Dodaj do ulubionych

Sponsorowane

06.01.08, 20:57
Trzy historie kobiet w roznym wieku, ktore zyja lub dorabiaja sobie
dzieki sponsorom:
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,4807571.html

Ciekawe, czy gdyby Internet zbladzil pod strzechy 30 lat temu, ten
rodzaj zarobkowania tez by wtedy rozkwitl.
Obserwuj wątek
    • piekielnica1 Re: Sponsorowane 06.01.08, 21:57
      > Ciekawe, czy gdyby Internet zbladzil pod strzechy 30 lat temu, ten
      > rodzaj zarobkowania tez by wtedy rozkwitl.

      Alez on kwitl cale tysiaclecia. Fakt nie przez internet.

      A czemu nie?, zadaje sobie to pytanie po wielu latach wiernosci,
      i czynienia wszelkich powinnosci, ktora w zasadzie niczym dobrym dla
      mnie sie nie skonczyla.

      "Znów by jej nagadał, że jest beznadziejna, bo nie umiała pogodzić
      się ze zdradą męża. Przecież to jasne, że każdy facet robi od czasu
      do czasu skok w bok. Nikomu się od tego krzywda nie stała - ani jej
      babce, ani matce. I nagle ona, księżniczka, dostała humorów, bo on
      miał inną. Niejedną miał? To tylko dobrze o nim świadczy!"
      • dzikowy Re: Sponsorowane 11.01.08, 00:54
        Twoja cytata nie dotyczy na szczęście (?) mnie, zatwardziałego monogamisty, ale
        do tematu. - Nie zastanawiaj się, kiedy ostatnio płaciłeś za seks. Zawsze płacisz.
        • kocia_noga Re: Sponsorowane 11.01.08, 10:20
          dzikowy napisał:

          Nie zastanawiaj się, kiedy ostatnio płaciłeś za seks. Zawsze płaci
          > sz.

          Jasne, i za swój własny (jesli się ma dzieci np) i za cudzy (to
          tylko w przypadku kobiet).
    • triss_merigold6 Re: Sponsorowane 07.01.08, 13:44
      Oczywiście, że kwitł. Prostytucja jest dość starym wynalazkiem.
      Sprzed dobrych 20 lat pamiętam opowieści o arabeskach.
      • kocia_noga Re: Sponsorowane 07.01.08, 14:05
        Sponsoring jest o niebo lepszy od prostytucji.Kobieta negocjuje
        warunki i pieniądze ma dla siebie.
        Wcześniej rano napisałam rozwlekły post w tym temacie ale gazeta
        remontowała stronę i wcinało mi wszystko co spłodziłam, więc odeszła
        mi ochota pisania po raz drugi.
        • 444a Re: Sponsorowane 07.01.08, 22:20
          > Sponsoring jest o niebo lepszy od prostytucji.Kobieta negocjuje
          > warunki i pieniądze ma dla siebie.

          Czy twoim zdaniem prostytucja nie polega po prostu na puszczaniu się za
          pieniądze? A kwestia podziału zysków to odrębna sprawa? Czy prostytutka bez
          alfonsa nie jest prostytutką?
          • kocia_noga Re: Sponsorowane 08.01.08, 10:08
            Można sobie ukuć definicje prostytutki i sponsorowanej.Taki adwokat
            czy dziennikarz puszcza się za pieniądze wszakże też.
            A sponsorowana kontroluje sytuację i nie żywi kryminalisty jakim wg
            mnie jest alfons.

            No i inny aspekt tej sprawy - te setki chętnych do sponsorowania to
            mężowie i ojcowie a także przeważnie wspólnicy majątkowi (mam na
            mysli małżeńską wspólnotę majątkową).
            • mr_pope Re: Sponsorowane 08.01.08, 11:05
              Posiadanie alfonsa nie jest wyznacznikiem prostytucji. Nie każda, która daje
              ogłoszenie, że da tyłka za pieniądze ma sutenera.
              • kocia_noga Re: Sponsorowane 08.01.08, 14:20
                mr_pope napisał:

                > Posiadanie alfonsa nie jest wyznacznikiem prostytucji. Nie każda,
                która daje
                > ogłoszenie, że da tyłka za pieniądze ma sutenera.


                Używasz teraz definicji prostytucji, w której 'dawanie za pieniądze'
                jest najistotniejsze, ale wtedy niebyłoby róznicy między tirówkami a
                sponsorowanymi,pisałam o definicji.
                Sponsorowane to IMO coś zupełnie innego niż prostytuci i prostytutki.
                • mr_pope Re: Sponsorowane 08.01.08, 18:16
                  > ale wtedy niebyłoby róznicy między tirówkami a sponsorowanymi,pisałam > o
                  definicji.

                  Sponsorowanie to termin stworzony po to by pewnych rzeczy nie nazywać po
                  imieniu. Jaka różnica czy kobieta robi za pieniądze wszystko czy tylko to co chce?
                  • sir.vimes Re: Sponsorowane 08.01.08, 18:17
                    "Jaka różnica czy kobieta robi za pieniądze wszystko czy tylko to co chce?"

                    Kluczowa?
                    • rdbms Re: Obudź się 08.01.08, 20:54
                      Myślisz, że mafia nie czyta ogłoszeń ?
                      Myślisz, że mafia pozwoli na to żeby ktoś im wchodził w paradę i robił konkurencję?
                      Artykuł jest z palca wyssany i poza ogłoszeniami niewiele ma wspólnego z
                      rzeczywistością.
                      • piekielnica1 Re: Obudź się 08.01.08, 21:33
                        > Artykuł jest z palca wyssany i poza ogłoszeniami niewiele ma
                        > wspólnego z rzeczywistością.

                        Kontrolujesz rynek?
                      • bitch.with.a.brain Re: Obudź się 08.01.08, 21:36
                        Mafia zajmuje się agencjami itp, a nie wnika w to jakie ma relacje ze swoją
                        kochanką jakiś biznesmen, ile jej płaci i za co.
                    • mr_pope Re: Sponsorowane 09.01.08, 09:36
                      Co znaczy kluczowa?
                      Czy jeśli pracownica agencji ma w "ofercie" tylko kilka pozycji i odmawia zbyt
                      "wysublimowanym" żądaniom klienta to wówczas nie ma prostytucji tylko sponsoring?
                      Czy jeśli przywołana tirówka oferuje wyłącznie, wzorem stereotypu, "w paszczu" i
                      "w pipu", przestaje być prostytutką?
                      • sir.vimes Re: Sponsorowane 09.01.08, 12:03
                        ale o czym my rozmawiamy właściwie?

                        zadałeś pytanie czy się różni sytuacja w której kobieta musi robić wszystko za
                        pieniądze od sytuacji w której robi za pieniądze to co chce.

                        Różni się w sposób zasadniczy. I tyle.
                        Pierwsza jest niewolnicą seksualną, druga - prostytutką, sponsorowaną czy kimś
                        tam jeszcze innym.
                        • sir.vimes Re: Sponsorowane 09.01.08, 12:05
                          A różnica między prostytutka a sponosorwana jest jeszcze inna. Natomiast ani
                          jedna ani druga nie jest seksualną niewolnicą.

                          Jeżeli tego nie rozumiesz - to spytam czy rechotałeś razem z Lepperem w wiadomej
                          sprawie?
                          • mr_pope Re: Sponsorowane 09.01.08, 12:19
                            > Jeżeli tego nie rozumiesz(...)

                            Norma. Jak ktoś się z kimś nie zgadza to na pewno po prostu nie rozumie istoty
                            problemu ewentualnie nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Czekam jeszcze na
                            porównanie mnie z Hitlerem. A w kwestii rechotu, to mam bardziej wyrafinowane
                            poczucie humoru niż mi imputujesz.
                            • sir.vimes Re: Sponsorowane 09.01.08, 12:37
                              Hm, mądrej głowie dość po słowie, głupiej trzeba gwoździem.

                              Jeżeli nie rozumiesz tej RÓŻNICY a nie mojego punktu widzenia.

                              Różnicy miedzy robieniem za pieniędze tego co się chce (czyli z możliwością np.
                              odmowy zrobienia czegoś co cię brzydzi itp) a robieniem wszystkiego.

                              Spytałam o lepperowski rechocik - bo jest on własnie prostą konsekwencją nie
                              pojmowania tej różnicy. natomiast nie oceniałam CIEBIE i TWOICH POGLĄDÓW w
                              kategorii etyki czy dobrego smaku, więc na porównanie z Hitlerem musisz sobie
                              poczekać.

                              A swoją drogą WCALE nie rozmawialiśmy o etyce, dobrym smaku czy naszych opiniach
                              - tylko o definicjach i faktach związanych z zarobkowaniem w omawiany sposób.
                        • mr_pope Re: Sponsorowane 09.01.08, 12:16
                          > zadałeś pytanie czy się różni sytuacja w której kobieta musi robić
                          > wszystko za pieniądze od sytuacji w której robi za pieniądze to co
                          > chce.

                          To wychodzi na to, że niefortunnie sformułowałem pytanie, jeśli faktycznie tak
                          wyglądało moje pytanie. Padło stwierdzenie, że prostytucja jest wtedy, gdy jest
                          alfons a kobieta musi zrobić wszystko czego zażyczy sobie klient. Wg mnie nie
                          jest to konieczne do uprawiania prostytucji i stąd pytanie o takie różnice.
                          Fakt, mogłem uściślić, nie byłoby nieporozumień.

                          • sir.vimes Re: Sponsorowane 09.01.08, 12:39
                            > Fakt, mogłem uściślić, nie byłoby nieporozumień.
                            >

                            No właśnie , bo w ten sposób rozmawiamy o dwóch różnych sprawach.

                    • saszenka2 Re: Sponsorowane 11.01.08, 23:08
                      sir.vimes napisała:

                      > "Jaka różnica czy kobieta robi za pieniądze wszystko czy tylko to
                      co chce?"
                      >
                      Czyli wszystkie żony żyjące w zależności finansowej od mężczyzn,
                      uprawiające z nimi seks, żeby nadal móc żyć za jego pieniądze, także
                      nazwiesz prostytutkami?
                  • rozczochrany_jelonek Re: Sponsorowane 09.01.08, 12:46
                    Jaka różnica czy kobieta robi za pieniądze wszystko czy tylko to co ch
                    > ce?

                    jeżeli jedna robi za pieniądze tylko to co chce to rozumiem że chodzi o to że
                    robi tylko to co 'lubi' , skoro inna robi wszystko tzn że 'lubi' wszystko i
                    różnicy nie ma żadnej.
                    • piekielnica1 Re: Sponsorowane 09.01.08, 13:20
                      > Jaka różnica czy kobieta robi za pieniądze wszystko czy tylko to
                      > co chce?

                      0ne robia to co lubia lub co musza, a oni sie bogaca, a ogol
                      mezczyzn pogardza kobietami, uczestniczy w procederze i akceptuje
                      zachowania sutenerow.

                      prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/cbs;uderza;w;sutenerow,157,0,253597.html
                      • rozczochrany_jelonek Re: Sponsorowane 09.01.08, 14:16
                        myślałem że ograniczamy się tylko do 'prostytutek sponsorowanych', a istnieją
                        takie które robią wszystko.
            • sir.vimes Ważna różnica 08.01.08, 13:44
              sponsorów jest kilku czy jeden, to nie jest pierwszy lepszy z ulicy (jak klient
              prostytutki). Więc osoba utrzymująca się ze sponsoringu jest, przynajmniej
              pozornie, mniej narażona na niektóre choroby, moze tez na agresję (a
              przynajmniej tak się jej wydaje - i sponsorowi pewnie też, że np. ma mniejszą
              szansę na HIV niż w agencji towarzyskiej).

              Sponsorowana daje sponsorowi nie tylko seks ale też wrażenie związku - w końcu
              to zawsze ten sam sponsor i ta sama sponsorowana, nie zmieniające się twarze w
              burdelu.



              • el_depor Re: Ważna różnica 08.01.08, 14:38
                Różnica między zwykła prostytutka a prostytutką-utrzymanką polega na
                tym, że ta druga ma mniej klientów ale tez i mniej zarabia jeżeli
                nie ma jakichs bardzo bogatych sponsorów.
                Z drugiej strony takie kobiety bardzo ryzykują bo co będzie jeżeli
                np. jeżeli dzieci sie dowiedzą. Obawiam się, że nie będa wyrozumiałe
                dla mamy dupodajki. Poza tym istnieje ryzyko choc może niewielkie
                ale zawsze istnieje, że taka kobieta się zakocha i co wtedy powie
                ukochanemu? Wiesz co kochanie przez cztery lata dawałam tyłka kilku
                miłym panom ale teraz to juz przeszłośc i teraz liczysz się tylko
                ty? Myśle, że 90% mężczyzn nawet jak bardzo kocha nie zaakceptuje
                żony/dziewczyny/partnerki dziwki a nawet jak zaakceptuje to po
                czasie przy pierwszym kryzysie małżeńskim to wyjdzie. Oczywiście
                może tez zataic przeszłośc ale wtedy cały czas będzie zyła w starchu
                że ktoś życzliwy nie doniesie albo partner sam się zorientuje, że
                ona cos ukrywa. W sumie pieniądze duże ale ryzyko zbyt duże. Z
                trzeciej z kolei strony to sa przeważnie zagubione kobiety,
                pokaleczone emocjonalnie, niekochane i jest im w tym momencie
                wszystko jedno. Przynajmniej kasę mają i ta kasa zapełnia pustkę w
                ich życiu i zagłusza sumienie. Tylko jak długo?
                • piekielnica1 Re: Ważna różnica 08.01.08, 16:30
                  > Z trzeciej z kolei strony to sa przeważnie zagubione kobiety,
                  > pokaleczone emocjonalnie, niekochane i jest im w tym momencie
                  > wszystko jedno. Przynajmniej kasę mają i ta kasa zapełnia pustkę w
                  > ich życiu i zagłusza sumienie. Tylko jak długo?

                  A jak czuje sie zona, ofiara przemocy domowej, bedaca na calkowitym
                  utrzymaniu meza, ktory egzekwuje nalezne mu obowiazki malzenskie
                  niezaleznie od woli i checi tejze zony?
                  On jest przekonany, ze poniewaz jest jej mezem i daje jej jesc to
                  mu "sie nalezy", bo jak nie to sam wezmie.
                  Ona, ze jest jego zona i ze on daje jej jesc to sie jemu nalezy, bo
                  jak nie to jej przylozy.
                  Dlas mnie to jest prostytucja tylko usankcjonowana stosownym
                  dokumentem.
                  • lolyta Re: Ważna różnica 08.01.08, 18:16
                    > A jak czuje sie zona, ofiara przemocy domowej, bedaca na calkowitym
                    > utrzymaniu meza, ktory egzekwuje nalezne mu obowiazki malzenskie
                    > niezaleznie od woli i checi tejze zony?
                    (...)
                    > Dlas mnie to jest prostytucja tylko usankcjonowana stosownym
                    > dokumentem.

                    eee..... chyba trochu za daleko poszlas z tym porownaniem. No chyba, ze za
                    prostytutki uwazasz wylacznie kobiety porwane z malych miasteczek za granice i
                    uprawiajace ten fach pod przymusem.


                    --
                    Oswiadczam, że powyzszy post to moje własne poglądy i Redakcja
                    Pinezki nie ponosi za
                    nie żadnej odpowiedzialności.
                    Boto tylko forum. tebe©
                    • piekielnica1 Re: Ważna różnica 08.01.08, 21:29
                      > eee..... chyba trochu za daleko poszlas z tym porownaniem. No
                      > chyba, ze za prostytutki uwazasz wylacznie kobiety porwane z
                      > malych miasteczek za granice i uprawiajace ten fach pod przymusem.

                      No moze ciut, ciut.
                      Taki wniosek nasunal mi sie po rozmowie z 75 letnia sasiadka, ktora
                      opowiedziala mi o swoim adoratorze, ktory koniecznie chcial sie
                      zenic. Ona wdowa zostala w wieku 52lat i powiedziala, ze nigdy
                      wiecej. Bo w malzenstwie czula sie wlasnie jak prostytutka, bo maz
                      nie pozwalal jej pracowac (ktos pamieta lata 50 ubieglego wieku?),
                      a jednoczesnie traktowa jak traktowal. Opowiedziala mi, ze tak
                      traktowane byly jej kolezanki i znajome i ze funkcjonowalo
                      okreskenie "bladz sakramencka". Powiedziala mi rowniez, ze
                      czlowiekiem poczula sie dopiero gdy owdowiala.
                      Od tamtej pory zycie dla niej zmienilo sie w sposob niewyobrazalny.

                      • lolyta Re: Ważna różnica 09.01.08, 01:24
                        no dobre, ale jak rozumiem on aprostytutka nigdy nie byla, uwazala to
                        najwyrazniej za megaupokarzajace i czula sie jak prostytutka _gdyby jej przyszlo
                        nia zostac_, a nie jak prostytutka, ktora rpbi to z wyboru (wyboru, nie przymusu).
                        • piekielnica1 Re: Ważna różnica 09.01.08, 09:00
                          > a nie jak prostytutka, ktora rpbi to z wyboru
                          > (wyboru, nie przymusu).

                          Z tym wolnym wyborem prostytutek to tez tak do konca nie bylabym
                          pewna. Jakas desperacje pchnela (jezeli nie porwanie i przemoc) je
                          do pierwszego kroku.
                          Tak naprawde to nie wiemy nic o tych motywach, a czestym jest
                          molestowanie w dziecinstwie przez bliskich.
                          " I tak jestem juz "brudna" "nic nie warta" .... niech placa"
              • vivian.darkbloom nie można tego z automatu zrównywać 11.01.08, 16:36
                zgadzam się z głosami, że nie można z bezmyślnie zrównywać "tradycyjnej"
                prostytucji i sponsoringu.
                Wydaje mi się, że mimo wszystko sponsoring nie jest tak niszczący psychicznie
                dla uprawiającej go kobiety. Ma ona większą możliwość wyboru klientów, relacja
                jest mniej bezosobowa i jak słusznie zauważa sir.vimes kobieta jest mniej
                narażona na przemoc i choroby weneryczne.
          • bitch.with.a.brain Re: Sponsorowane 08.01.08, 19:49
            sponsoring bardziej przypomina tzw małżeństwo z rozsądku,w którym nie ma
            miłości, ale obie strony wiedzą jakich zysków oczekują. Tylko,że nie ma tej
            całej farsy z zakładaniem obrączek.
            • piekielnica1 Re: Sponsorowane 08.01.08, 20:01
              > sponsoring bardziej przypomina tzw małżeństwo z rozsądku,w którym
              > nie ma miłości, ale obie strony wiedzą jakich zysków oczekują.

              Tylko w malzenstwie z rozsadku malzonkowie zakladaja najczesciej, ze
              beda sobie wierni, a w sporsoringu oboje wiedza, ze raczej nie.
              • bitch.with.a.brain Re: Sponsorowane 08.01.08, 20:03
                Zależy jak rozumiemy słowo wierność. To prawda, często w małżeństwach jest takie
                założenie, ale bywają też takie małżeństwa, w których nie ma wyłączności
                seksualnej. Kwestia ustalenia zasad.Niewierność to raczej złamanie zasad niż
                seks z kimś innym.
                Poza tym często też bywa tak,że sponsor ma jedną dziewczynę i dziewczyna jednego
                sponsowa.Szczególnie gdy chodzi o zapracowanych facetów,ktorzy nie mają czasu i
                chęci na tworzenie związków.
                • bleman ale 99% malzenstw i zwiazkow oznacza wylacznosc 08.01.08, 21:12
                  seksualna.

                  Wolne zwiazki to nadal raczej rzadkość.
            • lolyta Re: Sponsorowane 08.01.08, 21:07
              bitch.with.a.brain napisała:

              > sponsoring bardziej przypomina tzw małżeństwo z rozsądku,

              W malzenstwie z rozsadku nei ma sie zazwyczaj rodziny na boku.
              • bitch.with.a.brain Re: Sponsorowane 08.01.08, 21:32
                na boku ma się kochankę lub kochanka
                • lolyta Re: Sponsorowane 08.01.08, 21:40
                  helloooo!!!!! ale to nie z kochanka sie dzieli majatek, robi inwestycje, plany
                  zyciowe dotyczace zycia partnerow lozkowych i dzieci i tak dalej. Jelsi
                  malzenstwo sprowadzasz wyl. do dawania dupy i kasy, no to tak, wtedy to ma sens.
                  • bitch.with.a.brain Re: Sponsorowane 08.01.08, 22:04
                    Jeżeli męza wybiera się kierując się głównie jego zasobnością, statusem itp to
                    nie widzę wielkiej róznicy między czymś takim a sponsoringiem.
                    Przynajmniej w sferze etecznej, bo prawne skutki są oczywiście inne.
                    • lolyta Re: Sponsorowane 09.01.08, 01:30
                      zdaje sie mylisz malzenstwo dla pozorow z malzenstwem z rozsadku.
                      Roznic zas jest o wiele wiecej niz myslisz. poczekaj troche az w twoim zwiazku
                      pojawia sie plany, dzieci, inwestycje, kryzysy, plany, wydatki, choroby,
                      problemy z krewnymi, spadki, wpadki i wypadki i tak dalej, twoje, meza, dzieci,
                      rodzicow, tesciow i szwagrow z tym osadem. Mysle, ze mozemy wrocic do tego watku
                      za jakies 10 lat :P
                    • saszenka2 Re: Sponsorowane 11.01.08, 23:19
                      bitch.with.a.brain napisała:

                      > Jeżeli męza wybiera się kierując się głównie jego zasobnością,
                      statusem itp to
                      > nie widzę wielkiej róznicy między czymś takim a sponsoringiem.
                      > Przynajmniej w sferze etecznej, bo prawne skutki są oczywiście
                      inne.
                      Bicza, trafiłaś dokładnie w samo sedno. Czym się różni kobieta
                      poszukująca faceta pod kątem zasobności portfela od tej
                      sponsorowanej? Niczym. Tylko ta druga stawia sprawę jasno.
        • saszenka2 Re: Sponsorowane 11.01.08, 23:06
          Sponsoring zawsze istniał, istnieje i będzie istniał. Zawsze
          znajdzie się chętny, który zapłaci i osoba chętna, która na tym
          zarobi. Każdy żyje, jak chce, nie mnie to oceniać.
    • dziewice dziwki szatana :) 09.01.08, 00:41
      • piekielnica1 Re: dziwki szatana :) 09.01.08, 17:35
        dziwki szatana :)

        to maja jednak jakiegos szefa?
        • dziewice Re: dziwki szatana :) 09.01.08, 22:14
          a maja?
          • piekielnica1 Re: dziwki szatana :) 09.01.08, 22:35
            no szatana
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka