Gość: 13
IP: *.lpp.com.pl
02.12.11, 12:01
Generalnie jestem przeciwniczką pytania 'co mi jest' na forum, ale ponieważ choruję od roku i lekarzom brakuje pomysłów, to może któejś z Was zdarzyło się coś podobnego i podpowie mi na co jeszcze mogłabym się przebadać.
Zaczęło się rok temu od czegoś co rozpoznałam jako zwykły stan zapalny pochwy - pieczenie, swędzenie itp. Przelczyłam się gynalginem, ale nie przyniósł efektu, a objawy urosły nie do wytrzymnia i na brzegu warg sromowych pojawiły się zmiany skórne w postaci pęknięć. Poszlam do ginekologa (niestety nie mojego) i usłyszałam, że to opryszczka.
Ponieważ pani nie wzbudziła mojego zaufania i sugerowała mi z jakiegoś powodu rozwiązły tryb zycia poszłam jeszce do dermatologa-wenerologa, który wykluczył opryszczkę i przypisał Pimafucort (maść sterydową). Objawy po 3 dniach zniknęły.
Za miesiąc powtórka z rozrywki i wizyta już u mojego ginekologa. Wtedy lekarka stwerdziła, że to mieszana infekcja grzybiczo-bakteryjna. Przez kolejne 3 miesiące kulracja Macmirrorem, dalcinem i jeszcze jakimś 3 którego teraz nie pamiętam - bez skutecznie.
Ja i mój partner poszliśmy an posiewy na bakterie, grzyby i pasożyty - wyniki czyste.
Był juz czeriwec 2011 i ktoś zasugerował, że może jednak to problem urologiczny. W posiewie z moczu znalezino paciorkowca, kolejny antybiotyk, miesiąc spokoju i od zeszłego miesiąca znowu powtórka z rozrywki.
Generlanie objawy skupiają się na wargack sromowych, które swędzą, pieką i puchną. Do tego po dłuzszym chorowaniu zaczyna schodzić z nich skóra i pękać na granciy śluzówki. Jedynym lekarstwem które działa są maści sterydowe. Przestałam nosić stringi i używać tamponów.
Znowu idę do ginekologa dziś i za dwa tygodnie (do innego), ale szukam pomcy już gdziekolwiek.