szila2008
24.09.09, 17:25
Witam,jestem na tym forum pierwszy raz,przeważnie jestem na
boreliozie.W sierpniu 2008 miałam porażenie nerwu twarzowego-
wyleczone.Dwa miesiące póżniej zaczeło wykręcać mi szyję,najpierw
bardzo delikatnie(myślałam,że to jakieś przeciążenie )i że pomogą
masaże,niestety po nich było jeszcze gorzej.Neurolog chciała dać
prochy ale się nie zgodziłam bo chciałam znać przyczynę.Ortopeda
stwierdził kręcz karku,moją szyję wykręcało coraz bardziej,Cwiczenia
mc.cenziego(sorry za błędy)pogorszyły jeszcze stan.Chodziłam już z
głową do boku,do tego dochodziło napięcie łopatek i naciągnięte
ścięgno szyi.Już miałam skierowanie na neurologię a tu pani
rehabilitantka pyta o kleszcza(żaden lekarz nie zapytał!)i
olśnienie,miesiąc przed porażeniem miałam rumień(kleszcza nie
widziałam)który zbagatelizowałam.Badanie Elisa wykazało boreliozę i
zaczełam się leczyć.Leczenie borelki jest bardzo drastyczne i
długotrwałe.Dopiero w trzecim miesiącu abx nastąpiła wielka poprawa
(mogłam normalnie chodzić,gotować,sprzątać,pracować).Minęło 7
miesięcy,po zmianie zestawu abx jest pogorszenie ale się nie
poddaję.Reasumując pewnie niektórzy z was swoje problemy mają przez
boreliozę.Choroba ta daję bardzo wiele objawów.Mam nadzieję,że komuś
pomogę w prawidłowej diagnozie.