Dodaj do ulubionych

jeszcze raz: ozon.

24.03.06, 00:56
ozon o aborcji.

www.ozon.pl/tygodnikozon_2_14_1357_2006_12_1.html
artykuły nie całe.


PS. pamiętacie wątek o artykule w ozonie pt. " w 57% przypadków przemocy
domowej to kobiety biją mężczyzn"? otóż do redakcji napisał pan z-ca dyrektora
w państwowym zkładzie higieny instytutu zdrowia publicznego pragnący
sprostowania. zaprezentował dane z komendy głównej policji, np. w 2005 r. na
97 142 sprawców przemocy dmowej było 92 776 mężczyzn i 4 153 kobiet.
dziwne.

ale ozon wyjaśnił: ich dane wynikają przeliczenia wielkości podanych przez
instytut psychologii zdrowia: przemocy wobec swoich partnerów dopuszcza się
2,9% kobiet i 2,7% mężczyzn.
no i wszystko jasne. z czego wychodzi, że jakieś 57% sprawców przemocy to
kobiety.
wiem juz skąd te procenty, co, przyznam bardzo mnie ciekawiło. ale nie wiem
skąd taka rozbieżność w rejestrze danych. 92 tyś i 4 tyś? w takim razie, jeśli
te 57% jest prawdziwe, to kobiet sprawców przemocy powinno byc więcej niż 92
tyś. ok. powyżej 100 tyś.
z czego wynika, że ok. 100 tyś. przestępstw uchodzi kobietom na sucho...

jak wrażenia?
Obserwuj wątek
    • nihiru Re: jeszcze raz: ozon. 24.03.06, 09:34
      bardzo możliwe że szacunki ozonu są bliższe prawdy niż statystyki policji, bo
      niejednokrotnie słyszałam o tym, że mężczyźni maltretowani przez żony dużo
      rzadziej decydują się pójśc na policję, tak więc zjawisko przemocy domowej
      wśród kobiet byłoby niedoszacowane.

      z drugiej strony, przemoc przemocy nierówna. nie wiem czy było to uwzględnine w
      szacunkach instytutu zdrowia ale kobiety częściej stosują przemoc psychiczną
      niż fizyczną.

      co do aborcji, to ta kwestia wzbudza tak wielkie emocje, że wszelka racjonalna
      debata jest już właściwie niemożliwa.
      • takete_malouma Re: jeszcze raz: ozon. 24.03.06, 18:37
        > bardzo możliwe że szacunki ozonu są bliższe prawdy niż
        > statystyki policji, bo niejednokrotnie słyszałam o tym,
        > że mężczyźni maltretowani przez żony dużo rzadziej
        > decydują się pójśc na policję, tak więc zjawisko
        > przemocy domowej wśród kobiet byłoby niedoszacowane.

        Mogłaś/eś sobie słyszeć, ale zapomnij, że dotrzesz z tym do betonu okupującego to forum. Gdy do betonu zaczyna docierać, beton cenzuruje.

        >
        > z drugiej strony, przemoc przemocy nierówna. nie wiem czy było to uwzględnine w
        >
        > szacunkach instytutu zdrowia ale kobiety częściej stosują przemoc psychiczną
        > niż fizyczną.
        >
        > co do aborcji, to ta kwestia wzbudza tak wielkie emocje, że wszelka racjonalna
        > debata jest już właściwie niemożliwa.
    • dokowski Warto zapamiętać aby nie dać się ogłupiać kłamcom 24.03.06, 09:39
      margot_may napisała:

      > w 2005 r. na
      > 97 142 sprawców przemocy dmowej było 92 776 mężczyzn i 4 153 kobiet

      Nawet nie warto polemizować z propagandą fanatyków i damskich bokserów.
    • bleman Ale np. w nowej zelandi oficjalne dane podaja ze 24.03.06, 09:41
      na policje zglasza sie wiecej pobitych mezczyzn przez kobiety niz na odwrot
      ;-)))))))))))

      Jakies amazonki w NZ sie ulęgły ;-))
      • takete_malouma Re: Ale np. w nowej zelandi oficjalne dane podaja 24.03.06, 18:02
        bleman napisał:

        > na policje zglasza sie wiecej pobitych mezczyzn przez kobiety
        > niz na odwrot ;-)))))))))))

        Ubaw po pachy, nie?

        > Jakies amazonki w NZ sie ulęgły ;-))

        NIEMOŻLIWE, żeby kobiety były zdolne do zwykłego ludzkiego zła! To na pewno jakaś pomyłka!
    • takete_malouma [...] 24.03.06, 17:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • evita_duarte Nie zasmiecaj 24.03.06, 18:00

      • hirondelle123 Re: jeszcze raz: ozon. 24.03.06, 18:20
        > Ile razy jeszcze trzeba powtórzyć, żeby dotarło?


        Wystarczyoby raz ale za to poparte dowodami. Masz dowód na to, że mężczyźni z
        _porównywalnymi_obrażeniami zgłaszają się na policję rzadziej? Nie masz dowodu.
        No to po sprawie - nie ma dowodów, nie ma dyskusji. I wyłącz tego capsa!!
        • takete_malouma Re: jeszcze raz: ozon. 24.03.06, 18:33
          > Wystarczyoby raz ale za to poparte dowodami. Masz dowód na to,
          > że mężczyźni z _porównywalnymi_obrażeniami zgłaszają się na
          > policję rzadziej? Nie masz dowodu.

          Ależ oczywiście, że mam. Dowodem są badania na grupach reprezentatywnych, mierzące incydencję przemocy, a nie opory przed jej zgłaszaniem.

          Lista Fieberta - bibliografia badań nad przemocą kobiet wobec mężczyzn:

          www.csulb.edu/~mfiebert/assault.htm_
          _
          • takete_malouma Poprawiony link: 24.03.06, 18:34
            www.csulb.edu/~mfiebert/assault.htm
            • takete_malouma Zatkało? 24.03.06, 18:52

              • atropa_belladonna I bardzo dobrze 24.03.06, 19:31
                bo jak żona męża nie bije, to mu wątroba gnije ;)
                • takete_malouma Re: I bardzo dobrze 24.03.06, 20:45
                  > bo jak żona męża nie bije, to mu wątroba gnije ;)

                  Powiedzonko, które sparafrazowałaś, od dawna nie funkcjonuje na serio, podobnie jak np. przesąd, że gdy pierwszym bożonarodzeniowym gościem będzie kobieta, rok będzie nieszczęśliwy. O tym drugim nawet nie słyszałem, dopóki koleżanka z kapeli (17 lat, faza feministyczna) nie przeczytała mi tego w bożonarodzeniowej gazetce szkolnej w szkole, w której mamy próby. Zaraz oczywiście uderzyła w płacz - "Jasne! Kobieta to szatan!" - a ja na to z pytaniem, czy ONA słyszała wcześniej o tym przesądzie. Oczywiście też nie słyszała. Takie treści są już daaaaawno poza obiegiem, a feministki wyciągają je z dna kuferka prababci, gdy chcą coś udowodnić.
                  • atropa_belladonna Re: I bardzo dobrze 24.03.06, 20:53
                    Znikąd się takie powiedzonka nie wzięły.
              • hirondelle123 Re: Zatkało? 24.03.06, 21:18
                No i gdzie ten dowód? W podanym linku nie ma nic co mogłoby dowodzić tego co
                napisałes. Konkretnie nie ma tam nic o porównywalnych obrażeniach i
                częstotliwości zgłaszania tego na policji - tam są tylko badania dowodzące
                tego, że kobiety też są agresywne. Też mi rewelacja, wiedziałam o tym i bez
                badań... Zabawny jesteś z tymi triumfalnymi okrzykami:))
                • zdanka1 Re: Zatkało? 24.03.06, 23:36
                  Na tym forum i w ogóle na kilku forach panuje bardzo ciakawy typ dokumentowania
                  danych. To nieważne, z e Ozon napisał o danych polskich z instytutu
                  psychologii , a ktoś dokumentował różnice danymi z KG
                  ...wyatarczy poprzeć swoja wypowiedż linkiem bibliografii na temat przemocy
                  wsród kobiet , pochądzącym z uniwersytetu w Kalifornii, pisząc przy tym, ze
                  tutaj własnie mamy zweryfikowane dane... Nie wiem, czy Polacy nie znają tego
                  cholernego angielskiego czy co, ale ja już z 5 raz w trakcie ostatniego
                  tygodnia widzę jakiś link do rzeczy, w której nie ma tego, co autor zapowiada...
                  • takete_malouma Re: Zatkało? 25.03.06, 00:10
                    zdanka1 napisała:

                    > Na tym forum i w ogóle na kilku forach panuje bardzo
                    > ciakawy typ dokumentowania danych. To nieważne, z e
                    > Ozon napisał o danych polskich z instytutu psychologii,
                    > a ktoś dokumentował różnice danymi z KG ...wyatarczy
                    > poprzeć swoja wypowiedż linkiem bibliografii na temat
                    > przemocy wsród kobiet , pochądzącym z uniwersytetu
                    > w Kalifornii, pisząc przy tym, ze tutaj własnie mamy
                    > zweryfikowane dane... Nie wiem, czy Polacy nie znają
                    > tego cholernego angielskiego czy co, ale ja już z 5
                    > raz w trakcie ostatniego tygodnia widzę jakiś link do
                    > rzeczy, w której nie ma tego, co autor zapowiada..

                    A co ja zapowiadałem, czego tam nie było? Czy przypadkiem jakaś zapowiedź nie powstała w twojej wyobraźni?
                    • zdanka1 Re: Zatkało? 25.03.06, 12:17
                      Owszem tutaj:

                      Wystarczyoby raz ale za to poparte dowodami. Masz dowód na to,
                      > że mężczyźni z _porównywalnymi_obrażeniami zgłaszają się na
                      > policję rzadziej? Nie masz dowodu.

                      >Ależ oczywiście, że mam. Dowodem są badania na grupach reprezentatywnych,
                      >mierzące incydencję przemocy, a nie opory przed
                      >jej zgłaszaniem.

                      Lista Fieberta - bibliografia badań nad przemocą kobiet wobec mężczyzn:



                      Po czym podajesz bibliografię na temat agresji i występowania przemocy wsród
                      kobiet (łacznie z rozwalaniem stolików w restauracjach) , która ma
                      dokumentować, ze męzczyzni z obrazeniami takimi jak kobiety, nie zgłaszają sie
                      na policję. gratuluję , jak ktoś pyta jak wygląda muchomór to wklejasz mu link
                      do maslaka, bo to też grzb?
                      • zdanka1 Re: Zatkało? 25.03.06, 12:22
                        I nie zapomnij zapytać , kto pisał o rozwalaniu stolików:
                        • zdanka1 Re: Zatkało? 25.03.06, 12:29
                          A, jeszcze napisze jasniej - nie chodzi o rozwlania stolików w domu na czyimś
                          gdzbiecie , ale o np. przewrócenie, sciągnięcia obrusa ze stolika w
                          restauracji w trakcie randki, w wyniku kłotni - o taką przemoc w tym wypadku
                          chodziło... .
                • takete_malouma Re: Zatkało? 25.03.06, 00:07
                  > No i gdzie ten dowód? W podanym linku nie ma nic co
                  > mogłoby dowodzić tego co napisałes. Konkretnie nie ma
                  > tam nic o porównywalnych obrażeniach i częstotliwości
                  > zgłaszania tego na policji - tam są tylko badania
                  > dowodzące tego, że kobiety też są agresywne. Też mi
                  > rewelacja, wiedziałam o tym i bez badań... Zabawny
                  > jesteś z tymi triumfalnymi okrzykami:))

                  Nic nie poradzisz na to, że wyniki badań na próbach reprezentatywnych mają wyższą wartość dowodową od wyników na próbach "self selected", jakimi są statystyki policyjne. To ty musisz dowieść, że fakt, iż statystyki policyjne odnotowują jedynie tych, którzy aktywnie życzą sobie być odnotowani, nie ma w tym wypadku znaczenia i nie zniekształca wyniku.
                  • margot_may Re: Zatkało? 25.03.06, 00:12
                    może należałoby rozróżnić przemoc. zastosowac skalę. byłoby jasne, że kobiet
                    dopuszczających się przemocy bardzo agresywnej jest o wiele mniej niz mężczyzn.
                    wtedy zgodziałabym się z twoimi twierdzeniami.
                    • takete_malouma Re: Zatkało? 25.03.06, 00:19
                      > może należałoby rozróżnić przemoc. zastosowac skalę.
                      > byłoby jasne, że kobiet dopuszczających się przemocy
                      > bardzo agresywnej jest o wiele mniej niz mężczyzn.

                      Dowody?
                      • tgmen Re: Zatkało? 25.03.06, 00:26
                        Przepraszam za naiwność ale czy gołym okiem nie widać że to Pany biją Lale a nie odwrotnie?

                        Czy jakbym Panie takete powiedział że w polsce jest więcej katolików od buddystów to też potrzebowałbyś statystyk popartych wstępem metodycznym i wykożystaną bibliografią?

                        Chybna że to dyskucja "kwasi akademicka" to wtedy każde dziwadło jest upoważnione...

                        • takete_malouma Re: Zatkało? 25.03.06, 01:05
                          tgmen napisał:

                          > Przepraszam za naiwność ale czy gołym okiem nie widać
                          > że to Pany biją Lale a nie odwrotnie?

                          Nie wiem jak ty, ale ja nie mam po jednym gołym oku zainstalowanym w każdym prywatnym mieszkaniu, a gdy widzę na ulicy faceta z rozciętą brwią, nie przyjmuję "oczywistego" założenia, że oberwał podczas bójki w barze.

                          > Czy jakbym Panie takete powiedział że w polsce jest
                          > więcej katolików od buddystów to też potrzebowałbyś
                          > statystyk popartych wstępem metodycznym i wykożystaną
                          > bibliografią?

                          Chyba nie będzie zbytnim uproszczeniem, jeśli powiem, że przestępstwa generalnie mają mniejszą wykrywalność niż chodzenie do kościoła?
                      • margot_may Re: Zatkało? 25.03.06, 00:26
                        rejestry szpitali i izb przyjęć: złamania, obrażenia, itp. itd.

                        • takete_malouma Re: Zatkało? 25.03.06, 01:09
                          > rejestry szpitali i izb przyjęć: złamania, obrażenia, itp. itd.

                          Ten sam problem, co ze statystykami policyjnymi.
                          • margot_may Re: Zatkało? 25.03.06, 01:43
                            agresywna przemoc=potrzebny lekarz.
                            • takete_malouma Re: Zatkało? 25.03.06, 09:31
                              margot_may napisała:

                              > agresywna przemoc=potrzebny lekarz.

                              "spadłem/am ze schodów"
                              • illiterate Re: Zatkało? 25.03.06, 11:41
                                Dane z CBOSu sa tez takie, ze w 2004 liczba sprawców przemocy domowej (ogółem) -
                                wynosila 91 920. Prawie 96% sprawców przemocy domowej to mężczyźni, 3,8% -
                                kobiety, 0,26% - małoletni. Dane te oczywiscie opieraja sie na policyjnych
                                statystykach. Zalozmy wiec, ze jest tak, jak mowisz: ze to _tak_naprawde_
                                mezczyzni sa bici, tylko sie wstydza przyznac. Odwracamy wiec proporcje i
                                przyjmujemy, ze 96% sprawcow przemocy domowej to kobiety. 96% z 91 920 to 88
                                243. 88 tysiecy mezczyzn to powazny kapital spoleczny! Jesli zalozyc dalej, ze
                                (symetrycznie w przypadku maltretowanych kobiet) sa to mezczyzni pochodzacy z
                                roznych srodowisk, a wiec takze z grup wplywu (politycy, biznesmeni,
                                celebrities), to dysponujesz, maluma, olbrzymia grupa lobbingowa i w zakresie
                                przemocy wobec mezczyzn mozesz dokonac co najmniej tyle, ile oglupione przez
                                falszywe statystyki ogranizacje probuja dokonac dla maltretowanych kobiet.

                                Rozumiem, ze sa przeszkody, ze meska duma nie pozwala przyznac sie na
                                komendzie, ze to 'kobieta mnie bila/gwalcila'. Ale jest przeciez internet.
                                Dzieki internetowi zintegrowaly sie tak malo liczebne grupy, jak ludzie, ktorym
                                sie wydaje, ze sa wampirami, dendrofile czy ludzie, ktorzy zywia sie energia
                                sloneczna. Odnalezli sie i wzrosli w sile. A Ty masz armie co najmniej 88
                                tysiecy, jesli nie 100 tysiecy! W samej tylko Polsce, a co na swiecie... Jesli
                                przemowicie wszyscy jednym glosem w internecie - anonimowo bezpiecznym, gdzie
                                wstyd latwo porzucic - zobaczycie jak wielu Was jest, przestaniecie sie
                                wstydzic i mozecie w zasadzie zrobic dowolna rewolucje.

                                Wiec moze pora porzucic gitare, wyjac kwiaty z wlosow i stanac na czele
                                pokrzywdzonych? Nic nie zmienisz, jesli nadal bedziesz mowil jezykiem
                                nienawisci i uderzal w feministki na jakims peryferyjnym i malo licznym forum,
                                jesli bedziesz sie zzymal przed ekranem komputerka. Zaloz grupe lobbingowa -
                                zrobcie badania podobne do tych z listy Fiberta, pogadajcie z ludzmi z
                                Niebieskiej Linii (statystyki, tropienie uprzedzen), zalozcie organizacje
                                oferujaca pomoc prawna/psychologiczna/organizacyjna/finansowa dla bitych
                                mezczyzn czy tez meskich ofiar gwaltu. Jesli Cie to boli, i to nie jest bol
                                wziety z Ksiezyca ani z Twoja tylko prywatna kampania przeciw demonom z
                                dziecinstwa, to zrob cos z tym, tak jak robia cos z tym kobiety.

                                Bo wiesz, opowiesci o mestwie to jeszcze mestwo nie jest.
                                • kot_behemot8 Re: Zatkało? 25.03.06, 12:08
                                  Popieram gorąco. Takete, zamiast bić pianę zrób wreszcie coś pozytecznego dla
                                  uciśnionych mężczyzn. Pamiętam że kiedyś zzymałeś się o to, że organizuje się
                                  akcje wczesnego wykrywania raka sutka, a raka prostaty opinia publiczna ma w
                                  pogardzie. Może zacznij od tego? Kampania "różowej wstążki" też kiedyś zaczeła
                                  się w głowach kilku kobiet którym na początku nikt nie pomagał...
                  • hirondelle123 Ręce opadają 25.03.06, 10:44
                    Ręce opadają po czymś takim. Widzę dwie możliwości, albo nie znasz angielskiego
                    i nie wiesz co jest w linku który podajesz, albo słabo znasz polski więc nie
                    rozumiesz tego co napisałam wcześniej. Więc piszę jeszcze raz: twój link
                    zawiera wynki badań na temat agresywności u kobiet i u mężczyzn. Potwierdzają
                    one tylko to, że kobiety i mężczyźni są porównywalnie agresywni i równie
                    chętnie uzywają różnych form przemocy. W kilku miejscach enigmatycznie
                    stwierdza się, że mężczyźni chętniej stosują ciężką przemoc ("severe physical
                    aggression") nie zbadano natomiast o ile chętniej...
                    Nie ma tam żadnych, najmniejszych dowodów na to co ty napisałeś - czyli na to,
                    że w wyniku tej agresji dochodzi do porównywalnych obrażeń u kobiet i mężczyzn
                    a statystyki policyjne tego nie odnotowują gdyż mężczyźni niechętnie się
                    zgłaszają z obrażeniami.
                    Najmniejszych dowodów - przyswajasz?
                    W badaniach z twojego linku analizowano po prostu różne formy przemocy, w tym
                    także przemoc słowną, nie zbadano jednak stopnia urazowości tej przemocy w
                    zależności od płci. Według tych badań przemocą jest zarówno wrzeszczenie na
                    męża jak i złamanie żonie szczęki (bo wrzeszczała).
                    Nie możesz więc mówić, że statystyki policyjne nie odzwierciedlają przemocy
                    wobez mężczyzn natomiast twoje badania to robią. Twoje badania mogą być co
                    najwyżej drobną przesłanką do dyskusji, ale na pewno nie są dowodem. Statystyki
                    policyjne i szpitalne nadal pozostają najlepszym obrazekm rzeczywistości w
                    kwestiach przemocy domowej i twoje dziwne manipulacje danymi tego nie zmienią.
                    • kot_behemot8 Re: Ręce opadają 25.03.06, 12:26
                      To samo mu napisałam z dwa tygodnie temu, to samiutko:))
                      Bezskutecznie...
      • dziewice Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie 24.03.06, 21:31
        "..."
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        "..."

        super wiadomosc :)

        --
        CEO
    • bez_senna Poplułam się 24.03.06, 23:09
      Bogowie, kto wymyślił tę okładkę?
    • primadonna5 głupi ozon 25.03.06, 00:47
      margot_may napisała:

      >
      > PS. pamiętacie wątek o artykule w ozonie pt. " w 57% przypadków przemocy
      > domowej to kobiety biją mężczyzn"? otóż do redakcji napisał pan z-ca dyrektora
      > w państwowym zkładzie higieny instytutu zdrowia publicznego pragnący
      > sprostowania. zaprezentował dane z komendy głównej policji, np. w 2005 r. na
      > 97 142 sprawców przemocy dmowej było 92 776 mężczyzn i 4 153 kobiet.
      > dziwne.
      >
      > ale ozon wyjaśnił: ich dane wynikają przeliczenia wielkości podanych przez
      > instytut psychologii zdrowia: przemocy wobec swoich partnerów dopuszcza się
      > 2,9% kobiet i 2,7% mężczyzn.


      niedobrze mi się robi.

      Pracowałam z kobietami maltretowanymi.

      Oblewanie moczem? Proszę bardzo.
      Wybijanie zebów? A jakże.
      Bicie bez pozostawienia śladów? Jak najbardziej na miejscu.
      Przywiązywanie do stoły, kaloryfera? To norma.
      O maltretowaniu psychicznym nie wspomnę.

      Ile kobiet ma w sobie tyle siły?

      Jestem wściekła kiedy czytam coś takiego.
      Naprawdę wystarczy spotkac się z tymi kobietami. I zeby nie było wątpliwości -
      pochodziły z bardzo równych, odległych od siebie środowisk.

      Zgłaszali się też o opomoc mężczyźni. To prawda. Ale to był ułamek procenta.
      zazwyczaj bywali maltretowani psychicznie.

      Każdą ofiarę trzeba bronić, to nie ulega wątpliwości.

      Częściej jednak ofiarami są kobiety. I pier........nie w Ozonie tego nie
      zmienią. To kwestia siły z jednej strony i niemocy z drugiej.
      • tgmen Re: głupi ozon 25.03.06, 00:57
        Statystyki vs rzeczywstość to czasem (podkreślam czasem) 2 równoległe rzeczywistości. Wystarczy źle dobrana grupa, zła metoda, źle przeprowadzone badania i już mamy skrzywienie w wynikach. Szczególnie w tak ważkim temacie jak kwesta bicia w rodzinie. Żyjemy w społeczeństwie, które w swoim katolickim sosie nie zwykło wynosić kwestii dostawania wpierdziel od małżona na zewnątrz. I jak wspomniałem mimo że wszystkim oczywisty jest fakt że to Kobiety dostają bardziej od mężczyzn niż na odwrót, to znajdzie się ktoś, kto postawi cyferki przed ogólnie znane realia...

        Ważna jest tu kwestia kościoła który niejednokrotnie wywiera presję na bite kobiety. Nie jestem z rodziny patologicznej ale z tego co obserwuję dookoła mnie to właśnie tak się dzieje. I ktoś, kto będzie mi tu cyferki podsuwał pod nos mówiąc że jest inaczej- niech pogada ze swoim kolanem lepiej!


        • hirondelle123 Re: głupi ozon 25.03.06, 10:52
          Ale tu nawet nie chodzi o to, że "cyferki" Takete udowodniają coś innego niż
          ogólnie znane realia...
          One właściwie niczego nie udowadniają poza tym co każdy wie - agresja ma różne
          formy, kobiety często wrzeszczą i szarpią się, mężczyźni często biją tak, że
          potrzebny jest lekarz. Według badań Takete i Ozonu są to porównywalne formy
          przemocy;)) U Ozonu to szukanie sensacji i pogoń za popularnością, u Takete to
          fanatyzm.
      • takete_malouma Re: głupi ozon 25.03.06, 01:33
        > Pracowałam z kobietami maltretowanymi.
        >
        > Oblewanie moczem? Proszę bardzo.
        > Wybijanie zebów? A jakże.
        > Bicie bez pozostawienia śladów? Jak najbardziej na miejscu.
        > Przywiązywanie do stoły, kaloryfera? To norma.
        > O maltretowaniu psychicznym nie wspomnę.
        >
        > Ile kobiet ma w sobie tyle siły?

        Każda kobieta ma w sobie dość siły, żeby robić te wszysztkie rzeczy np. dziecku lub osobie starszej.

        > Jestem wściekła kiedy czytam coś takiego.

        To dobrze. Złość upośledza możliwość działania, a im bardziej upośledzoną możliwość działania mają feministki z branży DV, tym lepiej dla świata.

        > Naprawdę wystarczy spotkac się z tymi kobietami.

        Spotkanie TYLKO z maltretowanymi kobietami nie wystarczy do wysnucia wniosku, że mężczyźni nie bywają maltretowani, podobnie jak odwiedzenie TYLKO schroniska dla psów nie uprawnia do stwierdzenia, że koty nie bywają porzucane przez właścicieli - i to nawet jeśli nie ma schronisk dla kotów.

        > I zeby nie było wątpliwości - pochodziły z bardzo
        > równych, odległych od siebie środowisk.

        To sformułowanie jest tekstualnym odciskiem palca feministycznej doktryny DV. Wiemy już, że mamy do czynienia z osobą, która widzi problematykę przemocy domowej przez ideologiczny filtr.

        > Zgłaszali się też o opomoc mężczyźni. To prawda.
        > Ale to był ułamek procenta.

        Zgadza się - spośród wszystkich maltretowanych mężczyzn zaledwie ułamek procenta gdziekolwiek się zgłasza.

        > zazwyczaj bywali maltretowani psychicznie.

        Mężczyźni maltretowani fizycznie wstydzą się o wiele bardziej.

        > Każdą ofiarę trzeba bronić, to nie ulega wątpliwości.

        Zdaje się, że ty jednak masz wątpliwości, czy każdą...

        > Częściej jednak ofiarami są kobiety. I pier........nie
        > w Ozonie tego nie zmienią. To kwestia siły z jednej
        > strony i niemocy z drugiej.

        To jest kwestia MOŻNOŚCI KRZYWDZENIA, a siła fizyczna jest zaledwie jednym z wielu jej czynników, niekoniecznie decydującym.
        • hirondelle123 Re: głupi ozon 25.03.06, 11:01
          takete_malouma napisał:

          >
          > Zgadza się - spośród wszystkich maltretowanych mężczyzn zaledwie ułamek
          procent
          > a gdziekolwiek się zgłasza.


          Nie masz na to żadnych dowodów.



          > Mężczyźni maltretowani fizycznie wstydzą się o wiele bardziej.


          Dowodów na to też nie masz.


          > > Częściej jednak ofiarami są kobiety. I pier........nie
          > > w Ozonie tego nie zmienią. To kwestia siły z jednej
          > > strony i niemocy z drugiej.
          >
          > To jest kwestia MOŻNOŚCI KRZYWDZENIA, a siła fizyczna jest zaledwie jednym z
          wi
          > elu jej czynników, niekoniecznie decydującym.


          To także kwestia chęci zadawania obrażeń a nie tylko wyładowania swojej agrsji.
          Masz dowody na to, że jest ona równa u kobiet i mężczyzn? Nie sądzę - i
          uprzedzam że w twoim ulubionym linku takich dowodów nie ma.
          Istnieje za to mnóstwo przesłanek wskazujących, ze ta chęć jest u męzczyzn
          znacznie większa, chociażby procent chłopców i dziewczynek uczestniczących w
          bójkach, trenowanie sportów takich jak boks czy nawet zainteresowanie różnymi
          typami filmów lub gier komputerowych u chłopców i dziewczynek. To tylko
          przesłanki ale dość istotne.
    • hans123 Re: jeszcze raz: ozon. 25.03.06, 13:52
      Fajnie się czyta "Frondę Light"

      Okładka:
      Pytanie w założeniu autorów miało przedstawiać dramatyczne konsekwencje aborcji-
      wyskrobanie Jezusa.

      Moim zdaniem nic wielkiego by się nie stało. Nie ta religia i nie ten
      założyciel, to inny. Może kolejny syn, a może ktoś inny żyjący w tamtych
      czasach lub później. Przecież również obecnie jest wiele sekt, po zdobyciu
      odpowiedniej liczby wyznawców jest to już kościół a tak zaczynało
      chrześcijaństwo. Jest konkurencja, więc znalazłby się ktoś aby zastąpić religię
      która nie powstała. A ponieważ jest i chyba zawsze będzie zapotrzebowanie na
      usługi zbawielnicze więc nawet bez narodzin Jezusa Polska nie stałaby sie
      religijna pustynią.

      Aborcja:
      -Walka o język. To nie dziecko, tylko płód.

      -"Kobieta, która decyduje się na taki zabieg, musi mieć wystarczający poziom
      autoagresji: żeby skrzywdzić siebie i swoje nienarodzone dziecko. A ta przecież
      nie bierze się znikąd – wyjaśnia psycholog Andrzej Winkler. – Wyrodne matki nie
      biorą się z powietrza. Przyczyn takiej decyzji trzeba szukać w domu rodzinnym,
      w przemocy, w zaniedbaniu, emocjonalnym chłodzie."

      :) tu już odlecieli

      - na podstawie kilku przykładów wyciąganie wniosków o tym jak dczuwa to
      większość kobiet- nic nowego. Mogli postarać się bardziej

      - "Smutek i przygnębienie po aborcji odczuwają niemal wszystkie."- powodów może
      być wiele: została sama z problemem, nie miała pieniędzy czasu na dziecko,
      dlaczego wpadła w nieodpowiednim momencie, dlaczego zabieg był taki drogi,
      czemu nie mogła wykonać go oficjalnie i bardziej bezpiecznie dla zdrowia, samo
      usunięcie- jako morderstwo i źródło przygnębienia nie jest na pewno odczuwane u
      tylu kobiet u ilu chciałyby ruchy "pro life"

      - warto pamiętać, że ten artykuł napisali członkowie/zwolennicy instytucji, dla
      której poczucie winy u wiernych jest ważne dla jej istnienia i liczebności.
      Raj osiągnie się żyjąc według nakazów, w razie grzechu (a każdy jest grzeszny,
      w dodatku taki się już rodzi- tworzenie uzależnienia od urodzenia) można liczyć
      na wyczyszczenie rejestru (spowiedź, odpusty). Kogoś kto nie jest uzależniony,
      nie potrzebuje przebaczenia od nieznanych osób i nie chce korzystać z
      pośrednictwa aby otrzymać niepewną pośmiertną realizację obietnicy nie można
      zrozumieć.
    • bez_senna Ej. Niech mi ktoś wytłumaczy jedną rzecz. 25.03.06, 13:56
      Nie chce mi się pisać o przemocy domowej z Tymi Którzy Wiedzą Lepiej, ale
      zafascynował mnie ten kawałek artykułu "Miało ich nie być".
      Albo ja czegoś nie rozumiem, albo historia leci mniej więcej tak:

      1. U kobiety w ósmym tygodniu ciąży stwierdzono mięśniaki do usunięcia oraz
      martwy płód. Chcąc nie chcąc, decyduje się na zabieg.*
      2. Dokonują zabiegu. Ścianka macicy zostanie tak mocno "wyskrobana", że lekarz
      aż później nie może w to uwierzyć.
      3. Kilka tygodni później kobieta zauważa u siebie dziwne objawy typu gorączka,
      krwawienie. Jedzie do szpitala i okazuje się, że...
      4. Płód nie dość, że przetrwał łyżeczkowanie, to jeszcze przeżył kilka tygodni
      bez zagnieżdżenia (?!), w czasie których nosicielka brała antybiotyki.
      5. "Dziecko poczęte" ma 1% szansy na przeżycie. Pacjentka nie dokonuje aborcji
      mimo zaleceń lekarza.
      6. W wyniku modlitw do Judy Tadeusza i leżenia krzyżem przed Chrystusem zarodek
      przeżywa i udaje się donosić ciążę.

      Czy jest tu jakiś lekarz, czy ktoś może potwierdzić prawdziwość tych rewelacji?


      * Czy Ozon bierze na siebie odpowiedzialność za zdrowie kobiet, które w wyniku
      jego cichych sugestii zdecydują się nie usunąć zarodka, który _naprawdę_
      obumarł?
    • dokowski To też warto podnieść, bo to cenna informacja 27.03.06, 11:48
      margot_may napisała:

      > w 2005 r. na 97 142 sprawców przemocy dmowej było
      > 92 776 mężczyzn i
      > 4 153 kobiet

      Niech to kady widzi, że antyfeminizm jest złem, że feminizm jest bardzo
      potrzebny, że każdy uczciwy Polak już niedługo poprze feminizm, wystarczy tylko
      troszke wiedzy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka