Dodaj do ulubionych

ciaza w trakcie brania tabletek.

16.12.04, 11:16
Dzis wlasnie zrobilam test na beta hcg i dopiero odbieram wyniki po
poludniu.Mdzis mija moj 38 dzien bez miesiaczki.Bralam przez 3 lata
tabl.anty.bylo wszystko ok,ale przy ostatnim opak.dostalam 2 krwawienia w
odstepie 7 dni.Lekarz orzekl ze bylo to spowodowane nie wchlonieciem sie
tabletek.dlaczego tak sie stalo (przeciez bralam regularnie,nie bralam
antybiotykow,nie wymiotowalam)?czy ja moge byz w zwiazku z tym w ciazy?Czemu
nie mam tego cholernego okresu?na tych wynikach (beta hcg) co bedzie napisane
jesli jestem w ciazy,a co jesli nie jestem?Dziewczyny ja sie tak boje,mam
dopiero 21 lat...POMOZCIE,PORADZCIE.ODPOWIEDZCIE na moje
pytania.BLAGAM!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • stokrotka1977 Re: ciaza w trakcie brania tabletek. 16.12.04, 14:55
      Trzymaj sie, i zycze zeby wynik byl negatywny - czyli taki jaki chcesz.

      Niestety zadne tabletki nie daja 100% pewnosci. Ja tez wielkrotnie sie balam
      ciazy (moze to glupie ale stosuje i tabletki i prezerwatywy) po prostu nie moge
      sobie pozwolic na wpadke.

      Trzymaj sie cieplo i daj znac jaki masz wynik.

      Buziaki
    • afa21 Re: ciaza w trakcie brania tabletek. 16.12.04, 17:05
      odebralam wyniki i z tego co widze to nie ma ciazy poniewaz jest napisane hcg
      beta ilosciowo wynik w surowicy <1.ale nie zmienia to faktu ze @dalej nie ma:
      (caly czas pobolewa mnie w dole brzucha i w krzyzu-nie wiem co sie ze mna
      dzieje.czuje sie naprawde fatalnie jutro pojde do lekarza.
    • antosiczek Re: ciaza w trakcie brania tabletek. 20.12.04, 10:43
      Prosiłaś na forum o radę, więc teraz spokojnie mnie wysłuchaj ,od pierwszego do
      otatniego zdania - nawet jeśli nie będzie Ci się to podobało. A ja nie
      poszłabym za radą stokrotki, by czekać "ze dwa tygodnie". Według mnie to moze
      byc coś powazniejszego i za dwa tygodnie może być duuużo gorzej. A tak poza
      tym, to współczuję serdecznie autorce "ciążowych" kłopotów, bo za 10 lat brania
      tych hormonalnych świństw - będziesz nafaszerowaną i schorowaną młodą kobietą.
      Jaka szkoda, że młode dziewczyny nie czytaja ulotek i nie daja wiary.
      Jestem 12 lat szczęśliwą żoną i nie przyszło mi nigdy do głowy by korzystać z
      jakiejkolwiek antykoncepcji. Mamy dwoje zaplanowanych dzieci- a wcale nie mam
      regularnych okresów. Jestem spokojna ( nie zastanawiam się za kazdym razem... a
      może jestem w ciązy? ), nie rwę włosów z głowy. Stosujemy NPR.Polecam. Zanim
      jednak się rozpocznie jego stosowanie, trzeba zdobyć podstawowa wiedzę i trochę
      poćwiczyć. A odstawienie faceta od współżycia na dwa tygodnie w miesiącu...
      cóż, jeszcze nikomu fiutek z tego powodu nie zwiędł - bynajmniej ja takiego
      przypadku nie znam.Informacje na temat NPR znajdziesz na www.lmm.pl.
    • afa21 do antosiczek 20.12.04, 11:02
      Witam.Dziekuje ci za odpowiedz.Moj problem na szczescie sie sam rozwiazal
      poniewaz przedwczoraj dostalam miesiaczkesmilePrzyznaje ci wiele racji w tym co
      mowisz ale...1)mam dopiero 21 lat 2)studiuje prawo,niedlugo wyjezdzam na
      praktyki do Brukseli 3)nie stac mnie jeszcze na dziecko 4)za pare lat ide na
      aplikacje adwokacka.Tak wiec nie stac mnie na ryzyko stosowania kalendarzyka
      malzenskiego,mierzenia temperatury czy stosunku przerywanego.Uwazam ze dziecko
      musi byc chciane i zaplanowane aby bylo szczesliwe.A ja na razie ani nie chce
      ani nie planuje dziecka.Poza tym moj nareczony (z ktorym jestem 4 lata a od
      roku mieszkam) co semestr placi 3,500 tys zl za studia doktoranckie.Chce cos
      jeszcze w zyciu osiagnac oprocz tego ze zakopie sie pieluszkach,kupkach,zupkach
      i bolesnym zabkowaniu.Choc za pare lat...jak najbardziej.smile
      • antosiczek do afa21 20.12.04, 21:38
        Przepraszam za moją upierdliwość. Nie będę Cię przekonywać, chcę jedynie
        wyjaśnic pewne nieporozumienia. Naturalne planowanie rodziny to NIE KALENDARZYK
        małżeński. Ten przeszedł na szczęście do historii - to po pierwsze. Po drugie -
        jesli małżonkowie zdobędą wiedzę i umiejętności na temat "działania" organizmu
        kobiety, wyznaczona faza bezwzględnej niepłodności dyskwalifikuje absolutnie
        poczęcie. Z tego, co wiem, a wiem dosyć dużo, bo na bieżąco czytam najnowsze
        publikacje na ten temat - w tej fazie cyklu nie zdażyło się jeszcze poczęcie.
        Tylko tyle. Wyboru dokonujesz Ty sama i Ty ponosić będziesz wszelkie jego
        konsekwencje. Życzę wszystkiego dobrego i nie miej za złe, ze się "zawzięłam".
        Wesołych, spokojnych Świat.
        • marta_i_koty Re: do afa21 20.12.04, 23:51
          Od 12 lat jestem ze swoim mężem, mam 9-letnie dziecko i od 8 lat biorę cilest.
          Zamierzam go brać do 50-tki... Wyglądam młodo, czuję się młodo, kocham się z
          mężem, kiedy chcę. Dla mnie to właśnie jest naturalne... Zażywjąc hormony
          opóźniam menopauzę, przedłużam młodość, chronię się przed osteoporozą, rakiem
          jajnika. Nie palę papierosów i nie piję alkoholu, jestem wegetarianką i mam
          świetne wyniki badań ( choć wg Ciebie powinnam być już wrakiem...) Wybacz,
          żyjemy w XXI wieku i każdy wybiera taką formę antykoncepcji, do jakiej jest
          przekonany. Mnie i wielu kobietom to odpowiada... A NPR jest też wynikiem
          światopoglądu... Po 2 tyg. abstynencji fiutek nie odpada, ale za to ile
          rozkosznych chwil się traci...
        • kinolka Re: do afa21 23.12.04, 00:06
          witaj antosiaczek
          Bardzo chciałabym 'znać'swoje ciało,ale póki co musze skorzystać zTwojej pomocy
          (oczywiści jesli zechcesz mi jej udzielić).Mam pytanie czy pierwszy dzień po
          okresie jest niepłodny?Dodam,że okreś mam regularny.
          dzeki
          pzd
            • aeneid Re: do afa21 23.12.04, 11:31
              Dokladnie, w odpowiednich warunkach plemniki moga zyc nawet 5 dni. Poza tym wystepowanie owulacji wcale nie musi byc takie regularne. Przeziebienie moze ja opoznic lub przyspieszyc, natomiast silne podniecenie moze spowodowac, ze wystapi ona bardzo szybko, a nawet wiecej niz raz w ciagu cyklu. Tak wiec wspolzycie bez zabezpieczenia w jakimkolwiek dniu cyklu wiaze sie z ryzykiem.
              • marta_i_koty Re: do afa21 23.12.04, 17:39
                To prawda, ja miałam stosunek cztery dni przed owulacją i zaszłam w ciążę -
                plemniki mojego męża przetrawły 80 godzin! Dlatego jednak wolę pewniejsze
                metody...
                  • anula36 Re: do afa21 23.12.04, 19:15
                    no i polazlo w kawalku..

                    w akzdym razie warto o tym wiedziec, ze plemniki dosc zywotne sa.
                    Mnei jeszcze ciekawi jak to jest z ta wielokrotna owulacja w jednym
                    cyklu...slyszalam owszem o syndromie zony marynarza ( jajeczkuje po stosunku
                    po dluzszej przerwie bez wzgledu na czesc cyklu) z drugiej strony to
                    powodowaloby duzo wiecej wpadek w przypadku NPR gdyby bylo czeste.
                    • marta_i_koty Re: do afa21 24.12.04, 02:11
                      Podobno te dodatkowe owulacje to mit ( a może INNY marynarz strzela...? ), ale
                      nie mam pewności, choć to informacja od pewnego ginekologa, tylko, że słyszałam
                      ją parę lat temu, więc może jakieś badania ktoś w tej materii porobił? A co do
                      żywotności mężowskich plemników - żywotne zarazy, ale na szczęście padły po
                      owulacji, bo parę godzin po tej pierwszej miałam następną i dziś pyskowałoby mi
                      dwóch łobuziaków, a nie jedensmile
                      • osieuek Re: do afa21 02.01.05, 21:52
                        > A co do
                        > żywotności mężowskich plemników - żywotne zarazy, ale na szczęście padły po
                        > owulacji, bo parę godzin po tej pierwszej miałam następną i dziś pyskowałoby mi
                        > dwóch łobuziaków, a nie jedensmile

                        Skąd ty to wiesz tak dokładnie? surprised
                        • marta_i_koty Re: do afa21 03.01.05, 01:36
                          Bo kiedyś wg owulacji mogłam ustawiać zegarek, miałam po prostu
                          charakterystyczne objawy - znałam je tak dobrze,że o pomyłce nie mogło być
                          mowy. Po urodzeniu dziecka już nie było tak różowo i dlatego zdecydowałam się
                          na Cilest.
        • ninka25 Re: do afa21 12.01.05, 16:56
          Z tego, co mi moja Mama mówiła, wiem, że ja zostałam poczęta w piątym dniu
          cyklu. PIĄTYM!
          I właśnie dlatego nie ufam tzw. metodom naturalnym. Według WHO są to metody
          PLANOWANIA RODZINY, nie zaś ANTYKONCEPCJI.
          Pozdrawiam
          • osieuek Re: do afa21 16.01.05, 21:58
            > Z tego, co mi moja Mama mówiła, wiem, że ja zostałam poczęta w piątym dniu
            > cyklu. PIĄTYM!

            No w tym akurat nie ma nic niezwyklego. Pierwsza czesc cyklu, czyli od poczatku
            miesiaczki do owulacji moze byc bardzo krotka i nikt tego nie przewidzi (dodaj
            do tego czas zycia plemnikow). Natomiast od owulacji (prawidlowo rozpoznanej,
            dodajmy) do nastepnej miesiaczki uplywa z grubsza 14 dni.Jest to termin bardziej
            sztywny, aczkolwiek pewne wahania wystepuja, ale nie tak duze jak z dlugoscia
            pierwszej czesci cyklu.

            > I właśnie dlatego nie ufam tzw. metodom naturalnym.

            Tu akurat nalezy sie sprostowanie: metody naturalne wlasnie pouczaja, ze
            pierwsza czesc cyklu jest ryzykowna, bo bardzo moze byc ruchoma i to w sposob
            nieprzewidywalny. Kto, stosujac naturalne metody, uprawia seks w pierwszej
            czesci cyklu, czyni to "na wlasne ryzyko". Mozna wiec raczej powiedziec nie tyle
            o braku zaufania do tych metod, co o oczywistej uciazliwosci wynikajacej z tego,
            ze duza pewnosc uzyskuje sie dopiero przy zrezygnowaniu z seksu w pierwszej
            czesci cyklu.
      • wzr1 Re: do antosiczek 17.01.05, 20:44
        Myśle że z twoim podejściem do życia to dziecko zawsze będzie Ci w czymś
        przeszkadzało, czyli jak będzie to będzie niechciane a jak niechciane to
        niekochane
    • joisana Re: ciaza w trakcie brania tabletek. 04.01.05, 14:17
      Nie jestem żoną, a córką marynarza wink, mam też zespół PCO i niby jajeczkowań
      mieć nie powinnam wogóle, a jednak 4 lata temu miałam w jednym cyklu 2 (bez
      żadnych leków!)jedno koło 14 dnia cyklu, a drugie 1 dzień przed okresem i
      właśnie wtedy zaszłam, miesiączkę odbębniłam normalnie, a w ciąży byłam smile.
      • osieuek Re: ciaza w trakcie brania tabletek. 05.01.05, 08:44
        > niby jajeczkowań
        > mieć nie powinnam wogóle, a jednak 4 lata temu miałam w jednym cyklu 2 (bez
        > żadnych leków!)jedno koło 14 dnia cyklu, a drugie 1 dzień przed okresem

        Czy moglabys tez napisac wiecej, jak to rozpoznalas? To bardzo interesujace. Czy
        jest absolutnie wykluczone, ze zaszlas w ciaze w nastepnym cyklu, czyli ze
        mialas owulacje np. wyjatkowo szybko po tej miesiaczce? Albo czy jest
        wykluczone, ze zaszlas podczas tej "pierwszej" owulacji (czytalam, ze plamienie
        zdarza sie w 2 tygodnie po zajsciu w ciaze i mozna je wziac za miesiaczke).

        Przede wszystkim trudno mi uwierzyc, ze zaszlas w ciaze, a potem odbylas
        normalna miesiaczke. Przeciez miesiaczka sensu stricto polega na gruntownym
        zluszczeniu blony sluzowej macicy. Nic by sie nie ostalo. Zarodek nie mialby
        szansy sie zagniezdzic.

        Znalazlam jeszcze cos takiego:

        www.google.pl/search?q=cache:_EOen2F-h2wJ:serwisy.gazeta.pl/edziecko/1,42705,1326735.html%3Fv%3D0%26f%3D585+ci%C4%85%C5%BCa+zagnie%C5%BCd%C5%BCenie+zarodka&hl=pl
        "I trymestr

        Krwawienie występuje przeważnie w pierwszych miesiącach ciąży. Oto najczęstsze
        przyczyny:

        Implantacja jaja płodowego - w drugiej połowie cyklu, w którym nastąpiło
        poczęcie, jajo płodowe zagnieżdża się w ścianie macicy. Wywołuje to czasem dość
        obfite krwawienie, mylone nieraz z początkiem normalnej miesiączki. Nie ma ono
        wpływu na dalszy rozwój ciąży.

        Choroby szyjki macicy, np. polip (niewielki wypukły fragment przerośniętej błony
        śluzowej) lub nadżerka. Krwawienie z tego powodu jest zwykle niewielkie i nie
        komplikuje dalszego przebiegu ciąży. Żeby się niepotrzebnie nie niepokoić,
        lepiej jednak wyleczyć takie schorzenie przed zajściem w ciążę.

        Czasem kobiety mają krwawienie w dniach, w których wypadałaby miesiączka, gdyby
        nie były w ciąży (zwykle niewielkie i bez wpływu na dalszy przebieg ciąży)."
      • antosiczek Re: ciaza w trakcie brania tabletek. 10.01.05, 20:24
        Nie słyszałam by lekarz jakikolwiek i kiedykolwiek wspomniał o podwójnym
        jajeczkowaniu. Zanim napisze sie gdzieś takie głupoty wypadaloby podać, kto to
        zbadał i potwierdził. Z tego co wiem w żadnej literaturze medycznej nie
        potwierdzono zaistnienia podwójnej owulacji w jednym cyklu. Jesli gdzieś jakis
        lekarz opublikował, że tak, proszę to podac do publicznej wiadomości. Skąd
        wiedziałaś, że około 14 dnia cyklu miałaś jajeczkowanie? Jak to zbadałaś?
        Zajście w ciąże na 1 dzien przed okresem jest fizjologiczną niemożliwością i
        nigdy sie jeszcze nie zdażyło. Krwawienie, które określasz jako miesiaczkę,
        najprawdopodobnie było krwawieniem śródcyklicznym, które czasami się zdarza i
        oznacza nic innego.... jak właśnie owulacje - więc zaszłaś w ciążę. Ot i cała
        tajemnica!
        • martencja009 Re: ciaza w trakcie brania tabletek. 11.01.05, 01:15
          Ja miałam podwójn owulację ( z dwóch jajników ) tego samego dnia, w
          parogodzinnych odstępach. W mojej rodzinie ( ze strony mamy ) ciągle rodziły
          sie bliżnięta - co pokolenie, wiec nie dziwie sie, że ja tez mogłam... Ale nie
          slyszałam o podwonej owulacji w odstępie kilkunastu dni - to po prostu jest
          fizycznie niemożliwe, gdyz po owulacji zaczyna sie nowy etap cyklu i
          nieodwracalne ( aż do miesiączki ) zmiany w macicy.
          • biedrona1 Re: ciaza w trakcie brania tabletek. 16.01.05, 17:55
            Nigdy nie słyszałam o podwójnej owulacji aczkowlwiek organizm jest nie zbadany
            do końca wiec jak może się ktoś urodzić z dwoma sercami to może i zdaża się i
            podwójna owulacja z jakiś tam przyczyn. Ale nie wiem choć jeśli to możliwe to
            możliwe to pewnie to bardzo rzadkie
            • alinaw1 Re: ciaza w trakcie brania tabletek. 17.01.05, 19:04
              Pewnie mnie większość z Was przeklnie ale ja myślę, że to dobrze iż do końca
              nie można wszystkiego zaplanować, nie wszystko po prostu zależy od techniki,
              medycyny itd. Natura, Bóg, los (niepotrzebne skreślić) jest ponad tym i czasem
              warto się zastanowić...Wątpię, że są tu wierzący (prawdziwie, a nie
              ceremonialnie), więc nie wchodzę na ten drażliwy tu pewnie temat. Napisałam
              swój komentarz pod alarmującym tekstem o tym, jak nie zadzialał Postinor.
              Spodziewałam się gromów... a tu nic...Autorka napisał: "mam dopiero 21 lat",
              mnie więc beszczelnie przyszło do głowy zdanie: "więc może za wcześnie na sex?"
              (ja w tym wieku studiowałam, grałam w zespole, udzielałam się społecznie,
              jeździłam po świecie, miałam mnóstwo fajnych kumpli ale byłam przekonana, że
              sex będzie tylko z mężem.Tak zresztą się stało). Pewnie powiecie, że to
              zacofane i niemodne stanowisko (obecnie w USA jest ogromny ruch na rzecz
              czystości przedmałżeńskiej). Jeśli jednak współżycie seksualne jest dla Was tak
              szalenie istotne i nie wytrzymacie bez niego mając w nosie morały- to może
              warto choć przyjąć postawę odpowiedzialności za to, co robicie...
              • gocha221 Re: ciaza w trakcie brania tabletek. 17.01.05, 19:58
                własnie bardzo wiele z nas podchodzi odpowiedzialnie do tego co robi i
                zabezpiecza sie najlepszym srodkiem jaki obecnie jest dostepny-tzn. pigulkami.
                Pomaga, miedzy innymi, to forum i wymiana uwag.
                sex nie wyklucza akurat jezdzenia po swiecie, prac spolecznych czy poznawania
                ludzi i studiowania.
                Dla mnie w pewnym momencie stalo sie to naturalna potrzeba i czescia normalnego
                związku. Nie widze sensu w demonizowaniu sexu, inicjacji seksualnej itd.
      • gocha221 pco 17.01.05, 19:54
        to ze przy PCO w ogole nie powinno byc jajeczkowanmie jest mitem, przesada. U
        bardzo wielu dziewczyn z PCO sa jednak owulacje, dlatego bez leków zachodza w ciążę.
        Chyba ze Twoj przypadek PCO jest az tak ciezki i masz 100% pewnoesc braku owulacji.
        ja akurat mam i PCO i owulacje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka