skalia1
07.03.12, 18:40
Proszę o podzielenie się Waszymi doświadczeniami bo od poniedziałku nie potrafię o niczym innym myśleć. Jakieś 1,5 roku temu wykryłam u siebie guzka w prawej piersi. Przy okazji wizyty u ginekologa zapytałam o to, ale był bardzo trudno wyczuwalny i lekarz powiedział, ze to zmiany mastopatyczne.Z czasem zaczął boleć poszłam do poradni leczenia piersi lekarz chirurg stwierdził zmiany mastopatyczne po usg. Minął kolejny rok, guzek jest i boli coraz bardziej. Poszłam do innego chirurga i słyszę: "ale sobie Pani pięknego guza wyhodowała' 7 mm na 10 mm. Kazał usunąć natychmiast chirurgicznie jestem umówiona na 16 marca. w domu na spokojnie przemyślałam. Dlaczego lekarz nie zlecił mammografii, czy to naprawdę guz kwalifikujący się do usunięcia? Podobno guzy złośliwe nie bolą. Lekarz chce zrobić zabieg w chirurgi jednego dnia pod narkozą. Co mi radzicie? Mam wrażenie, ze guza nie ma podczas miesiączki. Konsultować to jeszcze z innym lekarzem? Czy to naprawdę duży guz? Proszę pomóżcie bo zwariuję.