mam długie, bardzo długie cykle - prawdopodobnie na skutek podwyższonej
prolaktyny. Teraz znów czekam na miesiaczke już 73 dni

. Jestem już dość
napakowana - tzn. zatrzymana woda, po całym dniu pracy lekko puchna mi
kostki, ciągle chce mi sie słodkiego. Pani dr gin zapisała mi Castagnus i jem
go juz prawie dwa miesiace + magnez, vit. B1 i B6.Ale to trwa juz jakies dwa
tygodnie. Słyszałam o soi - zawiera fitoestrogeny i pomaga przy PMS - iteraz
pytanie: czy przy hiperprolaktynemii (tak to sie nazywa) mogę wspomagać sie
jedzeniem soi? A moze jeszcze coś innego? Szukałam herbaty z czarnej malwy,
ale nie moge jej kupić nigdzie. Co zrobic by @ już przyszła?