Dodaj do ulubionych

dlaczego tak się stało???

17.06.05, 10:10
Witajcie. Jestem mlodą mężatką, z prawie rocznym stażem. Stosujemy NPR i - na
razie niestety nie możemy sobie pozwolić na dziecko (myslelismy o maluchu w
perspektywie 2- a nawet 3 lat). Daltego korzystamy z niepłodności
poowulacyjnej. Nie bylo z tym z byt duzych problemów - skok temp. wyraźny,
sluz obserwowalny, szyjka. No wszystko. I dla pewności fazę poowulacyjną
zaczynamy 2 dni później niż zalecają podręczniki i w linowni. I co??? W tym
miesiącu opóźniała mi się miesiączka. Zrobiłam test. I jestem w ciązy!!!! Jak
do tego mogło dojść??? Wytłumaczcie mi, jesteście w tym o niebo lepsze, macie
węcej doświadczenia. Życie bardzo nam się skomplikowało :((((
Obserwuj wątek
    • reszka2 Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 10:22
      Może ja mam obsesje, ale ostatnio obserwuje istny wysyp nowych nicków na
      forach, które maja na koncie po dwa-trzy posty i pojawiają sie w wątkach, hm,
      kontrowersyjnych.
      Może jestes odosobnionym przypadkiem, a moja obsesja jest nieuzasadniona, ale
      juz sie sparzyłam na innym forum, wiec jestem ostrozna i zalecam ostrożność -
      nie liubie trolli
      • krolowa.sniegu Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 10:31
        Boshhhhh, a pod jakim nickiem miałam wystąpić? Czytam forum, ale nigdy nie
        miałam pytań bo:
        1. jest linkownia
        2. mozna wrzucić w wyszukiwarkę i na 90% ktos mial kiedyś podobny problem.
        3. abstynencja nie jest problemem - bo oboje jesteśmy wierzący i nie mamy
        ooooogromnego libido
        Tylko teraz. I nie mam pretensji doc ałego świata, tylko staram się poznac
        przyczynę, ze się tak stało. Bo jak juz się urodzi, to drugie na 100%
        wykluczone w ciągu najblizszych lat. Ot, co.
    • krolowa.sniegu Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 11:09
      1.krwawnenie
      2. krwawienie
      3.krwawienie
      4.36.4 plamienie
      5.36.3 plamienie
      6. 36.2
      7. 36.4
      8. 36.4 szyjka twarda
      9. 36.3 śluz płodny "białkowaty"
      10.36.5 śluz płodny nieco gęstszy; szyjka miękka
      11.36.7 szyjka miękka wysoko
      12.36.8
      13. 36.6
      14. 36.6
      15. 36.5
      16. 36.4
      17. 36.5 współzycie
      18. 36.5 współzycie
      19. 36.4
      20. 36.3
      21. 36.5 współzycie
      22. 36.5 współzycie
      23. 36.4 wspózycie

      teraz pownien być 38 dzień tego cyklu - 3 dni temu i dziś test wyszedł pozytywny
      • m.gc Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 11:42
        Moje pierwsze dziecko poczęło się jakoś podobnie, ale miałam gorsze notatki z
        różnych powodów. Po powrocie do płodności po porodzie pilnowałam, by czwarty
        dzień po ostatnim objawie płodności - czy to szyjce, czy śluzie, czy
        temperaturze - miał wszystkie parametry OK. Czyli w takim cyklu jak Twój
        powstrzymałaby mnie w dniu 15. zbyt niska temperatura (miękką szyjkę z dnia 11
        potraktowałabym jako objaw płodności).
          • mimoooza Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 12:39
            Sam skok temperatury nie jest wystarczającym czynnikiem do stwierdzenia, że
            owulacja się odbyła.

            W metodach wieloobjawowych KONIECZNE jest potwierdzenie w postaci zaniku śluzu
            szyjkowego i/lub zamkniętej, twardej szyjki. Obserwacje tych objawów powinny
            być prowadzone skrupulatnie tak długo, aż nie uzyskamy pewności, że zaczął się
            okres niepłodności poowulacyjnej.

            Piszesz, że od 12 dc śluz był gęsty, a to nie jest równoznaczne z tym, że nie
            miał żadnej cechy śluzu płodnego, jakakolwiek cecha (uczucie śliskości,
            rozciągliwość itd) decyduje o tym, że śluz z danego dnia powinien być uznany za
            płodny (nawet jeśli jest go bardzo mało lub dana cecha pojawiła się tylko raz w
            ciągu dnia). Zupełnie nie rozumiem, dlaczego nie badałaś szyjki po 11 dc -
            przecież to, że szyjka jest miękka i wysoko, znaczy tylko, że organizm
            przygotowuje się do owu; potwierdzeniem, że dno niej doszło, jest stwierdzenie,
            że szyjka jest twarda, zamknięta i nisko (+ objaw tepmki i śluzu oczywiście).

            Moim zdaniem Twój organizm przygotowywał się do owu, ale z jakichś przyczyn do
            niej nie doszło w czasie, który Ty uznałaś za owu. Tempka mogła być zakłócona,
            a prawdziwy skok i owu mogły mieć miejsce nawet dwudziestegoktóregoś dc i
            pięknie się w ten czas wstrzeliliście.

            Odpowiedź na Twoje pytanie "dlaczego..." brzmiałaby - dlatego, że źle został
            wyznaczony czas niepłodności poowulacyjnej.

            Takie jest moje zdanie, ale może ktoś bardziej doświadczony się wypowie.
            Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego
            • krolowa.sniegu Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 12:47
              szyjki rzeczywiście nie badałam po 11 dc (po tym jak był amiękka), ale z
              poprzednich cykli wiem, że ta miękkośc zawsze utrzymywała się dwa dni. Sluz byl
              gęstszy i moi zdaniem już niepłodny. Skok temp. mnął, zacząl się już spadek, no
              i współzycie było "z zapasem"
              • mimoooza Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 13:23
                krolowa.sniegu napisała:

                > szyjki rzeczywiście nie badałam po 11 dc (po tym jak był amiękka), ale z
                > poprzednich cykli wiem, że ta miękkośc zawsze utrzymywała się dwa dni. Sluz
                byl
                >
                > gęstszy i moi zdaniem już niepłodny. Skok temp. mnął, zacząl się już spadek,
                no
                >
                > i współzycie było "z zapasem"


                Każdy cykl jest inny, niczego nie możemy zakładać z góry, dlatego się przecież
                obserwujemy a nie stosujemy kalendarzyka.
                To że w dotychczasowych cyklach szyjka była miękka przez 2 dni nie znaczy, że
                zawsze tak musi być i że na przykład przez 5 dni nie będzie miękka albo że
                stanie się twarda, a po jakimś czasie znów miękka, jeśli do owu z jakichś
                względów nie dojdzie.

                Piszesz, że skok temperatury był - a wg jakiej metody go wyznaczyłaś? Wg
                Rotzera czekamy na trzy wyższe temperatury PO szczycie śluzu
                www.iner.pl/?x=1&s=4
                U Ciebie, przyjmując, że objaw śluzu nie występował od 12dc trzeba by liczyć,
                że poziom niższy trwa do 11dc, i górną granicą niższego jest 36.7. Trzy kolejne
                powinny być od tego wyższe, przy czym trzecia o 0.2, tymczasem od 13 dc tempki
                spadły poniżej poziomu z 11dc, więc nie można w ogóle mówić o skoku.

                Pozdrawiam
                • krolowa.sniegu Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 13:28
                  No dobrze, ale jeśli do testy mialam tempertury rzedu 36.5, 36.4 i juz (poza
                  tym jednym z ok.11 dc) nie widac skoku??? Poza tym szczyt sluzu (sluz miał
                  wszystkie cechy plodnego i było go najwięcej) był 9-10 dnia, a tempka - zaraz
                  po tym.
                  • mimoooza Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 13:47
                    A do którego dnia cyklu mierzyłaś tempkę?
                    Bo istnieje taka możliwość, że owu była całkiem niedawno, gdy już jej nie
                    mierzyłaś, a śluz płodny mógł się pojawić, ale nie być widoczny ze względu na
                    pozostałość nasienia.

                    Jeśli tempki były niskie przez cały czas, to naprawdę ten cykl byłby bardzo
                    dziwny. Rozumiem że przestrzegałaś reguł pomiaru (to samo miejsce, ta sama
                    godzina przez cały czas).

                    Na tym forum nie brakuje osób bardzo doświadczonych - teoretycznie i praktyków
                    zarazem, więc mam nadzieję, że dopiszą coś od siebie.

                    Pozdrawiam
                  • ciociacesia szczyt sluzu 17.06.05, 15:24
                    > Poza tym szczyt sluzu (sluz miał
                    > wszystkie cechy plodnego i było go najwięcej)

                    na pewno tak definiuje sie szczyt sluzu??

                    "Szczyt objawu śluzowego (dzień szczytu śluzu) jest to ostatni dzień, w którym
                    śluz szyjkowy ma choć jedną cechę śluzu płodnego. Rozpoznać go można tylko
                    retrospektywnie w dniu następnym, gdy stwierdza się, że śluz zupełnie zniknął
                    lub wyraźnie się zmienił na śluz typu mniej płodnego, a także zniknęło odczucie
                    mokrości (śliskości) w przedsionku pochwy."
            • sonnja1 Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 13:07
              Ja przepraszam, ze sie wtracam, "przysluchuje" sie dyskusji, jestem na etapie
              poznawania dopero metod NPR, wiec chcialabym tu skorzystac z okazji i
              zapytac,mianowicie,
              piszesz "Piszesz, że od 12 dc śluz był gęsty, a to nie jest równoznaczne z tym,
              że nie
              > miał żadnej cechy śluzu płodnego, jakakolwiek cecha (uczucie śliskości,
              > rozciągliwość itd) decyduje o tym, że śluz z danego dnia powinien być uznany
              za
              >
              > płodny (nawet jeśli jest go bardzo mało lub dana cecha pojawiła się tylko raz
              w
              >
              > ciągu dnia).


              pytanie: jesli faktycznie pojawia sie tylko raz w ciagu dnia to latwo go
              przeoczyc, prawda? bo przeciez nie chodzimy do toalety co 15 minut? Jak pokonac
              to utrudnienie?

              pozdr
              • mimoooza Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 13:37
                Wystarczy rzetelnie prowadzić obseracje - jakość śluzu oceniać przy każdej
                wizycie w toalecie, poza tym zwracać uwagę na odczucia - jeśli czujesz
                naoliwienie, choć śluzu jest już malutko i jest gorszej jakości, to oznaczasz
                ten dzień jeszcze jako ze śluzem płodnym. Poza tym naprawdę nie masz się co
                martwić, że przeoczysz, a jeśli ktoś ma mało śluzu na zewnątrz, może stosować
                obserwację wewnętrzną i badać śluz razem z badaniem szyjki. Cenne wskazówki
                znajdziesz w linkownii w literaturze.

                A śluz jest o tyle ważny, że, jak pisała kiedyś Burczykowa, najwięcej błędów
                przy wyznaczeniu fazy poowulacyjnej bierze się ze złej interpretacji śluzu,
                ignorowania jakiejś jego cechy płodnej, bądź kierowania się faktem, że "tak
                było zawsze". Tym ostatnim nigdy nie możemy się sugerować, bo życie (i
                organizm) może płatać figle.
                • sonnja1 Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 14:20
                  Dziekuje za odpowiedz.
                  Jeszcze tylko krociutko o szyjce. Teoretycznie podczas owulacji powinna
                  zmieknac i uniesc sie ku gorze. Tyle wiem z teorii. Prowadze obserwacje dopiero
                  pierwszy cykl, przyznaje, ale wydaje mi sie, iz szyjka przez caly cykl jest w
                  jednym i tym samym miejscu (jest 26 dc), czy moze tak byc? czy moze popelniam
                  jakis blad? I jeszcze jeden szczegol mnie zastanawia. Na poczatku cyklu byla
                  twarda, potem nieco zmiekla (choc nie okreslilabym tego w taki sposob: miekka
                  jak platek ucha- a tego sie z teorii spodziewalam) no a potem, az do teraz ,
                  jest caly czas taka-hm-twardo-miekka, to znaczy ani twarda ani miekka, tak
                  pomiedzy. Przepraszam za ten idiotyczny moze opis, ale w istocie tak to
                  odbieram. Nie wiem o co chodzi? Przeciez powinna byc twarda? Czy tak moze byc?
                  Moze jak mam cos z czuciem w palcach...


                  pozdr
      • ecco_mama Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 17:52
        Rozumiem, że zaprzestałaś obserwacji 23 dc. I pewnie zdarzyło się tak, że
        owulacja nastąpiła po 23 dc. Ale dziwne jest jedno - piszesz, że test sprzed 3
        dni pokazał 2 kreski. jeśli dobrze rozumiem - był to 35 dc. Do poczęcia musiało
        dojść (ca) 24-26 dc lub później. Jakiś super czuły test zastosowałaś w takim
        razie, który po 10 dniach już działa.
        Poza tym nie rozumiem - piszesz, że temp. spada u Ciebie zaraz po skoku?
        Zawsze? To dziwne... Zwykle powinna spadać tuż przed @ lub po jej rozpoczęciu,
        a jednym z pierwszych objawów ciąży jest dłużej utrzymująca się wyższa temp (i
        brak @ oczywiście).
        Jesteś pewna, że wcześniej nie było jakichś innych form wspóżycia, które mogły
        doprowadzić do poczęcia?
        • skrzynka3 Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 18:32
          Jak pisaly dziewczyny szczyt to nie dzien kiedy sluzu jest najwiecej i jest
          najlepszej jakosci tylko OSTATNI dzien wystepowania sluzu o cechch plodnych
          (wystarczy ze wystepuje tylko JEDNA jego cecha ) np byl sliski, rozciagliwy,
          przezroczysty, potem zmetnial i zrobil sie bardziej rwacy ale nadal daje
          odczucie sliskosci czyli nadal w tym dniu zaznaczamy ze byl sluz plodny.U
          Roetzera za skok mozna uznac tempki ktore sa wyzsze od szesciu poprzednich
          dopiero PO szczycie sluzu lub szyjki (decyduje objaw ktory wystapil pozniej!)
          dlatego nie wystarczy stwierdzic kiedy szyjka zrobila sie miekka ale trzeba
          wiedziec kiedy zamknela sie i stwardniala (i absolutnie nie mozna przekladac
          zadnych obserwacji z poprzednich cykli na biezacy -"zawsze tak bylo to zakladam
          ze teraz tez tak bedzie") Skok musi spelniac okreslone kryteria (trzeci pomiar
          co najmniej o 2 kreski wyzszy)no i najdziwniejsze na Twoim wykresie wyzsza
          tempka powinna sie utrzymac do miesiaczki! Zeby cykl byl uznany za plodny faza
          temp wyzszych powinna trwac minimum 10 dni (przecietnie 12-16 dni) Spadek
          tempki zapala czerwone swiatlo ze cos jest nie tak!Jesli zaden z pomiarow nie
          byl zaburzony to na tym wykresie nie ma skoku spelniajacego warunki 11 dzien z
          powodu szyjki nie moze byc uznany za skok ta z 12 moglaby byc pierwsza wyzsza
          (jesli nie bylo juz sluzu plodnego i szyjka sie zamknela) ale nastepne nie sa
          juz wyzsze od poprzedzajacych i do konca utrzymuja sie na poziomie pomiarow z
          pierwszej fazy.Tyle wymyslilam. Moze Burczykowa cos dorzuci skad te spadki
          tempki po skoku??? Skrzynka

          "Koń odezwał się najprościej -moja rzecz to dziury w moście"
        • krolowa.sniegu Re: dlaczego tak się stało??? 18.06.05, 09:26
          1. nie zaprzestała obserwacji zarac po 23 dc, tylko tu p[odałam dane do 23 dc
          (w jednym z powyzszych moich postów to piszę) reszta (do pierwszego pozytywnego
          testu prowadziłam obserwacje - to temp. 36.4 - 36.6
          2. Przed 17 dc nie było ŻADNYCH form współżycia (jestem na 10000% pewna) dzieki
          którym mogłoby nastapić zapłodnienie
          3. Test Quick View moze pokazać nawet 6 dniową ciążę - tak jest w instrukcji
          • direta Re: testy ciązowe 19.06.05, 21:59
            krolowa.sniegu napisała:

            > 3. Test Quick View moze pokazać nawet 6 dniową ciążę - tak jest w instrukcji

            Obawiam się, że instrukcja jest na wyrost, to znaczy oni licza ciążę od dnia
            spodziewanej miesiączki. U mnie nie wykazał 6 dniowej ani nawet 11 dniowej
            (licząc od dnia poczęcia) dopiero ginekolog mnie uświadomił jak się liczy wiek
            ciązy. Rzeczywiście wykrył około 6 dniową, ale liczac od dnia przypuszczalnej
            miesiączki czyli de facto była ona gdzieś trzy tygodniowa (mam gdzies ten
            wykres, moge poszukac kiedy test wyszedł +)
            • ecco_mama Re: testy ciązowe 19.06.05, 22:29
              > Obawiam się, że instrukcja jest na wyrost, to znaczy oni licza ciążę od dnia
              > spodziewanej miesiączki.
              (....)>dopiero ginekolog mnie uświadomił jak się liczy wiek
              > ciązy.
              Wiek ciąży liczy się wprawdzie od miesiączki, ale tej, która się odbyła (tej,
              która zapoczątkowała cykl, w którym nastąpiło poczęcie). Wiek płodu z kolei
              liczy się od dnia zapłodnienia (albo domniemanego - ok 14 dni po miesiączce,
              albo znanego dokładnie). Stąd wiek ciąży zwykle różni się o ok. 2 tygodnie od
              wieku płodu.
              Natomiast nie "liczy się ciąży" od dnia spodziwanej miesiączki, nawet na
              potrzeby testu nie wprowadza się osobnego licznika ;)
              • direta Re: testy ciązowe 20.06.05, 11:25
                krolowa.sniegu napisała:

                > 6 dni po zapłodnieniu najwcześniej, ale wynik jeszcze nie 100% jesli
                negatywny
                > -
                > a 10 dni - na pewno - tak jest napisane :)

                ecco_mama napisała:

                > Wiek ciąży liczy się wprawdzie od miesiączki, ale tej, która się odbyła (tej,
                > która zapoczątkowała cykl, w którym nastąpiło poczęcie). Wiek płodu z kolei
                > liczy się od dnia zapłodnienia (albo domniemanego - ok 14 dni po miesiączce,
                > albo znanego dokładnie). Stąd wiek ciąży zwykle różni się o ok. 2 tygodnie od
                > wieku płodu.

                Możliwe że coś mi się pokręciło co do tych miesiączek, to było parę lat temu w
                każdym razie kiedy przyjęto mnie do szpitala na poczatku ciązy, to ja mówiłam,
                że dziecko ma 4 tygodnie (znałam datę poczęcia) a oni mi uparcie wpisywali że
                jestem w 6 tygodniu ciązy. Nawet się poczułam trochę... nobilitowana, bo w
                końcu 6 tygodni to już właściwie drugi miesiąc :-) a nie, jak sądziłam, ledwie
                pierwszy.
                Ale co do testu, to jestem pewna, że ginekolog tłumaczył, ze chociaż chwalą się
                wykrywalnością liczoną od zapłodnienia, to jednak jest to zawsze domniemane
                zapłodnienie liczone od miesiączki (powiedzmy, że ostatniej, nie pamiętam)
                Mi w każdym razie nie wykryło PRZED terminem spodziewanej, (a właściwie
                wyliczonej na podstawie wykresu)miesiączki.
              • orla6 Re: testy ciązowe 21.06.05, 10:34
                ej, dziewczyny, ja mam karta udokumentowane, ze test wyszedl przy pierwszej
                ciazy pozytywny 7 dni po domniemanej owulacji, w czasie kiedy bylo leciutkie
                plamienie, wiec pewnie dochodzilo akurat do zagniezdzenia. A bylo to juz
                prawie 6 lat temu, wiec juz wtedy czule byly. To byla ciaza w pelni
                zaplanowana, a test to byl Quick View. Ale wiem, ze niektorym nawet po
                terminie miesiaczki jeszcze wychodza testy negatywne, a ciaza jednak jest,
                roznie bywa.
              • majkabis Re: testy ciązowe 20.06.05, 19:00
                Test może i wykrywa 6 dniową ciążę. Tylko zapewne nie wiesz, ze ciąża to
                reakcja organizmu na obecnośc zarodka. Ciąża tak naprawdę jest dopiero od
                momentu zagnieżdżenia. I test ciążowy wychodzi najwczesniej po 6 dniach od
                zagnieżdżenia, a nie zapłodnienia, bo dopiero po 6 dniach zazwyczaj jest już
                wystarczający poziom bety, by go wykrył test apteczny. Czyli dzidziuś ma wtedy
                2 tygodnie i 6 dni, czyli jakies 6 dni po spodziewanej miesiączce, jesli
                owulacja była 14 dc.
                • fiamma75 Re: testy ciązowe 20.06.05, 20:15
                  W tej chwili są bardzo czułe testy, więc można wykryć ciążę 2-3 dni przed datą
                  spodziewanej miesiączki a nie 6 dni po tej dacie. Zagnieżdżenie odbywa się do
                  10dpo, dlatego już wtedy można badać krew na betę. Test "sikany" zazwyczaj
                  wyjdzie już 2-3 dni później.
          • gruba_kaska Re: dlaczego tak się stało??? 20.06.05, 10:39
            krolowa.sniegu napisała:

            >2. Przed 17 dc nie było ŻADNYCH form współżycia (jestem na 10000% pewna) dzieki
            > którym mogłoby nastapić zapłodnienie

            ŻADNYCH, czy ŻADNYCH , dzięki którym mogłoby nastąpić zapłodnienie?

            Nie wykluczałabym, że u mnie (oprócz ewentualnego przeliczenia się ze swoją
            percepcją objawów) "wykorzystanie" gotowości dni płodnych na petting
            przyczyniło się do powstania dwóch kreseczek na teście... Bardzo mało
            prawdopodobne, ale też nie niemożliwe.

            A na pocieszenie - dzieci niespodzianki mają najbardziej niepowtarzalne
            charaktery!


      • genepis Re: dlaczego tak się stało??? 18.06.05, 01:12
        krolowa.sniegu napisała:

        > 1.krwawnenie
        > 2. krwawienie
        > 3.krwawienie
        > 4.36.4 plamienie
        > 5.36.3 plamienie
        > 6. 36.2
        > 7. 36.4
        > 8. 36.4 szyjka twarda
        > 9. 36.3 śluz płodny "białkowaty"
        > 10.36.5 śluz płodny nieco gęstszy; szyjka miękka
        > 11.36.7 szyjka miękka wysoko
        > 12.36.8
        > 13. 36.6
        > 14. 36.6
        > 15. 36.5
        > 16. 36.4
        > 17. 36.5 współzycie
        > 18. 36.5 współzycie
        > 19. 36.4
        > 20. 36.3
        > 21. 36.5 współzycie
        > 22. 36.5 współzycie
        > 23. 36.4 wspózycie
        >
        > teraz pownien być 38 dzień tego cyklu - 3 dni temu i dziś test wyszedł
        pozytywn
        > y

        Sorry, wpadlam na minutke na ff, wiec moze cos przeoczyłam, ale ja tu w ogóle
        nie widze skoku. Gdzie Ci wychodzi linia pokrywająca w poprzednich cyklach?
        Bo ja tu widze 11, 12 jakby organizm szykowal sie do owulacji a potem
        rozmyslil. I ty do dzis masz tempke w granicach 36.5?
        Czym mierzysz?
          • genepis Re: dlaczego tak się stało??? 20.06.05, 12:10
            krolowa.sniegu napisała:

            > tak, nawet dziś zmierzyłam 36.6; mierzę termometrem rtęciowym, z apteki, w
            > pochwie

            No to przyznaję, że nie wiem. Może burczykowa potrafi to wytłumaczyć.
            Skoro, jak twierdzisz Twoja PTC jest w granicach 36.3 to skok jednak był.
            Zadałam sobie trochę trudu i wklepałam podane przez Ciebie dane z dwudziestu
            paru pierwszych dni cyklu na fertility friend.
            System trochę głupiał, trzy razy przesuwał termin owulacji, ale w końcu
            wyliczył linię pokrywającą i według FF owulacja była 9 dnia cyklu.
            Mogę Ci przesłać na priv wykres ;-)
            Skoro tak, to tydzień odczekania nie powinien był skutkować poczęciem.
            Zakładając, że wszystko było tak jak piszesz, bardzo mnie zaciekawił Twój
            przypadek. Mam nadzieję, że ktoś wyjaśni co się właściwie stało.
            Poprzezknieje, bardzo Cię proszę nie snuj w tym miejscu ideologicznych
            dyskusji, bo nie mam w tej chwili czasu, ani siły na gierki słowne (mam poważny
            problem w rodzinie, wymagający części mojej uwagi i powtarzających się
            wyjazdów) więc podyskutujemy sobie błyskotliwie kiedy indziej, dobrze?
            Ten problem interesuje mnie z naukowego, a nie ideologicznego punktu widzenia.
            Pozdrawiam.

            Laura
            • anusia29 Re: dlaczego tak się stało??? 20.06.05, 12:22
              Dzieki Lauro!
              Gdybym uległa i współżyła w pierwszej połowie, to niczemu bym się teraz nie
              dziwiła; ale w tej sytuacji??? Ja sama owu wyliczyłam sobie nieco później i na
              tym polegałam. No, ale cudów nie ma - musiała być później; tylko dlaczego bez
              objawów w postaci temperatury??? Szyjki - przyznaje - nie badałam póxniej
              (uznawszy, ze owu była), a sluz wydawal mi się "na opadającej" i potem raczej
              niepłodny.
              Głupie pytanie - czy mozliwe są dwie owu w cyklu jesli pierwsza nie zakończy
              się zapłodnieniem (bo jesli zaplodnienie - to oczywiste, że drugiej owu nie
              będzie)???
              • genepis Re: dlaczego tak się stało??? 20.06.05, 13:08
                anusia29 napisała:

                > Głupie pytanie - czy mozliwe są dwie owu w cyklu jesli pierwsza nie zakończy
                > się zapłodnieniem (bo jesli zaplodnienie - to oczywiste, że drugiej owu nie
                > będzie)???

                Być może napiszę teraz totalną bzdurę, nie wiem, ale tak na logikę rzecz
                biorąc, to myslę sobie tak:
                Może Twoja niska PTC wynika z jakichś niedoborów progesteronu (cos pisała o tym
                burczykowa) mówi się, ze druga owulacja jest niemozliwa z powodu progesteronu.
                Jeśli masz jakieś kłopoty z ciałkiem żółtym, to może zostały spełnione warunki
                do wyrzutu LH (odsyłam do wątku burczykowej o podwójnej owulacji)
                Ale gdyby tak było, to PTC powinno Ci było podjechać w górę.
                Podeślij mi na priva, albo na forum, jak wolisz, Twoje tempki od 21 dnia do
                teraz.
                Wklepię je na FF i zobaczę co tym razem wykreśli, a potem przyslę Ci oba
                wykresy, dobrze?
                Aha! Nie sugeruj się za bardzo moimi wyjaśnieniami powyzej, ja po prostu głośno
                myslę w tej chwili i szukam niejako po omacku.
                Mam nadzieję na dodatkowe wskazówki od lepszych w te klocki niż ja.
                Na tę chwilę zaklasyfikowałabym Twoją dzidzię jako cud ;-)

                Który masz teraz dzień cyklu?

                A tak w ogóle to kiedy zamierzasz sie wybrać do gina? A może już byłaś?
                Masz jakiegoś naprawdę dobrego? (zobacz białą i czarną listę ginekologów)

                Laura
    • burczykowa Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 22:30
      krolowa.sniegu napisała:

      Nie bylo z tym z byt duzych problemów - skok temp. wyraźny,
      > sluz obserwowalny, szyjka.

      no własnie chodzi, że skok był minimalny, ale co innego mnie niepokoi:
      opadająca temperatura- jesli to uznac za skok.. Ty raczej przyjełas, że to
      normalne, ze temperatura spada- tak wynika z pierwszego Twojego watku, bo nie
      zauwazyłas własnie tej cechy, nie zróciłas na nia uwagi, słowem- jakos chyba do
      konca nie wiedziałas, że PTC po skoku nie wedruje sobie znowu do poziomu sprzed
      skoku, a tylko sie utrzymuje na wyższym poziomie. Z powodu braku
      systematycznych obserwacji śluzu i szyjki trudno powiedziec, że od 10 dnia mamy
      do czynienia z wyższą temperaturą, która przemawia za odbyta owulacja. Jeśli
      faktycznie do 17 dnia cyklu nie było współżycia (rozumiem, ze nawet przy uzyciu
      prezerwatywy czy globulek), to tym bardziej ten obserwowany 2-dniowy wzrost
      temperatury trudno nazwać skokiem, bo wtedy nie byłoby mozliwe poczęcie 17 dc.
      I taka wersja jest bardziej prawdopodobna, tzn. póxniejsza owulacja, która
      przeoczyłas, bo nie obserwowałas już szyjki, a wydzielina ze współżycia mogła
      maskowac płodny sluz.Jesli test zrobiłas w 35 dc i wyszedl pozytywny, to
      najpóźniej owulacja mogła miec miejsce ok. 26 dc (juz nie mierzyłas
      temperatury). I na marginesie- nie dziwcie się dziewczyny- dziaisj sa naprawde
      dobrej jakosci testy ciążowe; lekarze najczęściej każą testowac własnie 10 dni
      po owulacji czy inseminacji przyjmując, ze do zagnieżdżenia dochodzi
      najczęściej w 7-8 dniu po owulacji) i sporej częsci dziewczyn takie testy
      wychodzą pozytywnie.
      szyjka: gdyby cos było „na zawsze’, to faktycznie nie byłoby sensu stosowac
      systematycznych obserwacji, ale tak nie jest i dlatego nie mozna przyjąć, ze
      tym razem było tez „jak zawsze”, czyli że tylko 2 dni szyjka była wysoko. No i
      do owulacji najczęściej dochodzi nie w dniu najwyższej szyjki, ale dzien po,
      tak samo ze sluzem- najczęsciej nastepnego dnia po zaniku tego wysoko płodnego
      Śluz: to dziewczyny dokładnie tez wyjasniły: od 12 dnia cyklu juz nie ma
      obserwacji sluzu, może obserwacja szyjki dałaby odpowiedź, czy faktycznie od 11
      dnia sluz juz nie mial zadnej cechy sluzu płodnego.
      Co do zachowania sie temperatury: Twoim zdaniem zachowuje się normalnie, było
      tak tez i wcześniej, czyli opada po paru dniach od skoku. Jesli tak jest i nie
      jest to wina zepsutego termometru, to najbardziej prawdopodobna jest niedomoga
      cialka zółtego. Z tym, że wtedy nie doszloby do ciąży.W literaturze nie
      spotkałam się z przypadkiem, by po stwierdzeniu ciąży temperatura była tak
      niska, jak u Ciebie, a wręcz była zdecydowanie wyzsza, niz 36,8 C. Dlatego mam
      takie przypuszczenia:
      1. zepsuty termometr, stąd błędy pomiaru- duże prawdopodobieństwo
      2. należysz do kilku % kobiet, które reagują nieco inaczej na progesteron
      i stąd te niewielkie wzrosty (bardzo mało prawdopodobne)
      3. nie jestes w ciąży- test wyszedł falszywie dodatnio, bo np. masz
      hiperprolaktynemię, a Tobie utworzyło sie własnie przetrwałe ciałko żółte
      (prawdopodobieństwo znikome), albo testem ciążowym wykryłas własnie owulację
      (ponoc mozna o taka pomyłkę, bo beta HCG, które sie wykrywa testem ciążowym, ma
      budowę bardzo zblizona do LH, który w duzych ilościach wydzielany jest tuz
      przed owulacją- prawdopodobieństwo znikome)
      4. podpuściłas nas- prawdopodobieństwo takie sobie (za duzo braków w
      obserwacjach, by to niezbicie świadczyło o prowokacji, ale nie wykluczam)

      Czy powtarzałas test?
        • ecco_mama Re: dlaczego tak się stało??? 18.06.05, 10:29
          Ja bym tego chwilowego wzrostu temp. za dowód owulacji nie uznała. Zwłaszcza,
          że współzyłaś dopiero po kilku dniach. A zatem owu musiała wystąpić później.
          Jak twierdzisz, prowadziłaś pomiary aż do testu, a nawet dłużej. Dlaczego ich
          nie podałaś? Jeśli, jak utrzymujesz, temperatura jest niska cały czas - to
          jedyne wytłumaczenie, jakie widzę jest to, ze owulacja odbyła się bez skoku
          temperatury, a objawu śluzowego i szyjkowego nie obserwowałaś. Mój organizm
          przestał też nagle pokazywać zmiany PTC. Nie mam wprawdzie namacalnych dowodów
          (w postaci ciąży...;) ), że cykle mam owulacyjne, więc na tym forum sugerowano,
          że są bezowulacyjne. Ja jednak sądzę, ze do jajeczkowania u mnie dochodzi, już
          6 cykl tak mam, w jednym sprawdzałam - raczej było. Jak będę starać się o
          poczęcie, to zacznę rozważania, na razie bazuję na innych objawach.
          Ale nie zmienia to faktu, ze mój przypadek wydaje mi się baaardzo dziwny, więc
          tym bardziej dziwne byłoby, gdyby u Ciebie zdarzyło się to samo - brak skoku
          PTC.
          Ale raczej przypuszczam, że jak już utwierdziłaś się w przekonaniu, że to faza
          niepłodności poowulacyjnej - odpuściłaś sobie obserwacje i pomiary PTC.
          Jeszcze jedno: Jak piszesz - temperatura po skoku zawsze Ci spadała. To ile dni
          była wyższa? 2, 3, 4 ? przecież skok to nie chwilowy wzrost. tylko zmiana na
          fazę temp. wyższych, zawsze w czasie niepłodności poowulacyjnej powinna być
          wyższa temp. A skoro u Ciebie spadała - to może powinnaś mówić o dużym
          szczęściu, że dopiero teraz doszło do poczęcia? Może zawsze poprzestawałaś na
          tych paru dniach wyższej, uznając je za skok - a potem już odpuszczałaś,
          współzyłaś nie będąc w III fazie, a owulacja następowała później?

          • krolowa.sniegu Re: dlaczego tak się stało??? 20.06.05, 09:28
            a to może tak być? Bez wyraźnego skoku temperatury???? nawet jesli jestem w tym
            0.1% ktora go może nie mieć, to dlaczego nigzie się o tym nie pisze, żeby
            uważać :(
            Wiecie, ja w ogole chyba mam niską temperaturę podstawową tak 36.3 no 36.4
    • poprzezknieje Re: dlaczego tak się stało??? 17.06.05, 23:14
      krolowa

      zadalas zle pytanie !

      najpierw powinnas podac swoje wyniki z pytaniem ze jak wspolzylas w 13 dniu to
      czy jest szansa na poczecie dziecka bo staracie sie o dzidziusia

      wtedy "autorytety" NPR wypowiadaja sie ze w zasadzie tak bo tu powinna byc
      owulacja itd
      i dopiero wtedy znasz PRAWDZIWĄ odpowiedz na swoje pytanie i wiesz czy
      autorytety uznalyby to za owulacje

      a teraz, rzeklbym po fakcie ! jak juz wszystko wiadomo
      to wszyscy szukaja dziury w calym i MUSZĄ ci wykazac ze popelnilas gdzies błąd
      nawet jezeli polega on natym tylko ze za ktoryms razem jak poszlas do toalety to
      nei sprawdizlas sluzu !

      kiedys czytalem takei fajne porownanie ze po tym jak kurs akcji na gieldzie
      jakiejs spolki wzrosnie to wszyscy krzyczą "to bylo wiadomo ze cena akcji
      wzrosnie!!!" tyle ze NIKT z tych krzykaczy nie zainwestował wczesniej pieniedzy
      w te akcje !
      Po fakcie to wszyscy są mądrzy królowa ! Daltego pytanie trzeba zadawac nie
      ujawniajac faktu - wtedy jest duzo ciekawiej.
        • poprzezknieje Re: dlaczego tak się stało??? 18.06.05, 10:39
          masz racje trzeba zabrac glos wszystkim co mowia nie to co chcemy !
          to jest rozwiazanie ! genialne w swej prostocie
          nawet nie trzeba szukac specjalnie powodu - ot tak dla zasady, zbanowac kogos co
          jakis czasy aby zrobic uzytek ze swoich uprawnien administratora - bo co to za
          admin co nei banuje ???
          moze majkabis przeniesiesz sie na forum lmm.pl tam banują takich jak ja !
          marzy ci się wprowadzenie cenzury co? jak to by bylo pieknie! wszyscy tylko
          chwalą NPR i zyjemy w swoim utopijnym swiecie gdzie NPR stosuje jakas garstka
          spoleczenstwa ! gdzie nie ma problemow bo ci co mowia o problemach zostaja
          zbanowani!
          chcialabys sie powyzywać na takich jak ja ? prawda ? ulzyloby ci ? jakbys mnie
          zbanowanała? coz za ulga ... coz za radosc... mozna by sie wszystkim pochwalic
          ze sie korzysta z uprzywilejowanej pozycji w dyskusji gdy dyskusja idzie nie po
          mysli

          moze dodatkowy punkt regulaminu - za pisanie o wadach NPR grozi BAN?
          • majkabis Czy poprzezknieje to forumowy troll? 18.06.05, 18:19
            Nie piszesz o własnych doswiadczeniach, mimo prósb wielu osób.
            Nie udzielasz innym cennych porad.
            Chyba, że cos się ostatnio zmieniło w tym zakresie, bo przyznam- coraz rzadziej
            i niezbyt chętnie Cię czytam. Stałeś się nudny, grasz jak zdarta płyta,
            powtarzając ciągle jakies hasła czy slogany.
            Pytanie: co w związku z tym robisz na forum? Przeczytałam jeszcze raz wstęp do
            forum i wychodzi mi, że nie spełniasz zasad przebywania na forum. Pozostaje
            więc podejrzenia trollowania z Twojej strony. Ot, co!
            Niby chcesz rozmawiac o wadach NPRu, ale juz np. zdefiniowanie wady jakos Ci
            nie leży.
            Masz radochę, jak czytasz odpowiedzi na swoje posty?
            Artusa czyta sie z ciekawością, podobnie modernistę (piszę tylko o sceptykach,
            bo generalnie forum jest bardzo ciekawe). A Ty ciągle obracasz sie w jakims
            zakletym kręgu i to znanym tylko Tobie. Może napisz, co należy odpowiadać na
            Twoje posty. Będziesz przeszczesliwy, a forumowicze będą mieć więcej czasu i
            pozytku, jak podyskutują o naprawdę ważnych sprawach czy problemach. Jak ci tak
            uprzykrzyła się ta wstrzemięźliwośc, to np. przejrzyj badania Dureksu- dowiesz
            się, że przeciętny Polak kocha sie parę razy w miesiącu. Może to Ci pomoże.
            Albo przenieś sie na forum BRAK SEKSU w MAŁŻEŃSWIE- tam Ci napewno poradzą, co
            robic w takiej sytuacji.
            Ale się zdenerwowałam!
            Reszka- jesli ten post jest zbyt osobistą wycieczką, to użyj nożyczek, proszę.
        • ecco_mama Re: dlaczego tak się stało??? 18.06.05, 11:28
          NO nie, bez przesady - żeby od razu banować? jak śmieszny - to dobrze, można
          przecież pożartować, a odpowiadać na jego posty (ani ich czytać) chyba nie
          trzeba. (Śmieszny to on może jest, ale z poczuciem humoru to u nigeo naprawdę
          krucho niekiedy...).Jak dla mnie, to poprzezknieje wprowadza tu na forum
          trochę "twórczego zamętu" i pozwala przyjrzeć się sprawie w zupełnie innym
          świetle. To forum jest otwarte, nie jest klubem wzajemnej adoracji (albo
          raczej - klubem fanatyków NPR) - i całe szczęście, bo tylko wtedy spełnia swoją
          rolę. A jednomyślnym fanatykom przecież nikt nie broni stworzyć sobie
          zamkniętego forum, gdzie wymaganych będzie trzech "wprowadzających" i gdzie
          będą pisali tylko bałwochwalcze teksty. Jeżeli czują taką potrzebę...
      • ecco_mama Re: dlaczego tak się stało??? 18.06.05, 10:47
        Coś w tym jest, co piszesz - lepiej zadawać pytanie nic nie sugerując, by
        odpowiedź była jak najbardziej obiektywna. W przeciwnym razie - rzeczywiście
        odpowiedzi i porady sprowadzają się do znalezienia błędu w postępowaniu. Ale,
        poprzezknieje, tu nie chodzi o to, aby kogoś podejść sprytnie, a potem
        napisać: "Aha, i tu was mam, bo nie o to mi chodziło, tylko o coś przeciwnego".
        Rzecz w tym, że ciężko o obiektywizm w przypadku NPR - co osoba, to inne
        potrzeby, doświadczenia, organizm. jedna stara się o dziecko, inna unika
        poczecia, jednej wszystko działa, inna ma same kłopoty z obserwacjami i
        odczytem. Obiektywizm w przypadku NPR to teoria, wykładana tu wiele razy przez
        np. Burczykową czy w linkach. A życie - swoje. Przecież mnóstwo postów na tym
        forum to nie tylko wątpliwości, ale też przypadki szczególne, jakieś anomalie
        itd. I zawsze znajdzie się wytłumaczenie - często to błąd "użytkownika", czasem
        coś w organizmie. Tylko co się stało, to się stało. Ktoś powie, że mu NPR
        działa wiele lat - świetnie, ktoś inny wpadł parę razy i stosuje nadal - też
        świetnie. Inni boją się na zapas i nie dowierzają. Ale recepty dla wszystkich
        nie ma, tak samo, jak wyjaśnienia jednego dla wszystkich.
        • poprzezknieje Re: dlaczego tak się stało??? 18.06.05, 18:13
          dobra dobra
          moze i zagalopowalem sie
          ale nadal uwazam ze krolowa powinna na poczatku podac mniej informacji aby
          zobaczyc jak inne forumowiczki by zareagowaly w jej sytuacji (w oparciu o suche
          dane)
          a nastepnie odkryc pelne karty

          nie twierdze ze wszyscy by uznali ze owulacja byla ale tez daleki jestem od
          stwierdzenia ze nikt by tak nie uznal - po prostu takie postawienie sytuacji
          lepiej wg mnie oddaje sprawę

          swoją drogą bardoz ładnie tu wychodzi jak mają sie przerozne twierdzenia jaki to
          NPR jest prosty, badania sluzu banalne, zajmują ledwie pare minut, czesto mozna
          poczytac ze nei wszystkie objawy trzeba badac i nie zawsze itd.

          tylko ze w takiej sytuacji jak ta czlowiek zostaje przepytany ze wszystkiego -
          lacznie z tym czy bada sluz za kazdym razem jak idzie do toalety - brakuej tylko
          szczegolowych informacji o rozciagliwosci sluzu w niutonometrach

          dostrzegacie pewną dwulicowosc w tym ?
          jak reklamujemy NPR to mowimy w uproszczeniu a jak jest sytuacja watpliwa to
          wymagamy najdrobniejszego szczegolu
      • emilia_a Re: dlaczego tak się stało??? 18.06.05, 13:18
        "to bylo wiadomo ze cena akcji
        > wzrosnie!!!" tyle ze NIKT z tych krzykaczy nie zainwestował wczesniej
        pieniedzy
        > w te akcje !
        > Po fakcie to wszyscy są mądrzy królowa !

        Czy sądzisz, że każda z wypowiadających się tu forumowiczek uznałaby, że od 12
        dc była faza wyższych temperatur i zdołałaby wyznaczyć fazę niepłodności
        poowulacyjnej w takim cyklu?
        Otóż ja bym tego nie zrobiła i znam z własnego przypadku "mylące" skoki
        temperatury, nie zaprzestaję obserwacji śluzu i szyjki i czekam na
        potwierdzenie trzech kolejno następujących po sobie temperatur wyższych po
        najpóźniejszym z objawów płodności. Gdyby to były moje obserwacje:

        1.krwawnenie
        2. krwawienie
        3.krwawienie
        4.36.4 plamienie
        5.36.3 plamienie
        6. 36.2
        7. 36.4
        8. 36.4 szyjka twarda
        9. 36.3 śluz płodny "białkowaty"
        10.36.5 śluz płodny nieco gęstszy; szyjka miękka
        11.36.7 szyjka miękka wysoko
        12.36.8
        <<<1 temp wyższa, linia podstawowa 36.5 (pomijam 36.7), szyjka, śluz?

        13. 36.6
        <<<ups, temperatura spadła, ale czekamy, jeśli kolejna temp będzie powyżej
        linii 36.7 i od 12dc szyjka jest zamknięta oraz brak śluzu płodnego, to jutro
        wieczorem zaczyna się początek fazy niepłodności poowulacyjnej(ale nie mam tych
        obserwacji, więc je robię i najwcześniej początek fazy niepłodności
        poowulacyjnej wyznaczę na pojutrze)

        14. 36.6
        <<<ups, temp nie przekroczyła linii 36.7, tak więc czekam na kolejną temp,
        śluz, szyjka?

        15. 36.5
        <<< to był chyba mylący skok:(
        (nawet jeśli temp byłaby 36.8, nie mogę wyznaczyć fazy niepłodności
        poowulacyjnej, bo nie mam obserwacji śluzu lub szyjki)

        20. 36.3
        21. 36.5
        22. 36.5
        23. 36.4
        <<<ciągle nie ma skoku:(
        coś jest nie tak, to będzie cykl bezoowulacyjny? (w następnym cyklu nie mogę
        wykorzystać fazy niepłodności względnej)
        >>>wizyta u gina-endo, jeśli taka sytuacja powtórzy się w kolejnym cyklu.

        Uprzejmie proszę o poprawki, jeśli coś źle interpretowałam.
      • zamia1 Re: dlaczego tak się stało??? 18.06.05, 16:37
        > tak sobie mylse, ze NPR jest super, kiedy chce sie miec dziecko a nie
        > odwrotnie.

        Ja chciałam mieć dziecko dwa razy i tylko tyle urodziłam.

        Jak widac, zawsze moze soc "nawalic". Inna antykoncepcja tez moze
        > oczywiscie zawiesc ale rzadziej.

        Bo ja wiem, czy rzadziej? Jeśli
        - dobrze znasz metodę
        - przestrzegasz zasad (nie naciągasz)
        to masz około 1% szansy na nieplanowanego potomka:-)

            • emilia_a Re: dlaczego tak się stało??? 20.06.05, 18:38
              > Koniec na temat skuteczności.

              Ale przecież to na temat.
              Pytanie Królowej: Dlaczego tak się stało?
              Odpowiedź Femmy: bo w NPR zawsze moze coś nawalić, antykoncepcja jest bardziej
              skuteczna, a NPR lepiej stosować tylko by wyznaczyć najlepszy czas do poczęcia.

              Wypadłaoby więc powiedzieć, że NPR ma 99% lub więcej skutecznosci w unikaniu
              ciąży, natomiast w tym przypadku to bardzo wyraźny (jak dla mnie) błąd
              użytkowniczki, która w dodatku pisze, że korzysta z linkowni, a mimo to później
              pyta się, czy wyższa temperatura powinna się utrzymywać do końca cyklu - w
              linkach jest odpowiedź i trudno na nią nie trafić, w szczególności wystarczy
              spojrzeć na przykładowe wykresy na stronie dr Wrochny.
              (wedlug mnie to tak jakby użytkowniczka pigułek przedłużyła sobie 7-dniową
              przerwę w ich braniu, zaszła w ciązę, a później pytała, czy tak można bylo
              przedluzyc).

              Bardziej interesujące jest w tym wątku, czy normalne (zdrowe) jest to, ze
              owulacja wystepuje, a nie ma temperatur wyższych. Czekam na odpowiedź, bo sama
              jej nie znam.

              A więc o skuteczności po raz n-ty:

              "Pomijając strony poświęcone NPR w sieci można znaleźć takie np. informacje:
              "Metoda termiczna - wskaźnik Pearla 0,8-1,4
              T. Pisarski "Położnictwo i ginekologia PZWL 1991, str. 51."
              www.schering.pl/aith_antykoncepcja_biol.php
              Dla porównania z powyższej strony:
              "Prezerwatywa - wskaźnik Pearla 5-8* (2,0-15,0**)"
              "Dwuskładnikowe tabletki antykoncepcyjne - wskaźnik Pearla
              0,0-0,12*(0,2-3,0**)"

              "* T. Pisarski "Położnictwo i ginekologia" PZWL 1991"
              ** J. Guillebaud "Antykoncepcja - pytania i odpowiedzi" WMP 1995"

              Dopiszę jeszcze jeden link:
              nfpsite.aldred.org/effect.html#EffectPearl
              Parę liczb: wskaźnik Pearla przy użyciu "doskonałym" (perfect use) dla
              metody NPR (Natural Family Planing - NFP; metoda podwójnego wskaźnika)
              wynosi 0,3. Pigułka - 0,1-0,5,
              prezerwatywa: 3.
              Wskaźnik Pearla skuteczności praktycznej (actual use ) wynosi : dla NPR
              (podwójnego wskaźnika) 2,8;
              dla pigułki 3; dla prezerwatywy 15.

              No chyba, że indeks Pearla badamy dla osób perfekcyjnie stosujących tableki, a
              metody objawowo-termiczne dla tych wyedukowanych na stronie samozdrowie :P"

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=24885043&a=24998517
    • majkabis TO BYŁA PODPUCHA, NIESTETY 20.06.05, 18:53
      Wyszło na to, że królowa sniegu, to anusia 29 z terminem porodu na....
      listopad, czyli w ciąży od lutego, a nie od 3 tygodni:


      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24676&w=23008698&a=23008698
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=24262939&a=24262939
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=22226205&a=22976163

      Jak trafiłam na takiego kwiatka, to jestem pewna na 100%, że siedzi dalej na
      zwolnieniu i nie mając co robić, trolluje na różnych forach, jak nasze, czy to:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21056&w=14121007&a=18457701
      Skoro jest (była- bo teraz jest w ciąży) na tabletkach anty, to niech nie robi
      z siebie znawczyni NPRu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15080&w=24844016&a=25274931
      W końcu jest doradcą forumowym na antykoncepcji, a nie na NPR.

      Z antykami była do planowania ciąży.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15080&w=24196753&a=24207643
      Pomysleć, że co niektóre uznałyby ten "przypadek" jako cud.
      Poprzezknieje też pewnie niezbyt uradowany, bo pewnie mial nadzieje, że jednak
      NPR rzadko sie sprawdza.
      Wqrza mnie, ze mozna byc tak prymitywnym prowokatorem, jak królowa vel anusia.
      Niby dorosła, oczekująca na dziecko 31-latka, a taka pusta.
      • ecco_mama Re: TO BYŁA PODPUCHA, NIESTETY 20.06.05, 20:53
        No niestety ;((( Właściwie to od początku tym pachniało, ale daliśmy się w to
        wciągnąć, tak bez sensu... Ale jak ktoś mało inteligentny, to szybko się
        sypnie - prowokować też trzeba umieć. A tej wydawało się, że taka sprytna...
      • reszka2 Re: TO BYŁA PODPUCHA, NIESTETY 20.06.05, 20:55
        Hie, a nie na darmo zalecałam ostrożność w kontaktach z nowopowstałymi nickami.

        Ale skądinąd to uwielbiam - widome oznaki szaleństwa w tym skądinąd poukładanym
        świecie. Bo czymże jest osobowość wieloraka jak nie postacia szaleństwa?
        Szkoda, że nie była inteligentna, w szale odpowiadania zapomniała sie
        przelogować...

        poprzezknieje, jak teraz wyglada twój pogląd na problem królowej sniegu - lub
        jak wolisz anusi 29?
        • poprzezknieje Re: TO BYŁA PODPUCHA, NIESTETY 20.06.05, 23:40
          > poprzezknieje, jak teraz wyglada twój pogląd na problem królowej sniegu - lub
          > jak wolisz anusi 29?

          chodzi tobie o zmyslony problem zmyslonej krolowej ?
          chyba szkoda czasu tym sie zajmowac - niestety siec ma swoje wady i zalety
          ojej - znowu zacznie sie dyskusja co to jest wada a co to jest zaleta...
          • genepis Re: TO BYŁA PODPUCHA, NIESTETY 21.06.05, 08:44
            Wiesz co, reszka? Sugerowałabym wykasowanie całego wątku. Po co mieszać w
            głowach komuś, kto np. zajrzy na chwilę i przeczyta powiedzmy 2-3 listy
            wyrywkowo?
            Ale mi ulżyło Uff! Bo gdyby to nie była podpucha, to dalej bym się głowiła jak
            niemożliwe stało się możliwe.
            • artus1231 Re: TO BYŁA PODPUCHA, NIESTETY 21.06.05, 09:39
              genepis napisała:
              > Wiesz co, reszka? Sugerowałabym wykasowanie całego wątku. Po co mieszać w
              > głowach komuś, kto np. zajrzy na chwilę i przeczyta powiedzmy 2-3 listy
              > wyrywkowo?

              A ja przeciwnie, dał bym do linkowni, ku przestrodze.
              • direta Re: TO BYŁA PODPUCHA, NIESTETY 21.06.05, 11:34
                artus1231 napisał:

                > genepis napisała:
                > > Wiesz co, reszka? Sugerowałabym wykasowanie całego wątku. Po co mieszać w
                >
                > > głowach komuś, kto np. zajrzy na chwilę i przeczyta powiedzmy 2-3 listy
                > > wyrywkowo?
                >
                > A ja przeciwnie, dał bym do linkowni, ku przestrodze.

                A kogo i przed czym chciałbyś przestrzec?
                Trolli przed podpuszczaniem (nie warto, co najwyżej przylepią sobie
                naklejkę "nie zapomnij się przelogować!") czy NPRki przed zbyt pohopnym
                wydawaniem sądów?
                A może ku pamięci, nie przestrodze, żeby czarno na białym było widać, że jak
                NPR mówi, że coś jest niemożliwe, to jest niemożliwe?

                W sumie fajnie, że tak wyszło.
    • burczykowa ZAŁÓŻMY, ŻE PODPUCHY NIE BYŁO 21.06.05, 13:15
      Własnie- zastanawiam się, jak potoczyłyby sie sprawy, gdyby nie zdemaskowana
      królowa czy anusia:
      Poprzezknieje pieje z radości, bo wreszcie komus zdarzył się "cud", a to ponoć
      niemożliwe. Dostał przecież energii na zakładanie kolejnych wątków i dyskusji o
      zawodności NPR
      Inne znowu powtarzaja, że teoria swoje, a zycie swoje, nie zwracając uwagi na
      to, ze ta tzw. teoria to sprawdzone fakty, a nie domysły i w organizmie pewne
      sprawy nie mogą się wydarzyc bez poprzedzających ich zmian, a z kolei te
      wydarzenia warunkuja nastepne itp. Nasze obserwacje pozwalaja na interpretację
      płodności, a z kolei wiedza naukowa tłumaczy to, co sie zdarza i dlaczego w
      każdym cyklu.
      Słowem: NPR "działa" jak chce, nic nie jest przewidywalne, a wiedza i badania
      naukowe w dziedzinie płodności raczkują i żadnemu naukowcowi nie śniły sie
      nawet takie rzeczy, z jakimi na codzień mają do czynienia NPRki. Nauczyciele
      NPR z kolei albo mają bardzo starą, niezyciową i ograniczoną wiedzę, no i z
      przyczyn ideologicznych trzymają się jej kurczowo.

      POGDYBAJMY TERAZ:

      Trafia na forum równie perfidna jak królowa- istota, ale przy tym natrudzi się,
      rozrysowując typowy cykl ciążowy, bardzo dokładnie, dzien po dniu, każdy objaw
      ze szczegółami, jednak ze współżyciem w dniu, z którego nie ma mozliwości
      poczęcia (np. 7 dzień po wyraźnym końcu okresu płodności). Takie cykle sa np.
      na FF. Bedzie na tyle wiarygodna, ze nie wyłozy sie z logowaniem.Do samego
      konca. I co się stanie?
      Podważona zostanie wiedza i kompetencje osób z forum. Pojawia się wątpliwości,
      czy NPR naprawdę da sie stosować, i czy nauczyciele naprawdę potrafia pomóc.
      Dla tych niezdecydowanych, które tu zajrzą, aby sie umocnic w swoim
      postanowieniu, wybór będzie prosty- w NPR nie ma co wierzyć, a opinie osób na
      forum, które staraja sie rozwiać czyjeś watpliwosci, czy po prostu- doradzić,
      nie będzie brana na serio. Zniknie jedyne miejsce do dyskusji o neutralnym
      światopoglądowo NPRze. Umrze smiercia naturalną. Wyniosą się ci, którzy próbują
      odpowiadac na czyjeś problemy, bo okazali sie niekompetentni i w dodatku smieli
      wyrazic zdanie, że cos jest niemożliwe. Może przyjda nastepni z problemami, o
      jakich zycie nie słyszało, typu jak to, co jeszcze do wczoraj bylo autentyczne.
      Ja sie na to nie zgadzam, bo to forum jest zbyt cenne, zbyt wiele moze sie z
      niego dowiedzieć przecietna osoba, by dopuścic do takiej sytuacji.
      Nie wiem, jak mozna temu zapobiec. Może wyjściem byłoby odsyłanie osób z
      podejrzanymi problemami typu "ciąża nie wiadomo skąd" do poradni- tam mozna
      przecież uzyskac poradę. Zaraz pewnie ktos zarzuci, ze w ten sposób nie chcę
      dopuścić na forum do dyskusji o nieplanowanych poczeciach, które dla wielu
      podważają stosowanie NPR. Jesli ktoś jasno sprecyzuje, jak rozpoznac
      prowokatora na forum, to zmieniam zdanie.
      Uważam, że NPR zbyt wiele by stracił, gdyby ktos udanie prowokował.

      Teraz juz rozumiem, czemu to Anusia probowała zdyskredytowac mnie, ale takze
      to "ideologiczne" ponoc forum w oczach Sonnji w watku o dodatkowej owulacji, a
      badaniu szyjki poprzez wysłanie do Sonnji maila. Sonnja zastanawiala się nad
      NPRem, a zasianie watpliwosci pewnie dało anusi czy królowej sporo satysfakcji.
      Jeśli ktos miałby ochotę na dyskusje ze mną odnosnie mojej opinii, to może
      warto załozyć nowy watek?
      Pozdrawiam
      E.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka