Dodaj do ulubionych

Do Bea975, bardzo proszę....

08.01.04, 23:37
witam serdecznie,
przeglądałam posty z informacjami o gronkowcu złocistym i natrafiłam na Pani
odpowiedzi..z których wywnioskowałam że zna się pani na bakteriach no i mam
nadzieję że również mnie Pani pomoże. Nie znalazłam wiele informacji na ten
temat w internecie, dlatego jeżeli mogłaby Pani przeczytać poniższe i
napisać co Pani o tym myśli to byłabym wdzięczna.
U mojej mamy przypadkiem wykryto gronkowca złocistego meylocelinowrażliwego:
wymaz z gardła i jamy ustnej. Poddałam się badaniu i okazało się że również
go mam. Niewiemy od kiedy (mama ponoc od dawna czuje metaliczny posmak w
ustach, nie wiem czy to od bakterii).Ja jestem matką karmiącą: mały ma 3,5
miesiąca i mam obawy ponieważ mama miała częsty kontakt kontakt z dzieckiem
nie mówiąc o mnie (całowanie, robienie palcami masażu podniebienia no i
obgryzałam paznokcie gdy byłam w depresji poporodwej).Możliwe także że mam
tą bakterię w piersi lub w mleku - sama juz nie wiem co jest bardziej
prawdopodobne - ponieważ miałam 2 razy zapalenie piersi.
Jak to jest z tą bakterią tak naprawdę, czy jest możliwa do zwalczenia?
W jaki sposób, czytałam że jest ciężko, Kiedyś słyszałam że do końca życia
się ma..Czy jeżeli dziecko też będzie miało to takie małe można leczyć (mój
mąż pewnie też ma - nie robił badań)? Rozumiem że zarażenie kropelkowe: moje
przebadane i zdrowe rodzeństwo mieszka z matką , ja od roku mieszkam z
mężem, więc jak to możliwe że oni się nie zarazili. Czy orientuje się Pani;
czy zakażenie w czasie ciąży lub przed jest groźne dla dziecka? Bo może to
mama odemnie tego dostała a nie ja od niej.
Po skończonym karmieniu będę miała zabieg usunięcia guzka z piersi. Czy
jakiekolwiek zabiegu są bezpieczne jeśli ma się gronkowca?
Prosze o cenne informacje lub odesłanie do jakiejkolwiek strony o tej
bakterii.
pozdrawiam i z góry dziękuję
Lidka
Obserwuj wątek
    • bea975 Re: Do Bea975, bardzo proszę.... 09.01.04, 18:45
      Rozumiem, że chodzi tu tylko o nosicielstwo Staphylococcus aureus. Jest to dość
      częste zjawisko i dotyczy jak się szacuje ok. 30-40% ludzi. Najczęściej
      kolonizacji ulegają nozdrza przednie i gardło. Dużo osób nie wie, że jest
      nosicielem tej bakterii i nie wpływa to znacząco na jakość ich życia. Wielu
      lekarzy odstępuje od leczenia takiego nosicielstwa, chyba że są naciski ze
      strony pacjenta lub ze względu na rodzaj wykonywanego przez niego zawodu (np.
      kontakt z żywnością, praca z ludźmi chorymi o osłabionej odporności). Nawet po
      przeleczeniu można stać się ponownie nosicielem, bo bakteria ta jest dosyć
      rozpowszechniona w środowisku.
      W przypadku zdrowego człowieka, o normalnej odporności gronkowiec może być
      najbardziej groźny w przypadku naruszenia ciągłości skóry, bo gro wszystkich
      zakażeń gronkowcowych to zakażenia ran. Dlatego przed zabiegiem na piersi myślę
      że powinno się poinformować lekarza prowadzącego o takim nosicielstwie i być
      może w takich okolicznościach może zapaść decyzja o podaniu antybiotyku. Jeżeli
      chodzi o nos to istnieje możliwość podania antybiotyku miejscowo (mupirocyna)
      o ile bakteria będzie wrażliwa.
      Co do nosicielstwa u innych członków rodziny, to bez badań trudno coś
      wyrokować – mogą go mieć, ale nie muszą. A dziecku, jeżeli do tej pory zdrowo
      się rozwijało i nie wykazywało objawów jakiejkolwiek infekcji to nie powinno
      nic grozić.
      • lidiam1 Re: Do Bea975, bardzo proszę.... 09.01.04, 23:04
        Bardzo dziękuję za odpowiedź, jeżeli można chciałabym jeszcze zapytać:
        1. rozumiem że pomimo powszechnej opinii jednak można tej bakterii się pozbyć?
        2.W tej chwili nie ma u mnie objawów wskazujących na obecność gronkowca ale w
        momencie np: zabiegu na piersi czy usunięcia zęba może(ale niemusi) on stać
        sie groźny - co to oznacza, w jaki sposób groźny?
        3. I jeszcze jedno pytanie: jeżeli stwierdzono u mnie gronkowca w gadle to czy
        mogę go przenieść na inne części ciała - łącznie z narządami płciowymi? Od
        czasu porodu nic nie zauważyłam a ciągłość skóry została i to znacznie
        naruszona.
        Bardzo przepraszam za ogrom pytań,
        chyba powinna mi Pani wystawić rachunek za info smile
        serdecznie pozdrawiam



        • bea975 Re: Do Bea975, bardzo proszę.... 10.01.04, 22:15
          Co do pierwszego pytania, to owszem jak każda bakteria również gronkowiec
          złocisty poddaje się antybiotykoterapii. Najlepsze rezultaty osiąga się
          oczywiście jeżeli istnieje możliwość miejscowego podania antybiotyku, ale przy
          terapii ogólnej również są duże szanse. Przekonanie o trudności leczenia
          infekcji gronkowcowych bierze się chyba stąd, że w szpitalach coraz częściej
          izoluje się szczepy gronkowca opornego na wiele antybiotyków (są to przede
          wszystkim szczepy MRSA), a co za tym idzie ograniczona jest liczba antybiotyków
          zdolnych zwalczyć takie zakażenie. Na szczęście takie szczepy rzadko izoluje
          się u pacjentów ambulatoryjnych, a z pewnością nie jest nim szczep o którym
          mówimy ponieważ na wyniku wyraźnie zaznaczone jest, że to szczep
          metycylinowrażliwy.
          Jeżeli chodzi o możliwość przeniesienia gronkowca w inne miejsca, to
          teoretycznie jest to możliwe, ale szanse są niewielkie. Należy pamiętać o tym,
          że całe nasze ciało jest skolonizowane bakteriami tworzącymi naszą unikalną
          florę, a ich obecność utrudnia niejako kolonizację innym bakteriom. Tak więc
          nawet przeniesienie bakterii na rękach czy nawet kichnięcie nie daje 100%
          pewności, że na tym nowym miejscu gronkowiec znajdzie dogodne warunki rozwoju,
          bo miejsce będzie już niejako „zajęte”.
          Ewentualne zlikwidowanie nosicielstwa przed zabiegiem to takie dmuchanie na
          zimne. Przy prawidłowej pielęgnacji rany i zachowaniu podstawowych zasad
          higieny, nie powinno się dziać nic niepokojącego. Każdą ranę należy jednak
          wnikliwie obserwować i w razie utrzymywania się jakichkolwiek niepokojących
          objawów (obrzęk, ból, ropienie) należy oczywiście skonsultować się z lekarzem.
          • lidiam1 Re: Do Bea975, bardzo proszę.... 12.01.04, 22:02
            Bardzo dziękuję za cenne informacje i baaaaaaaaaaaaardzo serdecznie pozdrawiam
            Lidka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka