Wiele razy dzieliłam się z Wami, drogie Forumowiczki, moimi problemami z
rozzpoczęciem współżycia..Zwłaszcza, że minęło już dobre pół roku od
przerwania błony. I otóż wczoraj, powolutku, kroczek po kroczku, udało się!!
Mam jedną , prostą i powszechnie znaną, ale NIEZBĘDNĄ radę: ROZLUŹNIĆ SIĘ.
Wiem, to nie jest proste, mimowolnie ściskamy mięśnie(wiem coś o tym), ale da
się i potem naprawde nic nie boli. No i użyjcie jakiegoś środka
nawilżającego. Pozdrawiam i powodzenia