taki sam wątek założyłam na forum npr, ale tam mały ruch. może tu ktoś coś
doradzi

lub zdarzyło mu się to samo.
wczoraj, z wrodzoną zręcznością, rozbiłam termometr rtęciowy. udało nam się,
z moim facetem, zebrać kulki rtęci na papierową kartkę (wierzę, że
wszystkie). trudno wywietrzyć łazienkę, która nie ma okna, ale wierzę w
wentylację. dodatkowo wietrzę całą kawalerkę.
czy jest coś jeszcze do zrobienia? czy mam ogłosić stan klęski żywiołowej w
całym bloku?
przeczytaliśmy w internecie listę objawów zatrucia rtecią, ale mój facet
doszedł do wniosku, że ja i tak mam je przed okresem, więc żaden to
wyznacznik

dzięki za wszelkie uwagi, doświadczenia lub linki.