Dodaj do ulubionych

Cytologia, co myślec???

05.02.09, 09:24

Ostatnio pisałam:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=90427085&a=90427085
byłam u lekarza, powiedział, ze nie wygląda dobrze to, dał leki itd.

Po odebraniu tamtych wynikow, przed wizyta, wystraszyłam się i
poszłam do innej prywatnej przychdni i zrobiłam jeszcze\raz
cytologie i dzis zadzwoniłam po wyniki i sie okazuje ze jest Pap I,
no to super, rewelacja, no ale troche to nie gra.
Myslicie zeby zrobic jescze 3 raz ta cytologie? czy brac te leki co
tamten mi przepisał przedwczoraj?
Obserwuj wątek
    • kasik_85 Re: Cytologia, co myślec??? 05.02.09, 09:44
      Zrobić jeszcze raz nie zaszkodzi. A co do wyników to czasem zdarza się, że
      pobrana próbka się zabrudzi, lub np byłaś tuż po lub tuż przed okresem i już coś
      się znajdowało w tym śluzie co spowodowało, że wynik był zły.
      Zrób jeszcze raz i podyskutuj o tym z lekarzem.
      • dlania Re: Cytologia, co myślec??? 05.02.09, 09:47
        Jedna trzecia wyników cytologii jest zafałszowana. Pytanie, który wynik w Twoim
        przypadku był fałszywy.
        www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=artykul&id=8956
        Robiąc trzecie badanie wchodzisz już w dziedzinę statystyki i rachunku
        prawdopodobieństwa, a nie medycynywink

        A czy ty miałas jakies niepokojące objawy? (nie czytałam tamtego watku) I jakie
        to leki?
        • nombrilek Re: Cytologia, co myślec??? 05.02.09, 09:58

          Pierwsza cytologie mialam 1,5tyg po okresie i robiona szczoteczką,
          ale sie zapomnialam dzien wczesniej i sie kochalismy z mężem.
          Druga mialam 1 tydz po nastepnej miesiączce i robiona patyczkiem z
          watką
          A te leki to butapirazol do odb, i metronidazol do pochwowo
    • emigrantka34 Re: Cytologia, co myślec??? 05.02.09, 10:06
      Absolutnie zrobic.
    • 18_lipcowa1 Re: Cytologia, co myślec??? 05.02.09, 10:19
      zrob jeszcze raz u innego lekarza
      mi jeden lekarz juz chcial operacje robic , drugi powiedzial ze
      zaleczy sie lekami
      dzis robie co pol roku i wszystko jest ok
    • babsee Re: Cytologia, co myślec??? 05.02.09, 10:24
      Ja tez bym zrobila trzecią.Kiedys robilam stale u jednego gina i
      mimo jakis tam objawow caly czas mialam 2 grupe albo nawet 1.Poszlam
      do innego to az sie za glowe zlapal i juz na nastepny dzien mialam
      zabieg.( u niego cytologia wyszla 3 z adnotacją z labu ze juz zaraz
      bedzie 4...)Leczylam sie potem blisko pol roku.
    • liliac Re: Cytologia, co myślec??? 05.02.09, 17:38
      Jeśli miałaś III grupę (jeśli dobrze pamiętam)- zapalenie mogło ustąpić. Dużo
      zależy też od tego, kto oglądał twoje badania- cytocreen, bliżej nieokreślony
      lekarz czy patolog z doswiadczeniem, ale akurat PAPA III może się cofnąc.
      • Gość: anex89 Re: Cytologia, co myślec??? IP: *.chello.pl 20.03.09, 16:21
        mam pytania.
        1. czy w wypadku złych wyników (III lub IV grupa) ZAWSZE dzwonią z przychodni do
        pacjentki? chodzi o prywatne przychodnie.
        2. czy przy grupie III ZAWSZE wykonywane jest pobieranie wycinka do dalszych badań?
        3. czy fakt, że współżyłam w noc przed badaniem (kompletnie o tym zapomniałam sad
        ) wpłynie na wyniki cyto? (w jaki sposób?)
        mam małe doświadczenie w tych sprawach sad(
        • Gość: lola-100 do anex89 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.09, 18:17
          ja tez kiedyś miałam III i nachodziłakm sie oj nachodziłam smile prawie specem jestem odpowiadam: co do pytania:
          1. najczęściej dzwonią, ale zawsze pamiętyaj o odbieraniu wyników w terminie o którym poinform. lekarz(zaoszczedzisz sobie stresu);
          2. tak zawsze, najczęściej jest to kolposkopia- zupełnie bezbolesne badanie pod mikroskopem i barwienie szyjki- lekarz jest w stanie zobaczyc czy to zapalenie fest czy podejrzane komórki, jeśli coś mu się nie spodoba lub będzie mieć wątpliwości pobierze wycinek na tzw. badanie histopatologiczne to przebiega podobnie jak cytologia i jest bezbolesne, wynik bedzie mówił o tym czy są komórki rakowe czy nie i ewentualnie dalsze leczenie;
          3. tak to bardzo prawdopodobne, przed badaniem najlepiej kilka dni nawet przed powstrzymać sie od współżycia, irygacji, penatracji i globulek dopochwowych to zmniejsza ryzyko błędnej diagnozy. to ważne.
          Pamiętaj,że III nie zawsze oznacza raka czy stan przedrakowy, najczesciej jest to duże zapalenie, które fakt długo się leczy, często przyczynami zapaleń jest nadżerka. Ja pierwszą cytologie zrobiłam w wieku 23 lat i to było stanowczo za późno, zapłaciłam za to ogromnym stresem bo własnie wtedy wyszła III grupa i Panie z przychodni mocno mnie nastraszyły, ale podziałało teraz cytologie robie co roku. to trwa chwile, a możesz wyrać życie. WIĘC BABKI DO LEKARZA. a stres zawsze tłumacze tym, ze nie ma co sie wydzic bo lekarz juz sie naoglądał i nie robi na nim nic wrazenia smile
          • Gość: anex89 Re: do anex89 IP: *.chello.pl 20.03.09, 20:58
            w związku z tym mam pytanie: jak dokładnie wygląda pobranie wycinka/biopsja(to
            chyba to samo?) ja gdzieś przeczytałam o znieczulaniu szyjki macicy zastrzykami
            do tego zabiegu uncertain jak to się wszystko odczuwa?? podczas i po zabiegu?
            • Gość: lola-100 Re: do anex89 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.03.09, 20:05
              Ja nawet nie wiedziałam, że miałam pobierany wycinek do badania histopatologicznego, nic mi nie m owił pewnie zebym sie nie denerwowała. dopiero kiedy odebrałam wynik było napisane WYNIK BADANIA HISTOPATOLOGICZNEGO, a zawsze był cytologicznego hmmmm.... ale nie wiem czy biopsja to, to samo. W każdym razie badanie na histo, nic nie czułam0 tak jak cytologia.
            • Gość: aldonnka Re: do anex89 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 11:03
              Miałam robioną biopsje jakiś tydzien temu , podają Ci
              tylko "głupiego Jasia" i pobiorą wycinki , nic nie boli , nic nie
              czujesz , ja jestem zadowolona z tego badania , ale pojechałam do
              prywatnej kliniki je zrobic , wyniki za ok 4 tygodnie będą , warto
              to zrobic szczególnie jesli masz III stopien , będziesz miała 100%
              pewnosci ,
            • Gość: aldonnka Re: do anex89 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.09, 11:05
              jeszcze jedno .. po badaniu jest ok nic nie boli, nie wolno współżyć
              2 tygodnie po badaniu , jesli musisz takie badanie zrobic to niczego
              sie nie bój , bedzie ok
    • osmanthus Re: Cytologia, co myślec??? 22.03.09, 05:55
      W lutym dlania wkleila link do artykulu.
      Wlos na glowie zjezyl gdy go przeczytalam!
      Poniewaz mam wrazenie, ze linkow nikt nie otwiera postanowilam
      wkleic artykul in extenso.



      Tytuł: Onkologiczna ruletka
      Autor: Konarska Iwona
      Data: 2005-06-13
      Numer: 24/2005
      Prześlij ten artykuł znajomemu:
      Do kogo:
      Od kogo:


      znajdź podobne

      Powrót na stronę główną archiwum
      Uwaga! Jedna trzecia wyników cytologii jest fałszywa. Lekarz mówi
      kobiecie, że jest zdrowa. Tymczasem ona ma raka


      Mamy najgorszą onkologię w Unii Europejskiej, czyli najwięcej
      zachorowań (120 tys. rocznie) i najmniej wyleczeń. Umiera co druga
      kobieta chora na raka szyjki macicy. Gorsza sytuacja jest tylko w
      Bułgarii, Albanii i Mołdawii.
      Dlaczego? Mówi się, że winni jesteśmy my sami, bo nie dbamy o swoje
      zdrowie. Nieprawda. Bardzo często kobiety domagają się od lekarzy
      rodzinnych skierowań na badania profilaktyczne. Nie dostają ich, bo
      lekarz chce zaoszczędzić, a na płacenie pacjentek nie stać. Jerzy
      Miller, prezes NFZ, prosi by informacje o takiej odmowie przesyłać
      bezpośrednio do niego. Grozi, że najłagodniejszą karą będzie
      zerwanie kontraktu.
      Inny dramat przezywają kobiety, które na badania się dostały i z
      radością odebrały wynik, że są zdrowe. Nie wiedzą, że lekarz
      ginekolog skończył tylko kilkugodzinny kurs cytologii i po prostu
      źle pobrał materiał lub źle odczytał wynik. - Wiele kobiet nosi w
      torebkach fałszywy wynik mammografii czy cytologii. Są spokojne, że
      wszystko jest w porządku, tymczasem one powinny jak najszybciej
      zacząć się leczyć - mówi dr Janusz Meder, szef Polskiej Unii
      Onkologii.
      Ocenia się, że jedna trzecia wyników badań cytologicznych jest
      fałszywie odczytana. Nie lepiej jest z mammografią.
      Ocenić skalę złej diagnozy próbował kilka lat temu prof. Marek
      Pawlicki z krakowskiego Centrum Onkologii. Stwierdził, że ponad 30%
      kobiet z rakiem piersi właśnie z winy lekarza z dramatycznym
      opóźnieniem trafiło do jego kliniki. Jeszcze gorzej sytuację opisał
      Andrzej Staniszewski w "Problemach onkologii w praktyce lekarza
      rodzinnego". Jego zdaniem, "62% chorych, u których opóźnienie
      leczenia zaszło z winy lekarza, zgłaszało objawy typowe dla danego
      nowotworu, a nie zostały one rozpoznane".
      Tak więc, po pierwsze, lekarze rodzinni i ginekolodzy są marnie
      wyedukowani. Powróćmy do przykładu cytologii. Przeważnie ginekolog
      pobiera wymaz i sam stawia diagnozę. Ale jeśli próbki trafiają do
      renomowanego ośrodka, okazuje się, że albo w ogóle nie nadają się do
      postawienia diagnozy (to w warszawskim Centrum Onkologii stwierdził
      prof. Marek Nowacki), albo diagnoza jest fałszywa. Tak było w
      Pomorskiej Akademii Medycznej. Na podstawie tych kontroli onkolodzy
      oceniają, że co trzecia cytologia została odczytana nieprawidłowo.
      Podobnie błędnie interpretuje się wyniki mammografii. Sprzęt podlega
      tylko kontroli sanepidu, nikt nie bada jakości obrazu. Poza tym po
      Polsce jeżdżą zdezelowane mammobusy, w których wynik też bywa
      ruletką.
      Ten horror ma zmienić uchwalony jednogłośnie przez Sejm (tylko Jan
      Maria Rokita był przeciw!) Narodowy Program Zwalczania Chorób
      Nowotworowych. Około 200 mln rocznie rząd w ciągu 10 lat musi
      przeznaczyć właśnie na profilaktykę i szkolenie lekarzy. Określone
      też zostaną standardy badań. Na polu bitwy pozostaną tylko najlepsze
      ośrodki.
      Skończy się makabryczna ruletka. Szkoda, że kobiety, które dziś
      odebrały fałszywy wynik cytologii, już tego nie dożyją.


      PS Mieszkam w kraju, w ktorym
      a/program skriningowy w materii raka szyjki macicy dziala od 1991
      roku
      b/ 5-letni udzial kobiet w wieku lat 20-69 wynosi 86%
      c/ w latach 2005-2006 okolo 3,5 mln kobiet poddalo sie badaniu
      d/ w 2006 roku wsrod kobiet, ktore oddaly sie badaniom bylo ok 14
      400 wynikow odbiegajacym w znacznym stopniu od normy (High Grade
      abnormalities)
      e/ w 2004 roku w Australii zarejestrowano 718 nowych przypadkow raka
      szyjki macicy (w por. z 1091 przypadkami w 1991 r.)
      f/ smiertelnosc z powodu raka szyjki macicy wynosi 1,9 na 100tys (w
      1991 r 4,0 na 100tys.)
      g/wyniki wszystkich testow sa gromadzone w stanowych rejestrac i sa
      dostepne zarowno lekarzowi jak i pracownikowi laboratorium
      oceniajacego kolejna cytologie.

      Na temat polskiej mammografii nie bede sie wypowiadac, bo mi sie
      zmowu noz w kieszeni otworzy.

    • Gość: dorota Re: Cytologia, co myślec??? IP: *.mysmart.ie 23.03.09, 01:07
      Przylacze sie do watku. Ze wzgledu na kolejny wynik cytologii:
      abnormalities zostalam wyslana na kolposkopie i tam pobrano biopsje.
      Po 3 tygodniach dostalam list do domu, ze mam wyznaczony zabieg!!!
      Znaczy, ze wynik badania histo byl niepomyslny. Zadzwonilam i
      okazalo sie, ze wynik cytologi to CIN I z histo CIN II.
      Dziewczyny,to tylko dowod na to, ze nawet poprawnie zrobiona
      cytologia moze nie pokazywac tego co naprawde dzieje sie w srodku.
      Mialam okres zalamania, raki etc..same wiecie. No ale musze sie
      dzwignac, mam male dzieci, nie mam czasu ani mozliwosci na zadne
      raki. Musze byc zdrowa. Wiec pobiegne na zabieg, zapomnialam jego
      nazwe, a teraz mam polnoc wiec z pamieci nazwe go LLTZ: petla jakas
      tam elektryczna? Chodzi o wyciecie tego obszaru, ale nie obciecie
      szyjki jeszcze. Trzymam kciuki za nas wszystkie, wierzac ufnie, ze
      te zmiany mozna leczyc. Dodam tylko, ze pol roku temu robilam
      badania w PL, sa jakies male zmianki ale bez alarmu i do kontroli za
      pol roku. Tutaj gdzie mieszkam, juz teraz robia ze mna porzadek.
      Domagajcie sie biopsji, bo moj przyklad nie jest wyjatkiem na pewno,
      a zupelnie inny wynik.
      • Gość: Osmanthus To sie nazywa LEEP IP: *.act.schools.net.au 23.03.09, 06:34
        www.cs.nsw.gov.au/cancer/sgog/LEEP.htm
        • Gość: dorota Re: To sie nazywa LEEP IP: *.mysmart.ie 25.03.09, 02:52
          No wlasnie, dzieki. W mojej broszurce wystepuje jako LLETZ ale
          chodzi o to samo. Za tydzien mam i okropnie sie boje i tego i co
          potem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka