Witajcie,
zaczne wszystko od początku. A więc zaczęłam współżyc w wieku 20 lat, teraz
mam 20 lat. W pierwszym roku współżycia miałam 5 partnerów
(szalałam,....owszem...i bardzo teraz tego żałuję). Bardzo dbam o higienę
intymną i często chodze na kontrole do ginekologa. Rok temy moja doktór
wykryła u mnie kłykcinki (dała mi na to maść -taką małą tubke i kłykcinki
znikły, ale żadnych tabletek na to nie brałam więc moze wirus nadal jest we
krwi

)... Potem dowiedziałam się , ze mam nadżerkę, którą od razu
wymroziłam. I przez pół roku było oki. Ale w październiku 2004 roku pojawiły
sie krwawienia po stosunku (z moim już STAŁYM partnerem), raczej były to
plamienia na brązowo (po stosunku). Poszłam do ginekologa, cytologie miałam
wtedy 2 gr-stan zapalny. (zawsze miałam 1 lub 2 grupę). Upławy? Może i
są...ale nie cuchnace, tylo takie delikatne (biorę pigułki, więc możliwe , ze
od nich). Nie ma żadnych innych objawów,,,nie boli mnie brzuch, nic mnie nie
boli w czasie stosunku. W grudniu doktór powiedziała, żebym zapisała się na
kolposkopię w nowym roku to zobaczymy czemu mam te krwawienia po stosunku (bo
wg niej nadżerka jest zagojona, i skoro cytologie robie regularnie i nie mam
wysokiej grupy to raka pewnie nie mam). A ja się boje że mam...panikuję
strasznie..czytam wszystko co się da w necie. Boję się, że pójdę na tą
kolposkopię i dowiem się ze mam raka. W tym momencie plamienia po stosunku
znikły...od ok 1,5 miesiaca nic nie było...ale w grudniu były...i niczym ich
nie leczyłam...(bo czekałam na kolposkopie). Czy to możliwe żeby coś się samo
cofnęło? Czytałam , ze na początku raka szyjki macicy może wystepować
krwawienie po stosunku (u mnie tak jak mówiłam bardziej brązowy kolor lub
jasno różowy niż krwistoczerowny)...Jejku, jestem spanikowana. Widzę, już
siebie umierającą na łóżku...bo miałam kłykciny (które doprowadzaja czesto do
raka, miałam krwawienia po stosunku które jeszcze może wróca, i miałam juz 6
partnerów...wszystko to prowadzi do raka.Wiem, co zaraz powiecie...ze
panikuję...moze....ale dla mnie zdrowie jest najcenniejsze..
Pomóżcie.
Smutna poziomka.