nie mam przyjaciółki

IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 19.06.03, 14:11
Do niedawna nie dostrzegałam potrzeby, aby mieć przyjaciółkę. Wystarczały
koleżanki z pracy. Teraz, gdy dzieci są już samodzielne, mam więcej czasu,
gdy chętnie zadbałabym bardziej o siebie, miałabym ochotę spotykać się z
dziewczynami, które doradziłyby szczerze(!)nową fryzurę,ciuch. Ostatnio myślę
coraz częściej o tym, że przyjaźń wśród kobiet, które mają mężów, rodziny
jest możliwa tylko w literaturze. No bo dla mnie przyjaciółką nie jest osoba,
która nie przepuści żadnej okazji, aby kokietować mojego męża, chcąc się
przez to dowartościować. Zaznaczam przy tym, że w ogóle razi mnie to u
kobiet, gdy za cenę przypodobania się mężczyźnie, zapominają o swojej
godności.Zawsze lepiej dogadywałam się z facetami - w najbliższej rodzinie
kobiet jak na lekarstwo. Może w tym tkwi przyczyna?
    • gwen_verdon Re: nie mam przyjaciółki 19.06.03, 17:01
      Domyślam się po Twoim poście,że jestem sporo młodsza od Ciebie,ale sytuacja
      wypisz-wymaluj, jak moja :)
    • Gość: miłka Re: nie mam przyjaciółki IP: *.chello.pl 19.06.03, 17:45
      Gość portalu: ewa977 napisał(a):

      > dziewczynami, które doradziłyby szczerze(!)nową fryzurę,ciuch. Ostatnio myślę
      > coraz częściej o tym, że przyjaźń wśród kobiet, które mają mężów, rodziny
      > jest możliwa tylko w literaturze.

      Jestem chyba w żblizonym wieku (dzieci samodzielne), ale moja sytuacja jest
      zupełnie inna. Mam dwie bardzo bliskie przyjaciółki "od zawsze". Wydaje mi się,
      że aby doradzić fryzurę i ciuch wystarczą dobre koleżanki z pracy. Ale
      zakładam, że naprawdę brakuje ci oddanej przyjaciółki, a nie tylko kumpelki.
      Przyjaźń miedzy kobietami jest jak najbardziej możliwa, ale wymaga dużego
      wkładu z obu stron.

      w najbliższej rodzinie
      > kobiet jak na lekarstwo. Może w tym tkwi przyczyna?

      A może miałaś same złe doświadczenia z tzw. przyjaciółkami? Nie tak łatwo
      zdobyć przyjaźń osoby wartościowej. Nie wiem jak to jest, kiedy zawiera się
      przyjaźnie w wieku dojrzałym. Moje są zawarte jeszcze w szkole podstawowej i
      średniej.
    • Gość: Maciej Re: nie mam przyjaciółki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.06.03, 20:17
      Gość portalu: ewa977 napisał(a):

      > Do niedawna nie dostrzegałam potrzeby, aby mieć przyjaciółkę. Wystarczały
      > koleżanki z pracy. Teraz, gdy dzieci są już samodzielne, mam więcej czasu,
      > gdy chętnie zadbałabym bardziej o siebie, miałabym ochotę spotykać się z
      > dziewczynami, które doradziłyby szczerze(!)nową fryzurę,ciuch. Ostatnio myślę
      > coraz częściej o tym, że przyjaźń wśród kobiet, które mają mężów, rodziny
      > jest możliwa tylko w literaturze. No bo dla mnie przyjaciółką nie jest osoba,
      > która nie przepuści żadnej okazji, aby kokietować mojego męża, chcąc się
      > przez to dowartościować.

      Patriarchalne społeczeństwo zmusza kobiety, by kokietowały mężczyzn, wmawiając
      im, że to je dowartościowuje. Tymczasem kobiety są z natury biseksualne (jak to
      dowiodły feministyczne uczone) i marzą skrycie o związku lesbijskim, zamiast
      dawac się wykorzystywać wrednemu samcowi. Wyjasnij to swoim przyjaciólkom.

      Zaznaczam przy tym, że w ogóle razi mnie to u
      > kobiet, gdy za cenę przypodobania się mężczyźnie, zapominają o swojej
      > godności.

      One są niewinne - to wina patriarchalnego społeczeństwa, które ma tak długie
      macki, że sięga wszędzie (nawet w umysły feministek!).

      Pozdrawiam -
      • Gość: miłka Chory czy bezrobotny? IP: *.chello.pl 20.06.03, 08:39
        Czy ty Macieju w ogóle coś robisz? Że też nie szkoda ci czasu na takie posty.
        Czy jest sens czy nie ma, wszędzie wleziesz.
        • Gość: ewa977 Re: Chory czy bezrobotny? IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 20.06.03, 12:31
          Gość portalu: miłka napisał(a):

          > Czy ty Macieju w ogóle coś robisz? Że też nie szkoda ci czasu na takie posty.
          > Czy jest sens czy nie ma, wszędzie wleziesz.

          Ależ Ty jesteś przewrotna - sama tu wlazłaś, a robisz z tego zarzut Maciejowi!
          Tytułem wyjaśnienia: w szkole podst. i średniej też miałam przyjaciółki(los nas
          jednak porozrzucał po świecie),więc smak przyjaźni znam i może właśnie dlatego
          teraz żal?
          • Gość: hot_dog Re: Chory czy bezrobotny? IP: *.crowley.pl 21.06.03, 14:06
            Róznica między miłka a maciejem jest taka droga Ewo997,że faktycznie maciej
            wchodzi na wszystkie wątki tylko po to, aby dać wyraz swoim poglądom, w dośc
            niegrzeczny sposób. Moze jeszcze tego nie zdążyłaś zauważyć, ale "macki
            Macieja" zatrute jadem siegaja wszędzie...
          • Gość: doku Coż za perfidna prowokacja IP: *.chello.pl 25.06.03, 23:13
            Gość portalu: ewa977 napisał(a):

            > Gość portalu: miłka napisał(a):
            >
            > > Czy ty Macieju w ogóle coś robisz? Że też nie szkoda ci czasu na takie pos
            > ty.
            > > Czy jest sens czy nie ma, wszędzie wleziesz.
            >
            > Ależ Ty jesteś przewrotna - sama tu wlazłaś, a robisz z tego zarzut Maciejowi

            Ewa977 ujawnił się jako wyjątkowo perfidny antyfeministyczny prowokator. Gnojek
            musi być niewątpliwie mistrzem intryg w swojej szkole, a przynajmniej w swojej
            klasie. Historyjka o braku przyjaciółki okazała się wymyślona od początku do
            końca, aby wciągnąć feministki do rozmowy, wykorzystać ich naturalną dobroć i
            życzliwość, a potem znienacka uderzyć jakimś chamstwem gdy okażą współczucie.

            Czy to jakiś kumpel Maćka przez niego podpuszczony? Nie było łatwo was
            rozgryźć, chłopaki, ale ja was rozgryzłem.
            • agrafek Re: Coż za perfidna prowokacja 28.06.03, 14:48
              Doku, dziękuję, nieustannie dostarczasz mi rozrywki:)
              pozdrawiam
        • agrafek Re: Chory czy bezrobotny? 28.06.03, 14:47
          Gość portalu: miłka napisał(a):

          > Czy ty Macieju w ogóle coś robisz? Że też nie szkoda ci czasu na takie posty.
          > Czy jest sens czy nie ma, wszędzie wleziesz.
          Zupełnie jak feminizm:). To chyba najlepsza definicja feminizmu z jaką się
          zetknąłem. Choc niezamierzona, to jednak za nią dziękuję:).
          pozdrawiam.
          • Gość: miłka Tylko nie przypisuj mi potem swojej opinii... IP: *.chello.pl 28.06.03, 16:14
            agrafek napisał:

            To chyba najlepsza definicja feminizmu z jaką się
            > zetknąłem. Choc niezamierzona, to jednak za nią dziękuję:).
            > pozdrawiam.

            ...skoro przekręcasz znaczenie moich słów.
    • Gość: ewa977 zawiodłam się IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl 25.06.03, 10:13
      Czekałam na życzliwe rady feministek (to był swoisty test)i co?
      Zawiodłam się, bo według mnie feministki są nie tyle wrogami mężczyzn, ile
      kobiet właśnie ;-)
      • zly_wilk Re: zawiodłam się 25.06.03, 10:27
        Oczywiście. Już dawno udowodniliśmy to w wątku "Kobieta największym wrogiem
        kobiety". Feministki są takimi samymi przyjaciółkami kobiet, jak komuniści byli
        przyjaciółmi robotników.
        Pozdrawiam -
        • Gość: hot_dog Re: zawiodłam się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.03, 11:08
          A złe wilki Czerwonych Kapturków. Wrrrrrrr
      • Gość: koholog Re: zawiodłam się IP: *.crowley.pl 26.06.03, 09:42
        Wiesz, ja tam nie czuję z Tobą związku, więc co mogłam Ci doradzić? Nie mam
        odchowanych dzieci, ino męża, większość moich przyjaciółek jeszcze nie wyszła
        za mąż, więc trudno mi dawać jakieś rady. Mogłaby Ci doradzić najwyżej moja
        mama, która może i przyjaciółki nie ma takiej jednej "od serca", ale jest kilka
        par, z którymi moi rodzice utrzymują miłe stosunki bez żadnego kokietowania
        mężów czy innych tam takich niejasności. Aha, moja mama uważa się jak
        najbardziej za feministkę!
        • Gość: miłka Uważaj koholog. Jak tej pani uczciwie i... IP: *.chello.pl 26.06.03, 11:41
          ... życzliwie odpowiadasz, to musisz się liczyć, że ci pójdzie w pięty jej
          odpowiedź. Ona woli złośliwe wywody antyfeministów, którzy wykorzystują jej
          wątek, żeby po raz kolejny dać dwowód swoich bezinteresownych uprzedzeń.
      • Gość: zula pani księżniczko IP: diak:* / 10.2.12.* 26.06.03, 11:41
        skoro się zawiodłas, to widocznie lubisz się zawodzić. nikt, kto (skrycie czy
        też z premedytacją) nie chciałby się zawieśc, nie liczyłby na to, że jakaś obca
        osoba go ukocha prosto z mostu, po deklaracji: nie mam przyjaciółki. o ile
        sobie przypominam, tak było w pierwszych klasach szkoły podstawowej: będziesz
        moją przyjaciółką? tak. i już była przyjaźn, czasem nawet calkiem dobra.

        w dorosłym zyciu (och, jak poważnie dziś piszę) trochę inaczej zawiera się
        przyjaźnie, nie wystarczy tupnąć nózką:-)
    • Gość: mmm Re: nie mam przyjaciółki IP: *.klaudyny.waw.pl / 10.1.38.* 27.06.03, 19:41
      a po co ci przyjaciolka skoro lepiej sie czujesz w towarzystwie mezczyzn?
Pełna wersja