Nie wiem czy to oziębłość, czy co, ale pocałunki w ogóle nie sprawiają mi
przyjemności. Zero. Mam 23 lata i nigdy nie stworzyłam z facetem normalnego
związku, bo odpychało mnie na samą myśl o pocałunku - urywałam więc kontakt
Nie chciałabym tu sugerować odpowiedzi, ale kiedy byłam nastolatką (miałam
17, 18 lat) zakochałam się... w kobiecie (choć zawsze podobali mi się tylko
mężczyźni). To było najsilniejsze uczucie w moim życiu. W tej chwili wydaje
mi się to bez znaczenia, jednak od tamtej pory praktycznie nikogo, ale to
nikogo nie kochałam. No i po każdym spotkaniu z facetem, z którym się
całowałam, odczuwam wręcz obrzydzenie

Chcę tworzyć normalne związki z
mężczyznami, ale jest jakaś bariera, której nie potrafię przekroczyć...