Gość: ewa977
IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl
19.06.03, 14:11
Do niedawna nie dostrzegałam potrzeby, aby mieć przyjaciółkę. Wystarczały
koleżanki z pracy. Teraz, gdy dzieci są już samodzielne, mam więcej czasu,
gdy chętnie zadbałabym bardziej o siebie, miałabym ochotę spotykać się z
dziewczynami, które doradziłyby szczerze(!)nową fryzurę,ciuch. Ostatnio myślę
coraz częściej o tym, że przyjaźń wśród kobiet, które mają mężów, rodziny
jest możliwa tylko w literaturze. No bo dla mnie przyjaciółką nie jest osoba,
która nie przepuści żadnej okazji, aby kokietować mojego męża, chcąc się
przez to dowartościować. Zaznaczam przy tym, że w ogóle razi mnie to u
kobiet, gdy za cenę przypodobania się mężczyźnie, zapominają o swojej
godności.Zawsze lepiej dogadywałam się z facetami - w najbliższej rodzinie
kobiet jak na lekarstwo. Może w tym tkwi przyczyna?