Gość: jonik
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
09.04.04, 10:36
mam problem - zaburzenia erekcji,problemy ze wzwodem (mam 27 lat) -
przelamuje "bariere" wstydu, ide do urologa, mowie mu co i jak bez ogrodek i
co ? i wielkie G...
badanie to slowo nieadekwatne bo lekarz totalnie olal sprawe, potraktowal
mnie na przyslowiowe "odfajkowanie" zero jakiegokolwiek profesjonalnego
podejscia do sprawy, cala wizyta trwala max. 5min - wymacal mi jadra, zero
komentarza co,jak i czy ok czy nie, jedyne pytanie jakie mi zadal to czy
jestem kawalerem i czy tak sie dzieje od zawsze czy ostatnio, zero badan,
zero czegokolwiek , stwierdzam ze ten lekarz to jedne wielkie zero
i na koniec wrecza mi recepte - slysze"prosze jedna tabletke przed
stosunkiem" - Cialis - 250 zl za 4 tabletki - Kur.... !!!
nie poszedlem do niego po pigulke na erekcje tylko po to zeby zdiagnozowal
przyczyne i wyleczyl mnie, oczekiwalem szczerej i fachowej rozmowy,
ewentualnych badan dodatkowych (krew,poziom testosteronu etc) a tymczasem
gosciu totalnie mnie rozczarowal
dodam ze bylem u urologa w panstwowym szpitalu , zamierzam udac sie do
prywatnego gabinetu urologicznego