kubamelbor
17.08.12, 12:28
Witam, cierpię na nawracającą grzybicę pochwy. W tym roku to już 4 czy 5 epizod. Brałam Mycosyst ( 200mg dziennie przez 7 dni - potem co tydzień przez 6 tyg. ) i niestety znowu chyba wróciło - najprawdopodobniej po kuracji biseptolem ...
Byłam u nowej lekarki ( moja na urlopie ) i usłyszałam, że wszystko tam ładnie wygląda i dostałam clotrimazolum globulki. Po skończeniu globulek niestety dolegliwości nasiliły się. Po tel. do lekarki wzięłam 200mg. mycosystu i po 2 dniach 150mg. - tyle miałam w domu. Lekarze na urlopach a mi wciąż dokucza parcie na pęcherz ...
Wreszcie wróciła moja pani doktor, wysłuchała, zbadała i stwierdziła, że jest tam troche wydzieliny wyglądającej na grzybiczną i że w moim przypadku konieczne są znacznie silniejsze dawki leków. Tym razem dostałam Orungal 2x2 ( 400mg dziennie ) przez 7 dni, a potem 2x2 raz w tygodniu przez 7 tyg. Dopochwowo nic. Dodatkowo przepisała mi szczepionke na uodpornienie organizmu.
Zaczęłam brać ten orungal ale dawka mnie przeraża - jestem drobną osobą ( 43 kg.) a dostałam dawke siedmiokrotną. Wg. ulotki wystarczy jednorazowo 2x2tab. - ja mam na 7 dni.
Co wy na to, czy ktoś brał podobne dawkowanie, czy to można przedawkować ????
Najgorsze, że wzięłam już 3 dni i wciąż mam to cholerne parcie na pęcherz i pieczenie. A może mam coś też z pęcherzem. Zapisałam się na wizytę na wtorek i czekam na wyniki badania moczu. A może zmniejszyć sobie tą dawkę orungalu z 400mg dziennie na 300 lub 200 ???