i bywa to naprawdę uciążliwe.
bieliznę noszę bawełnianą, ale trzeba przyznać głównie staniki w stylu
push-up, delikatnie usztywniane a nie takie mięciutkie. (niech żyje kompleks
małych piersi

) i właściwie po każdym dniu noszenia powinnam prać stanik bo
aż się na nim brzydkie, żółte plamy robią, zwłaszcza na wysokości brodawek ;-/
no i teraz pytanie, czy istnieje jakiś inny sposób na pozbycie się tej
dolegliwości niż przerzucenie się na staniki miękkie?
i czy (tfu tfu) powinnam się tym nadmiernym poceniem jakoś niepokoić?
pozdrawiam!