beniusia79
13.10.08, 21:01
juz sama nie wiem co mam myslec. chodzi o mojego ginekologa. od
prawie poltora roku staramy sie bezowocnie o dziecko. jedno juz
mamy-udalo nam sie je "zrobic" od razu, dlatego tez moj ginekolog
twierdzi, ze nie ma co panikowac, ze czasem to trwa i dwa lata. za
pierwszym razem udalo sie wiec i za drugim powinno sie udac. nie
robil mi zadnych badan, nie zaproponowal nawet by wyslac meza na
badania nasienia, wg tak nagle nie mozna stac sie bezplodnym-
widocznie nie trafiamy we wlasciwy momemt lub zbyt duzo o tym
mysle, wg niego te wszystkie badania to w naszym przypadku
niepotrzebyn stres, stwierdzil, ze poczekamy jeszcze do konca
roku.. ostatnio okazalo sie jeszcze, ze mam malego torbiela (nie
mam okresu od przeszlo 2 miesiecy). zaczynam podejrzewac, ze juz
cos wczesniej byla nie tak u mnie z hormonami, stad ta
niezachodzenie w ciaze i torbiel. chyba powinnam zmienic lekarza,
ale jak dotad bylam z niego bardzo zadowolona...