Dodaj do ulubionych

do MDZIURA

21.11.02, 11:38
czesc, pamietam, ze pisalas o problemach z zylami w kontekscie pigul. ja tez
tak mialam, otoz lekarz kazal mi odstawic pigulki. pamietam tez, ze
namawialam Cie na zrobienie badania na krzepliwosc krwi, robilas? ja robilam
dzisiaj, jutro wyniki. na wszelki wypadek juz pytalam Pani doktor jaka jest
norma krzepliwosci krwi, zeby jutro wiedziec po odebraniu wynikow. Daj znac
jak rozwija sie sytuacja u Ciebie.
Serdecznie pozdrawiam, ad
Obserwuj wątek
    • mdziura Re: 21.11.02, 15:18
      No cześć,

      Niestety nie zrobiłam sobie jeszcze badań na krzepliwość krwi i chyba odłożę je
      do stycznia. Chcę już odstawić pigułki i zobaczyć jak będę funkcjonować bez
      tych hormonów. Po nowym roku pójdę do mojego lekarza na kontrolne badania więc
      poproszę o skierowanie na badanie krzepliwości.
      Anula mam prośbę żebyś dała znać za jakiś czas - jak się czujesz po odstawieniu
      pigułek, jak z regularnością okresu. Ostatnio przeraziłam się czytając listy
      dziewczyn, które odstawiły tabletki i kilka miesięcy po tym było wszystko OK a
      potem nagle zanikała im miesiączka i nie mogły zajść w ciążę.

      Pozdrawiam
      Magda
      • anula1977 Re: 21.11.02, 15:44
        Sluchaj, ja tez jestem przerazona, zwlaszcza jesli czytam o PCO i problemach z
        miesiaczka. Przeczytaj zalozony przeze mnie watek "jak sie czujecie po
        odstawieniu pigul anty", w sumie nie bylo wiele straszliwych odpowiedzi
        (dotyczacych miesiaczki, bo cera to sie chyba rypie strasznie...). wiesz co,
        podam Ci moj adres mejlowy, bedzie nam sie chyba lepiej kontaktowac w ten
        sposob.
        jestem tez ciekawa, czyjestes podobnym(feno)typem-ciemne wlosy itd. a jak dlugo
        bralas pigulki?pzdr,a
        ania_domska@yahoo.com
        papa smile
    • hiolka Re: do MDZIURA 21.11.02, 16:35
      Czesc Dziewczyny,
      Przepraszam, ze wcinam sie Wam w troche prywatny watek, ale chcalam napisac cos
      o problemach zylami w kontekscie badan krzepliwosci krwi.

      Jestem swiezo po przeprowadzeniu tych badan (robie je co roku standardowo w
      zwiazku z braniem pigul), wynik mam ABSOLUTNIE w normie, a mimo to mam problemy
      z zylami - niestety odziedziczone. Wydaje mi sie wiec, krzepliwosc i zylaki to
      w tej sytuacji niezalezne od siebie rzeczy. Piguly w moim przypadku nie sa
      przyczyna moich problemow z zylami, one tylko ten problem poglebiaja. Hormony,
      o ile sie nie myle, zageszczaja krew, moze miec ona chyba wowczas problemy z
      przeplywaniem przez naczynia krwionosne, a te gdy sa slabe reaguja po prostu
      rozszerzeniem - stad sa te nasze uwidaczniajace sie (i paskudnie przy tym
      wygladajace sad - moja ocena) zyly pod skora.

      Przyjmowanie pigulek traktuje u siebie jako jeden z czynnikow, obok np. pracy z
      biurkiem, przyspieszajacych problemy zylne; sytuacja w moim przypadku nie jest
      az tak dramatyczna (nie mam m.in. skurczow lydek) i nie planuje w zwiazku z tym
      odstawienia hormonow. Robiac to utrzymalabym chyba tylko swoj aktualny stan
      zyl, na poprawe bym nie liczyla. Rozszerzone zyly po prostu nie znikna. Przy
      obciazeniu genetycznym i tak bym je miala, ode mnie zalezy tylko o ile ten
      moment da sie opoznic (eliminujac jak najwiecej czynnikow ryzyka i dodatkowo
      wspomagajac sie lekami - a propos lekarz polecil mi Venescin, jezeli ni pomoze
      to na pewno nie zaszkoszi - ani cenowo ani zdrowotnie smile).

      Pozdrawiam smile
      • anula1977 Re: do MDZIURA 21.11.02, 17:01
        hiolka napisała:

        > Czesc Dziewczyny,
        > Przepraszam, ze wcinam sie Wam w troche prywatny watek, ale chcalam napisac
        cos
        >
        > o problemach zylami w kontekscie badan krzepliwosci krwi.
        >
        > Jestem swiezo po przeprowadzeniu tych badan (robie je co roku standardowo w
        > zwiazku z braniem pigul), wynik mam ABSOLUTNIE w normie, a mimo to mam
        problemy
        >
        > z zylami - niestety odziedziczone. Wydaje mi sie wiec, krzepliwosc i zylaki
        to
        > w tej sytuacji niezalezne od siebie rzeczy. Piguly w moim przypadku nie sa
        > przyczyna moich problemow z zylami, one tylko ten problem poglebiaja.
        Hormony,
        > o ile sie nie myle, zageszczaja krew, moze miec ona chyba wowczas problemy z
        > przeplywaniem przez naczynia krwionosne, a te gdy sa slabe reaguja po prostu
        > rozszerzeniem - stad sa te nasze uwidaczniajace sie (i paskudnie przy tym
        > wygladajace sad - moja ocena) zyly pod skora.
        >
        > Przyjmowanie pigulek traktuje u siebie jako jeden z czynnikow, obok np. pracy
        z
        >
        > biurkiem, przyspieszajacych problemy zylne; sytuacja w moim przypadku nie
        jest
        > az tak dramatyczna (nie mam m.in. skurczow lydek) i nie planuje w zwiazku z
        tym
        >
        > odstawienia hormonow. Robiac to utrzymalabym chyba tylko swoj aktualny stan
        > zyl, na poprawe bym nie liczyla. Rozszerzone zyly po prostu nie znikna. Przy
        > obciazeniu genetycznym i tak bym je miala, ode mnie zalezy tylko o ile ten
        > moment da sie opoznic (eliminujac jak najwiecej czynnikow ryzyka i dodatkowo
        > wspomagajac sie lekami - a propos lekarz polecil mi Venescin, jezeli ni
        pomoze
        > to na pewno nie zaszkoszi - ani cenowo ani zdrowotnie smile).
        >
        > Pozdrawiam smile
        >
        czesc, tu Anula,
        bardzo fajnie, ze napisalas, wiesz ja jutro ide po wyniki z krzepliwosci krwi,
        ale jak piszesz moze byc w normie a problemy i tak zostaja.( Czy te niebieskie
        zyly juz sobie nie pojda?) Skurcze lydek mialam po Cilescie (wczesniej po Diane
        nie bylo i przez 10 dni brania Harmonetu tez nie bylo).
        Mysle, ze to Cilest mi tak napsul.
        Ma m do Ciebie pytanie, moze wiesz-czy ta krzepliwosc jest zmienna, tzn w razie
        zbyt duzej-czy da sie ja(krew) rozrzedzic, czy tego nie da sie cofnac? na moj
        rozum, jesli by sie dalo to moze bylyby mniejsze problemy z przeplywem krwi i
        nic by juz nie postepowalo?
        ja tez mam prace za biurkiem, ale mam ambitny plan zapisania sie od grudnia na
        aerobik (sluze adresem, jesli jestes zainteresowana + z Warszawy).
        Jak dlugo bralas pigulki?
        Mnie bardzo bolalo pod kolanami z tylu, na zgieciu.lekarz powiedzial mi ze nie
        gwarantuje, ze nie dostane zakrzepicy, za miesiac, albo za rok i kazal rzucic
        piguly z dnia na dzien. A zakrzepica to nie tylko lydki jak powiedzial, ale tez
        uda, potem serce, moze mnie nastraszyl (co nie jest trudne!)zebym naprawde dala
        sobie spokoj z pigulami.
        Jakie badania jeszcze powinnam zrobic, jak myslisz?
        naturalnie jesli chcesz mozesz pisac na moj mejlowy adres
        ania_domska@yahoo.com
        pzdrv,
        ad
        PS slyszalam, ze pomaga na zylu cyclo3fort czy trzeba miec recepte, moze wiesz?
        • hiolka Re: do MDZIURA 22.11.02, 10:50
          Czesc Anula,
          dzieki za podanie adresu, tym razem "poprodukuje sie" jeszcze na forum.
          Sporo tych pytan jak na jeden post smile postaram sie odpowiedzioec
          systematycznie.
          Co do rozszerzonych zyl - to raczej nie znikna sad((, sa dni gdy wygladaja
          lepiej, ale ja na poprawe niestety nie licze. Przy niewydolnosci zylnej, czy
          jak to tam zwal, mozna chyba co najwyzej utrzymac stan obecny i nie dopuscic do
          jego pogorszenia. O szczegoly powinnas zapytac swojego lekarza, to samo dotyczy
          sprawy krzepliwosci smile, moje wiedza jest tu jednak ograniczona.

          Pigulki przyjmowalam ok. roku, potem mialam rok przerwy, ostatnio przyjmuje je
          nieprzerwanie od ponad poltora roku. Od poczatku byla to Diane 35 (m.in. ze
          wzgledu na problemy z cera), wiem, ze ma ona stosunkowo duza zawartosc
          hormonow, mimo to toleruje ja dobrze. Biore ja juz dlugo i trudno mi ocenic w
          jakim stopniu poglebila ona moje problemy z zylami, a wiem ze wplyw ten na
          pewno istnieje, tyle tylko od jakiegos czasu w gre wchodza takze inne negatywne
          czynniki - zmienil mi sie tryb zycia - pracuje, wiec sporo czasu spedzam w
          pozycji siedzacej, mniej sie z tego powodu ruszam (jedyny sport jaki ostatnio
          uprawiam to smiganie po schodach w firmie wink), nadrabiam to w lecie duzo
          jezdzac na rowerze (wzmacnia miesnie nog, ale musze Ci powiedziec, ze nawet
          wowczas gdy nie bralam pigulek horm. nie poprawilo to widocznie stanu moich
          zyl, pojawialaly sie i tak - widocznie takim jestem przypadkiem sad ). Mam
          rowniez ambitne plany na jakis aerobik w zimie (bardziej ze wzgledu na cala
          sylwetke niz same zyly, hehe), ale na tym na razie sie konczy (aha, dzieki za
          adres warszawski, ale jestem znad morza smile

          Wspomagam sie lekkimi lekami, niestety trudno mi o regularnosc ich
          przyjmowania, lykam Venescin -pigulki bez chemii, w ktorych sklad wchodzi m.in.
          wyciag z kasztanowca i rutyna wzmacniajaca scianki zyl. Pigulki te polecil mi
          lekarz , produkuje je Herbapol, kosztuja niecale 4 zl, w opakowaniu jest ich
          30. Ostatnio kupilam tez polecany na tym forum Cyclofort (bez recepty), ale tu
          zabawa jest drozsza - 2-tygodniowa kuracja to ok 30 zl. Jaki efekt? Jeszcze nie
          wiem -jestem dopiero w polowie pierwszego opakowania.

          Wiem, ze pigulki nie sa obojetne dla stanu moich zyl i nie jest tak, ze nie
          odczuwam zadnego dyskomfortu z ich powodu - zdarza mi sie czasami
          uczucie "ciezkosci" nog, ale tu najczesciej pomaga utrzymanie ich przez jakis
          czas w gorze i pare cwiczen. Objawy te nie byly jednak na tyle nasilone ani
          dokuczliwe, zeby odstawiac pigulki. Kieruje sie przy tym opisem dzialan
          niepozadanych opisanych w ulotce dolaczanej do pigulek. Dla mnie glowny problem
          w tej chwili to estetyka. Widoczne zyly pojawiaja sie juz na tylnej stronie ud,
          okropienstwo!!
          Anula, Twoje objawy rzeczywiscie mogly byc niepokojace, wiec moze decyzja o
          odstawieniu pigulek jest sluszna. Moze skonsultuj sie jeszcze z innym lekarzem
          w tej sprawie (ogolnym czy ginekologiem), sa tacy ktorzy strasza zakrzepica i
          bezplodnoscia (sic!) na skutek przyjmowania pigulek nawet mlode i zupelnie
          zdrowe dziewczyny.

          Aha, no i ostatnia rzecz - dziedzicznosc (hehe, glupio tak "obsmarowywac"
          wlasna rodzine na forum). Jestem "obciazona" w I-szym pokoleniu - po ojcu
          (pierwszej widocznej zyly na lydce dorobilam sie juz w wieku 18 lat), moja
          siostra np. nie ma tych problemow wcale. Wolalabym co prawda odziedziczyc jakis
          fajny duzy dom, a zamiast tego mam... Ech, co zrobic. smile

          Pozdrawiam serdecznie smile
          • anula1977 Re: do MDZIURA 22.11.02, 11:19
            hiolka napisała:

            > Czesc Anula,
            > dzieki za podanie adresu, tym razem "poprodukuje sie" jeszcze na forum.
            > Sporo tych pytan jak na jeden post smile postaram sie odpowiedzioec
            > systematycznie.
            > Co do rozszerzonych zyl - to raczej nie znikna sad((, sa dni gdy wygladaja
            > lepiej, ale ja na poprawe niestety nie licze. Przy niewydolnosci zylnej, czy
            > jak to tam zwal, mozna chyba co najwyzej utrzymac stan obecny i nie dopuscic
            do
            >
            > jego pogorszenia. O szczegoly powinnas zapytac swojego lekarza, to samo
            dotyczy
            >
            > sprawy krzepliwosci smile, moje wiedza jest tu jednak ograniczona.
            >
            > Pigulki przyjmowalam ok. roku, potem mialam rok przerwy, ostatnio przyjmuje
            je
            > nieprzerwanie od ponad poltora roku. Od poczatku byla to Diane 35 (m.in. ze
            > wzgledu na problemy z cera), wiem, ze ma ona stosunkowo duza zawartosc
            > hormonow, mimo to toleruje ja dobrze. Biore ja juz dlugo i trudno mi ocenic w
            > jakim stopniu poglebila ona moje problemy z zylami, a wiem ze wplyw ten na
            > pewno istnieje, tyle tylko od jakiegos czasu w gre wchodza takze inne
            negatywne
            >
            > czynniki - zmienil mi sie tryb zycia - pracuje, wiec sporo czasu spedzam w
            > pozycji siedzacej, mniej sie z tego powodu ruszam (jedyny sport jaki ostatnio
            > uprawiam to smiganie po schodach w firmie wink), nadrabiam to w lecie duzo
            > jezdzac na rowerze (wzmacnia miesnie nog, ale musze Ci powiedziec, ze nawet
            > wowczas gdy nie bralam pigulek horm. nie poprawilo to widocznie stanu moich
            > zyl, pojawialaly sie i tak - widocznie takim jestem przypadkiem sad ). Mam
            > rowniez ambitne plany na jakis aerobik w zimie (bardziej ze wzgledu na cala
            > sylwetke niz same zyly, hehe), ale na tym na razie sie konczy (aha, dzieki za
            > adres warszawski, ale jestem znad morza smile
            >
            > Wspomagam sie lekkimi lekami, niestety trudno mi o regularnosc ich
            > przyjmowania, lykam Venescin -pigulki bez chemii, w ktorych sklad wchodzi
            m.in.
            >
            > wyciag z kasztanowca i rutyna wzmacniajaca scianki zyl. Pigulki te polecil mi
            > lekarz , produkuje je Herbapol, kosztuja niecale 4 zl, w opakowaniu jest ich
            > 30. Ostatnio kupilam tez polecany na tym forum Cyclofort (bez recepty), ale
            tu
            > zabawa jest drozsza - 2-tygodniowa kuracja to ok 30 zl. Jaki efekt? Jeszcze
            nie
            >
            > wiem -jestem dopiero w polowie pierwszego opakowania.
            >
            > Wiem, ze pigulki nie sa obojetne dla stanu moich zyl i nie jest tak, ze nie
            > odczuwam zadnego dyskomfortu z ich powodu - zdarza mi sie czasami
            > uczucie "ciezkosci" nog, ale tu najczesciej pomaga utrzymanie ich przez jakis
            > czas w gorze i pare cwiczen. Objawy te nie byly jednak na tyle nasilone ani
            > dokuczliwe, zeby odstawiac pigulki. Kieruje sie przy tym opisem dzialan
            > niepozadanych opisanych w ulotce dolaczanej do pigulek. Dla mnie glowny
            problem
            >
            > w tej chwili to estetyka. Widoczne zyly pojawiaja sie juz na tylnej stronie
            ud,
            >
            > okropienstwo!!
            > Anula, Twoje objawy rzeczywiscie mogly byc niepokojace, wiec moze decyzja o
            > odstawieniu pigulek jest sluszna. Moze skonsultuj sie jeszcze z innym
            lekarzem
            > w tej sprawie (ogolnym czy ginekologiem), sa tacy ktorzy strasza zakrzepica i
            > bezplodnoscia (sic!) na skutek przyjmowania pigulek nawet mlode i zupelnie
            > zdrowe dziewczyny.
            >
            > Aha, no i ostatnia rzecz - dziedzicznosc (hehe, glupio tak "obsmarowywac"
            > wlasna rodzine na forum). Jestem "obciazona" w I-szym pokoleniu - po ojcu
            > (pierwszej widocznej zyly na lydce dorobilam sie juz w wieku 18 lat), moja
            > siostra np. nie ma tych problemow wcale. Wolalabym co prawda odziedziczyc
            jakis
            >
            > fajny duzy dom, a zamiast tego mam... Ech, co zrobic. smile
            >
            > Pozdrawiam serdecznie smile

            smile)))bardzo Ci dziekuje za odpowiedz!!(wyczerpujaca!), kupie cos na
            wzmocnienie zyl, zobaczymy, sprobuje cyclo3fort, moze w polaczeniu z aerobikiem
            i pozytywnym nastawieniem nie bedzie sia pogarszac. co do diane-tez bralam,
            dobrze tolerowalam, cera jak brzoskwinka... Ale ja sie chyba przestraszylam, ze
            one sa bardzo silne no i zyly,... jeszcze raz dzieki,
            kip in tocz, ania
            PS ja jestem ze Szczecina, ale w Warszawie koncze studia i pracuje!
            (przepraszam forumowiczki za ten autobiograficzny watek)!
            usciski, ad
      • anula1977 Re: do MDZIURA 21.11.02, 17:06
        hiolka napisała:

        > Czesc Dziewczyny,
        > Przepraszam, ze wcinam sie Wam w troche prywatny watek, ale chcalam napisac
        cos
        >
        > o problemach zylami w kontekscie badan krzepliwosci krwi.
        >
        > Jestem swiezo po przeprowadzeniu tych badan (robie je co roku standardowo w
        > zwiazku z braniem pigul), wynik mam ABSOLUTNIE w normie, a mimo to mam
        problemy
        >
        > z zylami - niestety odziedziczone. Wydaje mi sie wiec, krzepliwosc i zylaki
        to
        > w tej sytuacji niezalezne od siebie rzeczy. Piguly w moim przypadku nie sa
        > przyczyna moich problemow z zylami, one tylko ten problem poglebiaja.
        Hormony,
        > o ile sie nie myle, zageszczaja krew, moze miec ona chyba wowczas problemy z
        > przeplywaniem przez naczynia krwionosne, a te gdy sa slabe reaguja po prostu
        > rozszerzeniem - stad sa te nasze uwidaczniajace sie (i paskudnie przy tym
        > wygladajace sad - moja ocena) zyly pod skora.
        >
        > Przyjmowanie pigulek traktuje u siebie jako jeden z czynnikow, obok np. pracy
        z
        >
        > biurkiem, przyspieszajacych problemy zylne; sytuacja w moim przypadku nie
        jest
        > az tak dramatyczna (nie mam m.in. skurczow lydek) i nie planuje w zwiazku z
        tym
        >
        > odstawienia hormonow. Robiac to utrzymalabym chyba tylko swoj aktualny stan
        > zyl, na poprawe bym nie liczyla. Rozszerzone zyly po prostu nie znikna. Przy
        > obciazeniu genetycznym i tak bym je miala, ode mnie zalezy tylko o ile ten
        > moment da sie opoznic (eliminujac jak najwiecej czynnikow ryzyka i dodatkowo
        > wspomagajac sie lekami - a propos lekarz polecil mi Venescin, jezeli ni
        pomoze
        > to na pewno nie zaszkoszi - ani cenowo ani zdrowotnie smile).
        >
        > Pozdrawiam smile


        > mam jeszcze jedno pytanie- zrozumialam, ze u Ciebie problemy z zylami sa
        dziedziczne-czy Twoi rodzice maja takie problemy? Bo u mnie historia wiaze sie
        z klopotami u dziadka (taki watek autobiograficzny), zastanawiam sie tylko czy
        pokolenie ma znaczenie, pzdr, a
        czekam niecierpliwie na Wasze odpowiedzi, a
    • mdziura Re: 22.11.02, 08:34
      • mdziura Re: 22.11.02, 09:01
        Cześć dziewczyny,

        Przeczytałam wasze listy i nie wiem co myśleć. Jak badania krzepliwości krwi
        wychodzą dobrze (tak pisała Hiolka), nie ma bólu nóg, żadnych skurczy, to może
        te żylaki wcale nie muszą się zrobić, albo może nie tak szybko. W zeszłym roku
        chirurg po obejrzeniu moich łydek przepisał mi Sapoven (na bazie kasztanowca) i
        powiedział, że nie muszę tego zażywać cały czas, a tylko robić sobie co jakiś
        czas np. miesięczną kurację. W zasadzie nic konkretnego nie powiedział, bo
        trzeba zaczekać i zobaczyć jak będzie po ciąży.
        Na razie tak robię, nogi mnie wogóle nie bolą, śpię z nogami lekko w górze i
        mam nadzieję, że ciąża nie będzie miała tragicznych skutków dla wyglądu moich
        nóg. Zobaczę czy po odstawieniu tabletek widoczne teraz niebieskie żyłki jakimś
        cudownym sposobem nie znikną. Chyba jestem naiwna, ale muszę się jakoś
        pocieszać.
        Ania napisz do mnie maila, czy po odstawieniu tabletek masz normalnie okres i
        co z wypadaniem włosów - dziewczyny pisały że wypadają garściami po odstawieniu.
        Pozdrawiam
        Magda
        mdziura@yahoo.com

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka