniego ogarnia, może jest koprofilem?

              Muchofilem?
          • johnny-kalesony Re: Strywializuję to, żeby się upewnić, czy rozum 28.02.06, 13:40
            Istotnie - poniważ to nie zjawiska same w sobie budzą nasze reakcje, lecz
            uczucia, jakich na ich widok (dźwięk, zapach, dotyk, smak) doznajemy.

            POzdrawiam
            Keep Rockin'
            • dokowski Czy twoją chorobę mogę nazwać campingofobią? 28.02.06, 14:04
              johnny-kalesony napisał:

              > Istotnie

              Czy masz już na nią nazwę?

              A może jednak twoja odraza wobec homoseksualizmu nie jest patologiczna i stany
              lękowe nie utrudniają ci normalnego funkcjonowania?
              • johnny-kalesony Re: Czy twoją chorobę mogę nazwać campingofobią? 28.02.06, 16:29
                W pewnym sensie można fobię przeze mnie żywioną campingofobią zwać, ponieważ nie
                wyobrażam sobie wakacji spędzanych w przyczepie, campingu albo domu wczasowm
                pośród brzucho-wąsaczy, których jedynym zajęciem jest obserwowanie skwierczącego
                mięcha na grillu.
                Wakacje spędzam podjężdżając i zjeżdżając ze wzniesień, gór i pagórków, ponieważ
                jestem zagorzałym wyznawcą kultu kolarstwa górskiego.

                Homoseksualizm natomiast jest mi całkowicie obojętny, tak jak był mi obojętny w
                l. 90' które nacechowane były zdecydowanie większym poczuciem proporcji i
                normalności.
                Pisałem zresztą o tym w jednym, albo nawet w dwóch wątkach, powołując się na
                osobę Sławomira Starosty (grał w kapelach Kosmetyki Mrs. Pinky oraz Balkan
                Electric), który bodaj w połowie l. 80' utworzył stowarzyszenia gejowskie i
                rozpoczął wydawanie gejowskich czasopism.
                Niestety, młodzianom pokroju Szymona Niemca i Roberta Biedronia nie w smak była
                cisza i obojętność, z jaką homo-środowisko było w Polsce traktowane, dlatego też
                postanowii sobie pokrzyczeć. A jak wiadomo - najlepszą karierę robi się, wrzawę
                wokół siebie wszczynając.
                Dlatego też - podkreślam ponownie - nikomu bardziej na rozwoju homofobii nie
                zależy, jak żądnym nektarów w niebiesiech ulicy Wiejskiej, przywódcom
                organizacji gejowskich.


                POzdrawiam
                Keep Rockin,
                • kochanica-francuza Stany lękowe??? 28.02.06, 20:41
                  Wy dzieci nie wiecie co to są stany lękowe. W tym wypadku wyglądałoby to tak, żę
                  osoba doznaje ataku panicznego NIEWYTłUMACZALNEGO lęku na widok homo.

                  Ja bym też nie mogła w namiocie na Mazurach, nie mając kibla i łazienki, tylko
                  że to nie jest ani kupofobia, ani namiotofobia, tylko nerwica natręctw (muszę
                  idąc spać być czysta, zwłaszcza ręce).

                  Homów pod to nijak nie podciągnie nawet illiterate. :-)
                  • dokowski No widzisz johny, obrzydzenia nie można nazwać... 01.03.06, 11:00
                    ... fobią

                    Nie możesz uważać się za homofoba czy innego chorego.
                    • kochanica-francuza Re: No widzisz johny, obrzydzenia nie można nazwa 01.03.06, 16:16
                      dokowski napisał:

                      > ... fobią
                      >
                      > Nie możesz uważać się za homofoba czy innego chorego.
                      >
                      Homo próbują rozciągnąć pojęcie fobii. Upieram się, że trwa walka o język (który
                      , używany na co dzień, kształtuje świadomość użytkowników).
                      • dokowski Jedni tak, inni nie, uogólnienie takie świadczy... 02.03.06, 12:40
                        kochanica-francuza napisała:

                        > Homo próbują rozciągnąć pojęcie fobii

                        ... o dyskryminacji.

                        Jeżeli ktoś boi się wypuścić syna do kina czy na dyskotekę, bo boi się, że
                        padały go dopadną, to jest chory na fobię.
      • dokowski No właśnie, tylu tu antyfeministów, że homofob... 28.02.06, 15:35
        ... pewnie się znajdzie.

        Hej, homofobie, czego tak naprawdę się boisz?:

        Czy boisz się uwiedzenia, a tym samym ujawnienia własnych skłonności?

        A może boisz się, że zostaniesz zgwałcony, przecvelony i tym samym przestaniesz
        w ogóle być uważany za człowieka?

        A może boisz się, że twoje dzieci zostaną uwiedzione i nie dadzą ci wnuków?

        A może boisz się AIDS?

        A może jeszcze coś innego?
        • bitch.with.a.brain Re: No właśnie, tylu tu antyfeministów, że homofo 28.02.06, 20:45
          ale fobia nie polega na tym,że ktoś wie,czego sie boi.
          Ja np boję sie pająków ale nie potrafie wytlumaczyc dlaczego. I żadne racjonalne
          argumenty o tym,że polskie pajaki sa niegroźne do mnei nei trafiają.
          Pewnie z homofobami jest podobnie
          • dokowski Jaja sobie robisz 01.03.06, 11:03
            bitch.with.a.brain napisała:

            > ale fobia nie polega na tym,że ktoś wie,czego sie boi

            Jest wręcz przeciwnie, każda fobia ma bardzo precyzyjnie zdefiniowany zespół
            objawów. W twojej arachnofobii nie ma żadnej tajemnicy, dokładnie wiesz, czego
            się boisz
            • pavvka Re: Jaja sobie robisz 01.03.06, 11:06
              dokowski napisał:

              > Jest wręcz przeciwnie, każda fobia ma bardzo precyzyjnie zdefiniowany zespół
              > objawów. W twojej arachnofobii nie ma żadnej tajemnicy, dokładnie wiesz,
              czego
              > się boisz

              Ale nie wiesz dlaczego. I dokładnie tak jest z homofobią - człowiek boi się
              gejów, chociaż nie potrafi podać racjonalnego powodu.
              • kochanica-francuza Cholera jasna!!! 01.03.06, 17:21
                >
                > Ale nie wiesz dlaczego. I dokładnie tak jest z homofobią - człowiek boi się
                > gejów, chociaż nie potrafi podać racjonalnego powodu.

                Powiedzcie to wreszcie illiterate, która każe sobie podawać RACJONALNE powody
                homofobii.
                • pavvka Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 17:51
                  kochanica-francuza napisała:

                  > illiterate, która każe sobie podawać RACJONALNE powody
                  > homofobii.

                  Kiedy Ci kazała robić coś takiego?
                  • kochanica-francuza Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 19:26
                    pavvka napisał:

                    > kochanica-francuza napisała:
                    >
                    > > illiterate, która każe sobie podawać RACJONALNE powody
                    > > homofobii.
                    >
                    > Kiedy Ci kazała robić coś takiego?

                    W moim wątku "No i co zrobić, jak mi się nie zgadza?"
                    • pavvka Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 19:32

                      kochanica-francuza napisała:

                      > pavvka napisał:
                      >
                      > > kochanica-francuza napisała:
                      > >
                      > > > illiterate, która każe sobie podawać RACJONALNE powody
                      > > > homofobii.
                      > >
                      > > Kiedy Ci kazała robić coś takiego?
                      >
                      > W moim wątku "No i co zrobić, jak mi się nie zgadza?"

                      Czytałem ten wątek i niczego takiego nie zauważyłem.
                      • kochanica-francuza Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 19:57

                        >
                        > Czytałem ten wątek i niczego takiego nie zauważyłem.

                        Hm. Wklejmyż i zacytujmyż:

                        Czyzby?
                        Jesli niechec ma podloze racjonalne, to jest ok.
                        Jesli irracjonalne, to jest zwyczajnie glupia, a w kazdym razie niedojrzala.
                        Wiec w czym problem?


                        • Re: No i co zrobić, jak mi się nie zgadza?
                        kochanica-francuza 27.02.06, 19:20 + odpowiedz

                        illiterate napisała:

                        > Czyzby?
                        > Jesli niechec ma podloze racjonalne, to jest ok.
                        > Jesli irracjonalne, to jest zwyczajnie glupia, a w kazdym razie niedojrzala.
                        > Wiec w czym problem?






                        Ludzie nie kompy i moga dokonywac wyboru. Takze: sa swiadomi, w kazdym razie
                        moga te swiadomosc zyskiwac.


                        Kopalinski twierdzi, ze homofobia to 'lęk albo wrogość'.
                        Jesli lęk albo wrogość są irracjonalne, to to sie o nerwice niebezpiecznie
                        ociera. Swiat splaszczony, perspektywa afektu, czyli 'lubie' - 'nie lubie' + 'i
                        to mi wystarczy'.

                        Tymczasem mi sie wydaje, ze mniej patogenny sposob poznawania swiata
                        to 'lubie' - 'nie lubie' + 'i poznaje'. To pozwala weryfikowac poczatkowy
                        impuls afektu i ewentualnie zmieniac jego biegun.


                        > > >
                        > Kopalinski twierdzi, ze homofobia to 'lęk albo wrogość'.
                        > Jesli lęk albo wrogość są irracjonalne, to to sie o nerwice niebezpiecznie
                        > ociera. Swiat splaszczony, perspektywa afektu, czyli 'lubie' - 'nie lubie'
                        + 'i
                        >
                        > to mi wystarczy'.


                        To znaczy, że każda wzajemna antypatia dwóch osób bez powodu to nerwica?


                        Ja kogoś nie lubię, bo jest bezmózgą lalą, a ona mnie - bo nie jestem z jej
                        świata, wydaję jej się nudna, przemądrzała etc. Irracjonalna antypatia, a jakże.

                        >
                        > Tymczasem mi sie wydaje, ze mniej patogenny sposob poznawania swiata
                        > to 'lubie' - 'nie lubie' + 'i poznaje'. To pozwala weryfikowac poczatkowy
                        > impuls afektu i ewentualnie zmieniac jego biegun.

                        Pozwala, albo i nie. Zbytnio wierzysz w Naukę i Poznanie. One mają swoje
                        granice.


                        • Re: No i co zrobić, jak mi się nie zgadza?
                        illiterate 28.02.06, 17:35 + odpowiedz

                        kochanica-francuza napisała:

                        > > > W tym, że ludzie nie kompy i działają irracjonalnie.
                        > >
                        > > Ludzie nie kompy i moga dokonywac wyboru. Takze: sa swiadomi, w kazdym
                        > > razie moga te swiadomosc zyskiwac.
                        >
                        > To nie zmniejsza naszego potencjału irracjonalności.

                        Potencjal istnieje zawsze, ja pisze o woli dzialania.
                        Mam potencjal do dzialania bezrefleksyjnego i do lenistwa, okrucienstwa i paru
                        jeszcze nie calkiem przyjemnych rzeczy. Jednak wole go nie wykorzystywac,
                        jakkolwiek bylby on duzy i nie zmniejszony :)

                        >

                        > > Kopalinski twierdzi, ze homofobia to 'lęk albo wrogość'.
                        > > Jesli lęk albo wrogość są irracjonalne, to to sie o nerwice
                        > > niebezpiecznie ociera. Swiat splaszczony, perspektywa afektu,
                        > > czyli 'lubie' - 'nie lubie' + 'i to mi wystarczy'.

















                        • Re: No i co zrobić, jak mi się nie zgadza?




                        >

                        >


                        I - o ile potrafisz swoje stanowisko racjonalnie uargumentowac, to nie sadze,
                        aby podpadalo ono pod definicje pojecia.




                        B

                        > Powiedzmy, że ktoś żyje w społeczeństwie, w ktorym homoseksualizm jest
                        radośnie
                        >
                        > akceptowany , i nie lubi homo bez wyraźnego powodu. Co byś na to powiedziała?

                        Ze najwyrazniej ma problem ze soba.



                        > Jak bumerang wraca nam słowo "racjonalnie". I na tym mnie złapią również
                        homo.

                        Mam wrazenie, ze na tym zlapie Cie kazdy myslacy czlowiek, niezaleznie od
                        orientacji.


                        > A kto ustala kryteria racjonalności?















                        w

                        >


                        Generalnie, jesli sie lubi siebie, to sie lubi innych. Wszystkich w zasadzie.
                        Trywializm, ale poznalam kilku ludzi, ktorzy sa jego zywa ilustracja.


                        W mojej i tylko mojej opinii uwazam, ze czlowieka czynia starania. Ze
                        nic nie wydaje mi sie bardziej szkodliwe, niz gnusnienie w znajomym, stechlym
                        blotku, bez pytan i prob na nie odpowiedzi, bez checi poszerzenia swiadomosci.
                        A to oczywiscie dotyczy tez prob poznania wlasnej osobowosci, sposobow
                        dzialania, motywow itd. Co niekoniecznie wiaze sie ze zmiana ich, ale
                        oczywiscie moze.

                        > >> Fakty?
                        >
                        > Fakty się dzieją. Niczego nie ustalają.

                        Fakty mozna odkrywac. Np robi sie to za pomoca badan naukowych.

                        >



                        Chw





                        > I znowu lekko sie powtorze, zeby zauwazyc, ze zachowanie powodowane nie do
                        > konca uswiadomionymi motywami/postawami/emocjami/bogwieczym, zwlaszcza
                        > zachowanie o znaku ujemnym ('nie lubie') jest potencjalnie bardzo grozne. W
                        > takich np hitlerowskich Niemczech homoseksualistow zsylano do komor gazowych.


















                        >.
                        >



















                        > To miło. Ale kilku ludzi o niczym nie świadczy. Ludzie są różni.

                        Znowu - nie sposob zaprzeczyc :)
                        Jednak wydaje mi sie, ze ten poglad ma zastosowanie do wszystkich ludzi.




                        >
                        > podobnie jak orientacja.


                        > bez
                        > > powodu, ale ja wierze ze wszystko skads sie bierze).
                        >


                        > To znaczy, że jak nie lubię Kowalskiego nie wiadomo dlaczego, to go mogę
                        > zabić? Poza tym w Niemczech nie tylko o zachowanie chodziło . Masz mnie za
                        > potencjalną nazistkę?

                        Szczerze mowiac - tak, w zwiazku z Twoja przedstawiona tu postawa. Nie znam
                        Cie, wiec trudno o kredyt zaufania. Darzysz niechecia pewna grupe ludzi,
                        domagasz sie prawa do manifestacji tego irracjonalnego uprzedzenia, a sama nie
                        wiesz, czym jest ono spowodowane.
                        Przejawy rasizmu, seksizmu, dyskryminacji niepelnosprawnych - (od obsmiewania
                        za plecami do zbrodniczych aktow) wlasnie takie maja podloze - irracjonalnej
                        niecheci. Dlatego takich ludzi jak Ty sie obawiam. Skad wiesz, ze Twoja postawa
                        nie eskaluje, skoro nie wiesz, skad sie wziela?



                        >
                        >

                        > dowolny "wzorzec osobowościowy"?

                        Nie wierze w charakter przekazany w genach, przekazane w genach postawy czy cos
                        w tym stylu. Calkiem mozliwe, ze w genach przekazywany jest pewien potencjal
                        (bardziej zwiazany z biologia, dzialaniem i budowa mozgu itd), ale od tego
                        jestesmy ludzmi, zeby go rozwiajac lub nie w uswiadomionym kierunku. Z tego co
                        wiem o stanowisku naukowym w tej sprawie, to psycholodzy uwazaja, ze zmienic
                        sie nie da jedynie temperamentu, ktory najmocniej jest osadzony w biologii i
                        fizycznosci ciala (np wszystko, co jest zwiazane z przewodnictwem nerwowym) ale
                        i tu zaczynaja miec watpliwosci.






                        • kochanica-francuza Podsumowując owe cytaty 01.03.06, 19:59
                          każdy, kto żywi nieracjonalną niechęć do homo, jest gnuśnym beretem oraz
                          niebezpiecznym osobnikiem - potencjalnym faszystą. Bo mógłby siebie stworzyć ,
                          ukształtować, mniej więcej tak łatwo, jak łatwo robi się np. rzeźbę z wygiętego
                          drutu, a temu leniowi wrednemu się nie chce.
                          • pavvka Podsumowuj jak chcesz 01.03.06, 20:05
                            ale nikt Ci w żadnym miejscu nie kazał szukać racjonalnych powodów fobii, bo
                            takich być nie może. Jeśli obawa jest racjonalna, nie jest fobią.
                            • kochanica-francuza Re: Podsumowuj jak chcesz 01.03.06, 20:08
                              pavvka napisał:

                              > ale nikt Ci w żadnym miejscu nie kazał szukać racjonalnych powodów fobii, bo
                              > takich być nie może. Jeśli obawa jest racjonalna, nie jest fobią.

                              No właśnie! "Jeśli niechęć do homo jest racjonalna, nie jest fobią" - ergo, żeby
                              udowodnić, że nie jest się homofobem, trzeba RACJONALNIE UZASADNIć NIECHęć!
                              • pavvka Re: Podsumowuj jak chcesz 01.03.06, 20:22
                                kochanica-francuza napisała:

                                > No właśnie! "Jeśli niechęć do homo jest racjonalna, nie jest fobią" - ergo,
                                żeb
                                > y
                                > udowodnić, że nie jest się homofobem, trzeba RACJONALNIE UZASADNIć NIECHęć!

                                No i?
                                To tak jak z przykładem arachnofobii - masz fobię, jeżeli boisz się pająków
                                mimo, że nie jesteś w stanie powiedzieć w jaki sposób Ci one zagrażają.
                                • kochanica-francuza Re: Podsumowuj jak chcesz 01.03.06, 21:49

                                  > To tak jak z przykładem arachnofobii - masz fobię, jeżeli boisz się pająków
                                  > mimo, że nie jesteś w stanie powiedzieć w jaki sposób Ci one zagrażają.

                                  Tylko że arachnofobia nie jest ścigana prawnie. Człowiek ma prawo bać się i
                                  brzydzić pająków.
                                  • illiterate Re: Podsumowuj jak chcesz 02.03.06, 13:06
                                    Moze dlatego, ze pająkowi nie jest przykro, kiedy sie go wyrzuca z pracy za
                                    bycie stawonogiem?
                        • illiterate Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 20:19
                          Nie, nie mam zamiaru udawadniac Ci, ze jestes faszystka czy beretem - nie mam
                          takiej potrzeby. Jestem rozczarowana i zasmucona. Trudno mi przeciez
                          odpowiadac - publicznie - za Twoje wlasne wnioski, a tego odemnie zadasz.
                          Cisnie mi sie na usta jedno slowo, ktorego chyba nie lubisz, bo jest
                          mainstreamowe, ale trudno: Twoje pragnienie mojej odpowiedzialnosci za Twoje
                          mysli jest irracjonalne.

                          Tez, jesli moglabym miec taka prosbe, wolalabym, zebys nie uzywala mojego nicka
                          w - o ile dobrze odczytalam Twoje intencje - dosc zlosliwym kontekscie w
                          dyskusjach z innymi osobami. Jesli moge Cie prosic o cos jeszcze, to chcialabym
                          w razie jakis Twoich - nie wiem - pretensji? zlosci? czegokolwiek? zebys to
                          wyjasniala ze mna w dowolnie wybrany sposob (tu, priw, jakis popularny
                          komunikator). Mozemy sie tak umowic?
                • illiterate Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 18:55
                  Tak tak - kiedy illiterate kazala sobie podawac RACJONALNE powody homofobii?
                  • kochanica-francuza Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 19:27
                    illiterate napisała:

                    > Tak tak - kiedy illiterate kazala sobie podawac RACJONALNE powody homofobii?

                    Racjonalne powody niechęci do gejów kazałaś sobie podawać. Niechęć do gejów =
                    homofobia. Ergo kazałaś sobie podawać racjonalne powody homofobii.

                    Rozumiem, że płyniesz z mainstreamem, ale dlaczego wypierasz się własnych słów?
                    • pavvka Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 19:38

                      kochanica-francuza napisała:

                      > illiterate napisała:
                      >
                      > > Tak tak - kiedy illiterate kazala sobie podawac RACJONALNE powody homofob
                      > ii?
                      >
                      > Racjonalne powody niechęci do gejów kazałaś sobie podawać. Niechęć do gejów =
                      > homofobia. Ergo kazałaś sobie podawać racjonalne powody homofobii.
                      >
                      > Rozumiem, że płyniesz z mainstreamem, ale dlaczego wypierasz się własnych
                      słów?

                      Szermujesz tym mainstreamem na prawo i lewo jako obelgą (zresztą nie wiem czemu
                      jest to wg Ciebie obelga, ale mniejsza o to), ale na jakiej podstawie
                      twierdzisz, że w kraju gdzie wybory wygrywają PiS i Lech K., mainstreamem są
                      poglądy Illiterate, to naprawdę nie wiem.
                      • kochanica-francuza Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 19:45

                        > słów?
                        >
                        > Szermujesz tym mainstreamem na prawo i lewo jako obelgą (zresztą nie wiem czemu
                        >
                        > jest to wg Ciebie obelga, ale mniejsza o to)

                        Nie tyle obelga, co wyraz niechęci. Czytałeś Samozwaniec? Ona ukuła takie
                        pojęcie "dusza zbiorowa".
                        • pavvka Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 19:56
                          No cóż, tak czy inaczej wg mnie w Polsce Twoje poglądy na homoseksualizm (i
                          parę innych spraw) są dużo bardziej mainstreamowe niż moje i Illiterate.
                          • kochanica-francuza Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 20:01
                            pavvka napisał:

                            > No cóż, tak czy inaczej wg mnie w Polsce Twoje poglądy na homoseksualizm (i
                            > parę innych spraw) są dużo bardziej mainstreamowe niż moje i Illiterate.

                            Świat się nie kończy na POlsce, to pierwsze. A po drugie, nie dziwi mnie, jeśli
                            ktoś ma mainstreamowy pogląd lub parę. Dopiero kiedy większość jego
                            światopoglądu jest mainstreamowa.

                            Uważam, że homo nie powinni zawierać związków "małżeńskich". Uważam, że jeśli
                            homo wskutek współżycia homoseksualnego cierpią na nietrzymanie kału (a jest to
                            bardzo częste), to niech się leczą za swoje pieniądze.

                            No i zaraz illiterate mi udowodni, że jestem faszystką i beretem.


                            • pavvka Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 20:09
                              kochanica-francuza napisała:

                              > Świat się nie kończy na POlsce, to pierwsze.

                              Zgadza się, i Twoje poglądy byłyby uznane za mainstreamowe na całym świecie
                              poza kilkoma (no, może kilkunastoma) krajami w Europie Zachodniej.
                              • kochanica-francuza Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 20:15
                                pavvka napisał:

                                > kochanica-francuza napisała:
                                >
                                > > Świat się nie kończy na POlsce, to pierwsze.
                                >
                                > Zgadza się, i Twoje poglądy byłyby uznane za mainstreamowe na całym świecie
                                > poza kilkoma (no, może kilkunastoma) krajami w Europie Zachodniej.

                                Chodzi o to, że mój światopogląd nie składa się w 90 % z mainstreamu. Także
                                mainstreamu tych "krajów na całym świecie". A poza tym, nie krzywdzę homo.
                                Uważam, że małżeństwo poligamiczne bądź monogamiczne powinny zawierać osoby
                                płci odmiennych. A Ty?
                                • pavvka Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 20:33
                                  kochanica-francuza napisała:

                                  > Chodzi o to, że mój światopogląd nie składa się w 90 % z mainstreamu. Także
                                  > mainstreamu tych "krajów na całym świecie".

                                  Masz konserwatywne poglądy. Nie poznałem ich jeszcze w całości, ale to co
                                  poznałem, moim zdaniem mieści się w mainstreamie. Z tym że dla mnie nie jest to
                                  nic negatywnego - gdybym z definicji miał coś przeciwko mainstreamowi,
                                  musiałbym z definicji nie akceptować racji większości ludzkości (mówię o
                                  akceptowaniu, a nie o zgadzaniu się).

                                  > A poza tym, nie krzywdzę homo.
                                  > Uważam, że małżeństwo poligamiczne bądź monogamiczne powinny zawierać osoby
                                  > płci odmiennych. A Ty?

                                  To, czy nazwiemy związki homo małżeństwami czy nie, jest mi obojętne. Uważam,
                                  że powinna być dostępna jakaś forma legalizacji takich związków.
                                  • kochanica-francuza Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 21:48

                                    > Masz konserwatywne poglądy. Nie poznałem ich jeszcze w całości, ale to co
                                    > poznałem, moim zdaniem mieści się w mainstreamie.

                                    Masz na myśli mainstream prawicowy? (W Polsce są dwa równoległe mainstreamy,
                                    hehe)Eee no, bez przesady... Nie mieszczę się w nim całkiem. :-)



                                    > To, czy nazwiemy związki homo małżeństwami czy nie, jest mi obojętne. Uważam,
                                    > że powinna być dostępna jakaś forma legalizacji takich związków.

                                    Dlaczego?
                                    • pavvka Re: Cholera jasna!!! 02.03.06, 12:46
                                      kochanica-francuza napisała:

                                      > Masz na myśli mainstream prawicowy? (W Polsce są dwa równoległe mainstreamy,
                                      > hehe)Eee no, bez przesady... Nie mieszczę się w nim całkiem. :-)

                                      Pod jakimi względami się nie mieścisz?
                                      Nie wiem czy można mówić o dwóch mainstreamach... tylko jeden może być
                                      naprawdę 'main', a ten prawicowy (czyli Twój :-) jest popularniejszy
                                      od 'gazetowowyborczego'.
                                    • pavvka Re: Cholera jasna!!! 02.03.06, 12:57
                                      kochanica-francuza napisała:

                                      > > To, czy nazwiemy związki homo małżeństwami czy nie, jest mi obojętne. Uwa
                                      > żam,
                                      > > że powinna być dostępna jakaś forma legalizacji takich związków.
                                      >
                                      > Dlaczego?

                                      Żeby uprościć wiele spraw - od odbierania listu adresowanego do partnera z
                                      poczty po odwiedzanie go w szpitalu kiedy umiera.
                            • johnny-kalesony Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 23:13
                              kochanica-francuza napisała:

                              > Uważam, że jeśli
                              > homo wskutek współżycia homoseksualnego cierpią na nietrzymanie kału (a jest
                              > to bardzo częste), to niech się leczą za swoje pieniądze.

                              Wszystko jasne: to dlatego zabroniono im demonstracji. Czujny sanepid wie, co robić.

                              POzdrawiam
                              Keep ROckin'
                              • kochanica-francuza Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 23:54

                                >
                                > Wszystko jasne: to dlatego zabroniono im demonstracji. Czujny sanepid wie, co r
                                > obić.

                                Kaleson, co ci odbiło?
                                • johnny-kalesony Re: Cholera jasna!!! 02.03.06, 17:51
                                  Wyobraź sobie setki, a może nawet tysiące nie rzymających kału ludzi,
                                  zgrupowanych w jednym miejscu, w celach demonstracji ideologicznej.
                                  Pomijam fakt, że żadnej ideologii w wydaniu maszerujących homoseksualistów się
                                  nie doczekaliśmy (a może - kto wie - to nietrzymanie kału jest jakąś formą
                                  ideologii, niepojętą dla ciasnych umysowo konserwatystów).

                                  Nie należy się więc dziwić zakazowi tego rodzaju demonstracji. Istniało przecież
                                  poważne niebezpieczeństwo że nie trzymający kału homoseksualiści zechcą, zamiast
                                  wykrzykiwać hasła i potrząsać transparentami, zdecydować się na inną,
                                  okołogastryczna formę protestu.
                                  Dziwię się również milczeniu w tej sprawie środowisk ekologów z Greenpace na czele.


                                  Pozdrawiam
                                  Keep Rockin'
                                  --
                                  Wiem tylko jak się nazywam, ile mam lat i dlaczego kura przebiegła przez szosę.

                                  www.johnnykalesony.republika.pl
                    • illiterate Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 19:46
                      Zauwazylam, ze od czasu Twojego milczenia w naszej malej dyskusji, zaczelas
                      sobie wycierac moim nickiem usta tu i tam.

                      Dlatego bylabym wdzieczna za podanie _konkretnego_ cytatu, w ktorym to każę
                      sobie podawac racjonalne powody homofobii, bo jako zywo zgodzic mi sie z tym
                      trudno.

                      No chyba nie chcesz, zeby Cie nazywac 'klamczuszka'? ;)
                      • kochanica-francuza Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 20:12

                        > Dlatego bylabym wdzieczna za podanie _konkretnego_ cytatu, w ktorym to każę
                        > sobie podawac racjonalne powody homofobii, bo jako zywo zgodzic mi sie z tym
                        > trudno.

                        Wycierać? Ja po prostu nawiązuję do Twoich wypowiedzi w wątku. Nie było moim
                        zamiarem wycieranie sobie niczego żadnym nickiem. Co do Twoich wypowiedzi -
                        fakt, nie napisałaś tak DOSłOWNIE. Napisałaś, że lęk przed X jest dla ciebie do
                        zaakceptowania tylko wtedy , jeśli jest racjonalny. Lęk racjonalny??? Kobieto!!!

                        Jak napisał Pavvka, uczucia z definicji nie są racjonalne. Racjonalna miłość?
                        Racjonalna tęsknota? Racjonalna sympatia? Racjonalny lęk?
                        • illiterate Re: Cholera jasna!!! 01.03.06, 20:43
                          kochanica-francuza napisała:

                          > Wycierać? Ja po prostu nawiązuję do Twoich wypowiedzi w wątku. Nie było moim
                          > zamiarem wycieranie sobie niczego żadnym nickiem.

                          No wlasnie tu mam watpliwosci, bo kontekst byl tak na oko zlośliwawy, dlatego
                          nie okreslilabym tego nawiazywania jako 'po prostu'.
                          Oczywiscie, jesli Twoje intencje byly neutralne, to wybacz - najwyrazniej widze
                          cos, czego nie ma.

                          Co do Twoich wypowiedzi -
                          > fakt, nie napisałaś tak DOSłOWNIE. Napisałaś, że lęk przed X jest dla ciebie d
                          > o
                          > zaakceptowania tylko wtedy , jeśli jest racjonalny. Lęk racjonalny???

                          Gdzie konkretnie tak napisalam, bo nie widze?
                          Jesli moze chodzi Ci o cytat:
                          "Czyzby?
                          Jesli niechec ma podloze racjonalne, to jest ok.
                          Jesli irracjonalne, to jest zwyczajnie glupia, a w kazdym razie niedojrzala.
                          Wiec w czym problem?"

                          to byl on odpowiedzia na Twoje watpliwosci:
                          "Tylko. Rzecz w tym, że czasem wydaje mi się, że oczekuje się od odczuwających
                          niechęć, żeby nawet jej nie odczuwali."

                          To troche mam wrazenie zmienia kontekst - poparlam kota_behemota w jej zdaniu,
                          ze 'Jeżeli tylko odczuwasz niechęć, to nie jesteś homofobem.' i staram sie
                          (znowu - wybacz nieudolnosc) wyrazic poglad, ze od odczuwajacych niechec nie
                          oczekuje sie, by jej nie odczuwali. (Akurat juz chyba o tym nie rozmawiamy, ale
                          tak na marginesie: jesli problemem byloby samo odczuwanie, to trudno byloby je
                          zauwazyc, mysle).

                          > Kobieto!!
                          > !
                          >
                          > Jak napisał Pavvka, uczucia z definicji nie są racjonalne. Racjonalna miłość?
                          > Racjonalna tęsknota? Racjonalna sympatia? Racjonalny lęk?

                          Mam wrazenie, ze powyzsze uczucia nie sa przedmiotem tej dyskusji.
                          Okreslenie 'racjonalne uczucie' jest idiotyczne, bo to troche jakby
                          mowic 'sucha woda'. Wierze natomiast (o czym juz pisalam, i przepraszam, ze sie
                          powtarzam), ze to co sie dzieje z naszym zyciem emocjonalnym, jest czyms
                          spowodowane, to znaczy trudniej lub latwiej da sie znalezc _przyczyne_
                          sympatii, _przyczyne_ tesknoty, _przyczyne_ lęku. Jesli chodzi o milosc, to sie
                          nie podejmuje, chociaz spotkalam sie z paroma naukowcami, wyluszczajacymi to
                          dosc gruntownie i przekonujaco - nadal wole wierzyc w metafizyke i tkliwa
                          dynamike. W kazdym razie pisalam o _podlozu_, a nie racjonalnosci uczuc. Wiec w
                          czym problem?


              • dokowski Psiakrew, cholera jasna! Skup się! 02.03.06, 11:12
                pavvka napisał:

                > Ale nie wiesz dlaczego. I dokładnie tak jest z homofobią - człowiek boi się
                > gejów, chociaż nie potrafi podać racjonalnego powodu.

                Jest dokładnie odwrotnie i nikt nie pyta "dlaczego". Boisz się gejów, ale nie
                wiesz CZEGO się boisz. Boisz się pająków i WIESZ dokładnie czego się boisz -
                boisz się że Cię dotknie, że Cię utnie, zatruje jadem i zabije.

                Ja pytam homofobów, CZEGO się boją. I nie mów mi, że boją się ugryzienia.

                Ja np. boję sie narkomanów i dokładnie wiem CZEGO się boję. Boję się, że jeśli
                odmówię mu jałmużny, to ze złości skaleczy mnie igłą zatrutą AIDS.

                Czy rozumiesz już, o czym piszę?
                • pavvka Re: Psiakrew, cholera jasna! Skup się! 02.03.06, 11:26
                  dokowski napisał:

                  > Jest dokładnie odwrotnie i nikt nie pyta "dlaczego". Boisz się gejów, ale nie
                  > wiesz CZEGO się boisz. Boisz się pająków i WIESZ dokładnie czego się boisz -
                  > boisz się że Cię dotknie, że Cię utnie, zatruje jadem i zabije.

                  Oczywiście, że nie. Przecież arachnofob nie boi się tylko tarantuli i
                  ptaszników, które faktycznie są groźne. On ucieka z krzykiem na widok zwykłego
                  krzyżaka, o którym DOSKONALE WIE, że jest całkowicie niegroźny. Więc wcale nie
                  wie więcej o przyczynie swoich lęków niż homofob.
                  • dokowski A jednak boi się, że go dotknie i ugryzie 02.03.06, 11:30
                    pavvka napisał:

                    > ucieka z krzykiem na widok zwykłego
                    > krzyżaka, o którym DOSKONALE WIE, że jest całkowicie niegroźny

                    dokładnie wie, czego się boi

                    > Więc wcale nie
                    > wie więcej o przyczynie swoich lęków niż homofob.

                    Ręce opadają, piszesz zupełnie bezmyślnie
                    • pavvka Krzyżak??? ugryzie??? 02.03.06, 11:33
                      A agorafob czego konkretnie się boi w otwartej przestrzeni?
                      • dokowski Boi się tłumu, agresywnych ludzi, szyderczego... 02.03.06, 11:37
                        pavvka napisał:

                        > A agorafob czego konkretnie się boi w otwartej przestrzeni?

                        ... śmiechu, że jak wyjdę na ulicę, to wszyscy mnie obstąpią i zaczną się śmiać
                        ze mnie, albo mi dokuczać albo zrobią mi coś jeszcze gorszego - to zależy od
                        siły mojej agorafobii
                        • pavvka Oj, niewiele wiesz o fobiach 02.03.06, 11:47
                          pl.wikipedia.org/wiki/Fobia
                          "Fobie wywołane są przez pewne sytuacje lub obiekty zewnętrzne wobec osoby
                          przeżywającej lęk, KTÓRE OBIEKTYWNIE NIE SĄ NIEBEZPIECZNE"
                          • dokowski Naprawdę nie kojarzysz. Ludzie na ulicy nie są ... 02.03.06, 12:27
                            pavvka napisał:

                            > sytuacje lub obiekty zewnętrzne wobec osoby
                            > przeżywającej lęk, KTÓRE OBIEKTYWNIE NIE SĄ NIEBEZPIECZNE"

                            ... obiektywnie niebezpieczni, dlatego właśnie agorafobia jest fobią. Czytaj ze
                            zrozumieniem, szczególnie to co sam piszesz.
                        • dokowski Chory na ciężką postać boi się wyjść nawet na ... 02.03.06, 12:32
                          dokowski napisał:

                          > jak wyjdę na ulicę, to wszyscy mnie obstąpią ...

                          ... korytarz w domu, w którym mieszka, gdyż boi się, że zaraz zbiegną się
                          sąsiedzi, którzy tylko czyhają, żeby dopaść go, jak tylko oddali się kilka
                          metrów od drzwi i już nie zdąży wrócić i zamknąć się w mieszkaniu
                        • kochanica-francuza Jakich tłumów??? 02.03.06, 20:24
                          Boi się przestrzeni, niezależnie pustej czy zapełnionej.

                          A jak ktoś się boi myszy? Moja mama się boi myszy - jak twierdzi - "boi się
                          tego, że mysz będzie lecieć [biec szybko] i jej ogona (co nam może złego zrobić
                          ogon myszy, hę?). Myszy nieruchomej się nie boi.
                          • dokowski Myli Ci się z aerofobią. Agorafobia to lęk przed.. 03.03.06, 10:30
                            kochanica-francuza napisała:

                            > Boi się przestrzeni, niezależnie pustej czy zapełnionej

                            ... ludźmi - przed rynkiem, bazarem, ulicą - to najczęściej spotykana fobia
                            pokazująca, że życie w tłumie, w mieście, to nowy dla naszego gatunku rodzaj
                            życia, do którego jeszcze nie wszyscy są dostosowani. Agorafobia jest swego
                            rodzaju atawistyczną tęsknotą za życiem w dziczy, w lesie lub na sawannie, w
                            otoczeniu tylko najbliższych, bez styczności z obcymi.

                            > A jak ktoś się boi myszy? Moja mama się boi myszy - jak twierdzi -
                            > "boi się tego, że mysz będzie lecieć [biec szybko] i jej ogona
                            > (co nam może złego zrobić ogon myszy, hę?). Myszy nieruchomej się nie boi.

                            Zwinność myszy jest przerażająca, pokazuje człowiekowi jego bezradność,
                            niezdolność do obrony, gdyby mysz chciała zaatakować i ugryźć.

                            Ogon myszy jest straszny, ponieważ wygląda jak obcy organ doczepiony do
                            zupełnie innego puszystego zwierzątka. Ogon tylko udaje, że jest ogonem, ale w
                            każdej chwili może nas zaatakować jak wąż albo jakiś robak, który wwierca się
                            pod skórę i zjada ns od środka.
                            • kochanica-francuza Nieźle, Dokowski! Tylko po co te bzdury o IQ? 03.03.06, 13:47
                              Mama mówi, że podoba jej się ta (psycho)analiza - tylko skąd te brednie o IQ ?
                              Na fobie/nerwice cierpią przeróżni ludzie, głupi, głupsi i bardzo inteligentni.
                              Wierz mi, ja ich poznałam więcej niż Ty. Niezrozumienie JEDNEJ ze swoich emocji
                              nie świadczy o głupocie.
                    • bitch.with.a.brain Re: A jednak boi się, że go dotknie i ugryzie 02.03.06, 13:12
                      do dlaczego ja czuje lek nawet kiedy widze pajaka zamknietego np w sloiku?
                      Dlaczego czuje lek kiedy widze go na scianie budynku i w ogole tam nei musze
                      podchodzic
                      Mało tego,czuje lek nawet patrzac na zdechlego pajaka.

                      I nie mam pojecia czego sie boje
                      • dokowski Boisz się że skoczy na Ciebie 02.03.06, 15:51
                        bitch.with.a.brain napisała:

                        > do dlaczego ja czuje lek nawet kiedy widze pajaka zamknietego np w sloiku?

                        Boisz się, że słoik jest nieszczelny lub że się stłucze

                        > Dlaczego czuje lek kiedy widze go na scianie budynku i w ogole tam nei musze
                        > podchodzic

                        Boisz się, że Cię zobaczył i teraz będzie Cię ścigać, wiadomo że pająki są
                        zawzięte, a w dodatku potrafią zwoływać kolegów do pomocy.

                        > Mało tego,czuje lek nawet patrzac na zdechlego pajaka.
                        >
                        > I nie mam pojecia czego sie boje

                        Nie udawaj. Boisz się, że nie jest na 100% zdechły, że to tylko podstęp z jego
                        strony, że chce cię zwabić i nagle zaatakować
                        • bitch.with.a.brain Re: Boisz się że skoczy na Ciebie 02.03.06, 16:06
                          to co piszesz jest fascynujące.
                          Lepiej ode mnei wiesz czego się boje i dlaczego.
                          Muszę cię zmartwic,odczuwam lek nawet na widok rozgniecionego pająka, nie boje
                          się,że nagle ozyje
                          • pavvka Re: Boisz się że skoczy na Ciebie 02.03.06, 17:19
                            bitch.with.a.brain napisała:

                            > odczuwam lek nawet na widok rozgniecionego pająka, nie boje
                            > się,że nagle ozyje

                            Na pewno boisz się, że rozgnieciony ożyje kiedy nie patrzysz i Cię zaatakuje.
                            Taka "Noc żywych pajęczych trupów" :-D
                          • dokowski Zawsze groźne są włosy włochatego pająka 03.03.06, 10:58
                            bitch.with.a.brain napisała:

                            > lek nawet na widok rozgniecionego pająka, nie boje się,że nagle ozyje
                            • illiterate Re: Zawsze groźne są włosy włochatego pająka 03.03.06, 11:47
                              Nie wiem, jak BWB, ale ja sie boje nawet pajaka martwego i bez wlosow, ktory
                              nie jest jadowity.

                              Pograzasz sie, dokky ;(
                              • pavvka Re: Zawsze groźne są włosy włochatego pająka 03.03.06, 12:49
                                illiterate napisała:

                                > Pograzasz sie, dokky ;(

                                Nie masz racji. Nie pogrąża się, bo jest już od dawna tak pogrążony, że
                                bardziej nie można.
                                • illiterate Re: Zawsze groźne są włosy włochatego pająka 03.03.06, 13:19
                                  E tam - zywa egzeplifikacja idiotycznego nieprawdziwego zdawaloby sie
                                  powiedzienia, ze 'chciec to moc'.
                • dokowski Wytne ten fragment chyba i zrobię osobny wątek 02.03.06, 11:34
                  Jakoś nie mieści mi się w głowie, że można mieć tak niską inteligencję i nie
                  rozumieć, o czym jest poniżej.

                  dokowski napisał:

                  Ja pytam homofobów, CZEGO się boją. I nie mów mi, że boją się ugryzienia.

                  Ja np. boję się narkomanów i dokładnie wiem CZEGO się boję. Boję się, że jeśli
                  odmówię mu jałmużny, to ze złości skaleczy mnie igłą zatrutą AIDS.

                  Czego boi się homofob, co mu takiego strasznego może zrobić pedał?
                  • bitch.with.a.brain Re: Wytne ten fragment chyba i zrobię osobny wąte 02.03.06, 16:13
                    a może coś jest nie tak z inteligencja psizacego jak go tyle osob nie rozumie?
                    • dokowski Pomyśl, a sama zrozumiesz 03.03.06, 10:31
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > a może coś jest nie tak z inteligencja psizacego jak go tyle osob nie rozumie?
                • kochanica-francuza Re: Psiakrew, cholera jasna! Skup się! 02.03.06, 17:46

                  >
                  > Ja pytam homofobów, CZEGO się boją. I nie mów mi, że boją się ugryzienia.

                  Kiedy ja się homów zasadniczo nie boję.
                  • dokowski Bardzo słusznie, oni nie są obiektywnie groźni 03.03.06, 10:32
                    kochanica-francuza napisała:

                    > Kiedy ja się homów zasadniczo nie boję.
            • bitch.with.a.brain Re: Jaja sobie robisz 01.03.06, 11:06
              owszem, boje sie pająków,ale nei potrafie tego wyjasnic,to okropny, niczym
              nieumotywowany lek.

              Można bać sie homoseksualistow i nei wiedziec dlaczego.

              Fobia nei polega na tym,że ktos potrafi wskazac racjonalne powody strachu
              • pavvka Re: Jaja sobie robisz 01.03.06, 11:07
                bitch.with.a.brain napisała:

                > Fobia nei polega na tym,że ktos potrafi wskazac racjonalne powody strachu

                Powiedziałbym wręcz, że fobia polega właśnie na tym, że człowiek się boi nie
                mając racjonalnego powodu.
          • johnny-kalesony Re: No właśnie, tylu tu antyfeministów, że homofo 01.03.06, 15:02
            bitch.with.a.brain napisała:

            > ale fobia nie polega na tym,że ktoś wie,czego sie boi.
            > Ja np boję sie pająków ale nie potrafie wytlumaczyc dlaczego. I żadne racjonaln
            > e
            > argumenty o tym,że polskie pajaki sa niegroźne do mnei nei trafiają.

            Ja również i to bardzo. Arachnofobia jest chyba zjawiskiem dość powszechnym, jak
            przypuszczam ...


            Pozdrawiam
            Keep Rockin'
            • dokowski Tak, dość powszechnym, ale nie tak jak agorafobia 03.03.06, 10:37
              johnny-kalesony napisał:

              > Arachnofobia jest chyba zjawiskiem dość powszechnym, jak przypuszczam

              Pamiętajmy jeszcze o tym, że niektóre pająki, te najstraszniejsze, są bardzo
              włochate. A włosy pająków są tak straszne jak np. włosy niektórych gąsiennic.
              Wystarczy dotknąć, a takie włosy wchodzą w ciało wraz z jdem, zatruwają nas i
              wbijają się szybko w głąb ciała a potem wędrują z krwią do serca
          • dokowski CZEGO się boisz, a nie dlaczego 02.03.06, 11:28
            bitch.with.a.brain napisała:

            > ale fobia nie polega na tym,że ktoś wie,czego sie boi.
            > Ja np boję sie pająków ale nie potrafie wytlumaczyc dlaczego

            Wie czego się boi, ale nie wie dlaczego. Cholera, zawsze mnie zaskakuje liczba
            ludzi z niskim IQ
            • bitch.with.a.brain Re: CZEGO się boisz, a nie dlaczego 02.03.06, 12:59
              Niestety leciutko sie osmieszyles:)
              Użyłeś słowa czego w takim samym kontekscie jak ja:"Czego boi się homofob, co mu
              takiego strasznego może zrobić pedał?"

              Dlatego napisalam że nie wiem CZEGO sie boję, czyli nie wiem co może mi zrobić
              pająk.

              I co teraz specjalisto od damskich bokserów?Masz jeszcze jakieś przemyślenia o
              niskim IQ?
              • dokowski Nadal twierdzę, ża masz niskie IQ 02.03.06, 15:58
                bitch.with.a.brain napisała:

                > Niestety leciutko sie osmieszyles:)

                Po prostu nadal nie rozumiesz

                > nie wiem CZEGO sie boję, czyli nie wiem co może mi zrobić pająk.

                To nieprawda, wiesz co ci może zrobić.

                > I co teraz specjalisto od damskich bokserów?
                > Masz jeszcze jakieś przemyślenia o niskim IQ?

                Mam, ale nie o tym jest ten wątek. Chcesz rozwijać ten temat, załóż osobny
                wątek.
                • illiterate Re: Nadal twierdzę, ża masz niskie IQ 02.03.06, 16:57
                  Dokky,

                  problem w tym, ze nie masz pojecia o czym dyskutujesz. Nie posiadasz wiedzy
                  klinicznej z zakresu psychiatrii, wiec nie powinienes sie wymadrzac nt fobii.
                  Nie do konca tez wiesz, jak powinna byc zbudowana definicja, wiec daruj sobie
                  na ten temat wypowiedzi. Nie masz najmniejszego pojecia, jak mierzy sie poziom
                  IQ, wiec nie probuj go oceniac u innych.

                  Moze oszczedz sobie wstydu?
                  • dokowski Spróbuj myśleć gdy czytasz 03.03.06, 10:39
                    illiterate napisała:

                    > nie masz pojecia o czym dyskutujesz

                    Tak najłatwiej napisać, gdy się nie rozumie
        • dokowski Illiterat podsunął mi hipotezę piąteg obiektu lęku 02.03.06, 12:53
          5. Homofobie, czy boisz się znajomych i sąsiadów, że cię zlinczują za
          liberalizm wobec pedałów?

          dokowski napisał:

          1. boisz się uwiedzenia, a tym samym ujawnienia własnych skłonności?

          2. boisz się, że zostaniesz zgwałcony, przecvelony i tym samym przestaniesz w
          ogóle być uważany za człowieka?

          3. boisz się, że twoje dzieci zostaną uwiedzione i nie dadzą ci wnuków?

          4. boisz się AIDS?
          • dokowski Nikt się nie przyzna do homofobii? 03.03.06, 10:43
            Homofobie, czy boisz się:

            1. znajomych i sąsiadów, że cię zlinczują za liberalizm wobec pedałów?

            2. uwiedzenia, a tym samym ujawnienia własnych skłonności?

            3. zgwałcenia, przecvelenia i zdegradowania do rangi podczłowieka?

            4. że twoje dzieci zostaną uwiedzione i nie dadzą ci wnuków?

            5. AIDS?
            • kochanica-francuza Re: Nikt się nie przyzna do homofobii? 03.03.06, 13:48
              dokowski napisał:

              > Homofobie, czy boisz się:
              >
              > 1. znajomych i sąsiadów, że cię zlinczują za liberalizm wobec pedałów?
              >
              > 2. uwiedzenia, a tym samym ujawnienia własnych skłonności?
              >
              > 3. zgwałcenia, przecvelenia i zdegradowania do rangi podczłowieka?
              >
              > 4. że twoje dzieci zostaną uwiedzione i nie dadzą ci wnuków?
              >
              > 5. AIDS?

              Nie, mnie po prostu brzydzi, że pan z panem.
              >
    • tad9 i TY zostaniesz homofobem 28.02.06, 21:33
      kochanica-francuza napisała:


      > Homofobia manifestuje się poprzez negatywne uczucia kierowane przeciwko gejom
      > i lesbijkom (od wrogości, wstrętu i obrzydzenia przez pogardę, pobłażliwość,
      > lekceważenie aż po wyniosły protekcjonalizm) oraz przez wiarę w stereotypy,
      > tzn. nadmiernie uogólnione, najczęściej fałszywe przekonania na temat cech i
      > zachowań osób homoseksualnych.


      No dobrze, ale czy istnieje wobec tego coś, pomiędzy homofobią a homofilią? To
      już nawet lekce sobie ważyć homoseksualistów nie można? A jak kto powie "kpię
      sobie z homoseksualnego zagrożenia, lekceważę je z góry na dół", to też jest
      homofobem? To tak jakby powiedzieć, że ktoś, kto oznajmi "lekceważę zupełnie
      zagrożenie neonazistowskie" kwalifikowany był jako anty-nazista. Albo te
      stereotypy, co ja poradzę, że gejowscy aktywiści medialni prawie co do jednego
      są zmanierowani? Biedroń na przykład. Chodzący stereotyp. Ciężko nie zostać
      homofobem....
      • kocia_noga Re: i TY zostaniesz homofobem 01.03.06, 19:29
        tad9 napisał:

        A jak kto powie "kpię
        > sobie z homoseksualnego zagrożenia, lekceważę je z góry na dół", to też jest
        > homofobem?


        A jak kto powie: kpię sobie z zagrożenia pająkami? Wyobraź sobie ze ktoś ci
        stale pieprzy jak to lekcewazy to zagrożenie pająkiem.On z pająka kpi.



        To tak jakby powiedzieć, że ktoś, kto oznajmi "lekceważę zupełnie
        > zagrożenie neonazistowskie" kwalifikowany był jako anty-nazista.

        Nie, to co innego.On wie,ze nazizm jest groźny ale z jakichś powodów go
        lekcewazy.Podobnie jak z pająkami.Są one dla arachnofoba groźne.
        Poza tym Tadzie, ty tak jakoś lubisz mylić kata z ofiarą.Naziści puszczali z
        dymem i homoseksualistów i Żydów.Jakbys zapomniał, to ci przypominam.

        Albo te
        > stereotypy, co ja poradzę, że gejowscy aktywiści medialni prawie co do
        jednego
        > są zmanierowani? Biedroń na przykład. Chodzący stereotyp. Ciężko nie zostać
        > homofobem....

        No mamy jak na dłoni.Stereotypy sa groźne? Zmanierowanie budzi w tobie lęk? A u
        np biskupa Ż. to już nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka