marcy-anna
07.10.09, 22:29
Witam,
Moje problemy ze zdrowiem rozpoczęły się jakieś pół roku temu -
ponieważ coś mi się zaczęło dziać na twarzy, udałam się do
dermatologa, który stwierdził, że to trądzik i trzeba kuracji
antybiotykowej (2 miesiące brania Unidoxu), po tych 2 miesiącach,
poprawy w ogóle nie było, było w zasadzie coraz gorzej (w zasadzie
zawsze miałam bardzo wrażliwą skórę twarzy, a środki złuszczające
używane przy trądziku wydawały mi się przesadą, ale uznałam, że
lekarz się zna...) Oprócz znacznie pogorszonego stanu cery, doszło
łuszczenie skóry na powiekach.. więc trfiłam do innego dermatologa,
który z miejsca stwierdził, że nęka mnie alergia i w tym kierunku
zaczął mnie leczyć.. i w zasadzie cera wróciła do normy, ale z
powiekami nie mogę sobie poradzić, nie dotyczy to oczu, ale tylko
powiek, są zaczerwienione, a skóra sucha, pomarszczona, wygląda jak
taka pokrzywka. Robiłam testy alergiczne, na ogóle alergeny + testy
naskórkowe, z których wynikło, że mam tylko niewielką alergię na
kropidlaka (nie nadaje się to nawet na odczulanie) - teraz stosuję
tylko kremy bez konserwantów i do tego maść Protopic, która
spowodowała, że skóra wygląda lepiej, ale zostay mi jeszcze
sinobrązowe obwódki wokół oczu.
Drugi problem, który zaczął się trochę później niż ten pierwszy, ale
coraz bardziej skłaniam się ku teorii, że jest powiązany, to fakt,
że zaczęłam się bardzo źle czuć, tak generalnie, ciężko mi się
wstaje rano, wszystko mnie boli, ciągle jestem zmęczona, skupić się
ne mogę, przytyłam mimo diety. Wszyscy mi mówili, to przez stres,
owszem stres jest w ostatnim czasie w moim życiu obecny i w zasadzie
niestety nie widzę możliwości wyeliminowania go. Zrobiłam badania
krwi. Wyszło: niedoczynność tarczycy, podwyższny cukier i
cholesterol, obniżone żelazo. Wydawało mi się to niemożliwe, bo
jeszcze rok temu wszystko było w normie. Powtórzyłam badania. TSH
nadal podwyższone, ale teraz tylko trochę, FT3 i FT4 w normie,
cukier w normie, żelazo w normie, cholesterol wyższy niż ostatnio.
Błędy w badaniu raczej wykluczam, ponieważ zasięgnęłam opinii przed
udaniem się do laboratorium. Ponadto sądzę, że to moje złe
sampoczucie wynika właśnie z tego, że coś mi dolega i coraz bardziej
uważam, że wszystkiego moje problemy są związane ze stresem, poziom
stresu lekko spadł - toi wyniki się poprawiły, ale generalnie nie
jest dobrze. Powinnam się udać do endokrynologa na dodatkowe
badania? Leczyć się cały czas u alergologa na nieistniejącą alergię?
Może któraś z Was coś mi pomoże... Pozdrawiam