Dodaj do ulubionych

pochwa po porodzie

22.04.02, 14:33
Problem dla niektórych może się wydać błahy lub śmieszny, dla mnie jednak jest
dość poważny. Interesuje mnie jak po porodzie zmienia się szerokość pochwy?
Boję się, że po urodzeniu dziecka moja pochwa pozostanie zbyt szeroka, tym
bardziej jeśli będzie rozcinana do porodu. Perspektywa szerokiej pochwy
przeraża mnie i szczerze mówiąc bardzo zniechęca do myśli o rodzeniu dziecka.
Obserwuj wątek
    • roseanne Re: pochwa po porodzie 22.04.02, 15:51
      jesli rozcinaja to i zszywaja.
      czy pomyslalas, ze to miesnie?
      relax
    • isis! Re: pochwa po porodzie 22.04.02, 15:54
      bella_ragazza napisał(a):

      > Problem dla niektórych może się wydać błahy lub śmieszny, dla mnie jednak jest
      > dość poważny. Interesuje mnie jak po porodzie zmienia się szerokość pochwy?
      > Boję się, że po urodzeniu dziecka moja pochwa pozostanie zbyt szeroka, tym
      > bardziej jeśli będzie rozcinana do porodu. Perspektywa szerokiej pochwy
      > przeraża mnie i szczerze mówiąc bardzo zniechęca do myśli o rodzeniu dziecka.

      Nareszcie ktoś kto myśli jak ja i tego nie ukrywa. Nikt mnie nie przekona, że po
      porodzie pochwa pozostanie niezmieniona, lub wróci do poprzednich rozmiarów.
      Bella, ti ho scritto all'indirizzo di gazzeta, guarda la posta. Saluti, ciao.
      • bella_ragazza Re: pochwa po porodzie 22.04.02, 16:30
        Właśnie ROZCINAJA!!! Nie wyobrażam sobie tego bólu. Poza tym rozumiem, że
        pochwa jest rozciągliwa, ale bez rozcinania chyba nie da rady?
        Może jestem przewrażliwiona, ale naprawdę przeraża mnie ta myśl.

        W jednym z poniższych wątków dziewczyna martwi się, że nie może współżyć z
        chłopakiem, bo ma zbyt wąską pochwę. Na to pani doktor odpowiedziała, że
        sytuacja może się zmienić tylko po porodzie!!!!
        Dziewczyny, które już rodziły, odezwijcie się!!!!

        Isis!, grazie mille, ti rispondero' stasera, d'accordo?
        • roseanne Re: pochwa po porodzie 22.04.02, 17:10
          wszystko zalezy od tego ,jak duze jest dziecko i jak jest prowadzony porod.
          nacina sie brzeg pochwy, zeby nie pekalo - gorzej sie wtedy goi.
          Samo nacinanie w czasie porodu to pestka w porownaniu z innymi odczuciami -
          (porod naturalny). Bardziej przykre uczucia sa przy gojeniu. "przerabialam" to
          2x
        • isis! Re: pochwa po porodzie 22.04.02, 18:19
          bella_ragazza napisał(a):

          > Właśnie ROZCINAJA!!! Nie wyobrażam sobie tego bólu. Poza tym rozumiem, że
          > pochwa jest rozciągliwa, ale bez rozcinania chyba nie da rady?

          Now łaśnie, słyszałam, że zdarza się, że rozcięcie jest za duże - aż do odbytu.
          Koszmar!

          > Isis!, grazie mille, ti rispondero' stasera, d'accordo?

          Certo, d'accordo! Che sorpresa! Allora sto aspettando...
          • melenka Re: pochwa po porodzie 22.04.02, 18:51
            Witam, widzę, że targają Wami rozterki znamienne dla kobiet, które nie mają
            zmartwień z samym zajściem w ciążę, a martwią je-wyimaginowane w większości-
            problemy. Nacięcia teoretycznie można uniknąć przez stosowanie masaży i
            odpowiednich ćwiczeń. Samo nacięcie nie jest bardziej odczuwalne niż zastrzyk i
            jest ono naprawdę powierzchowne, wykonywane skośnie ku odbytowi.
            Rekonwalescencja nie jest najprzyjemniejsza, ale nie rodzi się codziennie... I
            łatwiej zrasta się nacięcie niż pęknięcie, które może być i glębsze i
            rozleglejsze.
            A co do wielkości pochwy-myślę, że to indywidualna sprawa. Ja nie odczuwam
            najmniejszej różnicy, podobnie mój mąż, chociaż faktycznie myślałam, że coś się
            może zmienić.
            Zresztą jest to pytanie z serii-jak się zmienią piersi po karmieniu-czy będą
            obwisłe?! Pozdrawiam smile)
            • bella_ragazza Re: pochwa po porodzie 22.04.02, 20:02
              "Samo nacinanie w czasie porodu to pestka w porownaniu z innymi odczuciami -
              (porod naturalny). Bardziej przykre uczucia sa przy gojeniu. "

              taaa... brzmi to niezwykle zachęcająco. I nikt mi nie wmówi, że moje obawy
              przed porodem i tym, co ze mnie zostanie, są nieuzasadnione.
              Przykro mi jeśli te posty czytają dziewczyny, które starają się o dziecko.

              • agat1 Re: pochwa po porodzie 23.04.02, 07:52
                To powiedz sobie od razu, że nie chcesz mieć dzieci i problem masz z głowy.
                Przecież to nie jest żaden obowiązek rodzić dzieci, kiedy sie tego nie chce.
                Ja mam jedno dziecko, myślę o następnym, kochaliśmy się z mężem już kilka
                tygodni po porodzie i nie widzimy różnicy w budowie pochwy przed i po.
                Pozdrawiam
                AgaT
              • esther Re: pochwa po porodzie 23.04.02, 12:34
                Zadne obawy nie sa nieuzasadnione.. niektorzy boja sie wychodzic z domu.
                A tak na powaznie, to naciecie nie siega odbytu bo idzie na skos. I przy samym
                porodzie ten bol nie jest wiekszy od bolu samego porodu.Chyba ze ktos zapomina
                po co zaszedl w ciaze i w jakim celu rodzi - a to juz jest powod do prawdziwej
                obawysmile
        • syla4 Re: pochwa po porodzie 15.11.02, 12:18
          ja rodziłam i wcale nie mam rozciagnietej pochwy, byłam tez cieta ale po
          zszyciu wszystko jest jak przed ciazą i porodem, wiec nie martw sie.pozdrawiam
          • syla4 Re: pochwa po porodzie 15.11.02, 12:22
            dodam ze urodzilam bardzo duze dziecko (4120g)smile
    • essi1 Re: pochwa po porodzie 23.04.02, 08:19
      Ja też myślę, że to jest problem wyimaginowany...
      Nie tylko myślę, ale wiem, bo rodziłam półtora roku temu i przyznam, że mąż nie
      widzi różnicy (chociaż się obawiał), a ja widzę zdecydowaną - na plus. Mięśnie
      to mięśnie, można je wyćwiczyć (chociaż ja nie ćwiczyłam), a tak w ogóle to
      chyba nie nacina się samej pochwy, tylko fragment wejścia. Potem się goi i jest
      okej (chociaż przyznam że niektóre kobiety narzekają na ból jeszcze po kilku
      miesiącach).
      PS. Rzeczywiście pytanie jest z serii :Czy piersi obwisają po karmieniu wink.
      Dodam, że mi nie obwisły.
    • lastka Re: pochwa po porodzie 23.04.02, 09:48
      No to ja chyba zdecyduję się na cesarke, teraz takie malutkie szwy kosmetyczne
      robią.
      • isis! Re: pochwa po porodzie 23.04.02, 11:28
        lastka napisał(a):

        > No to ja chyba zdecyduję się na cesarke, teraz takie malutkie szwy kosmetyczne
        > robią.

        Popieram, też o tym myślę. Zresztą chyba teraz kobietom po 30-tce robi się
        rutynowo? A zdania co do pochwy nie zmienię.
        • agat1 Re: pochwa po porodzie 23.04.02, 11:37
          Gdzie Wy żyjecie ? Kto robi rutynowo cesarkę po 30-tce ? A o gojeniu się ranym
          nawet z tymi "malutkimi plastycznymi" szwami niejedna kobieta mogłaby duzo
          powiedzieć. W końcu to operacja, nie da się przewidzieć wszystkich powikłań, że
          o wpływie cesarskiego cięcia na organizm kobiety i na dziecko oraz jego
          psychikę nie wspomnę.
          Zajmijcie się lepiej doskonaleniem swojej pewnie i tak nienagannej sylwetki,
          fryzurą, idźcie do kosmetyczki albo poćwiczcie jeszcze jedną pozycję Kamasutry,
          zeby jeszcze lepiej dogodzić swojemu facetowi zamiast rodzić jakieś bachory i
          cierpieć z powodu rozciągniętej pochwy. Tak, to zdecydowanie nie dla Was.
          Przepraszam, jeśli kogoś obraziłam, ale mierzi mnie taka jałowa dyskusja.
          Pozdrawiam
          AgaT
          • isis! Re: pochwa po porodzie 23.04.02, 11:51
            agat1 napisał(a):

            > Gdzie Wy żyjecie ? Kto robi rutynowo cesarkę po 30-tce ?

            Tak słyszałam...

            > o wpływie cesarskiego cięcia na organizm kobiety i na dziecko oraz jego
            > psychikę nie wspomnę.

            Na psychikę dziecka????? Przyznam, że tego nie rozumiem. Czy będzie zestresowane
            jak wyjdzie przez brzuch zamiast przez pochwę? Co to ma do rzeczy?

            > Zajmijcie się lepiej doskonaleniem swojej pewnie i tak nienagannej sylwetki,
            > fryzurą, idźcie do kosmetyczki albo poćwiczcie jeszcze jedną pozycję Kamasutry,
            > zeby jeszcze lepiej dogodzić swojemu facetowi zamiast rodzić jakieś bachory i
            > cierpieć z powodu rozciągniętej pochwy. Tak, to zdecydowanie nie dla Was.
            > Przepraszam, jeśli kogoś obraziłam, ale mierzi mnie taka jałowa dyskusja.

            Dyskusja nie jest jałowa, wypowiadają się tu osoby o różnych poglądach, ale mają
            jakieś zdanie, a nie obrażają. Sorry, ale kobieta nie jest tylko maszynką do
            rodzenia dzieci i musisz uszanować to, że są kobiety, które myślą głową, a nie
            macicą. Nie każda kobieta ma instynkt macierzyński w tak dużym stopniu jak twój.
            Ubolewam nad tym, że nie jestem taka jak większość, zaoszczędziłoby mi to wielu
            kłopotów ze strony rodziny i "tolerancyjnego" środowiska.
            • esther Re: Cesarka 23.04.02, 12:37
              Najlepszym przykladem na cesarki jest kraj w ktorym mieszkam - Anglia. Robi sie
              ich tu mnostwo, mowi sie rowniez wiele o komplikacjach po tak powaznej
              operacji. Przez miesiac przynajmniej nie mozna sie normalnie poruszac (po
              porodzie wstaje sie po paru godzinach), nie mowiac o noszeniu dziecka. No chyba
              ze jest sie Liz Hurley ktora stac na odpowiednia opiekesmile
              I szew wcale nie jest malutki
              • clariette Re: Cesarka 17.11.02, 09:11
                o nie, moja kolezanka mieszka w UK i tez miala cesarke. zaraz po wszystkim
                przyniesiono jej dizecko do pokoju i sama musiala sie nim zajac, no moze z
                wieksza pomoca pan poloznych niz kobiety, ktore urodzily naturalnie. druga
                roznica byla taka, ze panie, ktore urodzily bez komplikacji zostaja wypisane ze
                szpitala juz nastepnego dnia dpo porodzie a ona spedzila tam cale 4 dni
          • isis! Re: pochwa po porodzie 23.04.02, 12:04
            agat1 napisał(a):

            > Zajmijcie się lepiej doskonaleniem swojej pewnie i tak nienagannej sylwetki,
            > fryzurą, idźcie do kosmetyczki albo poćwiczcie jeszcze jedną pozycję Kamasutry,
            > zeby jeszcze lepiej dogodzić swojemu facetowi

            U kosmetyczki nie byłam nigdy w życiu, czesze się sama, Kamasutry nie ćwiczę, bo
            mam wrodzone zdolności smile, a facet dogadza MNIE a nie ja jemu.
            Są rzeczy ważniejsze niż dbanie o siebie.
            A obawa przed rozciągnięciem pochwy i przed samym porodem nie wynika ze strachu
            przed utratą urody czy zdolności seksualnych, ale z wyobraźni, myślenia i
            strachem przed porodem w ogóle. Tak jest przynajmniej u mnie i myślę, że
            bella_ragazza też to samo miała na myśli, a nie puste "widzimisię".
            • agat1 Re: pochwa po porodzie 23.04.02, 12:28
              Przepraszam raz jeszcze, jesli kogoś obrazila,. bo wcale nie miałam takiego
              zamiaru.
              Ja doskonale rozumiem, że ktoś się boi porodu, sama się tego obawiałam i cieszę
              się, że mogę to wydarzenie wspominać jako coś pięknego, a nie makabrycznego.
              Nie uważam też, że kobieta jest maszynką do rodzenia dzieci i jeśli ich nie ma,
              jest niepełnowartościowa lub gprsza. To nieprawda, do macierzyństwa się
              dojrzewa dosyć długo (urodziłam synka majac 30 lat), ale potem mozna je
              przeżywać jeszcze pełniej.
              A jeśli chodzi o efekty cesarskiego cięcia, to jest ono dużym stresem zarówno
              dla kobiety (gwałtowny spadek poziomu hormonów), jak tez dla dziecka,gdyż jest
              metodą nienaturalną rozwiązania ciąży. Zdarza się, że dziecko w efekcie takiego
              szoku będzie dyslektykiem bądź będzie miało trudności ze ssaniem persi. Są to
              oczywiście sytuacje skrajne, o których można przeczytać w poradnikach dla
              przyszlych matek, ale się zdarzają. Ja przecież nie jestem ekspertem, tylko
              praktykiem.
              Jeśli zas chodzi o strach przed porodem, to sprawdza się zasada, że boimy się
              nieznanego. Jeśli kiedyś zdecydujesz się mieć dziecko, to można zapisać się do
              szkoły rodzenia, pójść tam z partnerem, który potem może Ci towarzyszyć przy
              porodzie, wspierać, pomagać, są też dostępne środki znieczulające, jeśli nie
              jesteś w stanie znieść bólu, który temu wydarzeniu oczywiście towarzyszy. Ale
              nie ma chyba sensu martwić się tym na zapas.
              A tak na marginesie, to da się równiez z waszych postów wyczytać pogardę, jaką
              macie do kobiet, które są matkami - dla was sa one gorsze, mniej atrakcyjne, na
              pewno nie tak "sprawne" w łóżku, jak Wy.. Dlaczego ?
              • isis! Re: pochwa po porodzie 23.04.02, 16:34
                agat1 napisał(a):

                > do
                > szkoły rodzenia, pójść tam z partnerem, który potem może Ci towarzyszyć przy
                > porodzie, wspierać, pomagać,

                O, nie, mąż miałby zobaczyć mnie przy porodzie??? Nigdy! Żeby zniechęcił się do
                mnie, zemdlał albo coś jeszcze gorszego?

                > A tak na marginesie, to da się równiez z waszych postów wyczytać pogardę, jaką
                > macie do kobiet, które są matkami

                Absolutnie, nie gardzę nimi wprost przeciwnie - podziwiam za odwagę.

                > - dla was sa one gorsze, mniej atrakcyjne, na
                > pewno nie tak "sprawne" w łóżku, jak Wy.. Dlaczego ?

                No wiesz, co ty ciągle o tym łóżku, kompleks jakiś czy cuś? Ja nawet słowem nie
                wpomniałam o tym, że kobieta-matka jest mniej sprawna w łóżku od "nieródki"
                • renata30 Re: pochwa po porodzie 24.04.02, 11:54
                  skąd kobieto wzięłaś tego żałosnego faceta i dlaczego przebija w twoich słowach
                  taki silny lęk przed utratą go? nie rozumiem, dlaczego ojciec twojego i jego
                  dziecka miałby się zniechęcić do Ciebie widząc Cię rodzącą, zwykle ludzie
                  naprawdę się kochający odczuwają wtedy jeszcze silniejszą więź, widocznie w
                  Twoim związku coś jest nie tak.
                  pozdrawiam
                  • isis! Re: pochwa po porodzie 24.04.02, 13:10
                    renata30 napisał(a):

                    > skąd kobieto wzięłaś tego żałosnego faceta i dlaczego przebija w twoich słowach
                    > taki silny lęk przed utratą go?
                    > widocznie w
                    > Twoim związku coś jest nie tak.

                    O, nie - mnie możecie obrażać, ale nie mojego faceta! Mój mąż jest ostatnim
                    facetem na kuli ziemskiej, kórego można by nazwać żałosnym. W moim związku jest
                    lepiej niż w niejednym związku z dziećmi.
                    A ja patrzę na poród z partnerem ze swojej strony - jakbym to widziała oczami
                    mężczyzny. Sama się brzydzę sprawami fizjologicznymi, więc przypisuję to także
                    (tym bardziej!) facetowi.
                    • koralik27 Re: pochwa po porodzie 24.04.02, 14:01
                      isis! napisał(a):

                      > A ja patrzę na poród z partnerem ze swojej strony - jakbym to widziała oczami
                      > mężczyzny. Sama się brzydzę sprawami fizjologicznymi, więc przypisuję to także
                      > (tym bardziej!) facetowi.

                      Skoro sie brzydzisz sprawami fizjologicznymi, to nie mysl w ogole o dziecku, bo
                      dziecko robi siku i kupe (czasem bardzo czesto), dziecko zwraca pokarm i dziecku
                      sie ulewa. Ale Ty chyba nie bedziesz karmic piersia, bo mleko w piersi to "sprawa
                      fizjologiczna" - fuj! Swoja droga, spermy tez sie brzydzisz? Skoro tak, to jak Ty
                      chcesz miec to ewentualne dziecko?
                      Koralik

                      • isis! Re: pochwa po porodzie. Koralik... 25.04.02, 00:48
                        koralik27 napisał(a):

                        > Ale Ty chyba nie bedziesz karmic piersia, bo mleko w piersi to "sprawa
                        > fizjologiczna" - fuj! Swoja droga, spermy tez sie brzydzisz? Skoro tak, to jak
                        > Ty chcesz miec to ewentualne dziecko?

                        Fakt, brzydzę się karmienia piersią. Sperma to też nie jogurt. Ale skąd ty to
                        wszystko wiesz? I skąd w tobie tyle złości i krytyki wobec odczuć i poglądów
                        innych niż twoje?
                    • uli1 Re: pochwa po porodzie 18.11.02, 09:35
                      W moim związku jest
                      > lepiej niż w niejednym związku z dziećmi.
                      > A ja patrzę na poród z partnerem ze swojej strony - jakbym to widziała oczami
                      > mężczyzny. Sama się brzydzę sprawami fizjologicznymi, więc przypisuję to
                      także
                      > (tym bardziej!) facetowi.
                      Bzdura, pogadamy jak będziesz miała 50 i więcej lat, co Ci z życia zostanie.
                      Uważam, że nie ma nic ważniejszego w życiu niż kochająca rodzina. Mam dwójkę
                      dzieci, rodziłam oboje z mężem, i uważam, że były to jedne z najważniejszych
                      chwil w naszym życiu. Co do samej ciąży i porodu jeżeli właściwie się
                      przygotujesz, dbasz o siebie, jesteś zdrowa, masz odpowiednią fachową lekarską
                      wszystko powinno być o.k. Tak naprawdę wszystko zależy od organizmu kobiety,
                      jeżeli w ciąży jesteś aktywna, ciągle czymś się zajmujesz, to nie masz czasu
                      nad rozczulaniem się czy pochwa będzie taka czy siaka, ruch, dieta, naoliwianie
                      ciała oliwką, działają cuda. A na mięśnie pochwy możesz wykonywać ćwiczenia.
                      Jeżeli Twój facet jest naprawdę dojrzałym gościem to bez oporu pójdzie z Tobą
                      na poród. Ja też w życiu kocham czystość, schludność, elegancję, ale czasem są
                      zdarzenia stokroć ważniejsze niż fryzura i make-up.
            • koralik27 Re: pochwa po porodzie 24.04.02, 13:54
              isis! napisał(a):

              > agat1 napisał(a):
              >
              > > Zajmijcie się lepiej doskonaleniem swojej pewnie i tak nienagannej sylwetk
              > i,
              > > fryzurą, idźcie do kosmetyczki albo poćwiczcie jeszcze jedną pozycję Kamas
              > utry,
              > > zeby jeszcze lepiej dogodzić swojemu facetowi
              >
              > U kosmetyczki nie byłam nigdy w życiu, czesze się sama, Kamasutry nie ćwiczę, b
              > o
              > mam wrodzone zdolności smile, a facet dogadza MNIE a nie ja jemu.

              on Tobie, a nie Ty jemu?
              boisz sie po prostu o swoje orgazmy???
              pozdrawiam, Koralik

    • monika.antepowicz Re: pochwa po porodzie 23.04.02, 12:37
      Po nacięciu krocze zostanie zeszyte, ale pochwa bedzie nieco szersza. Rzadko
      komu to przeszkadza!
      • isis! Re: pochwa po porodzie 23.04.02, 16:31
        monika.antepowicz napisał(a):

        > Po nacięciu krocze zostanie zeszyte, ale pochwa bedzie nieco szersza.

        A jednak!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • nell26 Rodzenie to nie przymus! 23.04.02, 16:37
          Do bycia matką trzeba dojrzeć, niektorym jednak nigdy to nie jest dane.
          Jezeli przed byciem matka powstrzymuje cie troche szersza pochwa po porodzie, to daruj sobie
          pelnienie tak zaszczytnej roli, jaką jest rola matki.
          Żałosne...
          • esther Re: Rodzenie to nie przymus! 23.04.02, 17:06
            A moze najlepiej zostac po prostu dziewica? Wtedy nie trzeba sie o nic martwic.
            Z drugiej strony rozumiem ze niektore dziewczyny moga sie o stan pochwy
            martwic, w koncu faceci sa rozni i nie wszyscy widza to co w kobiecie
            najwazniejsze. A co jest najwazniejsze to juz chyba kazda z nas potrafi sobie
            odpowiedziec. No i tak jak my same siebie widzimy, tak widza nas inni.
            Pozdrawiam.
          • esther Re: Rodzenie to nie przymus! 23.04.02, 17:07
            Masz racje, nell. Swoja droga jaki to smutny problem - moja pochwa moze sie
            rozszerzyc i co wtedy stanie sie ze mna? Co ja biedna zrobie?
            • kini Re: Rodzenie to nie przymus! 23.04.02, 17:12
              Będziesz musiała znaleźć sobie nowego męża z większym instrumentem smile))
              • esther Re: Rodzenie to nie przymus! 23.04.02, 17:49
                Dobresmile
              • bella_ragazza a ja wracam do tematu 23.04.02, 17:52
                Dziewczyny przestańcie. Wiadomo, że rodzenie to nie przymus! Zadałam proste
                pytanie, a tu zaczęły się niedorzeczne babskie kłotnie zamiast kulturalnej
                wymiany informacji czy dyskusji.
                Nikt tutaj nie twierdzi, że kobiety, które rodziły są jakoś gorsze od tych,
                które nie maja dzieci, choćby dlatego, że te drugie mają węższą pochwę. To
                jakaś paranoja i nie sprowadzajmy dyskusji do tego poziomu. To samo dotyczy
                aluzji, że niby boimy się o swoje fogury czy obwisłe piersi i dlatego nie
                chcemy mieć dzieci. Może każdy widzi to, co chce widzieć?
                Moje pytanie wynika z tego, że BOJĘ się porodu, bólu i tego, że będę później
                inna niż byłam przed ciążą. Nie wspominam tu ani słowem o pozytywach posiadania
                dziecka, błogosławienstwie macierzyństwa itd. Być może kiedyś dziecko będę
                miała (mój mężczyzna, który jest dość starszy ode mnie, chciałby mieć dziecko)
                (mam nadzieję, że nie "dzieci" wink, ale to nie zmienia faktu, że, powtarzam,
                BOJĘ SIĘ. Dlatego prosiłam o wypowiedzi rzeczowe i bez emocji.

                PS Isis!, dopo guarda la posta. Saluti.
                • isis! Re: a ja wracam do tematu 23.04.02, 18:38
                  bella_ragazza napisał(a):

                  > Moje pytanie wynika z tego, że BOJĘ się porodu, bólu i tego, że będę później
                  > inna niż byłam przed ciążą.
                  > powtarzam,
                  > BOJĘ SIĘ. Dlatego prosiłam o wypowiedzi rzeczowe i bez emocji.

                  Właśnie o tych powodach pisałam. Ale baby jak to baby, przeinaczyły wątek i
                  niczego juz nie zmienimy.

                  > PS Isis!, dopo guarda la posta. Saluti.

                  Ho guardato cinque minuti fa, non c'era niente!
                • olakwi Re: a ja wracam do tematu 23.04.02, 18:39
                  Doskonale Cię rozumiem, ja miałam podobne odczucia, gdy byłam w ciąży. Czy będę
                  taka jak byłam, czy wrócę do wagi sprzed ciąży, czy piersi będą takie same. Nie
                  rozumiem dlaczego wybuchła taka gwałtowna dyskusja, każda się boi, i porodu i
                  tego co potem. Bella, nic nie będzie takie jak przed ciążą ( potwierdził to też
                  mój ginekolog) ani pochwa ani piersi, po prostu taka jest fizjologia, a życie
                  wywraca się do góry nogami. Jedni te zmiany odczuwają wyraźnie, inne kobiety
                  wogóle. Myślę, że warto to sobie uświadomić wcześniej, można się wtedy jakoś do
                  tego przygotować przygotować.
                  • bella_ragazza Re: a ja wracam do tematu 23.04.02, 19:07
                    olakwi, czy mogłabyś powiedzieć, co zmieniło się u Ciebie? Konkretnie, co z
                    piersiami, z pochwą, jakie odczucia, czy czujesz jakieś zmiany Ty i Twój
                    mężczyzna?

                    PS. isis!, e' fatto!
                    • olakwi Re: a ja wracam do tematu 23.04.02, 20:55
                      Konkretnie? proszę bardzo: piersi są większe i troszeczkę obwisły (mimo, że
                      bardzo o nie dbałam ), pojawiły się też rozstępy (skóra jednak nie wytrzymała)
                      - trudno, można założyć dobry biustonasz ale ich wielkość mnie dobiła bo nie
                      dopina się większość ciuchów, mąż za to zachwycony; pochwa owszem szersza - ale
                      staram się regularnie ćwiczyć mięśnie, może coś z tego będzie; brak czucia w
                      miejscu zszycia krocza; współzycie - do kitu (chociaż strasznie chcę wierzyć,
                      że kiedyś będzie dobrze). Nie piszę tego, żeby Cię wystraszyć, to są suche
                      fakty, moje i tylko moje odczucia. Każda kobieta jest inna i pewnie przechodzi
                      przez ciążę i poród inaczej. Nie piszę tego by Cie zniechęcić bądź też zachęcić
                      (?!) do posiadania dzieci. Oceń to sama.
                      pzdrawiam Ola smile))
                      • bella_ragazza Re: a ja wracam do tematu 23.04.02, 21:31
                        Mam oczy prawie jak talerze.
                        Właśnie mnie ostatecznie "zachęciłaś", bardzo Ci dziekuję za odpowiedź.

                        isis! hai visto!!!!
                      • isis! Re: a ja wracam do tematu 23.04.02, 23:29
                        olakwi napisał(a):

                        > piersi troszeczkę obwisły (mimo, że bardzo o nie dbałam ),
                        > pojawiły się też rozstępy (skóra jednak nie wytrzymała)
                        > brak czucia w miejscu zszycia krocza; współzycie - do kitu

                        No i miałyśmy rację, bella ragazza! Nareszcie ktoś napisał prawdę, dzięki ola!
                        I po co były te kłótnie? To fizjologia, niestety... sad
                        P.S. Bella: abbiamo avuto la raggione, e? Vado a contorllare la posta. A presto!
                        • _kami Re: a ja wracam do tematu 24.04.02, 00:14
                          isis! napisał(a):

                          > No i miałyśmy rację, bella ragazza! Nareszcie ktoś napisał prawdę, dzięki ola!
                          > I po co były te kłótnie? To fizjologia, niestety... sad

                          Dziewczyny, no co Wy? Twierdzicie, że miałyście racjię po _jednej_ wypowiedzi
                          potwierdzającej Wasze obawy, ale za nic macie kilka wypowiedzi sprzecznych?
                          Troszkę logiki!
                          A co do macierzyństwa - to naprawdę nie jest obowiązek. Nie musicie, jeśli nie
                          chcecie. Zwróćcie tylko uwagę, że tysiące i miliony kobiet to matki prowadzące
                          nad wyraz udane życie i seksualne i emocjonalne, bo te zmiany, które wiążą się z
                          macierzyństwem wcale nie są na gorsze. Ale do tego trzeba dojrzeć i mieć pewność.
                          Jak się do tego etapu nie dociera, to nie powinno się mieć dzieci. I nic w tym
                          złego, byle świadomie.

                          K.
                        • roseanne wkurzacie mnie istotki 24.04.02, 00:36
                          isis! napisał(a):

                          > P.S. Bella: abbiamo avuto la raggione, e? Vado a contorllare la posta. A presto
                          > !

                          temat tematem, drogie PANIE?????????
                          jak chcecie se pogadac prywatnie po co wciagacie nas w dyskusje,
                          przeciez te wasze dopiski swiadcza o tym ,ze kontakt poza forumowy utrzymujecie
                          • isis! Re: wkurzacie mnie istotki 24.04.02, 11:01
                            roseanne napisał(a):

                            > temat tematem, drogie PANIE?????????
                            > jak chcecie se pogadac prywatnie po co wciagacie nas w dyskusje,
                            > przeciez te wasze dopiski swiadcza o tym ,ze kontakt poza forumowy utrzymujeci
                            > e

                            Istotką nazywaj, proszę swoje dziecko, bo pewnie jestem starsza od ciebie.
                            A post scriptum każdy może dodać, nie musisz zwracać na nie uwagi.
                            • kini Re: wkurzacie mnie istotki 24.04.02, 11:09
                              Ale to mało kulturalne - jak szeptanie w towarzystwie.
                              • isis! Re: wkurzacie mnie istotki 24.04.02, 11:11
                                kini napisał(a):

                                > Ale to mało kulturalne - jak szeptanie w towarzystwie.

                                Więc postaramy się tego więcej nie robić, ale o kulturze niektórych wypowiedzi w
                                tym wątku wolałabym się nie wypowiadać.
                          • bella_ragazza co za poczucie wyższości! 24.04.02, 11:21
                            Rzeczywiście jest kilka wypowiedzi sprzecznych z postem Oli, ale same
                            rozumiecie jak na wyobraźnie działa tego typu opowieść. Współżycie do kitu,
                            brak czucia w miejscu zszycia (w sumie normalne, zawsze w okolicy wszelkich
                            blizn nie ma czucia). Sorry, ale dla mnie to jest ważne. Rozumiem, ze każda
                            kobieta jest inna i ze mną tak nie musi być, jak zresztą z wieloma innymi
                            kobietami. Generalnie zgadzam się z tym że nikt mnie nie zmusza itd., faktem
                            jest, że absolutnie nie czuję się dojrzała i gotowa, żeby mieć (rodzić)
                            dziecko, czy to się kiedyś zmieni –NIE WIEM!
                            Może jeszcze inne dziewczyny się wypowiedzą?
                            My z isis! mamy podobne obawy, a nasz kontakt poza forum nie ma żadnego wpływu
                            na dyskusję na tym wątku. Dlatego też jesteśmy ciekawe wypowiedzi (rzeczowych i
                            bez emocji!) innych dziewczyn. Pozdrawiam.
                            • agat1 Re: co za poczucie wyższości! 24.04.02, 12:29
                              To jeszcze raz - rzeczowo i bez emocji.
                              Ja też miałam nacięcie, które na świeżo trochę bolało (nie bardziej niż
                              skaleczony palec), ale czucie w tym miejscu mam i współżycie wcale nie jest do
                              kitu, tak jak przed porodem też nie było do kitu. Piersi mam teraz może nawet
                              jeszcze bardziej jędrne niż były przed urodzeniem dziecka, ale przyznam, że
                              wymagaly trochę zabiegów pielęgnacyjnych po zakończeniu karmienia (krem do
                              biustu wcierany regularnie przez ok. 1 miesiąc).
                              A w kwestii nacinania okolic krocza przy porodzie - coraz więcej jest szpitali,
                              gdzie się tego nie robi rutynowo, a tylko w określonych przypadkach (np.duże
                              dziecko).
                              Poza tym, jeśli tak jak bella-ragazza kobieta nie chce mieć dzieci, to
                              odradzałabym uleganie partnerowi, który tego chce i rodzenie dziecka "dla dobra
                              związku". Może się w takiej sytuacji zdarzyć, że winą za wszystkie dolegliwości
                              i niedogodności wynikające z ciaży i porodu podświadomie obciąży się dziecko,
                              które na pewno to odczuje i będzie nieszczęśliwe. A więcej nieszczęśliwych
                              dzieci na świecie chyba nie trzeba...
                              Mam nadzieję, że moja odpowiedź zostanie przyjęta ze zrozumieniem przez autorkę
                              wątku, którą pozdrawiam
                              AgaT
    • skylight Re: pochwa po porodzie 24.04.02, 12:27
      Dziewczyny - to prawda co było napisane już powyżej nie raz, że do pewnych
      rzeczy trzeba dorosnąć psychicznie i emocjonalnie - zarówno do małżeństwa jak i
      do rodzenia dzieci. Większość dziewczyn w wieku 20 lat ma podobne obawy co do
      porodu: wszystko ich preraża widząc poród wyłącznie w czarnych barwach (ból
      porodowy,jak będą wyglądały później piersi/pochwa, czy będą rozstępy). To
      normalne, że młode dziewczyny zaczynają poznawać temat i interesować się nim. I
      mogą być przerażone - mają do tego prawo ! Kiedy jednak mijają lata, ona jest
      już z facetem łanych parę lat, z regóły dojrzewa do posiadania dziecka, wkońcu
      go pragnie za wszelką cenę ! Wtedy diametralnie zmieniają się priorytety,
      kobieta zaczyna myśleć o dziecku a nie przede wszystkim o skutkach
      poporodowych. Owszem myśli o nieprzespanych nocach, rozstępach, piersiach - ale
      równocześnie stara się dbać o siebie w tym najcudowniejszym okresie dla kobiety
      (kremy nawilżające, przeciwrozstępom, odpowiednia gimnastyka,...) To na co ma
      się wpływ należy pielęgnować i dbać o to, jednak na niektóre rzeczy nie mamy
      wpływu, nie rzadko się zdarza, że pomimo codziennego smarowania kremami na
      rozstępy - one mimo wszystko gdzieś jednak się pojawią, może się również biust
      i pochwa nieco zmienić (może ale nie musi !) - ale warto wtedy ćwiczyć, by
      poprawić jędrność ciała. Można zrobić niemal wszystko - ale trzeba tego chcieć.
      Po prostu przyszłe posiadanie dziecka rodzi za sobą wiele zmian, ale widząc
      później piękne maleństwo nie przywiązuje się już takiej wagi do bardziej
      przyziemnych spraw jak ewentualna zmiana rozmiaru pochwy czy piersi. I to jest
      właśnie naturalna kolej rzeczy: zmiana dziewczyny w kobietę, kobietę dojrzałą i
      świadomie kierującą się dobrem wyłącznie własnego przyszłego dziecka. Czego Wam
      dziewczyny życzę, by z czasem minęły w Was obawy przed powyższym . . .
      Gorąco pozrawiam.
    • anakon Re: pochwa po porodzie 25.04.02, 09:45
      Wiecie co, poczytajcie sobie forum o nieplodnosci, to sie wam odechce problemow
      ze zbyt wielka pochwa i obwisnietymi piersiami, a moze sie zdarzyc i tak, ze
      kiedy nagle przyplynie wam chcec na urodzenie dziecka to wowczas sie okaze, ze
      to jest NIEMOZLIWE lub bardzo utrudnione i wymaga wiele wyrzeczen, wiele
      cierpienia, marnuje sie przy tym zdrowie fizyczne i psychiczne i jeszcze wielu
      osob nawet na to nie stac finansowo, by doczekac sie wlasnego potomka, na
      prawde zachecam do odwiedzenia forum nieplodnosci, wbrew pozorom to nie sa
      wyjatki i jest to problem jak mi sie wydaje duzo powazniejszy niz obwisle
      piersi i szeroka pochwa oraz ciecie krocza...
      • nell26 100% racji!! 25.04.02, 09:49
        • lilka1 Re: pochwa po porodzie 25.04.02, 16:51
          Tak sobieczytam Wasze wypowiedzi i chciałabym coś dodać.
          Ciążą i macierzyństwem trzeba sięcieszyć a nie myśleć tylko o najgorszym.
          Moja ciąża przebiegała dobrze.Nie pozostawiła na ciele kompletnie żadnych
          śladów: ani rozstępów, ani nacięcia krocza. Ćwiczyłam trochę w ciąży i robiłam
          masaże, poród był wspaniały/4 godziny, samo parcie 10 min/.
          Nie czuję ŻADNEJ różnicy jeżeli chodzi o pochwę a o piersi trzeba troche zadbać
          i po 13 miesiącach karmienia mogą być ładne/ kremy, ćwiczenia/.
          Pozdrawiam Wszystkie forumowiczki.
          • bella_ragazza Re: pochwa po porodzie 25.04.02, 19:59
            Jak to się stało, że nie miałaś nacinanego krocza? Z dotychczasowych wypowiedzi
            wynika, że jest to robione standardowo przy porodzie naturalnym. Czyli okazuje
            się, że można bez rozcinania?
            • agat1 Re: pochwa po porodzie 26.04.02, 08:44
              Ja już o tym pisałam wczesniej, ale napiszę jeszcze raz : krocze powinno się
              nacinac tylko wtedy, jeśli dziecko jest bardzo duze i są przypuszczenia, iż
              może miec problemy z "przejściem".
              W innych przypadkach można krocza nie nacinać, co stosuje się coraz cześciej.
              Inny powód do nacięcia to zbyt mało elastyczna pochwa, co można oczywiście
              poprawić ćwicząc regularnie mięśnie okalajace pochwę. Ważne też jest, żeby
              umieć te mięśnie odpowiednio rozluźniać, bo to najbardziej się przydaje podczas
              porodu. Jeśli zaczniesz teraz, a może już to robisz, to w przyszłości unikniesz
              nacinania przy porodzie, czego życzę z całego serca (w końcu to nic
              przyjemnego).
              Pozdrawiam jeszcze raz
              AgaT
              • lilka1 Re: pochwa po porodzie 26.04.02, 09:50
                Podczas porodu położna pytała mnie czy dziecko będzie duże, powiedziałam,że
                malutkie. Przed ciążą ważyłam 50 kilo, przytyłam 12 kg. Całą ciąże smarowałam
                się oliwką, także wargi sromowe i ćwiczyłam trochę. Syn miał 3600 a ja w
                godzinę po porodzie mogłam spokojnie chodzić, wziąć prysznic, było super.
                Pozdrawiam serdecznie i Wam życzę takiego porodu.
                • bella_ragazza Re: pochwa po porodzie 27.04.02, 13:40
                  Zainteresowała mnie ta sprawa ćwiczen mięśni pochwy. Skoro pewnie jednak kiedyś
                  będę miała dziecko, to moze powinnam ćwiczyć je już tereaz? Możecie powiedziec
                  więcej, na czym polegają te ćwiczenia, ile czasu trzeba na nie poświęcić, ew.
                  gdzie szukac inormacji na ten temat (np. jakaś strona www)?
                  • olakwi Re: pochwa po porodzie 28.04.02, 21:24
                    Cześć to znowu ja, nie chciałam nikogo przestraszyć moim wcześniejszym postem.
                    Proszę nie bierz tego tak do siebie bo z relacji moich znajomych wiem, że w
                    każdym przypadku jest inaczej i ja akurat miałam pecha. Z porodem i z tym co po
                    nim jest np. z wycięciem wyrostka robaczkowego, niby banalna operacja, prosta i
                    szybka a jednak zdarza się, że umiera po niej na skutek powikłań zdrowy i silny
                    facet. Po prostu nie jesteśmy w stanie niczego przewidzieć.
                    Nie martw się także nacinaniem krocza, zawsze masz prawo tego odmówić albo
                    wybrać szpital, w którym się krocza rutynowo nie nacina. Nikt Cię do tego nie
                    będzie zmuszał. Ja zgodziłam się dobrowolnie bo znam kobietę, która miała
                    pęknięcie w kierunku cewki moczowej i miała potem ogromne problemy z
                    nietrzymaniem moczu, musiała nosić pampersy dla dorosłych i odbyć długą
                    rehabilitację ( od niej wiem o ćwiczeniach Kegla). Z dwojga złego już lepiej
                    mieć kontrolowane nacięcie, które powinno się zagoić bez problemu ( tylko nikt
                    mi nie powiedział, że po nim może pozostać paskudna blizna!).
                    A wracając do ćwiczeń, bo to o nie przecież pytałaś, polegają na mocnym
                    zaciskaniu mięśni krocza, zaciskasz i puszczasz itd. spróbój zaciskać mięśnie
                    wokół cewki moczowej( to na nietrzymanie moczu w późniejszym wieku), krocza
                    (tak jakbyś wciągała pochwę do środka albo mocno zciskała) i wokół odbytu (to
                    ma chronić przed hemoroidami), a potem każde osobno. Najlepiej wykonywać
                    powtarzające się serie szybkie i wolne, w różnych pozycjach: na leżąco,
                    siedząco i stojąco. Ćwiczenia te podobno doskonale uelastczniają a ponadto
                    przyczyniają się do wzmocnienia wrażeń erotycznych! (lepsze ukrwienie). Uczyła
                    nas tego położna w szkole rodzenia. Nie znam niestety strony www poruszającej
                    tą tematykę.
                    Ja ćwiczę od niedawna, nie mogę się więć wypowiedzieć o efektach. Mam nadzieję,
                    że warto i na pewno nie zaszkodzą, ponadto są bardzo niekłotliwe( może je
                    wykonywać dosłownie wszędzie) i niemęczące.
                    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. Ola
                    • bella_ragazza Re: pochwa po porodzie 29.04.02, 18:15
                      Bardzo dziękuję za odpowiedź. Dziewczynom zainteresowanym ćwiczeniami wklejam
                      to, co wyszperałam na forum (autorstwa dr. Depko):

                      Ćwiczenie mięśnia guziczno - łonowego: polega na tym , że kobieta w trakcie
                      oddawania moczu powinna szeroko rozstawiać nogi - jak najszerzej - i przerywać
                      strumień moczu. Upewnij się, że zatrzymałaś mocz za pomocą mięśni, a nie przez
                      zaciskanie nóg. To nie jest ćwiczenie mięśni ud! Rozstawienie nóg jest
                      konieczne, bo w przeciwnym wypadku nie dojdzie do uruchomienia grup
                      mięśniowych.

                      W pierwszym tygodniu zaleca się 6 takich ćwiczeń dziennie:
                      każdorazowe napięcie mięśnia powinno trwać około 1-2 sekundy, a liczba skurczów
                      około 10.
                      Ponadto należy ćwiczyć kurczenie mięśni pochwy, "jakby się miała
                      obkurczać na członku będącym w pochwie", napinanie i rozlużnianie mięśni pochwy
                      należy wykonywać rytmicznie, w możliwie najszybszym tempie. W czasie tych
                      ćwiczeń powinno się wyobrażać sobie taki rodzaj aktywności seksualnej, jaki
                      ocenia się najlepiej.
                      W trzecim tygodniu liczba ćwiczeń ma stopniowo wzrastać -
                      im częściej się ćwiczy, tym lepszy będzie efekt terapeutyczny

                      .W czwartym tygodniu napinamy mięsień guziczno- łonowy robiąc wdech. Nie
                      napinaj przy tym
                      mięśni brzucha. Początkowo to ćwiczenie wyda Ci się trudne, ale w miarę
                      powtarzania będzie coraz łatwiejsze.Pod koniec tygodnia wykonuj je 4x
                      dziennie .
                      Ćwiczenia tych grup mięśniowych wykonuje się przez około 10 - 15
                      tygodni. J
                      ak zwykle na początku każdego treningu, ćwiczenia te wydają się
                      trochę męczące, ale kobiety szybko się donich przyzwyczajają, zwłaszcza gdy
                      przekonają się ile korzyści przynoszą jej oraz partnerowi. Ćwiczenia te
                      zwiększają bowiem zdolność kobiet do osiągania orgazmu oraz jego intensywność.
                      Wzmocniony mięsień jest lepiej ukrwiony, a ponieważ to właśnieodgrywa ważną
                      rolę w podnieceniu, efektem jest wzrost wrażliwości na bodźce seksualne oraz
                      jakość i liczba przeżywanych orgazmów.

                      to tyle.


    • yoric Męski głos 16.11.02, 14:31
      Co to za zmartwienia w ogóle? Przejedźcie się do Somalii zobaczyć jak ludzie
      głoduja to odechce się Wam takich pseudoproblemów!
      smilesmilesmile
      przepraszam, że się wtrącam, ale widzę, że w tym temacie kilka dziewczyn
      zostało zaatakowanych za to, że ośmieliły sie w ogóle SPYTAĆ o pewne dość ważne
      w końcu sprawy. Narawdę, uderzył mnie ton tych kilku wpisów, wg których kobieta
      NIE MA PRAWA odczuwać troski (skądinąd chyba najzupełniej naturalnej?) o taki
      szczegół smile jak jej własna pochwa, a przynajmniej jest to wysoce niestosowne.
      Zauważcie, że w ogóle nie podważam faktu, że takie zmartwienia są RELATYWNIE
      niepoważne w porównaniu z czymś takim jak decyzja o macierzyństwie - natomiast
      same w sobie są i ważne i zasadne.
      Jeżeli kiedyś - a raczej:kiedy - zdecydujemy się z dziewczyną na potomka, to
      zapewniam, że to będzie dla mnie, a zapewne przede wszystkim dla niej, bardzo
      istotna kwestia. Co nie znaczy, że mogłaby mieć wpływ na podjęcie samej
      decyzji. Albo, że ona (dziewczyna) mogłaby potem stracić w moich oczach - to
      faktycznie byłby skończony idiotyzm. Więcj może rozgraniczmy te dwie sprawy, a
      jest szansa, że na przyszłośc obędzie się bez agresji. Pozdrawiam wszystkie
      sexi mamy i przyszłe sexi mamy.
    • gosh2 Rehabilitacja pochwy JEST MOŻLIWA... 18.11.02, 14:42
      Perspektywa szerokiej pochwy
      > przeraża mnie i szczerze mówiąc bardzo zniechęca do myśli o rodzeniu dziecka.

      DZIEWCZYNY - PRZECZYTAłAM PRACOWICIE wszystkie posty - tematów znalazłam tu
      chyba ze sto i straciłam mnóstwo czasu - ale NIE ZNALAZŁAM jednego: JEST
      RATUNEK NA poszerzeną pochwę po porodzie. Nie tylko opisane w postach powyżej
      ćwiczenia. Są też przyrządy rehabilitacyjne np. KOLPEXIN!!! - korekcyjna
      wkładka dopochwowa terapeutyczna(www.adamed.com.pl) Wiem z autopsji POMAGA! I
      na co męczyć się takimi dylematami????
      Pozdrawiam
      P.S.Dzieci są najpiękniejszym darem Nieba.
      • vn Re: Rehabilitacja pochwy JEST MOŻLIWA... 18.11.02, 20:05
        jest jeszcze inne urządzenie do ćwiczeń, można o tym przeczytać na
        www.kobiety.pl/podstrony/17/index20a.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka